f l y f i s h i n g . p l 2020.07.14
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: Górny San. Autor: WZ_WZ. Czas 2020-07-14 22:38:33.


poprzednia wiadomosc Czerwcowy zrzut wody na Sanie : : nadesłane przez LukaszZ (postów: 402) dnia 2020-05-31 08:59:11 z *.dynamic.chello.pl
  Wkleję post P. Jacka Kolendowicza dla Waszej informacji

"Tsunami na Sanie nadchodzi!
Piątego czerwca nastąpi gwałtowny zrzut wody z zapory w Myczkowcach. ‼️
Taką informację otrzymał telefonicznie Piotr Konieczny, dyrektora biura Zarządu Okręgu PZW w Krośnie, od dyrektora technicznego elektrowni.
Planowana wartość przepływu ma przekroczyć ponad 100-krotnie obecny przepływ i osiągnie 150 m3/s. Dla porównania, przez elektrownię w Zwierzyniu pracującą na dwie turbiny przepływa 50 m3/s wody.
Celem gwałtownego zrzutu jest „oczyszczenie” 5-kilometrowego odcinka tzw. Starego Sanu (między zaporą w Myczkowcach a wylotem elektrowni w Zwierzyniu) dla ułatwienia spływu wody w przyszłości – w wypadku przepełnienia zbiorników Solina i Myczkowce.
Tak nagłe, gwałtowne wezbrania są obce naturze, więc szkodliwe dla środowiska. Wraz z wywołanym sztucznie „tsunami” spłyną w dół Sanu nie tylko naturalne osady rzeczne, patyki, śmieci i wyrwane kępy roślin, ale też narybek lipieni i głowacic wylęgnięty po kwietniowo-majowym tarle, jak również małe pstrągi. Co gorsza, skokowo zmieni się temperatura wody w Starym Sanie. Jeśli temperatura zrzucanej wody będzie się różniła o 2 lub więcej stopni Celsjusza od temperatury wody w Starym Sanie (a to jest wielce prawdopodobne), to cały narybek po prostu zginie.
Przypomnę, że Stary San stanowi tarlisko i naturalny podchowalnik narybku lipieni, głowacic, pstrągów potokowych i innych gatunków – czyli naturalną „bazę zarybieniową” dla długiego odcinka Sanu. Straty poniesie gospodarz łowiska – Okręg PZW w Krośnie, od lat inwestujący w San, jak również lokalna społeczność utrzymująca się m.in. z turystyki wędkarskiej, mającej istotne znaczenie zwłaszcza w martwym sezonie jesienno-wiosennym.
Dlatego Okręg PZW w Krośnie złożył w tej sprawie sprzeciw w Wodach Polskich oraz w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ).
To nie pierwsze takie „oczyszczanie” Sanu. Pisałem już o podobnym tsunami zafundowanym Staremu Sanowi przez elektrownię 20 listopada zeszłego roku – podczas tarła pstrągów potokowych. Zastanawiam się, jak to możliwe, że w XXI wieku, w centrum Europy, przedsiębiorstwa państwowe nieustannie przeprowadzają na rzekach eksperymenty hydrotechnicznie, uparcie nie biorąc pod uwagę poważnych strat środowiskowych i społecznych? Jak to możliwe, że w dobie zbiorowego lamentu nad ociepleniem klimatu i widocznego gołym okiem powszechnego deficytu wody, istnieją instytucje, które poprzez „udrażnianie” rzek ułatwiają i przyspieszają spływ resztek wody, które nam jeszcze pozostały? Jak to możliwe, że poważne (wydawałoby się…) media meinstrimowe potrafią przez kilka dni z rzędu wałkować frapujący temat kąpieli pijaka z niedźwiedziem w zoo i tego „straszliwych” ekologicznych reperkusji, a nie zauważają ścisłego związku obecnego deficytu wody w Polsce z przeprowadzanymi od lat tzw. melioracjami?
Kto odpowie na te pytania ⁉️"
  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [15] 31.05 09:51
 
Czy ktoś może potwierdzić dane z postu? 150m3/s?
Myczkowce robią zrzuty, ale ostatni jaki widziałem podniósł wodę
(oczywiście w Lesku) z 27m3/s do 47.
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [14] 31.05 11:03
 
Z tego co wiem, to ustalenia dotyczące gospodarowania wodą na zaporze w Myczkowcach są nastepujące:

"ustabilizowany przepływ, ustalony instrukcją gospodarowania wodą: przez cały czas jest zapewniony stały, minimalny przepływ 1,5 m3/s, nakazany jest ponadto dwukrotnie w roku tak zwany przepływ płuczący (50 m3/s) a przelewy awaryjne nie mogą (rozumiem: nie wolno im) zrzucać wody większej niż 360 m3/s".

Dla przepływu 360 m3/s przeliczyliśmy (2014) jednostkową moc strumienia w kilku przekrojach i z wyjątkiem jednego (na zwężeniu powyżej skały) było to 100 W/m2, a poza tym zawsze około 70 W/m2. Czyli dla 150 m3/s będzie to około 40 do 50 watów na metr kwadratowy, taka noram europejska dla zrewitalizowanych koryt rzek żwirodennych.

Biorąc pod uwagę inne rzeki, to Raba dzisiaj w Pcimiu ma moc strumienia przy przepływie 100 m3/s ponad 100 W/m2. A to dlatego, ze spadek w wąskim korycie w Pcimiu na Rabie (40m) jest 0,004 m/m, a na Sanie poniżej Myczkowiec 0,00134 m/m, na szerokości około 70 m.

Trwało to lata, ale wreszczie przed 2014 rokiem ograniczenia przelewów przez tak zwane "martwe kolano Sanu" skutecznie ograniczono z inicjatywy PZW i zgodnie z planem ochrony obszaru Natura 2000 RDOŚ. Dawniej przepływ minimalny był do ujścia Olszanickiego potoku 0 m3, a maksymalne możliwe zrzuty gdzieś około 1600 m3/s.

Jeśli coś się zmieniło to PK dopowie, bo były jakieć negocjacje...

Po każdej powodzi urząd marszałkowski pyta mnie jakie straty poniosłem na łowisku z powodu wielkiej wody, a ja nieodmiennie odpisuję, że ryby żyją w wodzie i skoro dzierżawię naturalną rzekę to ryby się jej nie boją. Nawet najmniejszy karpiowaty narybek jest widoczny gdy tylko woda opadnie i jest wystarczająco przeźroczysta. Jak to robią - nie wiem. Ale wiem, że rybom szkodzi brak wody, a nie jej nadmiar. Szczególnie w takim skalnym, urozmaiconym korycie jak San.

 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [13] 31.05 14:43
 

rybom szkodzi brak wody, a nie jej nadmiar.

Święta prawda. Dodałbym jeszcze, że całej naturze szkodzi brak wody.

Wracając do ryb, to wysoka woda jest szczególnie istotna dla ryb limnofilnych w okresie tarła i przez pewien okres po nim, a najlepszym przykładem jest szczupak, którego populacje są największe właśnie w okresie wysokiego poziomu wody wiosną i latem.

W przypadku Sanu dochodzi kwestia zawiesiny. Lipień wyjątkowo źle znosi dużą ilość zawiesiny, co powoduje zarówno straty w narybku, jak i znoszenie ryb (także dużych) w dół rzeki. W trakcie mętnicy lipień nie żeruje (w odróżnieniu od pstrąga), a utrzymywanie się takiej sytuacji przez dłuższy okres ma negatywne konsekwencje także dla wzrostu, kondycji i przeżywalności. Te kwestie są wyjaśnione w książce Lipień.
Ten problem najbardziej doskwiera na Sanie, z uwagi na podłoże gliniaste dorzecza. W pozostałych dopływach górnej Wisły woda nie niesie tyle gliny, a poza tym szybko się oczyszcza. Oczywiście zapora mogłaby pomóc w zmniejszeniu ujemnych skutków aury. Ale to nam nie grozi, przynajmniej w dającej się przewidzieć przyszłości.
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [12] 31.05 20:03
 
"W przypadku Sanu dochodzi kwestia zawiesiny. Lipień wyjątkowo źle znosi dużą ilość zawiesiny, co
powoduje zarówno straty w narybku, jak i znoszenie ryb (także dużych) w dół rzeki. W trakcie mętnicy lipień
nie żeruje (w odróżnieniu od pstrąga), a utrzymywanie się takiej sytuacji przez dłuższy okres ma negatywne
konsekwencje także dla wzrostu, kondycji i przeżywalności."


Puszczenie wody przez przelewy z Myczkowiec nie niesie żadnej zawiesiny. Może początkowo, w chwili
"czyszczenia koryta" przy przyborze.


"Ten problem najbardziej doskwiera na Sanie, z uwagi na podłoże gliniaste dorzecza. W pozostałych
dopływach górnej Wisły woda nie niesie tyle gliny, a poza tym szybko się oczyszcza. Oczywiście zapora
mogłaby pomóc w zmniejszeniu ujemnych skutków aury. Ale to nam nie grozi, przynajmniej w dającej się
przewidzieć przyszłości."


Zapora? W sensie gdzie? Dopływy Sanu (Hoczewka) czy wspomnianej Wisły?
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [8] 31.05 20:54
 
Arek odpowiedz mi w prostych, żołnierskich słowach:
Ile czasu po 10 minutach upustu z Myczkowiec będzie płynąć mętna woda w Lesku?
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [7] 31.05 21:11
 
Nie wiem, nie mam pojęcia. Będą puszczać jedynie 10min? A przez turbiny coś płynie? Jeżeli mała woda to
trochę traw popłynie, krzaków,patyków i liści. Mętnicy nie będzie żadnej. Nie wiem co płynie z Olszanki czy
Hoczewki. Jak syf po deszczu to niewiele zauważymy w Lesku. Jedynie więcej płynącego syfu i wodę na
brzegach.
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [6] 01.06 08:26
 
Mętnicy nie będzie żadnej. Nie wiem co płynie z Olszanki czy
Hoczewki. Jak syf po deszczu to niewiele zauważymy w Lesku.
Jedynie więcej płynącego syfu i wodę na
brzegach.

Arek, co Ty pitolisz? Mętnicy nie będzie, to fakt. Będzie za to wał
roztworu nasyconego błota.
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [5] 01.06 16:53
 
Błota? Skąd? W starym korycie czy w około nie ma błota. Nikt chyba nie kopał koparką, nie oral, ani nie
nawoził ziemi. Chyba że nie jestem w temacie więc możesz mieć rację.
Nie wiem, jak się uda sprawdzę. Pytanie tylko o której uchylą klapy.
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [0] 01.06 17:04
 
Jak robili taki spust (dwa razy do roku) woda która płynęła starym korytem była bardzo
brudna.
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [3] 01.06 18:49
 
Wydrze namuły z niecki zapory, zastoisk, koryta i pewnie naruszy
brzegi tu i ówdzie. 150 m3/s to będzie metr więcej jak nic w bardzo
krótkim czasie. Tsunami to dobre określenie. Raz to widziałem, po
prostu błoto, konary, rośliny, butelki, wszystko.
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [2] 01.06 21:18
 
Chyba nie puszczą od razu "fali uderzeniowej"? Może stopniowo dojdą do 150m3/s
Nie wiem. Tak czy siak dobrze to nie wyglada dla tego co istnieje na starym korycie. Niżej to -uj.
Widać po rezerwie na Solinie że zbierają wodę. Dla niektórych lub oficjalnie-"spłaszczają falę".
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [1] 01.06 21:40
 
Zapora dała pstrągi, lipienie i glowatki. Zapora je zabierze.
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [0] 01.06 22:04
 
Jak nie wyginą to będą niżej. Za tym jestem "na tak".
Narybek zazwyczaj źle kończy przy takich przyborach. Zostaje później w zaułkach i kałużach.
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [2] 31.05 21:48
 
ad. 1. Dopływy Sanu po deszczu.
ad. 2. Dopływy Wisły (Soła, Skawa, Raba, Dunajec...)
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [1] 31.05 22:09
 
Na Osławie przydałaby się zapora jak najbardziej.
Hoczewka zbyt mala a i nie ma gdzie.
Olszanka podobnie, zbyt mała, raczej nie zagraża niczemu.
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [0] 31.05 22:28
 
Wszystko zależy od ilości opadów (i w konsekwencji cząstek ilastych) i ich terminu.
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [14] 31.05 12:53
 
Panie "Jacku Kolendowicz".
Kogo obchodzą ryby, narybek i co tam jeszcze pływa w wodzie. Dopiero co zeszłej jesieni i wielokrotnie
wcześniej lametowano tutaj o syfie jaki jest na Sanie poniżej Leska (choćby muł w Lukawicy gdyby ktoś nie
pamiętał) i pisaliśmy o tym że nie ma normalnych zim, dużej śniegowej wody, "mielenia" dna przez spływającą
krę, dużej fali "powodziowej" która zawsze jest regulowana przez zaporę i nie ma co oczyścić dna.
Teraz jest okazja na duża wodę ale zaczynamy się matrwić o rybki ktorych prawdopodobnie nie ma (skoro
wszyscy cały czas narzekają) lub nie wiemy czy są.
Wiem że każda ingerencja w środowisko jest do dupy ale ciągle ingerujemy utrzymując jakiś dany poziom
wody, wpuszczamy ryby, czy jak teraz "chcemy przepłukać koryto" bo mam coś wpadło do głowy. Przepłukanie
koryta tak czy siak odbyłoby się gdyby nie zapora. A jak wyglądało dawniej? Przypomnę dla tych którzy nie
wiedzą na ten temat nic. Przy roztopach "pod skałą" tworzył się zawsze zator lodowy z wiadomych względów
(ostry zakręt rzeki) i woda na Huzelach (patrząc po lewej poniżej mostu, dla tych co nie wiedzą) zalewała
wszystkie domy pod sam las. Powyżej było podobnie. Co płynęło Sanem po majowych czy lipcowych opadach
wiedza tylko starsi którzy na pewno nie czytają tego Forum. Wszyscy z Leska chodzili na most patrzeć jak
płyną świnie, budy z psami, belki i deski ze stodoły, kupy siana, słomy. Teraz podobnie miejscowi i turyści
przyglądają się stanem wody na Oslawie z mostu w Zagorzu, gdy dobrze poleje 2-3dni w maju.
Z 10 lat temu po jednej "pompie" na zlewni Hoczewki samą Hoczewką potrafiły płynąc belki, zabrane maszyny
z tartaków, mostki, pojazdy. Głazy wielkości lodówki były przesuwane w korycie rzeki bez żadnego problemu.
Po tej "burzy" (powiedzmy) woda na Solinie (zbiorniku) podniosła się o 2m w ciągu doby. Można sobie
wyobrazić jaki był napływ z Solinki/Wetlinki, Sanu i innych rzeczek bieszczadzkich. Poziom górnego Sanu przy
tzw. powodziowej wodzie mozna sobie zobaczyć powyżej mostu w Rajskim. Co przepłynęłoby do Leska gdyby
nie zapora lepiej żebyśmy sobie nawet nie wyobrażali. Miejscowości Myczkowce czy Zwierzyń na pewno by
nie było.

Niech wiec nikt mi nie mówi że ryby tego nie znają. Na pewno nie znają bo te które takie cuda (kataklizmy)
natury przeżyły już nie żyją. Ludzie żyją dłużej wiec pamiętają wszystko i przekazują pokoleniom dalej. Ryby
które teraz są w wodzie są rybami dzikimi i nie mieszkają w hodowli. Która przeżyje ta ma szczęście.
Co do strat gospodarza, to każdy wie że biznes ktory jest uzależniony od natury jest hazardem.

Podsumowując, szkoda mi ryb, strat które poniesie środowisko wędkarzy czy Okręg PZW Krosno jako
przedsiębiorca ale wolę żeby ta woda przeleciała tak jak planują. Gdyby nadeszły mocniejsze opady i tak taka
woda poplynie, prędzej czy później. Oby tylko po takim manewrze spokojniej opadała żeby ryby wiedziały
gdzie koryto. Straty na pewno jakieś będą podobnie jak i korzyści. Ale czy powinnismy decydować za naturę
jak ma być?

Pzdr.

 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [13] 31.05 15:46
 
Arku, Józefie i Staszku,
sie z Wami nie zgadzam. Co innego naturalne wezbrania wywołane opadami czy roztopami.
A co innego naciśnięcie guzika przy pięknej pogodzie. Bo o ile te pierwsze są czymś
zapowiedziane - burze, długie deszcze czy roztopy przy dużej ilości śniegu i ryby sa w
stanie takie wezbrania przewidzieć i odpowiednio sie do nich "ustawić" o tyle odkręcenia
śluzy ani jedna ryba nie przewidzi:

https://www.youtube.com/watch?v=E8Vnlr0Tj2Y

Czy duża woda ma wpływ na ryby? No pewnie o czym pisał JJ w naszej biblii że "po
wielkich wezbraniach lipienie można spotkać w dolnej strefie występowania".

Nie mam nic przeciwko wodzie ale nie jej podniesieniu 100 krotnym w ciągu paru minut i na
parę minut. Arek wytyka mi że najpierw płaczę nad osadami a potem że woda za wielka.
Arek ile czasu musiałaby iść woda 150 m3 by wyczyścić Łukawicę? 2, 3 czy 5, a może 10
minut? W przypadku piątkowego zrzutu tyle ma to trwać. Więc widzisz że czyszczenie to
tylko pozór, alibi, że zrobiło się i nikt pretensji być nie może. Spływ kry i wód powodziowych
czyli takich po których w Sanie zostawał żółty żwir trwało zawsze trochę dłużej.

Jestem za tym by puszczać w dół wszystką wodę przez dwie turbiny ale na tą chwilę
wygląda tak: dopływa do zbiornika ponad 100 m3 a z zapory idzie 9. Mamy za dużą
rezerwę? A dlaczego powstała? Bo koparka, którą prom by nie udźwignął musiała
przejechać na wyspę! Miałem obiecane od włądz elektrowni, że nie będzie większej
rezerwy niż 70 milionów m3 ale zjechano prawie do 90 mln, bo koparka była ważniejsza.
Znów ikra płoci, okoni, leszczy i sandaczy została na suchym. Teraz dopływy powodziowe i
łapiemy wodę. Pewnie będzie tłumaczenie, że nie chcemy dorzucić się do podtopień -
zawsze to samo. Jakich podtopień skoro San nawet w strefę wysokiej wody nie wszedł?



 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [1] 31.05 17:23
 
Piotrze,

Piszemy o różnych sprawach. Ty piszesz o efekcie guzika. Ja piszę o wysokiej wodzie w jeziorach i rzekach nizinnych (gł. limnofile) + efekcie mętnicy (dla lipienia). Józek zaś o braku wody na Rabie w ogóle. Te informacje nie są sprzeczne, tylko odnoszą się do różnych aspektów wysokiej wody.
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [0] 31.05 20:52
 
Boje sie że ktoś może potraktować Wasze uwagi jako uzasadnienie "dobrej roboty"
Zresztą widać poniżej
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [2] 31.05 19:48
 
o o ile te pierwsze są czymś
zapowiedziane - burze, długie deszcze czy roztopy przy dużej ilości śniegu i ryby sa w
stanie takie wezbrania przewidzieć i odpowiednio sie do nich "ustawić" o tyle odkręcenia
śluzy ani jedna ryba nie przewidzi:
No jestem rozbrojony - ryby przewidziały wezbrania a odkręcony kurek nie - sorry w co się pan Konieczny
uderzył ? zapowiedziane burze - one TVn 24 oglądają ?
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [0] 31.05 20:49
 
Tak, uderzyłem się, cały czas w coś walę i to głową.
Od miesiąca proszę o wyrównanie przepływu na jedna turbinę. I co? Albo dwie rury jak jeszcze
niedawno albo niżówka jak dziś, i to po takich deszczach.
Protestuje przeciwko puszczeniu NA 10 MINUT 150 m3 korytem gdzie przepływ przez okrągły
rok wynosi 1,5 m3.
Jaki to ma sens poza zgarnięciem patyków i butelek i zabiciem świeżego wylęgu?

Można zacytować Daukszewicza: "...przecież Polska już normalna, tylko ja już nienormalny"
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [0] 01.06 08:20
 

No jestem rozbrojony - ryby przewidziały wezbrania a odkręcony kurek nie - sorry w co się pan Konieczny
uderzył ? zapowiedziane burze - one TVn 24 oglądają ?


Ewidentnie mało wiesz. Ryby, jak każde dzikie zwierzęta dobrze "wiedzą" co się szykuje w przyrodzie, mając do tego
przystosowane ewolucyjnie zmysły.
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [7] 31.05 20:50
 
Na pewno jest Pan bardziej zorientowany w temacie i wcale się nie dziwię. W końcu gospodarz.
Powodu "wymyślonego czyszczenia starego koryta" też nie znam. Czy ma być? Po co? Czy coś da? Nie ja to
planowałem i nie ja wydaje decyzje.
Wiadomo co stanie się ze żwirem który kosztował tyle pieniędzy i pracy. Podobnie z rybostanem. Wiemy
również że gospodarujemy nie na dzikiej wodzie która potrafi zawieźć (Folusz), ale na ciągu płynących wód
powierzchniowych plus dwie zapory i dwa zbiorniki. Wiemy czym moze nas zaskoczyć "zapora" (Zarząd czy
władza), wiemy że jak trzeba to i nam idą na rękę (zawody). Nie wiem czy możemy liczyć na jakieś "życie w
symbiozie". Ja bym na takie coś na pewno nie liczył.

Cieszę się choćby na "tak dużą" wodę, bo wszystko co się osadza przy sterowanym sztucznie za długo
przepływie, nie jest w stanie nawet spłynąć. Jeżeli będzie to tylko chwilowe "bujnięcie" wodą to wielkiego
czyszczenia nie możemy się spodziewać. Trawy, patyki i liście może spłyną. Na "jamach na Łączkach", tam
gdzie jeszcze 15-20 lat temu była woda będziemy mogli za moment zrobić parking.
Na pewno też nie wyczyści ani osadów poniżej "skaly w Lesku", ani Postołowia, ani Łukawicy, ale wg mnie
dobre choć tyle. Dobrze byłoby żeby wyhamowywanie z wyższego poziomu na niższy odbyło się powoli żeby
ryby zdążyły się przesunąć.
Spust 150m3/s to chyba połowa która idzie gdy trzeba puścić "bezpieczny max"przy powodziach. Wtedy chyba
jest coś ok 230m3/s lub więcej. Nie będzie chyba aż tak czarno choć lipienie mogą nie być zachwycone. Stare
koryto na pewno dostanie mocno w kość. Oczywiście wszystko piszę z pamięci wiec gdy pisze bzdury to
proszę wybaczyć.
Może skoro "stare koryto" jest obrębem ochronnym czyli tzw. tatliskiem które powinno być szczegolnie
chronione warto interweniować u Wojewody czy Ministra Ochrony Środowiska. Nie wiem jednak czy odniesie
to jakikolwiek skutek bo zespół elektrowni wodnych jest strategicznym przedsiębiorstwem gdzie
bezpieczeństwo przeciwpowodziowe jest najwyższym priorytetem.
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [6] 31.05 21:08
 
Dobre i to?
Arek, ta woda nie dojdzie do Łukawicy, koryto jest szerokie i spłaszczy falę, która byłaby
odczuwalna gdyby trwała godzine a nie 10 minut. Łukawica będzie jedynie zmącona a mułu z
dna nawet nie ruszy.
Przepływ max przez stare koryto to 360 m3, potem już powódź. I nie mam nic przeciw
puszczaniu dużej wody przez koryto jeśli wynika to z warunków atmosferycznych a nie
zachcianki człowieka.
Oczywiście jesteśmy skazani na wpółpracę z elektrownią ale nie tylko w zakresie zawodów
(choc też - bezpieczeństwo) ale przede wszystkim wyrównywania letnich i ciepłych niżówek.
Szkoda tylko tegorocznych wylęgów z naturalnego tarła bo było ich niewiele a koryto to jest
(ciągle mam nadzieję że będzie) ostatni bastion tegorocznych rybek.
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [5] 31.05 21:32
 
Dlatego pisałem ze hodowla ryb czy prowadzenie jakiejkolwiek działalności gospodarczej zależnej od przyrody
jest hazardem, jak nie kaskaderką. Wielokrotnie już Pana podziwiałem i jednocześnie współczułem "walenia
głową". Nic więcej nie mogę zrobić jak tylko podziękować w imieniu wszystkich łowiących ryby (nie tylko
wędkarzy) za upór i możliwość złowienia jakiejś muchowej ryby na Sanie. Chciałbym nawet pomagać ale ...

Dziękuje bardzo.

Ryby? Jakieś będą, jak zawsze. Jak nie "tu", to "tam". Szkoda tylko że wędkarzy może wcale już nie być i nie
ma to żadnego wpływu na polepszenie rybostanu. Powtórzę "wędkarzy" nie bezmózgowych cwaniaczków z
kijem i licencją na zabijanie.

Woda? Wody nie ma, żle. Woda jest, źle.
Dopiero co pisałem niedawno (odnośnie hydrologicznej suszy), że jak przyjdą w maju opady to wszystko
popłynie do morza zabierając po drodze wszytko.
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [4] 31.05 22:23
 
Nie chodzi mi o podziękowania,
jest wiele osób, które pomagają jak mogą lub po prostu dobrze pracują i nie oczekują niczego.
Dla nich rzeka jest wartością sama w sobie.

Ja też nie narzekam ani na nadmiar wody ani na jej brak (no może czasem), narzekam na rzeczy które są
szkodliwe a stwarza je człowiek nie myśląc jakie skutki dla rzeki przyniesie.

Na hodowli można odciąć się od brudnej wody, podgrzać wodę lub ją schłodzić. Można juz prawie
wszystko. (W ubiegłym tygodniu złowiliśmy kilkadziesiąt brzan na Osławie. Pobraliśmy ikrę. Dzisiaj na
Osławie woda podniesiona i brudna i ma ok. 11 stopni. Cała ikra w rzece by obumarła bo w tych
temperaturach inkubacja sie nie udaje. Na hodowli mamy z tej ikry wylęg, który ma sie dobrze)
Na naturę nie mamy wpływu, nawet jeśli działa na szkodę ryb.
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie - akcja Wód Polskich [3] 03.06 22:21
 
Wody polskie upominaja elektrownię, ze nie przestrzega ustawy o ochronie przyrody. sami zobaczcie...
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie - akcja Wód Polskich [2] 03.06 22:51
 
Ktoś jednak myśli i próbuje reagować. Zobaczymy co będzie dalej.
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie - akcja Wód Polskich [1] 04.06 17:58
 
witam,
jak podało dzisiaj radio RMF zrzutu nie będzie
pozdrawiam
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie - akcja Wód Polskich [0] 05.06 12:22
 
BRAWO!!!
 
  Odp: Czerwcowy zrzut wody na Sanie [0] 20.06 13:28
 
A jednak dziś doszło do zrzutu..
 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus