| |
tutaj nie chodzi o to żeby kogoś przekonać-bo po co,jaki tego sens???a że w polskich rzekach(w większości) nie ma łososi,to łowię sobie ostatnio świnki na speya ,chodząc za głowatką.czasem boleń sie trafi.po głowatkach mam złe wspomnienia-porwały żyłkę albo rozgięły agrafkę.najgorszy jest ten moment brania.a świnki na speya,to normalnie klasyka brania.i wiem na pewno ,że świnkę 45-48,ciężko się ciągnie speyem 9-10,dlatego używam 10/11 15',bo nie lubię się z tym bawić za długo i ta rybka nie robi ze mną co chce,tylko ja z nią robię to co chcę.niestety nie umię inaczej łowić dużych świnek.miałem kilka do suchej,ale zdecydowanie mniej od tych złowionych na muche łososiową(albo na łososiowym haku).duża świnka buje po prostu w małe rybki ,na zasadzie zachowania terytorialności,chyba.
|