f l y f i s h i n g . p l 2026.06.09
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
SPRZĘTOWE  FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: Rio Premier Outbound Short WF-I/S3/S5. Autor: mart123. Czas 2026-05-22 12:58:06.


poprzednia wiadomosc Odp: czy to jeszcze mucha? : : nadesłane przez bami (postów: 670) dnia 2026-03-28 17:53:04 z *.centertel.pl
  Tak jak można powiedzieć, że metoda żyłkowa nie jest metodą muchową, tak można zdecydowanie powiedzieć, że nie jest to mucha.
To, że coś jest skandynawskie nie oznacza, że jest dobre.

Tak samo, to że, ktoś ukręci muchę przypominającą np. March Brown i nazwie ją March Brown jest nią z automatu.
No nie jest.

Dla mnie ta blaszka, ten haczyk to już bardzo duże nadużycie. I ten krętlik....

jakaś paranoja.



Widzisz, dla mnie, od strony wizualnej to absolutnie nie jest mucha, bo to wszystko, o czym napisałeś i u mnie wywołuje dysonans, jednak gdybym był niewidomym lub pozbawionym poczucia estetyki wędkarzem, to strona wizualna straciłaby znaczenie. Wówczas liczyłby się sposób podania tego czegoś i jeśli tylko sznur byłby nośnikiem, to uznałbym to cudo za przynętę muszkarską.
  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: czy to jeszcze mucha? [1] 28.03 22:10
 
Takim cudem z objawieniem kiedyś, z 15 lat temu a może i więcej była mucha wymyślona przez Łukasza Ostafina.
Nimfa z dorobionym ogonkiem jak z twistera. ( link) oznaczona jako Glajcha. Nazwijmy ją muchą. Była piekielnie skuteczna. W odpowiednim miejscu i dobrze poprowadzona rozbiła spustoszenie w wodzie.







Tak jak można powiedzieć, że metoda żyłkowa nie jest metodą muchową, tak można zdecydowanie powiedzieć, że nie jest to mucha.
To, że coś jest skandynawskie nie oznacza, że jest dobre.

Tak samo, to że, ktoś ukręci muchę przypominającą np. March Brown i nazwie ją March Brown jest nią z automatu.
No nie jest.

Dla mnie ta blaszka, ten haczyk to już bardzo duże nadużycie. I ten krętlik....

jakaś paranoja.



Widzisz, dla mnie, od strony wizualnej to absolutnie nie jest mucha, bo to wszystko, o czym napisałeś i u mnie wywołuje dysonans, jednak gdybym był niewidomym lub pozbawionym poczucia estetyki wędkarzem, to strona wizualna straciłaby znaczenie. Wówczas liczyłby się sposób podania tego czegoś i jeśli tylko sznur byłby nośnikiem, to uznałbym to cudo za przynętę muszkarską.
 
  Odp: czy to jeszcze mucha? [0] 29.03 09:09
 
To PZW naciągnęło sobie Ministerialny przepis kwalifikując robala jako sztuczną muchę. W
obowiązującej Ustawie jak i Rozporządzeniu jak byk pisze : „linką zakończoną nie więcej niż
dwoma haczykami, każdy ze sztuczną przynętą imitującą owada lub jego stadia rozwojowe,
….”. W zasadzie nie naciągnęło tylko sami wędkarze to robią. Nie wyłączając „sportowców”
zawodników w zawodach krajowych czy międzynarodowych.

Nie ma wiec w Ustawie/Rozporządzeniu definicji sztucznej muchy. W Regulaminie PZW już
taka jest wiec ta organizacja dodatkowo jakby utrudniła/ułatwiła sobie połów ryb na
muchówkę. W zasadzie określiła go jako odrębną metodę połowu ze szczególnym
zastosowaniem do połowu szczególnych ryb i obowiązującą na szczególnych wodach.
Określiła dopuszczalną ich ilość na zestawie (zgodnie z Ustawą) a Informator Krainy
Pstrąga i Lipienia wskazuje gdzie „sztuczna mucha” jako metoda muchowa obowiązuje.
Gorzej że głupi wędkarz nie myśli nad tym czy zastosowanie dwóch much jest zgodne z
Ustawą czy nie, nie zwraca uwagi na to co jego „mucha” imituje. I tu Państwowa Straż
Rybacka ma pole do popisu (gdyby tylko chciała) skoro PZW nie próbuje zmienić dziwnego
ministerialnego przepisu który sami mu zaproponowali pół wieku temu.

Krótko, jeżeli sztuczna przynęta imituje owada i jego stadia rozwojowe to możesz łowić na
dwie takie przynęty. I innym przypadku (robal, streamer, kiełż, itd, itp) na zestawie ma być
jeden wabik bo jest to już przynęta sztuczna. Spełniająca definicję „sztucznej muchy” z
Regulaminu PZW ale wizualnie nie spełniająca ustawowej definicji „owada”. Nie można też
łowić na tzw. indykator którym jest sucha mucha, o którym tyle wcześniej pisaliśmy. Chyba
że podwieszona „nimfka” imituje stadia rozwojowe owada. Nie można do strima dowiązać
mokrej muchy (gorzej że sam nie wiem co mokra mucha imituje). Nie można do strima
dowiązać nimfy czy suchego (chrusta). I tak dalej, i tym podobnie. Kolejny wiec bajzel
prawny.

Może to tylko my sami utrudniamy sobie łowienie gdy cały świat wchodzi w nowości.
Próbujemy być klasyczni, „święci od …”, koszerni. Trochę na siłę. W zasadzie udając. Nie
robiąc tego profesjonalnie i z głową.
 
       


Copyright © flyfishing.pl since 1999
FlyFishing.pl is maintained by Taimen.com - international fly-fishing shop and Taimen.pl - Polish fly-fishing shop