f l y f i s h i n g . p l 2020.04.04
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: Można czy nie można?. Autor: Krzysztof Dmyszewicz. Czas 2020-04-04 16:42:55.


poprzednia wiadomosc Odp: MP w wędkarstwie muchowym - zero o muszkach czy łowieni : : nadesłane przez mart123 (postów: 3799) dnia 2019-10-10 12:23:35 z 165.225.84.*
  . Po co więc to drążyć i Kolegom psuć smak życia / zawodów? Po co?? Ryb
przybędzie?


Ja nie drążę, jedynie komentuję niektóre nieprawdziwe moim zdaniem stwierdzenia. W kwestii ochrony
ryb wymiar i okres ochronny (i kiedyś limit dzienny) to pewnego rodzaju świętości, czerwone światło z
którym się nie dyskutuje ani go nie relatywizuje, przynajmniej dla pewnej grupy ze starszego (no dobra,
średniego) już pokolenia dlatego JacekP ma święte prawo pytać o to o co pyta. Od tego jest forum,
wolność słowa i przekonań.
Co do kwestii psucia smaku życia Kolegom-zawodnikom to jest z nim podobnie jak z potrawą. Jak jej
świeżość i jakość nie budzą wątpliwości to nic nie jest w stanie jej obrzydzić, natomiast w sytuacji gdy
nieco "zalatuje" to faktycznie może stracić "smak".
  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: MP w wędkarstwie muchowym - zero o muszkach czy łowieni [9] 10.10 13:02
 
"W kwestii ochrony ryb wymiar i okres ochronny (i kiedyś limit dzienny) to pewnego rodzaju świętości,
czerwone światło, z którym się nie dyskutuje ani go nie relatywizuje,".
OK. Skoro kwesta o tym, czym jest połów ryb nie jest dla Ciebie dyskusyjna, to połów ryb poniżej
wymiaru za uzyskaną od wojewody zgodą też pewnie nie. Zwłaszcza, że nie ma wymowy ideologicznej
i nie obecna władza go tworzyła. Może coś takiego miało miejsce? Jeszcze tylko P. Zieleniak i P.
Konieczny czasami tu bywają, a kiedyś wyczyn miał na forum dużo większą reprezentację. Pewnie nie
dowiemy się jak było. A ja widzę potwierdzenie, że nie tylko pisowców ogarnęła mania dzielenia ludzi.
Kto nie jest z Mieciem, tego zamieciem, na inne forum.
 
  Odp: MP w wędkarstwie muchowym - zero o muszkach czy łowieni [8] 10.10 14:16
 
to połów ryb poniżej wymiaru za uzyskaną od wojewody zgodą też pewnie nie.

A ja widzę potwierdzenie, że nie tylko pisowców ogarnęła mania dzielenia ludzi.


Widzisz Jachu, pojednanie rozumiane jako przeciwieństwo dzielenia ludzi musi być oparte na
wzajemnych szacunku, prawdzie i braku wątpliwości.
Jeżeli była zgoda Wojewody to czemu nikt tego nie napisał w odpowiedzi na to pytanie zadawane przez
Jacka przy każdej okazji zawodów, czym uciął by wszelkie spekulacje i domysły? A, że pytanie padło na
chyba największym, muchowym forum publicznym i pozostało bez odpowiedzi to tylko podgrzało
wątpliwości. Wreszcie czemu, jeżeli taka zgoda była wydana, wiele zawodów w przeszłości było
rozrywanych bez niej bo ktoś stwierdził, że pojęcie wymiar ochronnego traci sens na zawodach w
formule no -kill, zatem zgoda nie jest wymagana. W odpowiedzi na zarzuty przeciwników zamiast
jasnych, klarownych i prawdziwych opisów stanu prawnego w dyskusji padają opinie, że są większe
zmartwienia niż zawody na krótkich lipieniach, że zawodnikom taka formuła niejako należy się bo tyle
robią prywatnie dla naszych wód, że i tak ryby na tym zyskują, że pojęcie "niezwłocznie" jest mętne i
nieprecyzyjne, że zawody to zabiegi hodowlane, inwentaryzacja czy coś w tym stylu. No sorry, ale nie o
taką prawdę i nie taki szacunek chodzi.
Niech ktoś zrobi wreszcie z tym porządek prawny i informacyjny a gwarantuję, że nikt nie będzie nikogo
dzielił ani czepiał.
PS. Mam nadzieję, że nikt rozsądny nie myśli, że winą za ten stan obwiniać należy zawodników, którzy
działają w ramach regulaminów zawodów.
 
  Odp: MP w wędkarstwie muchowym - zero o muszkach czy łowieni [4] 10.10 16:27
 
Jest jeszcze coś takiego jak mądrość, bo skórka niewarta wyprawki... odnoszę wrażenie, że największą misją
dziejową polskiego wędkarstwa jest zakaz fotografowania małych ryb na forach i likwidacja sportu muchowego. Po
tej misji nastanie wędkarski raj, bo już zostaną usunięte najważniejsze przyczyny bezrybia

Dramat i tyle...
 
  Odp: MP w wędkarstwie muchowym - zero o muszkach czy łowieni [3] 10.10 18:09
 
Proponuję jednak odejść od nazywania wędkarstwa, w tym muchowego, sportem. Wiem jaki masz
stosunek do tradycji w wędkarstwie, mam podobny i ogólnie do tradycji, ale kiedyś to chyba dość
niefortunnie użyte przez Rozwadowskiego określenie przyjęło się bez głębszej refleksji. A nie miało
wiele wspólnego ze sportem ani w tamtych czasach, ani nie ma dzisiaj. Bardzo dobrze to wytłumaczył
kiedyś Irek-dipper i inni. O zdjęciach małych ryb, o łowieniu małych w pewnych okolicznościach, już się
wypowiadałem. Cały internet jest zawalony takimi zdjęciami, wszędzie muszkarze łowią małe rybki, nie
tylko pstrągi, co tam jest uważane za zwyczajne i normalne u nas nie może. Bo my jesteśmy światową
elitą i wiemy wszystko najlepiej. Jak ktoś mieszka na wschodzie Stanów, gdzie w małych strumyczkach
żyją tylko takie maluchy, to ma zrezygnować z ich łowienia albo jechać raz do roku do jakiegoś
Wyoming na duże? To przestańmy u nas łowić pstrągi i lipienie, bo zaczyna być bardzo podobnie jak w
przypadku takiego gościa ze Stanów. No i sam widzisz, że jednak jesteśmy upierdliwym ciężarem dla
PZW pisząc, że to zmierza w kierunku likwidacji łowienia na muchę i w ogóle łowienia w wodach PiL.
Tylko nie pisz, że J. Kowalski ma dokładnie takie zdanie i zgodne z Twoją tezą, bo wychodzi, że cała
reszta jest albo kompletnie głupia, albo tak zakłamana, że perfidnie wykorzystuje resztę członków PZW.
Zastosowałeś uogólnienie, które nie tylko ma kiepskie podstawy, ale podkopuje sens bycia w jednym
stowarzyszeniu. Przez lata dokładałem się do karpi, których nie łowiłem, bo nie miałem czasu i ochoty
na ich łowienie. Teraz oczekuję, że kiedy wody PiL przeżywają swoje trudne chwile, inni to zrozumieją i
dla mnie taki sens bycia w jednym stowarzyszeniu. Tak ja czytałem J. Kowalskiego.
 
  Odp: MP w wędkarstwie muchowym - zero o muszkach czy łowieni [2] 10.10 18:30
 
Jachu,
W dobie prasy wędkarskiej Mistrzowi Polski się gratulowało. W dobie internetu MP nie ma, jest jakieś gadanie o
łamaniu przepisów centralnych, które umówmy się - są oderwane granatem od rzeczywistości i nie reagują na
przyrodę tak dobrze jak gospodarz in situ. Tyle.

Pozdrawiam serdecznie
Krzysiek
 
  Odp: MP w wędkarstwie muchowym - zero o muszkach czy łowieni [1] 10.10 21:28
 
Gratulowałem. Mistrzowi, Piotrkowi Zieleniakowi, Ryśkowi Bąkowi. Wyleciało. Znasz fora w USA,
brytyjskie, niemieckie, inne, gdzie gada się o polityce i z takim zacietrzewieniem atakuje oponentów?
Może tam wędkarze sympatyzują z jakąś jedną partią i nie muszą tracić czasu na takie sprawy?
 
  Odp: MP w wędkarstwie muchowym - zero o muszkach czy łowieni [0] 11.10 06:13
 
Nie znam żadnego forum muchowego w USA gdzie za zdjęcie małej ryby jest ban / usunięcie posta / hej
użytkowników / wojna plemienna itd. ŻADNEGO takiego dziwadła tam nie znalazłem. W Polsce takich dziwadeł
jest kilka...
 
  Odp: MP w wędkarstwie muchowym - zero o muszkach czy łowieni [2] 10.10 18:29
 
Mart, a czy ktoś dał szanse napisania wyjaśnienia? Chwilę po tym jak Witek wstawił link i zaczęła się
zgodna z już wieloletnią tu tradycją dyskusja, nagle ciach i było herbacie. Może ktoś to wyjaśnił i nie
zdążyliśmy przeczytać? Może administrator jest wrogiem wyczynowców i nie życzy sobie ich obecności
na forum ? Może wręcz przeciwnie, nie życzy sobie ich krytykowania? Może jeszcze coś innego? Nie
wiemy.
Fakt pozostaje faktem. Kiedyś było tu wielu uczestniczących w zawodach. Dzisiaj możecie zapomnieć,
że ktoś powie jak, czym i co łowiono na Łupawie.

 
  Odp: MP w wędkarstwie muchowym - zero o muszkach czy łowieni [1] 10.10 18:45
 
Za dużo tych może. Ja jestem prostym człowiekiem i jeżeli wszystko
jest okay to organizator GP powinien wydać komunikat: w związku z
pojawiającymi się co roku kontrowersjami dot. ...wyjaśniamy, że
zawody GP rozgrywane są zgodnie z ......itd.
Przecież mówimy tu o zawodach rangi krajowej z Mistrzostwami
Polski na czele, gdzie medale są zawieszane na biało-czerwonych
wstążkach. Tu nie ma miejsca na żadne niedomówienia, szare strefy
czy prywatne interpretacje terminów z ustawy i rozporządzeń. Dla
mnie to oczywiste i, wierz mi, dopóki tej sprawy ktoś nie wyczyści
uczciwie i do końca to szacunek dla niewątpliwego kunsztu
zwycięzców zawsze będzie nosił skazę.
 
  Odp: MP w wędkarstwie muchowym - zero o muszkach czy łowieni [0] 10.10 21:50
 
Bo nie wiem i pewnie tylko nieliczni wiedzą. Na Jerku ktoś ostatnio napisał, że zaletą FFF jest to, że nie
ma cenzury jak tam. Owszem, jest to pewna zaleta. Admin rzadko tu ingeruje. Ale na Jerku admin lub
jego pomocnicy grzecznie tłumaczą się z tego, dlaczego skasowali lub przerwali jakąś dyskusję.
Powołując się przynajmniej na jakiś punkt regulaminu. A tu na największym (Twoje słowa) forum
muchowym admin wstanie koło południa, pewnie po czyimś telefonie, ciach i pocałujcie mnie gdzieś. Ja
też lubię jasne sytuacje. To świadczy o tym jak traktujemy się wzajemnie.
 
  Odp: MP w wędkarstwie muchowym - zero o muszkach czy łowieni [5] 10.10 13:47
 
Dobrze gdyby ta świętość była usankcjonowana lokalnie, a nie jakieś oderwane od rzeczywistości byty centralne.
Mnie osobiście lipień 25 cm trochę śmieszy, ale nie uważam, aby moja wrażliwość miała być zaimplementowana
wszędzie i u każdego.

Co ma zrobić gospodarz jeziora jak ma skarłowaciałe ryby w litoralu? Mógłby znieść wymiar dla wędkarzy, żeby
się pozbyć problemu, a tak centralny byt wiąże mu ręce. Dajmy ludziom żyć...
 
  Odp: MP w wędkarstwie muchowym - zero o muszkach czy łowieni [4] 10.10 14:07
 
Dlaczego akurat w litoralu? Przerzucanie ryb z wód, gdzie karłowacieją, zarybienia drapieżnikami, to
sposoby stosowane od dawna. Ale chyba nie o tym rozmowa. W Łupawie przeważają ryby mniejsze, co
jest rzeczą oczywistą i normalną. Rzecz w tym, czy wyłaniać najlepszych zawodników na podstawie
złowionych ryb wymiarowych, czego dzisiaj raczej nasze rzeki nie są w stanie zapewnić, czy wyrównać
szanse i dopuścić ryby poniżej wymiaru? W sumie tu i teraz to taki temat zastępczy, bo od lat na tym
forum dominuje opcja całkowitego zlikwidowania wyczynu, więc tylko szkoda czasu na takie dyskusje.
 
  Odp: MP w wędkarstwie muchowym - zero o muszkach czy łowieni [3] 10.10 23:51
 

Nie ma o czym dyskutować ,celowe łowienie małych rybek czy to wyczynowo czy nie , nie ma nic wspólnego z
prawdziwym muszkarstwem. dla mnie łowienie na muchę powinno nobilitować łowiącego. łowienie małych lipieni
na mistrzostwach nie nobilituje nikogo, Jakoś mnie mierdzi jak goście stoją z długimi kijami i z pod kija łowią małe
lipionki , moim zdaniem nie ma ton nic wspólnego z prawdziwym muszkarstwem i tyle. Kiedyś muszkarz to był
ktoś odznaczał się jakimiś zasadami etyką, nie męczył małych rybek przynajmniej mnie tak uczono, a czego mają
się nauczyć młodzi adepci tej pięknej przecież piękne i rużnorodnejj metody łowienia ryb , jak widzą gości , niby
mistrzów męczących małe rybki dla jakiegoś miejsca na zawodach.
 
  Odp: MP w wędkarstwie muchowym - zero o muszkach czy łowieni [0] 11.10 06:12
 
(...) dla mnie łowienie na muchę powinno (...)

Dla Ciebie Mundek, dla Ciebie coś tam powinno, a dla kogoś innego co innego powinno i zrozum, że Twoja
wrażliwość i Twoje powinno nie jest wykładnią życia dla wszystkich muszkarzy na świecie, w kraju i na Twojej
dzielni.

 
  Odp: MP w wędkarstwie muchowym - zero o muszkach czy łowieni [1] 11.10 11:12
 
A, to chodzi w tym wszystkim w tę nobilitację? Tylko widzisz w obecnych realiach ciężko Ci będzie o
nobilitację. Bo jak sam stwierdziłeś, z lipieniem (z pstrągiem powoli też), szczególnie tym dużym, tam
gdzie łowisz jest kiepsko. Dzisiaj nobilituje muszkarza np. skuteczne łowienie boleni w zaporówkach,
czy dużych szczupaków. Bo jedno i drugie nie jest łatwą sztuką, no i uganianie się za ostatnimi
lipieniami to taka średnia nobilitacja, łowi się te małe, każdy z nas, nie tylko zawodnicy. Policz sobie na
ile krótkich trafi się wymiarek, więc ta "celowość" jakby traciła na znaczeniu. Demokratycznie dotyka
wszystkich.
Napisałem, że łowienie małych ma sens, ale pod pewnymi warunkami. Są jeszcze u nas rzeczki, gdzie
żyją tylko małe pstrągi i tam tylko takie tam są od wieków. Jak muszkarze ( i reszta wędkarzy) o nich
zapomni, to ich los będzie krótki i tylko na mapie ślad po nich pozostanie. Tak było za komuny i jest do
dziś. Służę przykładami jeśli jesteś zainteresowany. Nawet takich rzeczek geograficznie nieodległych od
Ciebie. Oczywiście możemy sobie wmawiać, że takie łowienie nie nobilituje, jest nieetyczne. No i to my
przesądzimy o ich losie, bo kogo jeszcze poza nami może interesować żeby były nadal? Każdy z nas
zaczynał od łowienia małych ryb. Zawieziesz młodego do jakiegoś Bogucina, gdzie nałowi się
tęczaków, szybko mu się to znudzi i nie będzie mieć pojęcia, że nie na tym wędkarstwo polega? Jak mu
nie pokażesz jak wygląda naturalnie płynąca, żyjąca rzeka, a to dziś najczęściej tylko jakiś zapomniany
przez wszystkich siurek, jak mu nie wytłumaczysz pewnych rzeczy, to kto w przyszłości stanie w
obronie rzek? Tak więc jest o czym dyskutować.
 
  Odp: MP w wędkarstwie muchowym - zero o muszkach czy łowieni [0] 11.10 22:33
 
Uczę łowić na przykład mojego syna i staram się mu wpoić zasady których mnie uczono. Spotkałem ostatnio
gościa kiedy byłem na trociach, łowił też na muchę i startował też w zawodach. Po rozmowie okazało się że używa
wędki #1 i przyponu 0,08 i łowi głównie małe lipienie, ja uważam , że je męczy, kiedy zapytałem dlaczego tak
cienko to powiedział że zabawa lepsza faktycznie bo nawet małego lipionka można zamęczyć o większym nie
wspomnę. Jak zapytałem dlaczego nie na suchą odpowiedział że za mało rybek w ten sposób złowi. Dla mnie to
gość bez żadnej etyki który świadomie męczy małe rybki, co gorsza jest z tego dumny. A takich jest coraz więcej.
A tacy jak na przykład dmych to pochwalają bo sami to robią. Moim zdaniem i pewnie wielu prawdziwych
muszkarzy to są zwykłe szkodniki z prawdziwym muszkarstwem i szacunkiem dla ryb które łowimy nie mają nic
wspólnego i tyle.
 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus