| |
najgorszy jest moment brania.bo wydaje się ,że to zaczep o kamień i wtedy nastepuje moment nieuwagi"kamień -co tam",no i zaczyna się.czasami te większe biorą bardzo delkatnie,tylko takie pyknięcie,ale kończy sie rozgiętym hakiem ,a w przypadku woblera rozgięciem agrafki.dosłownie moment.jeżeli nic się nie urwie w momencie brania,to powinna być na brzegu.duże głowacice potrafia wciągnąć wedkarza do wody albo kłusownika z siecią.widziałem takie głowacice w wodzie,dlatego dałem wiarę ludziom którzy mi takie przypadki opowiadali.nie było ich dużo tylko dwa.dotyczyły dwóch różnych ryb.ta głowacica którą ostatnio widziałem i rozgięła mi agrafkę to tak na moje oko ma ze 25kg,albo więcej.wdziałem ją dwa razy.może troche większa od małego cielaka.
|