| |
Do wszelkich kółeczek (mikroringi, krętliki, oczka jigów, oczka woblerów, wirówek itd.) stosuję węzeł, który nazywaliśmy kiedyś - ABU. Sposób wiązania pokazany był na opakowaniach ich żyłki. Wiem, że ma fachową nazwę, ale w tej chwili zabyłem.
Podobny do górnego ze strony 33 książki A. Sikory, ale z dwukrotnym przełożeniem żyłki przez oczko. Taki jak w książce (jedno przełożenie) powoduje często, że muszka, kółeczko itp. lubią się przekrzywić w stosunku do osi żyłki. W wielu publikacjach węzeł uznawano za b. dobry-prosty i mocny. Jeśli masz wypraktykowany lepszy, to chętnie zmienię stare przyzwyczajenia. Tu miałbym pytanie do Ciebie i innych "knotologów". Czasami mam problemy z fluorokarbonem. Wredny potrafi się rozwiązywać "samoistnie". Macie jakieś sprawdzone sposoby wiązania do niego haczyków, kółek itp.?
|