f l y f i s h i n g . p l 2026.01.12
home | artyku³y | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WÊDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Has³o:
Zaloguj automatycznie przy ka¿dej wizycie:
Je¶li jeszcze siê nie zarejestrowa³e¶: Za³ó¿ konto

Ostani post! Temat: Odp: Polecam obejrzeæ . Autor: S.R. Czas 2026-01-11 22:40:23.


poprzednia wiadomosc Kilka refleksji : : nades³ane przez S. Cios (postów: 2210) dnia 2026-01-10 11:24:44 z *.compute-1.amazonaws.com
  Przeczyta³em wiêkszo¶æ wypowiedzi zwi±zanych z po³owem g³owacicy na Sanie 1 h po zachodzie
s³oñca. Sprawa nie dotyczy tylko DM, lecz jest symptomatyczna dla naszych czasów i du¿ej liczby
wspó³czesnych wêdkarzy (I nie tylko ich). Najpierw w skrócie przypomnê klasyczn± ewolucjê
wêdkarzy:

1. Wêdkarz d±¿y do z³owienia jakiejkolwiek ryby. Dotyczy to g³ównie pocz±tkuj±cych, ale nie tylko.
2. Gdy ju¿ wêdkarz potrafi z³owiæ rybê, to d±¿y do z³owienia jak najwiêkszej ich liczby. Dotyczy to te¿
do¶wiadczonych, lecz nigdy nienasyconych wêdkarzy.
3. Gdy ju¿ wêdkarz siê “nieco nasyci”, to d±¿y do z³owienia najwiêkszych ryb.
4. Gdy ju¿ wêdkarz umie z³owiæ ryby, to idzie nad wodê dla relaksu i odniesienia wra¿eñ z kontaktu z
przyrod±.

Patologia w wêdkarstwie zawsze istnia³a (w tym podk³adanie ryb na zawodów, co dawniej kilkakrotnie
udowodni³em). Od ok. 20 lat natomiast zmienia swoj± formê. W szczególno¶ci ro¶nie presja spo³eczna
na ³owienie okazów i chwalenie siê nimi (i nie tylko nimi), g³ównie za spraw± szerokiej dostêpno¶ci
telefonów komórkowych i mediów spo³eczno¶ciowych. Jest to typowe dla wspomnianych pierwszych
trzech grup. Do tego dochodz± 2 czynniki:
- istnienie du¿ej liczby prywatnych producentów i handlarzy sprzêtu wêdkarskiego, a tak¿e w³a¶cicieli
stron internetowych, zainteresowanych swoj± promocj± opart± na u¶miechniêtych wêdkarzach
trzymaj±cych ryby jak najdalej z przodu (dla mnie jest to wyrazem prymitywizmu wêdkarza, ale
rozumiem, ¿e jestem osamotniony w tym pogl±dzie; do pocz±tku lat 90. tego typu zdjêæ by³o niewiele,
obecnie s± dominuj±ce),
- spadek populacji niektórych najcenniejszych gatunków ryb sprawiaj±cy, ¿e coraz trudniej je z³owiæ i
ro¶nie pokusa po³owu niezgodnie z regulaminem (i zrobienia fotek czêsto niezgodnie z deklarowan±
zasad± No-Kill), albo ³owienia ich na ³owiskach specjalnych, w tym stawach hodowlanych.

W swoim postêpowaniu wêdkarze nie stanowi± jakiej¶ wyodrêbnionej grupy spo³ecznej, lecz wykazuj±
cechy typowe dla ogó³u spo³eczeñstwa:
1) Brak szacunku dla przyrody. Brzmi to paradoksalnie, bo wêdkarze potrafi± walczyæ o czysto¶æ wód i
zachowanie naturalnego ¶rodowiska, ale nie potrafi± dostrzec, ¿e ochrona ryb to tak¿e ich dobrostan,
unikanie niepotrzebnego ich kaleczenia i ³owienia wtedy, kiedy nie maj± walorów sportowych. Du¿a
liczba ryb z rozerwanymi pyskami na popularnych ³owiskach jest tego najlepszym ¶wiadectwem. W
2025 r. na jednym z ³owisk w pó³nocnej Szwecji na 12 dostarczonych mi do analizy lipieni a¿ 10 mia³o
silnie rozerwane pyski. To g³ównie Polacy ³owi± tam lipienie (niektórzy “do bólu”), bo ma³o którego
Szweda interesuje ta ryba, a przynajmniej tam, sk±d pochodz± te dane. Na niektórych wodach w
Polsce te¿ jest wiele ryb z rozerwanymi pyskami. Podobnie jest z ogromnym parciem na po³ów keltów
zim±, kiedy te ryby maj± znikome walory wêdkarskie i kulinarne. Proszê spojrzeæ ile teraz od 1
stycznia jest i bêdzie zdjêæ z dumnymi pogromcami nêdznych keltów. Ta patologia wystêpuje
praktycznie tylko w Polsce (pisa³em o tym kiedy¶).
2) Niewielka wiedza o przyrodzie, w tym o rybach (z zasady jest przepa¶æ miêdzy wiedz± o nowym
sprzêcie i gad¿etach, a wiedz± o przyrodzie). Jest to kolejny paradoks. Najgorsze jest to, ¿e dotyczy to
te¿ niektórych decydentów (m.in. cz³onków zarz±dów ró¿nych szczebli). Podejmowanie decyzji o
gospodarce rybnej, bez stosownej wiedzy na ten temat (a sk±d decydenci mieliby j± mieæ, skoro m.in.
nic nie czytaj±? Tym bardziej, ¿e dominuje pogl±d o nieomylno¶ci decydentów), obarczone jest
okre¶lonymi d³ugofalowymi skutkami.
3) Brak szacunku dla obowi±zuj±cego prawa. Skoro ogromna liczba Polaków kieruje samochodami
“pod wp³ywem” (nieraz recydywi¶ci i bez prawa jazdy), nara¿aj±c siê na utratê pojazdu, a nawet karê
wieloletniego wiêzienia, to co dopiero ³owienie jakich¶ “g³upich” ryb. W du¿ym stopniu wynika to z
braku elementarnej wiedzy o funkcjonowaniu spo³eczeñstwa i umiejêtno¶ci krytycznego my¶lenia (a
mo¿e w ogóle my¶lenia), a tak¿e instynktu samozachowawczego. Skoro podczas ró¿nych wyborów
tak wiele osób gotowych jest oddaæ swój g³os na osoby jawnie ³ami±ce prawo, okradaj±ce Polaków,
cynicznie mówi±ce nieprawdê i oczerniaj±ce innych, to nie dziwmy siê, ¿e jeszcze wiele wody up³ynie
w Wi¶le, zanim nast±pi zauwa¿alna poprawa, tak¿e w wêdkarstwie.

  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Kilka refleksji [5] 10.01 12:25
 
Stanis³awie,, tekst zbli¿ony do idea³u. Popieram w pe³ni.
Ale uwa¿aj, bo cyt. "To Forum jak i niektórzy jego uczestnicy nie lubi± krytyki, uwag,
podpowiedzi".

Pozdrawiam

Robert
 
wczoraj  Odp: Kilka refleksji [4] 11.01 12:41
 
Opisany przez kolegê Stanis³awa tekst jest zwiêz³± prób± odniesienia siê do zaistnia³ego problemu, czy
te¿ problemów, jest prób± d¼wigniêcia wêdkarstwa ( nie tylko niego) na wy¿szy poziom, gdzie pierwiastek
my¶lenia nabiera szczególnego znaczenia....My¶lenia rzecz jasna w sensie pozytywnym, gdzie w
szerokim rozumieniu ryba powinna byæ naszym przyjacielem, a nie wrogiem.
Trochê pó¼no zacz±³em czytaæ Waltona (powinienem zacz±æ to znakomite dzie³o czytaæ jakie¶ 30 - 40 lat
temu, kiedy zaczyna³em przygody z wêdkarstwem muchowym), no ale lepiej pó¼no ani¿eli wcale....
Przejawy takiego, czy te¿ innego, negatywnego zachowania siê wêdkarzy (a) "w dzia³aniu" tak s±dzê le¿±
w sferze psychiki, ale nie jestem lekarzem, a mniemam, ¿e to zagadnienie nie jest spraw± ³atw±, a wrêcz
wielce skomplikowan±.
Jako wêdkarz w chwili obecnej niejako "wchodzê w p. 4", tzn. powoli zamieniam siê w obserwatora
przyrody, w szczególno¶ci ¶rodowiska rzeczno-wodnego (najpierw obserwujê, a pó¼niej ³owiê), a czy bêdê
³owi³ pstr±gi, czy te¿ klenie, to dla mnie, niema to w zasadzie wiêkszego znaczenia, bo i tak jestem
przecie¿ nad jak±¶ z góry upatrzon± wod±...Kiedy np. zauwa¿am silne ¿erowanie rybach na jakiej¶
owadziej rójce to wychodzê po prostu z wody i obserwujê ten swoisty "rybi teatr" siedz±c na brzegu.
Kolegê D.M. spotka³em drzewiej w sklepie, jeszcze za szkolnych czasów. Chyba co¶ tam wtedy
'skrobn±³" z wêdkarstwa muchowego, bo wskaza³ mi (przy po³owie pstr±ga têczowego) na muchê Black
Ghost, która z powodzeniem sprawdzi³a siê wówczas na Sanie.
 
wczoraj  Odp: Kilka refleksji [3] 11.01 14:15
 
"Opisany przez kolegê Stanis³awa tekst jest zwiêz³± prób± odniesienia siê do zaistnia³ego
problemu, czy te¿ problemów, jest prób± d¼wigniêcia wêdkarstwa ..."

_______

Niby tak, prób±. Jestem tylko ciekaw ilu z nas wêdkarzy jest gotowych zap³aciæ wiêcej za pracê
innych? Za stra¿ników którzy siedz± nocami nad wod±, w "pogodê", lepsz±, z³± lub najgorsz±,
próbuj±c co¶ upilnowaæ. Za pracowników okrêgu którzy codziennie uganiaj± siê za "czarn± zaraz±"
¿eby nie zjad³a tego na co wszyscy (ka¿dy spod swojego punktu) czekamy. Za jakie pieni±dze oni
pracuj±? Kto chcia³by byæ na ich miejscu? Zamiast siedzieæ w ciep³ym domu, z rodzin±,w wolne
weekendy. Stoj± jak czaple i marzn±, tygodniami, od rana do nocy i walcz± z czym¶, z czym nie da
siê wygraæ. Jedynie ograniczyæ. My¶licie ¿e te pieni±dze które zarabiaj± s± w stanie wynagrodziæ im
zmarnowany czas i ¿ycie dla tych którzy chc± sobie co¶ poholowaæ. Oni ju¿ nawet ryb nie ³owi±.
Czasami na zawody pójd±. Tak maj± do¶æ wody, ryb i wszystkiego co z tym zwi±zane. "obcowania z
przyrod±". Takiego obcowania. Pod przymusem, nie z przyjemno¶æ jak Walton czy inny który go
"poczyta³". Dostan± jak±¶ pensjê która w ¿aden sposób nie jest w stanie wynagrodziæ ich
po¶wiêcenia. Co gorsze nawet nikt tego nie szanuje. Uwa¿aj± ¿e jak zap³ac± tak zwan± "kartê
wêdkarsk±" to wszystko im siê nale¿y. Ryby maj± byæ, stra¿nicy maj± pilnowaæ, oni maj± tylko ³owiæ.
Samo wychodzenie na wodê dla podziwiania piêkna przyrody, bycie obserwatorem, wszystko to to za
ma³o. Mo¿na to robiæ nie bêd±c wêdkarzem.
Co z tego wszystkiego jakby cel który jest w rzece sta³ siê nierealnym. Niestety kto¶ musi na to
zapitalaæ a inny powinien za to p³aciæ. Ka¿dy "konsument", ka¿dy inny korzystaj±cy "z tego"
odpowiednio p³aciæ. Nie grosze. Jestem ciekaw ilu z nas na to staæ? Nie finansowo lecz mentalnie.
Bojê siê ¿e niewielu

Jak widzê codziennie te kormorany "patrosz±ce" w pojedynkê lub grupowo ka¿dy odcinek rzeki,
nierówn± walkê ochotników aby je dopa¶æ lub "wyrwaæ" z wody, to to wszystko nie napawa
optymizmem na przysz³o¶æ. Wymr±, zapa³ wyga¶nie, zdrowie siê skoñczy a kolejnych na ich miejsce i
z ich z po¶wiêceniem raczej nie bêdzie.

I dalej bêdziemy czekaæ a¿ kto¶ za nas co¶ zrobi, da sie wyru***æ id±c do takiej pracy haruj±c za
wszystkich innych. Walczyæ z wiatrakami i niemo¿liwym. Szkoda mi ich bardzo. Mam nadzieje ¿e
wystarczaj±co dobrze zarabiaj± ¿e "im siê chce" choæ szczerze w to w±tpiê.

To jest jeden z obrazów naszego wêdkarstwa. Polskiego, ogólnego, wszystkich (niby) i dla
wszystkich. Niestety, wêdkarstwa tylko do dojenia.
 
wczoraj  Odp: Kilka refleksji [2] 11.01 18:46
 
Osobi¶cie uwa¿am, ¿e na wody P&L mogliby¶my p³aciæ wiêcej. Zdecydowanie. Co raz
czê¶ciej oczekujemy, ¿e jad±c nad wodê staniemy jak w basenie z rybami i chcemy ³owiæ do
bólu. To jest niemo¿liwe.
Od zawsze mówiê ¿e nie wszyscy musz± ³owiæ na muchê. To nie 100. Staw z karpiami,
leszczami czy plotkami. Rzeka górska to zupe³nie co¶ innego.
Kiedy¶ by³a taka dyskusja tutaj, ¿e ³owienie mamusiê powinno byæ dla wszystkich. Bo co jak
kogo¶ nie staæ. ¯e sprzêt powinie byæ tani, dla kazdego.

May dwa wyj¶cia: albo ograniczymy liczbê wej¶æ na ³owisko i/lub liczbê wêdkarzy na dany
dzieñ, albo zwiêkszymy sk³adki o np. 200%.


Co do stra¿ników. Ka¿dy wykonuje taki zawód lub czynno¶æ jaki chce wykonywaæ. Pobiera
za to wynagrodzenie. Rozumiem, ¿e wykonywana praca przez stra¿ników jest trudna, bywa
bardzo ciê¿ka i niebezpieczna. Ale to ich wybór. I chêtnie bym p³aci³ wiêcej za ich wiêcej nad
wodami czy z lepszym wynagrodzeniem.
To czy chodz± na ryby po pracy czy nie zupe³nie mnie nie obchodzi. To jak ka¿dy reaguje po
pracy, jak odpoczywa czy zachowuje balans to jego sprawa. Mnie nikt nie pyta czy je¿d¿ê
na ryby czy uprawiam turystykê górska ¿ebym móg³ odpocz±æ od mojej trudnej, czêsto
wykañczaj±cej psychicznie pracy.




"Opisany przez kolegê Stanis³awa tekst jest zwiêz³± prób± odniesienia siê do
zaistnia³ego
problemu, czy te¿ problemów, jest prób± d¼wigniêcia wêdkarstwa ..."

_______

Niby tak, prób±. Jestem tylko ciekaw ilu z nas wêdkarzy jest gotowych zap³aciæ wiêcej za
pracê
innych? Za stra¿ników którzy siedz± nocami nad wod±, w "pogodê", lepsz±, z³± lub
najgorsz±,
próbuj±c co¶ upilnowaæ. Za pracowników okrêgu którzy codziennie uganiaj± siê za "czarn±
zaraz±"
¿eby nie zjad³a tego na co wszyscy (ka¿dy spod swojego punktu) czekamy. Za jakie
pieni±dze oni
pracuj±? Kto chcia³by byæ na ich miejscu? Zamiast siedzieæ w ciep³ym domu, z rodzin±,w
wolne
weekendy. Stoj± jak czaple i marzn±, tygodniami, od rana do nocy i walcz± z czym¶, z czym
nie da
siê wygraæ. Jedynie ograniczyæ. My¶licie ¿e te pieni±dze które zarabiaj± s± w stanie
wynagrodziæ im
zmarnowany czas i ¿ycie dla tych którzy chc± sobie co¶ poholowaæ. Oni ju¿ nawet ryb nie
³owi±.
Czasami na zawody pójd±. Tak maj± do¶æ wody, ryb i wszystkiego co z tym zwi±zane.
"obcowania z
przyrod±". Takiego obcowania. Pod przymusem, nie z przyjemno¶æ jak Walton czy inny który
go
"poczyta³". Dostan± jak±¶ pensjê która w ¿aden sposób nie jest w stanie wynagrodziæ ich
po¶wiêcenia. Co gorsze nawet nikt tego nie szanuje. Uwa¿aj± ¿e jak zap³ac± tak zwan±
"kartê
wêdkarsk±" to wszystko im siê nale¿y. Ryby maj± byæ, stra¿nicy maj± pilnowaæ, oni maj±
tylko ³owiæ.
Samo wychodzenie na wodê dla podziwiania piêkna przyrody, bycie obserwatorem,
wszystko to to za
ma³o. Mo¿na to robiæ nie bêd±c wêdkarzem.
Co z tego wszystkiego jakby cel który jest w rzece sta³ siê nierealnym. Niestety kto¶ musi na
to
zapitalaæ a inny powinien za to p³aciæ. Ka¿dy "konsument", ka¿dy inny korzystaj±cy "z tego"
odpowiednio p³aciæ. Nie grosze. Jestem ciekaw ilu z nas na to staæ? Nie finansowo lecz
mentalnie.
Bojê siê ¿e niewielu

Jak widzê codziennie te kormorany "patrosz±ce" w pojedynkê lub grupowo ka¿dy odcinek
rzeki,
nierówn± walkê ochotników aby je dopa¶æ lub "wyrwaæ" z wody, to to wszystko nie napawa
optymizmem na przysz³o¶æ. Wymr±, zapa³ wyga¶nie, zdrowie siê skoñczy a kolejnych na ich
miejsce i
z ich z po¶wiêceniem raczej nie bêdzie.

I dalej bêdziemy czekaæ a¿ kto¶ za nas co¶ zrobi, da sie wyru***æ id±c do takiej pracy
haruj±c za
wszystkich innych. Walczyæ z wiatrakami i niemo¿liwym. Szkoda mi ich bardzo. Mam
nadzieje ¿e
wystarczaj±co dobrze zarabiaj± ¿e "im siê chce" choæ szczerze w to w±tpiê.

To jest jeden z obrazów naszego wêdkarstwa. Polskiego, ogólnego, wszystkich (niby) i dla
wszystkich. Niestety, wêdkarstwa tylko do dojenia.
 
wczoraj  Odp: Kilka refleksji [1] 11.01 22:28
 
Wystarczy³y „ma³e ruchy” typu No Kill ¿eby ograniczyæ presjê. Albo brak ryb (czyt. lipieni).
Wtedy sama siê ograniczy³a do zera. Na wodach gdzie uj jest co chcesz ograniczaæ? Co
tam chcesz pilnowaæ? Chwilowego tar³a? Tam nikt nie zagl±da. W sumie nie nikt, miejscowy
co na ogród do rzeki i wchodzi w ni± jak Walton.
Za dobre wody sk³adka jak bêdzie wy¿sza/lub wysoka to kolejne dziesi±t procent odpadnie.
Zostanie wszystko dla elit lub dla przyrody. Wtedy na takie miejsce musz± wej¶æ
stra¿nicy/pracownicy wy¿ej wymienieni bo inaczej woda ta skoñczy jak San na odcinku
Posto³ów-Za³u¿ kilka lat temu. Albo DM-y, albo wydry a sezonowo na pewno czarne.
Nie chodzi o presjê. Trzeba za ³owisko dobrze prowadzone p³aciæ wiêcej. Kto ma zabiæ
niech zabija ale nie za grosze. Kto ma ³owiæ rekreacyjnie niech ³owi. Mo¿e nawet robiæ to
trochê taniej. A nawet powinien w stosunku do dzia³añ tych co ryby z ³owiska zabieraj±.
Przyk³ad g³owacicy przedstawi³em. Podobnie (podobno) jest w S³owenii. W USA ze
znaczkami na po³ów ³ososi czy jesiotrów. A u nas wszystko dla wszystkich za grosze.

Odno¶nie stra¿ników. Widzisz, sam Piotrek Konieczny mówi³ ¿e chcia³by wiêcej ale kto ma
ich finansowaæ. Po to stworzy³/zrobi³ ³owisko specjalne ¿eby z jego dochodów finansowaæ to
na co potrzebuje bo inaczej wszystko (czyt. wiêkszo¶æ dzier¿awionych wód) padnie. To tak
jakby szpital/s³u¿ba zdrowia kaza³ pielêgniarkom zapitalaæ w strojach z klubów GoGo ¿eby
klientów wiêcej ¶ci±gn±æ bo inaczej szpital padnie. Tyle ¿e oni nie musza. Lec± w uja, id± w
przepa¶æ. Odpowiedzialny dyrektor, zarz±dzaj±cy dzier¿awca wód czy jakikolwiek
prywaciarz na takie co¶ nie mo¿e sobie pozwoliæ bo go wsadz±.
Tak nie da siê prowadziæ biznesu. Chyba ¿e PZW, dla ogó³u, z mizernymi wynikami.
Masz wiêcej dobrej wody, wiêcej cennych i przychodz±cych dochody „produktów”, musisz
mieæ wiêcej ludzi aby to przypilnowaæ. A koszty? Koszty ci±gnie (uzyskuje) siê od tych
którzy s± z oferty zadowoleni i z niej z chêci± korzystaj±. Ka¿dy dobry produkt po¿±dany na
rynku dro¿eje. Jak jest tani to jest niedoceniany i traktowany jak ¶mieci. Ryb, pracy
wykonanej aby one by³y, ochrony, ca³ego wysi³ku ludzi w tym zatrudnionych; ich
po¶wiêcenia tak nie mo¿emy traktowaæ. To nie ¶mieci nic nie warte. Jako¶æ, marka, smak,
piêkno kosztuje.
 
wczoraj  Odp: Kilka refleksji [0] 11.01 22:37
 
W koñcowym zdaniu sam sobie odpowiedzia³e¶. Ka¿dy dobry produkt po¿±dany kosztuje.
Jest za tanio, za bardzo dostêpne. Brak szacunku, brak pokory przed ew. Utrata bo co siê
mo¿e staæ.
Piszesz elita. Elita jest wtedy, gdy przyje¿d¿a nad wodê, z³owi dwie trzy ryby, popatrzy na
wylot i si±dzie z kaw± na brzegu. Przestrzega zasady etyki wêdkarskiej i nie napierdlaa
ka¿dej rybie zdjeæ. Szczególnie ma³ych z wyci±gniêtymi rêkami. Reszta to …. Ka¿dy
odpowie sobie sam.






Wystarczy³y „ma³e ruchy” typu No Kill ¿eby ograniczyæ presjê. Albo brak ryb (czyt. lipieni).
Wtedy sama siê ograniczy³a do zera. Na wodach gdzie uj jest co chcesz ograniczaæ? Co
tam chcesz pilnowaæ? Chwilowego tar³a? Tam nikt nie zagl±da. W sumie nie nikt, miejscowy
co na ogród do rzeki i wchodzi w ni± jak Walton.
Za dobre wody sk³adka jak bêdzie wy¿sza/lub wysoka to kolejne dziesi±t procent odpadnie.
Zostanie wszystko dla elit lub dla przyrody. Wtedy na takie miejsce musz± wej¶æ
stra¿nicy/pracownicy wy¿ej wymienieni bo inaczej woda ta skoñczy jak San na odcinku
Posto³ów-Za³u¿ kilka lat temu. Albo DM-y, albo wydry a sezonowo na pewno czarne.
Nie chodzi o presjê. Trzeba za ³owisko dobrze prowadzone p³aciæ wiêcej. Kto ma zabiæ
niech zabija ale nie za grosze. Kto ma ³owiæ rekreacyjnie niech ³owi. Mo¿e nawet robiæ to
trochê taniej. A nawet powinien w stosunku do dzia³añ tych co ryby z ³owiska zabieraj±.
Przyk³ad g³owacicy przedstawi³em. Podobnie (podobno) jest w S³owenii. W USA ze
znaczkami na po³ów ³ososi czy jesiotrów. A u nas wszystko dla wszystkich za grosze.

Odno¶nie stra¿ników. Widzisz, sam Piotrek Konieczny mówi³ ¿e chcia³by wiêcej ale kto ma
ich finansowaæ. Po to stworzy³/zrobi³ ³owisko specjalne ¿eby z jego dochodów finansowaæ to
na co potrzebuje bo inaczej wszystko (czyt. wiêkszo¶æ dzier¿awionych wód) padnie. To tak
jakby szpital/s³u¿ba zdrowia kaza³ pielêgniarkom zapitalaæ w strojach z klubów GoGo ¿eby
klientów wiêcej ¶ci±gn±æ bo inaczej szpital padnie. Tyle ¿e oni nie musza. Lec± w uja, id± w
przepa¶æ. Odpowiedzialny dyrektor, zarz±dzaj±cy dzier¿awca wód czy jakikolwiek
prywaciarz na takie co¶ nie mo¿e sobie pozwoliæ bo go wsadz±.
Tak nie da siê prowadziæ biznesu. Chyba ¿e PZW, dla ogó³u, z mizernymi wynikami.
Masz wiêcej dobrej wody, wiêcej cennych i przychodz±cych dochody „produktów”, musisz
mieæ wiêcej ludzi aby to przypilnowaæ. A koszty? Koszty ci±gnie (uzyskuje) siê od tych
którzy s± z oferty zadowoleni i z niej z chêci± korzystaj±. Ka¿dy dobry produkt po¿±dany na
rynku dro¿eje. Jak jest tani to jest niedoceniany i traktowany jak ¶mieci. Ryb, pracy
wykonanej aby one by³y, ochrony, ca³ego wysi³ku ludzi w tym zatrudnionych; ich
po¶wiêcenia tak nie mo¿emy traktowaæ. To nie ¶mieci nic nie warte. Jako¶æ, marka, smak,
piêkno kosztuje.
 
  Odp: Kilka refleksji [0] 10.01 12:38
 
Niestety muszê siê z Tob± zgodziæ.
 
  Odp: Kilka refleksji [2] 10.01 14:16
 
Odno¶nie tych wszystkich punktów "ewolucji wêdkarskiej". Jeden warunek jest niezbêdny. Musz± byæ
te ryby
.
Przy punkcie 4 wchodz± jeszcze "obserwatorzy" i wszystko wiedz±cy jakich w naszym kraju nie brakuje.
Punt ten podlega (wg nich) pod znêcanie siê nad zwierzêtami. Chyba ¿e mia³e¶ na my¶li "wyj¶cie nad
wodê" bez narzêdzi po³owowych.

Tak z ciekawo¶ci. @Darek-Dorado pod które punkt "ewolucji" podlega? Punkty zaznaczam, nie
paragrafy.

Ja ju¿ jestem po wszystkich "zaliczeniach". Teraz mam ochotê czasami co¶ zje¶æ z tego co ³owiê.
Gorzej ¿e rozum i rozs±dek mi nie pozwala.

A'propos zawodów, Mo¿na (da³o siê) zostaæ Mistrzem Polski w sposób jaki opisywa³e¶?
 
  Odp: Kilka refleksji [1] 10.01 18:46
 
Odno¶nie tych wszystkich punktów "ewolucji wêdkarskiej". Jeden warunek jest niezbêdny. Musz± byæ
te ryby


Ryby zawsze s±. Wszystko zale¿y od ich liczby i subiektywnej oceny ile i jakie chce siê ich z³owiæ,
zw³aszcza "do bólu".

Chyba ¿e mia³e¶ na my¶li "wyj¶cie nad wodê" bez narzêdzi po³owowych.
Niekonieczne. Mo¿na siê wyleczyæ z ³owienia do "bólu". Ca³y urok wêdkarstwa piêkne opisa³ Izaak Walton
(dlatego jego przekaz filozoficzny jest ci±gle aktualny dla cywilizowanych osób). Polecam lekturê.

Tak z ciekawo¶ci. @Darek-Dorado pod które punkt "ewolucji" podlega? Punkty zaznaczam, nie
paragrafy.

Ka¿dy sam sobie mo¿e udzieliæ odpowied¼ na pytanie na którym jest poziomie. Nie znam DM, wiêc siê
nie wypowiadam.

A'propos zawodów, Mo¿na (da³o siê) zostaæ Mistrzem Polski w sposób jaki opisywa³e¶?

Mo¿na. Po³ów ryb to bardziej zajêcie intelektualne (najwa¿niejszym elementem wyposa¿enia wêdkarza
jest jego w³asny rozum), ni¿ test dla sprawno¶ci r±k i nóg, a tak¿e znajomo¶ci gad¿etów.
 
  Odp: Kilka refleksji [0] 10.01 21:56
 
”Ryby zawsze s±. Wszystko zale¿y od ich liczby i subiektywnej oceny ile i jakie chce siê
ich z³owiæ, zw³aszcza "do bólu".


Podobne zdanie maj± miejscowi miêsiarze. Trzymaj±c siê zasady „jak nie we¼miesz (czyt.
zabijesz) to przyjdzie inny i zje”. Ten inny w ich mniemaniu to oczywi¶cie obcy (czyt.
przyjezdny). Miêsiarze to takie trochê brzydkie okre¶lenie dla nich bo zgodnie z ostatnimi
rozwa¿aniami, zw³aszcza wysoko „na górze”, wychodzi ¿e s± oni najbardziej etyczni z
etycznych. Id± po ryby nie na nie.
Ja mam z takim podej¶ciem problem mimo ¿e lubiê zje¶æ dobre gatunki. Podobnie jak jajko
od kury (ze wsi) która wszêdzie ³azi, je to na co ma ochotê i to co znajdzie oprócz tego co
dostanie od „szefa”, a nie jest opisana „bio”, „z wolnego chowu” i inne takie tam. Te kury s±
tak samo wolne jak my wszyscy. Mo¿e poza wilkami, nied¼wiedziami, bobrami, ¿ubrami,
kormoranami i innymi …. zwierz±tkami.
 
wczoraj  Odp: Kilka refleksji [1] 11.01 07:41
 
Obraz patologii dope³nia ³owienie i wypuszczanie troci metod± muchow± w pa¼dzierniku, listopadzie i grudniu, czyli
co¶ w ¶wietle przepisów legalnego, a jak legalnego to "kto mi zabroni?" a rozwój patologii stymuluje brak kontroli tego
co siê dzieje na wodach PiL zarówno w dzieñ jak i w nocy.
 
wczoraj  Odp: Kilka refleksji [0] 11.01 07:55
 
Brak kontroli a zatem poczucie bezkarno¶ci.
 
wczoraj  Odp: Kilka refleksji [0] 11.01 09:55
 
Dziêkujê Staszku za tê wypowied¼.
Ja bym ja uzupe³ni³ w zasadzie o dwie, trzy kwestie.
Ludzie s± wychowywani prze rodziców, ¶rodowisko w którym przebywaj±, ucz± siê. Podczas
¿ycia za m³odu poznaj± ¶wiat, ludzi. Kszta³tuj± swój ¶wiatopogl±d, sposób ¿ycia i rozumienia
¶wiata.
Zaczynaj± siê kierowaæ warto¶ciami. Maj± swoje priorytety.
Niezale¿nie o sytuacji, która siê wydarzy³a to kto kim jest w ¿yciu prywatnym, przek³ada siê
na ¿ycie w pracy, biznesie, sposobie ¿ycia z przyjació³mi.

Na fejsie zwróci³em uwagê jednemu z „ ³owcy troci „ ¿e wywlekanie tej piêknej ryby,
trzymanie jej w ³apach i robienie zdjêcia jest krótko mówi±c nieodpowiedzialne”

Otrzyma³em zwrotn± informacjê ¿e jestem …. No wieci.

Jacek Walkiewicz, psycholog g³ównie dla managerów biznesu powidzial kiedy¶, ¿e podró¿e
kszta³c±. Ale tylko inteligentnych. Bo jedzie jeden z drugim do Egiptu, patrzy na piramidê
Cheopsa i mówi:
Eeee tam. Taka wysoka. Nic szczególnego. Trochê kamieni.

To nic, ¿e piramida zosta³a zbudowana w ok. 2560 lat p.n.e.

Warto byæ przyzwoitym. Tyle i a¿ tyle.

 
       


Copyright © flyfishing.pl since 1999
FlyFishing.pl is maintained by Taimen.com - international fly-fishing shop and Taimen.pl - Polish fly-fishing shop