| |
to nie tak, siły dokładasz jak już w pełni opanowało się technikę, czyli na samym końcu nauki,
a niestety w początkach wygląda to tak, że chce się mocno (bo niby dalej) i to nie wychodzi, więc każdy dokłada jeszcze więcej siły i jest jeszcze gorzej, wszystko się plącze, gaśnie itp., a wystarczy to samo zrobić spokojniej i nagle cud, wszystko leci samo, na power typu „Scott MacKenzie” czas przyjdzie
|