| |
Dla mnie ta mucha to zwykły farfocel. Trudno tu mówić o jakiejś sztuce, urodzie, a tym i skutecznością wiele naszych historycznych już nimf przebija buga Sowyera. Kawałek historii i ciekawostka. Nic więcej. Skoro się upierasz, masz dwa wyjścia. Możesz dać ogłoszenie na jakimś brytyjskim (najlepiej) forum, że koniecznie chcesz mieć wełenkę i może ktoś się odezwie. Na naszych już to zrobiłeś i widzę, że zero odzewu. Drugie-bardziej pewne wyjście, to próba samodzielnego zrobienia wełenki. Dokładnych opisów w necie jest dużo i myślę, że efekt może być dużo bliższy ideału niż te wszystkie rynkowe substytuty. Swoją drogą aż dziwne, że przez tyle lat nikt nie pokusił się i nie zrobił na tym interesu. Przy dzisiejszej wiedzy i technice określenie w jakimś dobrym laboratorium składu mieszanki, procentowego udziału a nawet określenie na ile się zmienił kolor poszczególnych skadników przez te kilkadziesiąt lat nie stanowi problemu. Można to zrobić dysponując kawałkiem oryginału. Pozdrawiam i życzę szybkiego zapełnienia pudełka farfoclami.
|