f l y f i s h i n g . p l 2024.04.24
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: Czy fly fishing to bujda, a ryb po prostu nie ma?. Autor: Piętek. Czas 2024-04-22 08:26:18.


poprzednia wiadomosc Odp: Polski zwyczaj... : : nadesłane przez witek ziemkowski (postów: 577) dnia 2019-09-26 09:46:01 z *.tvkslupsk.pl
  Wiecie, ze my mamy najlepszy potencjał rzek trociowy w Europie?.
Szczerze mówiąc to nie wiedziałem. Chodzi o dorzecze Wisły dawno, dawno temu?
  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Polski zwyczaj... [8] 26.09 10:16
 
Nie tylko.
Trocie z Wisły były największe z Europy. Osiągały ogromne rozmiary. Jeszcze w latach 90 średnia wielkość łowionych w Drwęcy miała około 70cm. Jednak na zniszczenie populacji troci wiślanej odpowiedzialny są rybacy z Wisły(Spółdzielnia z Tczewa) oraz Rybacy w Bałtyku, którzy zastawiali wstępną przegrodą.
Wisła i jej rzeki to jednak tylko dodatek do potencjału rzek jakie uchodzą bezposrednio do morza.
Pomyśl co mamy:
- Parsęta
- Słupia
- Wieprza
- Rega
- Reda
- Ina
- Łupawa
- Grabowa
i jeszcze dopływy...
Żaden kraj nie ma takiego potencjału trociowego jak my.
Szwecja ma praktycznie Morrum i 1-2 mniejsze rzeki.
Morrum nie ma az tak długiego odcinka do łowienia jak się wydaje no i spora presja.
Tylko my jesteśmy krotkowzroczni.
Gdybyśmy zaczeli wypuszczać trocie to już srednia łowionych ryb wzrosłaby z 50-60 do 70cm.
Kluczowe też jest ograniczenie lub likwidacja rybactwa morskiego, ale niestety Polak musi zjeść rybke nad morzem latem...
 
  Odp: Polski zwyczaj... [0] 26.09 10:41
 
Szwecja ma dużo więcej rzek z łososiami i trociami. Morrum to taki prawie burdel dla
mieszczuchów.
 
  Odp: Polski zwyczaj... [6] 26.09 10:44
 
Z łososiami tak, a jakie są jeszcze wybitne trociowe?
 
  Odp: Polski zwyczaj... [4] 26.09 10:56
 
Morrum też jest łososiowa. Trocie są na wszystkich łososiowych. A które? Praktycznie w
prawie wszystkich rzekach wpadających do Bałtyku. Największe dorzecze bez przegród to
ta gdzie jest rzeka Lainio ( w ujściu chyba nazywa się inaczej).
A nasze rzeki mogłyby być tak jak piszesz gdyby:
Miały tarliska ( prawie wszystkie tarliska są odcięte lub zniszczone)
Gdyby nie potworne kłusownictwo czasami przemysłowe
Gdyby nie rybacy zastawiający ujścia rzek
Gdyby miały lepszej jakości wody
Gdyby nie traktowano ich jako tuczarni ryb dla rybaków ( zarybienia zwłaszcza smoltami)
....
Sporo tego gdyby.
To tak że gdyby nie to i to to bylibyśmy bogaci jak Niemcy. Ale nie jesteśmy.
 
  Odp: Polski zwyczaj... [3] 26.09 11:49
 
Rzeki w Szwecji z wyjątkiem tych wpadajacych do Bałtyku sa właściwie łososiowe.
Anir azu nie wspomniałem o łososiach.
Laino też jest bardziej łososiowe niż trociowe.
O Norwegi nawet nie wspominam, bo tam trotki są wyjatkowo małe.

Właśnie wypisałeś problem, jakie trapią polskie rzeki, ale ja już pisałem o tym.
Długość tarliskowa rzek jest wbrew pozorom długa.
Parsętą trocie docierają bardzo wysoko(aż do Żarnowa).
Na Słupi do Dębnicy Kaszubskiej.
Na Wieprzy do Kępic/Korzybia

Mamy potencjał tylko trzeba o niego zadbać.
 
  Odp: Polski zwyczaj... [2] 26.09 11:59
 
Nie liczy się długość dorzecza a ilość i JAKOSC dopływów a te w większości
zmeliorowaliśmy.
Nie twierdzę że nie mamy potencjału tyle że jest nieporównywalnie mniejszy niż Szwecji.

A na razie plany rządzącej w Polsce ekipy są przeciwne temu aby ryby łososiowe ( te dzikie
) były. I świadomość i przestrzegalność prawa się zmniejsza a nie zmniejsza. Ale chyba taka
jest wola suwerena.
 
  Odp: Polski zwyczaj... [1] 26.09 13:21
 
Pozwole się niezgodzić, ze mamy mniejszy trociowy potencjał niż Szwecja.
Szwecja/Norwegia też jest poszatkowana zaporami.
 
  Odp: Polski zwyczaj... [0] 26.09 13:32
 
Jasne opinię każdy może mieć swoją.
 
  Odp: Polski zwyczaj... [0] 26.09 11:05
 
Tak. Niewykluczone, że paradoks polega na tym co pokutuje do dzisaj tzn, że naprawdę uwierzono kiedyś,
dawno temu w to, iż morenowe, niskoenergetyczne, poprzegradzane, uregulowane, dostępne głównie na
odcinku nizinnym rzeki przymorskie, mogą być nie tylko, ze względu na wielkość troci, ale i ich ILOŚĆ
najlepszymi łowiskami dla każdego. Tymczasem, ich sukces opierał się w głównej mierze na coraz
bardziej intensywnych zarybieniach i niezachwianej wierze, iż dzięki zabiegom hodowlanym można
zatąpić naturalne procesy związane z samoodtwarzaniem populacji oraz skutecznie przeciwdziałać
zachodzącym zamianom środowiskowym. Niestety, nie można.

Dużo troci, mało troci to okreslenia niesostre i subiektywne. Liczby są obiektywne, a także refleksja z
czego one mogły wynikać - to są ilości troci w czasach bardzo dawnych, gdy środowisko było o niebo
bardziej korzystne niż dzisiaj w jednej z najlepszych wówczas rzek, jaka była, ot choćby Łeba:
 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus