| |
Jedna wędka do wszystkiego to absolutna mrzonka i dla mnie taka była by nie do przyjęcia. Albo w ogóle ograniczy mi wybór tego, co i jak mam akurat ochotę łowić albo, a rozumiem, że z założenia miała by być raczej taka "cięższa", przyjemność jaką mam swobodnie wybierając łowiony gatunek i metodę. Łowienie to dla wielu z nas jedna z nielicznych dziedzin, gdzie sami możemy sami dokonywać swobodnych wyborów. Dlaczego mamy sobie wprowadzać jakieś ograniczenia? Chcę łowić jelce, to żeby się pod nogami przewalały sześćdziesięciocentymetrowe potoki, będę łowić jelce wędką 7,5 stopy #2. Nie będę kombinować. Muszę? Nie. Parę dużych potoków w życiu złowiłem, wali mnie. Będzie inna okazja.
|