f l y f i s h i n g . p l 2018.10.18
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Pomyśl o piwie w ten piątek - akcja o czysta wodę. Autor: Józef Jeleński. Czas 2018-10-18 17:32:19.


poprzednia wiadomosc Ciężkie życie flytierów? : : nadesłane przez mart123 (postów: 2721) dnia 2018-06-13 07:56:28 z 165.225.84.*
  Wczoraj wreszcie zmusiłem się do ukręcenia nowych modeli killerów, które wymyślałem całą zimę i zimną wiosnę i po 10 sztuce przestało mi się chcieć, a przy 20 zakończyłem produkcję, nie dochodząc nawet do połowy zadania. Nie żeby muchy były jakoś przesadnie skomplikowane, warunki też komfortowe, ciepłe, ciche popołudnie, balkon, piweczko, cicha muzyka. I tak zacząłem się zastanawiać jak muszą cierpieć zawodowi flytierzy, którzy pewnie kręcą setki much dziennie, dzień za dniem, przez całe lata. A może to ja jestem flytierskim nierobem a zawodowcy nie dość, że pracują w domu, u siebie i dla siebie to robią coś co daje im radość? Jak to jest?


  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [1] 13.06 08:15
 
Ja od lutego 2017 nie ukręciłem żadnej muchy... A w tym roku nie byłem jeszcze na rybach... To się nazywa cierpienie.
Chyba pierdolnę robotę i wyjadę w Bieszczady ale martwi mnie znowu tylko 40 wyjść w roku na ryby. Tak źle i tak niedobrze
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [0] 13.06 08:39
 
ale martwi mnie znowu tylko 40 wyjść w roku na ryby.

Ale przecież nie ma ograniczenia do 40 wyjść. Możesz łowić 365 dni w roku.
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [4] 13.06 11:22
 
40 wyjść, to chyba tylko OS. Normalny odcinek, to bez limitu.
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [3] 13.06 13:37
 
Właśnie o OS mi chodziło
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [2] 13.06 13:43
 
Właśnie o OS mi chodziło

Na OS też nie ma ograniczenia do 40 wyjść. Możesz łowić 365 dni w roku.
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [1] 13.06 14:27
 
Właśnie o OS mi chodziło

Na OS też nie ma ograniczenia do 40 wyjść. Możesz łowić 365 dni w roku.


W regulaminie jest napisane 40 dni w roku. Po wykorzystaniu można wykupić dniówki po 90zł.
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [0] 13.06 15:19
 
O tym piszę. W obydwu przypadkach, OS i normalnej wody P&L i wykorzystaniu 40 wyjść nikt chętnych nie wyrzuca z wody. Można kupować dniówki bez limitu (o ile oczywiście będą dostępne na OS, ale te limit wynika z innych przyczyn).
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [5] 13.06 14:45
 
A może to ja jestem flytierskim nierobem a zawodowcy nie dość, że pracują w domu, u siebie i dla siebie to robią coś co daje im radość? Jak to jest?

Powinienem zająć głos w tej kwestii, bo wiązanie od kilku do kilkunastu tysięcy much rocznie czyni z nas chyba zawodowców Dopóki mamy możliwość odkrywania, poznawania nowych wzorów, nowe wyzwania, dopóty jest radocha z roboty. Oczywiście, są dni kiedy wiązanie tego samego wzoru w ilości hurtowej wpływa średnio na samopoczucie, ale po ciężkich chwilach przychodzą zawsze te lżejsze i ciekawsze dni. Robota jest jak każda inna. Na pewno jest to ciężkie zajęcie i momentami żmudne, ale ma też swoje plusy. Te, o których napisałeś wyżej, do tego w naszym przypadku dochodzą inne, również bardzo cenne dla nas pozytywy. Mam tutaj na myśli możliwość uczestniczenia w największych i najbardziej prestiżowych imprezach flaj taingowch na starym kontynencie, poznawanie nowych ciekawych ludzi z branży, często znajomości i przyjaźnie, wspólne ustawki na ryby itd. Odczuwamy również olbrzymią satysfakcję z każdego, nawet najmniejszego osiągniętego celu w rozwoju naszego mikro biznesu.
Nasze podejście do wykonywanego zajęcia jest zgoła odmienne od tego, które możemy zauważyć wśród rodzimych tajerów. Obraliśmy od samego początku inny kurs, który może się nie podobać w pewnych kręgach tych najzacniejszych z zacnych , ale cóż zrobić, nie każdego da się uszczęśliwić.
Michał
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [0] 13.06 14:59
 
Zapomniałem dodać. Grafika pstrąga ze zdjęcia powyżej to praca naszegoo brata zza wielkiej wody.
Ryan Kenee, to bardzo uzdolniony koleś, który w tej chwili może pochwalić się projektami graficznymi dla Echo, Simmsa, Redingtona i jeszcze kilku sporych firm. Nas z Ryanem łączy nas wspólna muzyczna hardocorowa zajawka.
Link do jego strony znajduje się poniżej.
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [1] 13.06 15:38
 
Tak myślałem, kupa roboty, raz lepszej innym razem mniej, ale dużo radości i ten codzienny luz, który większość z nas "łąpie" dopiero będąc nad wodą, 200 km od biura i miejskiego g..na. No i kontakty i wspólne akcje z podobnie żyjącymi i myślącymi luzakami. Taki sex and vise and rock and roll. Piękna sprawa. Dzięki za odpowiedź.
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [0] 13.06 15:51
 
Tak myślałem, kupa roboty, raz lepszej innym razem mniej, ale dużo radości i ten codzienny luz, który większość z nas "łąpie" dopiero będąc nad wodą, 200 km od biura i miejskiego g..na. No i kontakty i wspólne akcje z podobnie żyjącymi i myślącymi luzakami. Taki sex and vise and rock and roll. Piękna sprawa. Dzięki za odpowiedź.

Ale żeby nie było, że zawsze tak było. Ja też przez wiele lat próbowałem łapać ten luz, wyrywając się w każdej nadarzającej się okazji z korporacyjnego Mordoru. Przyszedł czas, kiedy trzeba było sobie pewne rzeczy poukładać i podjąć jakieś decyzje. Dzięki ciężkiej i momentami bardzo ciężkiej pracy udało się do dnia dzisiejszego coś tam osiągnąć z czego jestem niezmiernie dumny, bo to nie jest łatwy temat, szczególnie w naszej szerokości geograficznej. Pzdr
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [1] 13.06 23:24
 
Praca na najlepszych materiałach sprawia przyjemność. Wtedy każda mucha to pyszny dla oka
cukiereczek.
Kręcenie na tzw "kolanie", czy jak Dmychu nad wodą (z niczego) jest czystym masochizmem choć
zadowala branie ryby.
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [0] 14.06 09:41
 
Kręcenie na kolanie czegoś z niczego również ma swoje uroki.
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [14] 14.06 08:56
 
Tak jak przedmówca stwierdził, w naszej szerokości geograficznej temat dość trudny, choć internet znacząco ułatwił sprawę. Gdybym był "pod ścianą" pewnie bym się w to bawił, choć wymaga to sporo zaparcia i konsekwencji, na pewno są łatwiejsze zajęcia :). Zauważyłem jednak, że są pewne nisze jeśli chodzi o niektóre rodzaje much, jednak tak jak wspomniałem, nie jest to łatwy chleb.
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [11] 14.06 08:58
 
Na pewno może to być dodatkowym źródłem dochodu i to całkiem przyzwoitym.
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [10] 14.06 09:35
 
Na pewno może to być dodatkowym źródłem dochodu i to całkiem przyzwoitym.

Tak jak pisałem wyżej, może być to zajęcie, które pozwoli na skromne życie, ale muszą być spełnione pewne warunki.
W kraju 1000i2 ekspertów od ulicznego marketingu trudno o sukces na tym gruncie.
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [9] 14.06 09:45
 
...z ty internetem i przyzwoitym dochodem to mam na myśli głównie kontakty zagraniczne, bo takie mam również doświadczenie. Polski rynek ma pewną pojemność i inne uwarunkowania (mam na myśli szerokie spektrum problemu) - choć coś się zmienia :)
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [8] 14.06 16:32
 
...z ty internetem i przyzwoitym dochodem to mam na myśli głównie kontakty zagraniczne, bo takie mam również doświadczenie. Polski rynek ma pewną pojemność i inne uwarunkowania (mam na myśli szerokie spektrum problemu) - choć coś się zmienia :)

W Polsce jest spory rynek, niestety zaorany przez nieogarniętych krętaczy i sklepikarzy z tzw przepraszam za wyrażenie dupy. Z moich obserwacji wynika, że nic się w tej kwestii nie zmienia. Ci co do tej pory nie cenili swojej pracy, dalej tego nie robią a i niektóre sklepy oddają za pół darmo swoje rękodzieło.
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [7] 15.06 08:00
 
W Polsce jest spory rynek, niestety zaorany przez nieogarniętych krętaczy i sklepikarzy z tzw przepraszam za wyrażenie dupy.


Sorry, ale to klient i jego poziom wymagań zaorał rynek a nieogarnięci krętacze tylko wskoczyli w tę niszę.
W naszym muchowym światku głównym wymaganiem rynkowym jest DiT. Dobre i Tanie czyli Biedronka Fly Fishing. Tego oczekuje się od producentów much, sprzętu i gospodarzy wód PL. Na Sanie za dwie stówy rocznie ma być, jak już nie można brać (jeść) lipienia, full pstrąga i nie 40 a 140 wejść w ramach licencji rocznej. Nieważne skąd na to wziąć kasę i ludzi, ma być i ch.... Mało kto się zastanawia, że nie ma czegoś takiego jak DiT. Jest albo D, albo T, nigdy razem.

 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [2] 15.06 08:05
 
Wody które są puste powinny być za free cały rok. Lub powinny być "rezerwatem". Teraz- wszystko w jedynym
worku (Okręg Krosno) bez pilnowania. Same zakazy maja załatwić temat. Teoretycznie.
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [1] 15.06 08:27
 
Ale ja nie o tym. Wody są puste bo nie ma w okręgach kasy na to by były pełne, a kasy nie ma bo Zarządy Okręgów boją się urealnić składki, a boją się ponieważ 90% członków PZW oczekuje od Związku, że stanie się oddziałem Biedronki, a próba urealnienia składek byłaby ostatnią decyzją Zarządów. Taki system i mentalność klienta.
A potem, by złowić coś przyzwoitego, klienci PZW Biedronki jeżdżą na Słowację i do Bośni płacąc dwie stówy za 3 dni łowienia i 1000 zł za paliwo. Gdzie tu sens?

Dlatego wieli szacun należy się tym okręgom, które w tych biedronkowych czasach ciągle dają szansę na złowienie ładnej ryby.
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [0] 15.06 22:04
 
"Ale ja nie o tym. Wody są puste bo nie ma w okręgach kasy na to by były pełne, a kasy nie ma bo Zarządy
Okręgów boją się urealnić składki decyzją Zarządów".

Wody są puste z bardzo wielu powodów. Kasa to nie wszystko. Jeżeli nie zmienimy ważnych przepisów "u
góry" (poziom Ministerstwa Środowiska, Kodeks Karny, itd) to będzie dalej tak jak jest. Nie będę znowu
szczegółowo wymieniał tego o czym wielokrotnie pisałem.
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [3] 15.06 10:13
 
W Polsce jest spory rynek, niestety zaorany przez nieogarniętych krętaczy i sklepikarzy z tzw przepraszam za wyrażenie dupy.


Sorry, ale to klient i jego poziom wymagań zaorał rynek a nieogarnięci krętacze tylko wskoczyli w tę niszę.
W naszym muchowym światku głównym wymaganiem rynkowym jest DiT. Dobre i Tanie czyli Biedronka Fly Fishing. Tego oczekuje się od producentów much, sprzętu i gospodarzy wód PL. Na Sanie za dwie stówy rocznie ma być, jak już nie można brać (jeść) lipienia, full pstrąga i nie 40 a 140 wejść w ramach licencji rocznej. Nieważne skąd na to wziąć kasę i ludzi, ma być i ch.... Mało kto się zastanawia, że nie ma czegoś takiego jak DiT. Jest albo D, albo T, nigdy razem.



Nie zgadzam się z tym zupełnie. To nie klient ustala cenę za produkt a sprzedający. Większość krętaczy w tym kraju świadczy usługi na granicy opłacalności, czasami poniżej i to właśnie im zawdzięczamy cały ten rynkowy syf. To oni pod dyktando klienta schodzą z cen prześcigając się w zupełnie bezsensowny sposób. To co robią po pierwsze jest zupełnie nieopłacalne, po drugie baran jeden z drugim chyba nie zdaje sobie sprawy, że tym sposobem kręci również bata na siebie.
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [2] 15.06 11:51
 
Ja bym mokrej muchy ze skrzydełkami nie robił poniżej 10 zł / szt. Na co układać ładnie skrzydełka, jak ktoś tego
nie docenia?

10 pięknych Never Fail #14 na lipienia i 100 zł, wtedy to miałoby sens. A łowienie ryb to nie naparzanka, tylko
delektowanie się tytoniem, alkoholem, widokiem, zbiórką ryby, owadami i wtedy nie potrzeba mieć 1000 spiderków
i 10000 kasków, wystarczy 50 pięknych mokrych i powolny spacerek nad rzeką.

Do tego T&T Heirloom, pyszne kabanosy w koszyku i camembert plus winko i można kontemplować prawdziwe
muszkarstwo a nie jakiś bieg po kamieniach na złamanie karku
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [0] 15.06 12:21
 
Do tego T&T Heirloom, pyszne kabanosy w koszyku i camembert plus winko

Krzyś dostał pracę w banku. Gratulacje! Co z Cantarą?
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [0] 15.06 12:25
 
Ja bym mokrej muchy ze skrzydełkami nie robił poniżej 10 zł / szt. Na co układać ładnie skrzydełka, jak ktoś tego
nie docenia?


Skillsy to jedno, ale jest jeszcze coś. Czas pracy, który również kosztuje. O materiałach nie wspominam celowo, bo to dosyć obszerny temat.
Rozumiem, że każdy szuka okazji i chce kupić jak najtaniej, ale są pewne rzeczy na tym świecie które kosztować muszą. Jeśli mnie nie stać na oglądanie na żywo turnieju w Oslo na skoczni Holmenkollen to siedzę na 4 literach przed tv (eurosport) i oglądam. Nigdzie nie jest napisane, że muszkarstwo to zajęcie dla każdego.
Przykro mi to pisać, ale jakaś selekcja w tym naszym światku muszkarskim by się mocno przydała, bo obrodziło ostatnimi czasy w chamów okrutnie.
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [1] 14.06 09:27
 
Tak jak przedmówca stwierdził, w naszej szerokości geograficznej temat dość trudny, choć internet znacząco ułatwił sprawę. Gdybym był "pod ścianą" pewnie bym się w to bawił, choć wymaga to sporo zaparcia i konsekwencji, na pewno są łatwiejsze zajęcia :). Zauważyłem jednak, że są pewne nisze jeśli chodzi o niektóre rodzaje much, jednak tak jak wspomniałem, nie jest to łatwy chleb.

Internet to tylko jedno z roboczych narzędzi, które odpowiednio wykorzystane sporo ułatwia . Temat z pewnością nie byłby taki straszny w tej naszej trudnej szerokości geograficznej, gdyby nie bardziej lub mniej rozgarnięci autochtoni po stronie sprzedających głównie.
 
  Odp: Ciężkie życie flytierów? [0] 18.06 17:54
 
Dobrze Michał piszesz jestem po Twojej stronie
 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus