| |
kleń ma jeszcze jedną zaletę.w przciwieństwie do lipienia przetrwał na odcinku na którym łowię.a podobno lipieni były tu setki.nie ma ani jednego.czasem trafi się mały lub większy pstrąg potokowy.znikają nawet jelce,które jeszcze 2 lub 3lata temu wędrowały sobie stadkami.został kleń,świnka,głowacica,boleń(którego nie umiem złowić) troszkę uklejki.no i na tym górskim odcinku trafiają się ostatnio sumy(ale nie do muchy).jest jeszcze okoń i szczupak.jelca jest masakrycznie mało.nie wiem co się porobiło.za 14lat złowiłem ich kilka chodząc za kleniami.ale od 2 lat wcale go nie widzę.zaczyna się chyba bezrybie ,albo się starzeję.
|