 |
Ręka, rękę myje …. w rzece
: : nadesłane przez
Hrabia Buczkowski (postów: 4080) dnia 2013-05-21 11:01:30 z *.wejherowo.vectranet.pl |
| |
Ręka, rękę myje …. w rzece
Nadesłany link: http://dalekiport.blogspot.com/2013/05/reka-reke-myje-w-rzece.html
|
| |
[Powrót do
Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem] |
|
|
| |
|
Nadawca
|
Data |
|
Odp: Ręka, rękę myje …. w rzece [11]
|
|
21.05 12:28 |
| |
|
Hrabio,
Jeśli ludzie oddolnie się nie zorganizują, to istniejące instytucje krajowe i unijne będą dryfowały zgodnie z prywatą zatrudnionych tam ludzi, czyli 8 h i do domu, a w pracy po najmniejszej linii oporu.
Nie zgodnie z intencjami prawa, powołaniem i misją służby cywilnej, ale tylko tak od drobnego interesiku do drobnego interesiku. Ludzie martwią się o etaty i kasę, a nie o jakieś głupie rzeki.
Dzwoniłem do Lasów Państwowych i powiedziałem im, że popracowałbym sobie jakiś czas jako młody geolog pasjonujący się sedymentologią przy projektach dot. małej retencji w lasach. A facet jak z automatu powiedział mi, że na razie nie mają wolnego etatu. Ja dzwonię z pasją szukając projektu, a ten do mnie o etacie!! Jakaż to głęboko wrośnięta mentalność i słownictwo tych ludzi, że oni operują takimi pojęciami jak etat.
To po co oni tam pracują? Dla posady? Szczyt głupoty... praca która nie pasjonuje to strata czasu ich i pieniędzy podatników.
Dalej programuję sobiesam, bo nie znalazłem normalnej instytucji i fajnego zespołu, gdzie asystenci mieli by wolną rękę do inicjatywy i nie musieli lizać rowa szefowi, na ogół zgrzybiałemu palantowi, który "trzyma swoją naukową teorię" z doktoratu w stanie nienaruszonym, aby do emerytury... co za syf.
Tak samo jak byłem na pewnym uniwerku ( nie powiem jakim, bo nie będę oczerniał ) i wyskakuję z pomysłem zrobienia określonych badań i analiz... a facet mi mówi, że ma dla mnie pracę przy liczeniu pod mikroskopem jakiś robali w tysiącach sztuk przez kilka lat... no niech sobie sprzątaczkę zatrudni kretyn. Co za strata potencjału badawczego, jak niemalże każdy adiunkt musi robić takie łopatologiczne "badania" dla swojego profesorka.
Tak samo jak byłem w instytucjach zajmujących się badaniem jakości wód. Wpadłem do biura i nawijam co bym chciał zrobić. A babka do mnie, że mogę aplikować na stać i kserować papiery, a następnie wbić się w szyny "kariery" pokornych matołków...
Obecnie wolę wykąpać się w rzece w listopadzie niż angażować się we współpracę z uczelniami i instytucjami. Za dużo tam zgnuśniałych ludzi bez energii życiowej...
I Ty chcesz obudzić Arturze takich ludzi? Nic ich nie obudzi... oni są jak zombie, śpią na jawie, przemieszczają się w samochodach do pracy i do domu, nic z ich życia nie wynika poza implementacją procedur... wielka masa bezużytecznych ludzi, podporządkowanych instytucjonalnej bezwładoności, nauczeni jak wiejskie psy, że za aktywność i inicjatywę są KARY
Pozdr
Kris
|
|
|
|
Odp: Ręka, rękę myje …. w rzece [9]
|
|
21.05 19:13 |
| |
|
Nie za czest na szczescie mam do czynienia z takowymi ale stwierdzam to samo.
Gretuluje dobitnych stwierdzen !!! |
|
|
|
Odp: Ręka, rękę myje …. w rzece [8]
|
|
21.05 20:42 |
| |
|
Dziękuję, ale żeby nie było, że wszystko widzę w czarnych barwach... otóż są urzędnicy i pracownicy naukowi, którzy swoją pracę traktują jak wielką pasję i tacy dopiero mają wartość dla społeczeństwa dla którego pełnią swoją służbę. Na przykład Pani prof. Leokadia Witkowska-Żuk, która jest autorem przepięknej książki "Atlas roślinności lasów" - jej nazwisko będzie znane moim synom.
Ale jakie będzie wspomnienie po bezimiennych, robiących kasę na prostowaniu rzek, konformistycznych pracownikach różnych RZGW, co sobie kupują nowe samochody i jedzą tłuste kiełbasy? Nikt ich nie zna, nikt o nich nie będzie pamiętać... i to jest dla nich największa kara za konformizm i płynięcie z prądem. Kasa to za mało. Osiągnięcia wyłącznie finansowe to stanowczo za mało do osiągnięcia satysfakcji w życiu.
Wielki Designer patrzy z nieba na nasze poczynania i my powinniśmy być małymi designerami, i nawet rowy melioracyjne w polu traktować jak biotopy traszek i żab. Na szczęście np. w Illinois znaleźli się ludzie, którzy właśnie tak rowy melioracyjne postrzegają - jako dynamiczne i podlegające tym samym co rzeki procesom fluwialnym obiekty. To już jest o krok dalej niż renaturyzacja, to już jest naturalizowanie tego co antropogeniczne.
Każdy wysoko postawiony urzędnik RZGW czy KZGW, który postawi tamę bezsensownemu ryciu rzek pstrągowych przejdzie do historii i będzie miał nasze poparcie. W tym bezkrólewiu i ochlokracji instynktownie czeka się na przywódców z wizją i ludzi odważnych. Czy tacy się znajdą...
Pozdrawiam serdecznie
Krzysiek
|
|
|
|
Odp: Ręka, rękę myje …. w rzece [7]
|
|
22.05 08:50 |
| |
|
Smutne wnioski. I dotyczą całego kraju, nie tylko Pomorza....
Myślę, że dołożyć do tego trzeba lisie knowania dla kasy i bezkarności.....
KE skarciła nas za rozbieżności w naszych przepisach w stosunku do RDW i kilku innych, to nasi spece wnieśli poprawki, ale od razu w kilku różnych aktach prawnych i dzięki temu nadal mogą niszczyć rzeki, mimo, że KE tego nie aprobuje....
UE z kolei wcale nie zależy, by "kowalskiemu" było lepiej za ich kasę.... więc po pewnym czasie dowali kary i kasę odbierze z nawiązką..... |
|
|
|
Mam pomysł [6]
|
|
22.05 09:33 |
| |
|
Arturze,
Nie wygramy batalii o rzeki ścigając się w małej grupie z tym melioranckim potworem. Wygrać można tylko edukacją, a wtedy pojawią się tysiące osób rozumiejących problem i wielu chętnych do lokalnego pilnowania wielu rzek. Ludzie muszą wiedzieć co to jest naturalna rzeka.
Mam pomysł na festyn: dwie makiety 2x2 m w formie dolin rzecznych (z odpowiednim reliefem), jedna cała oklejona zieloną gąbką z krętym nacięciem pośrodku, a druga oklejona zieloną gąbką i ponacinana rowami z centralnym kanałem odwadniającym. I dziecko bierze mikrofon, i leje konewką na jedną planszę, a później na drugą. W tym czasie inne dziecko, stawia mały domek na "terasie" blisko wylotu odcieku. I wszystcy na jakimś pokazie (np. rodziny z dziećmi na ryneczku) na zajebistym wyświetlaczu widzą, jak dzięki zmeliorowanej zlewni, zabiera dom. Proste i jasne w przekazie. Każdy to zrozumie.
Pozdrawiam serdecznie
Krzysiek
|
|
|
|
Odp: Mam pomysł [5]
|
|
22.05 11:29 |
| |
|
Wniosek-nie budowac domow na polderach |
|
|
|
Odp: Mam pomysł [4]
|
|
22.05 13:35 |
| |
|
Ale mnie o stromość fali powodziowej i większe szkody poniżej zmeliorowanych obszarów zlewni chodziło...
 |
|
|
|
Odp: Mam pomysł [3]
|
|
22.05 13:36 |
| |
|
|
|
Odp: Mam pomysł [2]
|
|
22.05 15:18 |
| |
|
Krzysiek!
Pomysł bardzo dobry. Ale to też działanie punktowe. Taki pokaz powinien pójść w TVP z 1000 razy zamiast reklam.... tylko skąd środki na taki pokaz....
Na marginesie- na liście realizowanych projektów LIFE jest edukacyjny...... za parę baniek. Chyba powinni mieć kasę na taki pokaz..... chyba, że to taki LIFE jak na Inie. z jednej przepławki z drugiej przekopanie 200 km dorzecza |
|
|
|
Odp: Mam pomysł [1]
|
|
22.05 15:50 |
| |
|
Na YouTuba można wrzucić i jakby każdy wędkarz z FF, Fors, Jerkbait i innych forów dał to na Facebooka, to parę milionów ludzi by to zobaczyło.
Poza tym ja lubię pisać poezję, a duża ilość młodych ludzi słucha hip-hopu. Możnaby też namówić jakiegoś guru hip-hopowego, ale takiego co ma szansę zaśpiewać na przystanku Woodstock. Tysiące ludzi śpiewających hymn w obronie dzikich rzek!!! To by był CZAD!
|
|
|
|
Odp: Mam pomysł [0]
|
|
22.05 19:44 |
| |
|
Tak już widzę uszami wyobraźni kilka tysięcy śpiewających a'capella ...
Przeżyj to sam, przeżyj to sam
Nie zamieniaj serca w twardy głaz
Póki jeszcze rzeki masz
|
|
|
|
Odp: Ręka, rękę myje …. w rzece [0]
|
|
21.05 19:42 |
| |
|
jak wygląda praca z Bożego punktu widzenia:"Kto kradł, niech już nie kradnie, ale niech raczej ciężko pracuje, wykonując swymi rękami dobrą pracę, aby mieć z czego udzielić będącemu w potrzebie."list do Efezjan 4:28-mieć z czego udzielic będącemu w potrzebie.
"(...) Jeżeli ktoś nie chce pracować, niech również nie je”2 list do Tesalonmiczan 3:10-nie kto nie pracuje ,tylko ten który nie chce pracować,a to są dwie różne rzeczy.
|
|
|
| |
|
|
|