f l y f i s h i n g . p l 2020.04.05
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj

Caddis pupa (1978)
autor: Michal Peczek (much: 12)
opublikowane: 2005-03-09 22:56:57
(5) głosów: 23
Poziom: Zaawansowany
Typ: Nimfa
Haczyk: 0,8
Nić: jasno zielona
Ogonek: brak
Tułów: mix zajaca i cdc
Jeżynka: kuropatwa
Skrzydełka: oslonka bialkowa
Pozostałe materiały:
Przeznaczenie:
Uwagi: nogi to bazant,pakunek i pochewka ciemnozielony barzant, pod pakunkiem maska zajaca
Oceń muchęOpcja dostepna po zalogowaniu

 Opinie:
Bogdan Tracz: Jak przystało na zgrabną pupę, wygląda nader smakowicie…
pozdr.
BT
ZbychW: super

ZbychW
K.Chruszczewski: Witam!
Obie pupki bardzo ładne - takie lubię, trochę "rozczochrane". No i te fajne długie nogi, mało kto zwraca na to uwagę, ale pupa właśnie takie ma, sporo wystające poza koniec tułowia.
Razem 10 .
Michal Peczek: dzieki-rozczochrane bo take materialy no i takie lubie (ryby tez) w wodzie troszke pulchnieja i daja fajny efekt, pozdro :)
Mikel: Bardzo ladne to fakt. Ja osobiscie preferuje wzory wykonane na bezzadziorowej akicie (dla mnie ksztalt na takim haku jest bardziej "wiarygodny" http://republika.pl/topfly/index1.htm -tu jest kilka podobnych).Właściwie to w twoich pupach nie ma niczego niezwyklego (grzbietem bazant, pochewka bazant, tulow w jasnym odcieniu ...) osobiscie nie przepadam za zawracaniem sobie glowy drobiazgami jak nozki czy skrzydelka ,wystarczy przeciez wyczesac zajaca i dodac czulki ot i cala muszka.
Pozdrawiam
Bogdan Tracz: Drogi kolego Mikel
Wszystkie samochody mają cztery kółka, a jednak czymś się różnią…..i o to właśnie chodzi.
Przeglądnąłem sobie tę stronkę, którą tak bez żenady reklamujesz (handlowa) i „osobiście” uważam porównywanie tego handlowego chłamu z tu przedstawionym wzorem za duże nieporozumienie. Jeśli nie dostrzegasz różnic to więcej się przyglądaj, obserwuj i czytaj sensowne opinie innych, może czegoś się nauczysz, ale……na pewno mniej zabieraj głosu w powyższym stylu (reklama).
PS.
Przepraszam że trochę nakrzyczałem, ale nie trawię mniej lub więcej idiotycznych kryptoreklam.
pozdr.
BT
Mikel: Źle mnie zrozumiales.
Nie mialem zadnych mniej lub bardziej ukrytych intencji (nie mam przeciez z tego profitow) nazywanie zaś tamtych much chlamem jest moim zdaniem troche na wyrost. Nie przecze ze roznica jest widoczna... i muchy autora sa dopracowane w kazdym szczegole, chodzilo mi tylko o faktyczny sens a wlasciwie jego brak przy az tak wiarygodnym odwzorowywaniu zywych organizmow.
Pozdrawiam
Mikel: P.S.
Uważam za calkowicie naturalne a wrecz stosowne aby (w wypadku posiadania odpowiednich umiejetnosci) zamieszczac w internecie imitacje opracowane w najdrobniejszych szczegolach .
W obawie przed kolejnymi oskarzeniami powiem tylko, ze dla mnie klasa sama dla siebie jest Pan o inicjalach " K.Ch." ktorego muchy to prawdziwe perelki w tym takze pewna "pupa" znajdujaca sie na pewnej bardzo popularnej stronie
ktorej adresu (mimo ze nie jest to strona handlowa) z oczywistych powodow nie podam...
Mam nadzieje ze nikt nie doszuka sie w moim tekscie kolejnej kryptoreklamy.
Pozdrawiam.
Bogdan Tracz: To nie jest tzw. Super-Realistic Fly. To dobre rzemiosło z dużą znajomością rzeczy, i to zarówno tej potrzebnej wiążącemu jak i w zastosowaniu takiej przynęty w praktyce… Zauważ, nawet nie rażą gdzieniegdzie wystające różne „włoski” czy mało dokładnie polakierowana główka, bo całość się doskonale zamyka w jednolitej konwencji. To widać. Prosty, przemyślany wzór. I o to właśnie chodzi. Tutaj nie ma żadnego dokładnego odwzorowania, za to jest dobrze wykonana sama sugestia przynęty, czyli czysta kwintesencja sztucznej muszki.,
Najlepiej jak na necie są prezentowane wzory dobre, sprawdzone i poprawnie wykonane, to wystarczy. Wcale nie muszą to być super wykonania, technicznie nieosiągalne dla większości, chociaż pewnie warto mieć „pod ręką” i takie wzorce.
Natomiast wszelkie Super-Realistic Fly czyli rzeźby o tematyce „Robal nabity na haczyk”, to zastosowanie praktycznie żadne, chociaż często ładnie wygląda. Prędzej wskazują na umiejętności plastyczne wykonującego, a mniej na to co ja rozumiem pod hasłem wiązanie sztucznej muszki. Za dużo w tym lakierów, plastików czy wszelkich klei, a zbyt mało pracy nawijarką. Od tego oczywiście, jak zawsze, też są wyjątki np. Igor czy Nadica Stancev.
A co do samej techniki oceny, to ja mam zwyczaj „wrzucanie” tego co oglądam, do co lepszych programów graficznych, gdzie nawet najprostszymi technikami typu wyostrzanie, balans kolorów, poziomy czy podobne, mogę sobie dokładnie pooglądać to i owo. Na 21” Trinitronie niewiele się ukryje.
Natomiast muchy Kuby wcale nie są jakoś specjalnie finezyjnie wykonane, raczej bardziej tutaj widać rękę praktyka, i jak znam życie, w tej praktyce do łowienia stosuje możliwie najprostsze muchy, zresztą sam wychodzę dokładnie z takiego samego założenia. Dobra mucha to ta najszybsza do zawiązania (najprostsza), te pokazowe to całkiem inna sprawa.To wcale nie przynęta jest najważniejszym czynnikiem skutecznego łowienia.
A sama drobna różnica między komercją a nie komercją jednak istnieje, to odnośnie tych różnych reklam..
pozdr.
BT
Pietrek: Ja do kolegi B.Tracza. Panie Bogdanie z całym szacunkiem, ale chyba przez uniesienie nazwał Pan z w/w handlowej strony muchy chłamem. Znam osobiescie "kretacza", który je wykonywał (pomine jakość zdjęć i dobór much do fotografi) - jest to fachopwiec pierwszej wody!. Szkoda, ze nie miał Pan okazji ogladać np. wzornika z muchami tego goscia.
Bogdan Tracz: Określenie oczywiście zastosowane dla kontrastu, ale też jest to kolejny przykład, że niepotrzebnie przytoczony odnośnik (adres) odrywa nas od właściwego tematu. A już w tym obecnym, często zdarza mi się, jadąc nad San zatrzymać w Sanoku i tam z tymi muchami bywa różnie (z resztą jak we wszystkich sklepach). Już z samej ilości, asortymentu i techniki wykonania widać, że robi je wiele osób, a część z nich jest wykonywana po za granicami kraju (czego akurat za bardzo nie popieram z wiadomych przyczyn). Zdarzają się bardzo ciekawe i dobrze wykonane nimfy oraz wiązane co najmniej pokracznie suche, przeglądnij sobie choćby to co jest na przytoczonej stronce, wiem (bo widziałem), że w praktyce jest podobnie.
Tematem były „pupy” i co powalają? bo mnie jakoś nie bardzo, oczywiście można nimi z powodzeniem łowić, ale tez nie to jest wątkiem rozważań.
Nie do mnie należał dobór much i ich skany, oceniam to co widzę. Może to tez świadczyć o uczciwości sprzedającego, pokazuje towar bez ubarwień.
W Sanoku i okolicach oczywiście jest kilku dobrych wiązaczy i jeszcze więcej dobrze łowiących, chociaż to głównie nymph fishing i tegoż dobre wiązanie, z tymi innymi wychodzi gorzej.
A z wzornikiem - to tym gorzej dla kolegi, że wzornik OK. tylko reszta nie za bardzo, o czym to może świadczyć? Prosimy o kilka dobrych zdjęć Katalogu pooglądamy, porozmawiamy.
pozdr.
BT
Jacek Okonowski: Drogi Panie Bogdanie, czytajac Panskie komentarze, nie tylko przy tej muszce odnosze wrazenie, ze posiada Pan duze zaplecze teoretyczne i to nie tylko odnosnie samego wedkowania metoda muchowa, ale takze wszelakich technik stosowanych przy imadle. Ciekawy jestem bardzo, czy to Pana doswiadczenie poparte sie tez praktyka, konkretnie w przy imadle, czy tez jest Pan kolejnym krytykiem, ktory owszem potrafi dojsc do sedna sprawy ale na zaprezentowanie wlasnych wyrobow brakuje mu checi......a moze czegos
innego.
Niech Pan nam cos pokaze bo odnosze powoli wrazenie czytajac Panskie wypowiedzi , ze ma Pan na swoim koncie conajmniej ze dwa tytuly wicemistrza swiata w flytying-u, a jak do tej pory zadnej z Panskich much nie widzialem .....a chetnie bym zobaczyl.

PS. Owszem, ocenianie much a ich krecenie to dwie rozne sprawy ale w moim odczuciu Panskie komentarze sa "nieskromne" i powinien je Pan podbudowac jakimis "mokrymi albo suchymi " argumentami...... bo wyglada to narazie tak, jakby szukal Pan dziury w calym.
Z pozdrowieniami Jacek Okonowski
Bogdan Tracz: Niestety będzie z tym kłopot. Nie bawią mnie żadne takie formy pokazowej rywalizacji zresztą tak samo jak nie bawi mnie żadna forma wędkarskiego sportu (w wydaniu zawodniczym), chociaż jest doskonałą szkołą i swego czasu dało mi to bardzo wiele.
Łowię bo lubię, ale tez wyłącznie tylko wtedy gdy mam na to ochotę. Z wiązaniem jest podobnie. Ja nie musze nikomu niczego udowadniać i nie ma takiej możliwości zmuszenia mnie do tego. Chociaż kto to wie….może, kiedyś...sam się zmuszę. Na razie mnie to po prostu nie interesuje, natomiast, jeśli się wystawia swoje wyroby w takim miejscu to trzeba się liczyć z konsekwencjami ocen i opinii, bo chyba taka jest tego konwencja, czyż nie? Jeśli się nie tego nie potrafi przyjąć czy obronić to należy pokazywać, gdzie indzie, tam gdzie można tylko otworzyć i zamknąć „okienko” i nic więcej. A dziur szukam zgodnie z tą konwencją, jak wszyscy, choć przeważnie nie w całym, komuś, kto potrzebuje porady staram się radzić innym wykazywać błędy taki model krytyka mi odpowiada i taki stosuje. Owszem, wszystko są to recenzje moje, zdecydowanie subiektywne, zgodne z moją wizją i tak to już jest. Co, podejrzenia o malkontenctwo?, proponuję poczytać więcej, choćby na tej stronie. Oczywiście nie jestem nieomylny i do każdej sensownej polemiki zapraszam, ale sensownej, w jakimś kierunku, a nie „uderz w stół, a nożyce……..”
Ocenianie much też jest sztuką i wymaga sporej wiedzy, również tej praktycznej, sama teoria tutaj nie wystarczy. Czyżbyśmy o tym naprawdę nie wiedzieli? Nie wierzę.
serdecznie pozdr.
BT
Michal P: No coz ja tez chcialem dozucic swoje 5 groszy do tych wypowiedzi, ale sie troche pogobilem.To pierwsze muchy jakie zaprezentowalem na ff choc strone obserwoje chyba od poczatku jej powstania, zrobilem to bo zima w tym roku dluga i przykrzy sie czlowiekowi jakos a to swietna zabawa moim zdaniem, to tak dla rozladowania napiecia :)

P.S niech swietna zabawa bedzie zarowno dla "kretaczy" jak i dla tych kometuja
pozrowienia Michal P.
Dawid Pilch: Kwintesencja pupy!
Dodaj nową opinię >>
Katalog much
 
Ostatnie komentarze
 
Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus