| |
Koledzy, dziś nad Dunajcem Speedmaster mojego kolegi nie został trafiony brzozą, ani nie było dwóch eksplozji w blanku, ani też nie został potraktowany wiązką neutronów a jednak w locie, kiedy całą swoją potężną mocą przerzucał nimfy, rozpadł się na dwa kawałki. Potrzebny jest pilnie środkowy element lub osoba, która podejmie się naprawy. Wędka zbrojona w FlyArt w 2007 roku. Proszę o info na rmarf@gazeta.pl
|