f l y f i s h i n g . p l 2024.05.02
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: PZW Nowy Sącz - jest tam kto?. Autor: Jerzy Kowalski. Czas 2024-05-02 11:06:58.


poprzednia wiadomosc Odp: do Dyrektora OS SAN Odp: : : nadesłane przez witek ziemkowski (postów: 577) dnia 2020-11-29 18:50:49 z *.tvkslupsk.pl
  ,,(...)Racjonalna decyzja o zaprzestaniu zarybiania smoltem(...)”

Rozpatrując racjonalność podejmowanej decyzji, to trzeba mieć na uwadze coś bardzo
istotnego - wiedzę naukową d o s t ę p n ą w c z a s i e kiedy decyzja została podjęta. A
także ograniczenia związane z tym, co da się w sprawie zrobić też.
Mogę jedynie powtórzyć ponownie, że główną przyczyną braku zróżnicowania między
populacjami troci w naszych rzekach, są prowadzone od wielu lat intensywne zarybienia, w
tym zwłaszcza s m o l t a m i przyujściowych odcinków rzek.

,,(...) P. Gabriel poinformował, że trudno zrozumieć dlaczego ryby z gospodarstw uznaje się
za gorsze.  Pochodzą one od naturalnie wstępujących do rzek tarlaków. Część jest
wypuszczana w stadium wylęgu, część w innych stadiach rozwojowych i akurat smolty
ostatnio uznawane są za niedobre. Prof. Dębowski wyjaśnił,  że jest to związane z
procesem udomowienia i jest to bardzo duże zagadnienie. Ryby w czasie hodowli w 
gospodarstwie spotykają się z całkowicie innymi warunkami i proces selekcji naturalnej jest
bardzo  ograniczony. Jest wiele przykładów, że takie ryby nie radzą sobie tak dobrze jak
ryby dzikie i po wielu  pokoleniach negatywne cechy utrwalają się i istnieje możliwość
negatywnego wpływu na całą populację. Pan Gabriel kontynuował wskazując, że w Łebie
również od wielu lat prowadzi się obcinanie płetw tłuszczowych i wśród ryb powracających
na tarło 80% są to osobniki z obciętymi płetwami i one wcale nie są słabsze. Gdyby  były
takie to zostałyby wyeliminowane, nie dałyby sobie rady w morzu. Prof. Bartel przypomniał,
że w latach 60-tych otrzymywano zwroty znaczków nawet rzędu 33%. Zatem efektywność
zarybień była bardzo wysoka. Wpływało na nią miejsce zarybienia, sposób wykonania
zarybienia oraz oczywiście jakość materiału. Prof. Dębowski poinformował, że zarybia się od
kilkuset lat i od stu lat rozważany jest na tysiąc sposobów problem,  czy ryby wprowadzone
do środowiska są pełnoprawnym elementem populacji. Prowadzono również badania 
długofalowe, wielopokoleniowe i bezspornie udowodniono, że te ryby są upośledzone i w
okresie  długoterminowym negatywnie oddziałują na populacje. Jest na to ogromna ilość
literatury i można nawet  przyjąć, że mamy przykład z własnego podwórka. Zarybienia
trociami prowadzone są od lat 60-tych i populacje  troci raczej podupadają niż się
poprawiają. Oczywiście wpływ na to ma wiele czynników, ale jak się wydaje zarybienia nie
stanowią panaceum na pogarszający się stan środowiska(...)’’

(fragm. sprawozdania z posiedzenia komisji ds zarybiania z dnia 11.06.2013) 

  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: do Dyrektora OS SAN Odp: [13] 29.11 19:39
 
Nareszcie głos merytoryczny i jak widać nie jest to wiedza ściśle reglamentowana. Wyższość naturalnego
rozrodu w odniesieniu do zarybień nie jest kwestią sporną. Pozostaje więc pytanie po co się zarybia? mirek
 
  Odp: do Dyrektora OS SAN Odp: [12] 29.11 20:10
 
No cóż, tych troci w poprzegradzanych, uregulowanych i zagospodarowanych przez Niemca
rzekach odzyskanych to naprawdę było mniej niż się wielu wydaje...
 
  Odp: do Dyrektora OS SAN Odp: [11] 29.11 20:35
 
No cóż, tych troci w poprzegradzanych, uregulowanych i zagospodarowanych przez Niemca
rzekach odzyskanych to naprawdę było mniej niż się wielu wydaje...


To niestety nie jest odpowiedz na proste pytanie, ani jak dla mnie, punkt odniesienia w sprawie zarybień i
naturalnego rozrodu. mirek
 
  Odp: do Dyrektora OS SAN Odp: [10] 30.11 09:40
 
Po co się zarybia(ło) smoltem, bo o tym mówimy?

Po to, aby zwiększyć ilość tych ryb.
Jak można przeczytać w broszurze dr Nyka ,,Łosoś i troć” ,,(...) Parsęta, wg. prof.Z.
Chełkowskiego może być zarybiona wylęgiem troci w ilości 460 tys. do 920 tys. sztuk licząc
1 lub 2 sztuki wylęgu na 1 m kw na odcinku zlewni poniżej Rościna(...). Jest to niewiele, ale
to właśnie te liczby dają wyobrażenie o tym, jak skromne jest dorzecze Parsęty, nadające
się do zarybienia wylęgiem(...)”
Przyjmując przeżywalność wylęgu na poziomie 1% otrzymamy, przy założeniu 1 sztuka
wylęgu na 1 m kw 4600 smoltów.
Jak można się zorientować na podstawie dostępnej w internecie pracy prof. Domagały i dr
Nyka ,, Sztuczne tarliska dla ryb litofilnych w rzekach pomorskich” strona 139 i 140
powierzchnia tarliska dla samicy troci o wadze ok. 3,5 kg to tylko 10 m kw, ale powierzchnia
odrostowych dla wylęgu, narybku i smoltów to a ż 1750 m kw. Co to oznacza? ,,(...) W
potoku szerokości 20 m ( moim zdaniem powinno być 2 metry), na efektywny rozród
naturalny pary tarlaków troci, trzeba przeznaczyć 90 m długości cieku(...)” A więc na
efektywny rozród naturalny pary tarlaków troci potrzeba a ż 180 m kw.
No więc orientacyjnie mając dane dotyczące powierzchni tarlisk zastępczych i terenów
odrostowych w danym dorzeczu można policzyć w przybliżeniu dla ilu par tarlaków
wystarczy to na efektywny rozród.

Jaka była efektywność naturalnego tarła? ,,(...)Jak szacują naukowcy tylko 25% smoltów
spływających z polskich rzek do Bałtyku, pochodzi z rozrodu w warunkach naturalnych(...)”
(Nyk 1991)

Jaka jest efektywność naturalnego tarła obecnie? Nie wiem, takie dane mają pewnie
naukowcy prowadzący badania bonitacyjne)

Dodam jeszcze, że pewne dane, które są przyjmowane przez Autorów opracowania na
które się powołuję, nie wzięły się moim zdaniem znikąd:

https://www.fors.com.pl/forum-wedkarskie/9-forum-ogolne/114556-w-sprawie-ochrony-
keltow-lososia-i-troci-wedrownej?start=20
 
  Odp: do Dyrektora OS SAN Odp: [0] 30.11 09:52
 
Jeżeli chodzi o tarło naturalne w Wiśle i Drwęcy i efektywność zarybień trocią wiślaną na
podstawie badań genetycznych (patrz pkt 4 link) to wyglądało to w 2013 roku tak:
 
  Odp: do Dyrektora OS SAN Odp: [8] 30.11 10:12
 
Co to oznacza? ,,(...) W potoku szerokości 20 m ( moim zdaniem powinno być 2 metry),
na efektywny rozród naturalny pary tarlaków troci, trzeba przeznaczyć 90 m długości
cieku(...)” A więc na efektywny rozród naturalny pary tarlaków troci potrzeba a ż 180 m
kw.

Oczywiście Autorzy opracowania, w przeciwieństwie do mnie mieli rację. Więc: szerokość
potoku 20 m długość 90 m, na efektywny rozród potrzeba aż 1800 m kw. Za błąd
przepraszam.
 
  Odp: do Dyrektora OS SAN Odp: [7] 30.11 19:39
 
Sporo informacji w tych materiałach. Wracając do tematu zarybianie trocią-UDN pozwolę sobie przyjąć proste
założenia dla uproszczenia rozumowania. 1 Choroba rozprzestrzenia się tylko poprzez ryby z objawami ,a nie np.
transowaryjnie, 2 materiał zarybieniowy jest od niej wolny, 3 ilość tarlaków w rzece jest wystarczająca { a
prawdopodobnie zbyt dużą} jak na możliwości przyrodnicze środowiska. 4 zarybienia ze środków ministerstwa są
konieczne.Jaki jest racjonalny wybór asortymentu zarybieniowego? mirek
 
  Odp: do Dyrektora OS SAN Odp: [6] 01.12 06:59
 
Sporo informacji w tych materiałach. Wracając do tematu zarybianie trocią-UDN pozwolę
sobie przyjąć proste
założenia dla uproszczenia rozumowania. 1 Choroba rozprzestrzenia się tylko poprzez ryby z
objawami ,a nie np.
transowaryjnie, 2 materiał zarybieniowy jest od niej wolny, 3 ilość tarlaków w rzece jest
wystarczająca { a
prawdopodobnie zbyt dużą} jak na możliwości przyrodnicze środowiska. 4 zarybienia ze środków
ministerstwa są
konieczne.Jaki jest racjonalny wybór asortymentu zarybieniowego? mirek


Rozumiem że to przewrotne uproszczenie ma nam unaocznić że cokolwiek nie zrobimy z
rybami będziemy w błędzie, a rację zawsze mają ci którzy nie musza prowadzić gospodarki
rybami łososiowatymi w wodach otwartych?
Ad 1 Skąd mamy wiedzieć że choroba rozprzestrzenia się przez ryby z objawami, kiedy cała
rzesza naukowców z różnych jednostek naukowych którzy co roku przyjeżdżają do Słupska badać
te ryby tego nie wie (albo jeszcze tego nie opublikowała).
Ad 2 patrz pkt1
Ad 3 Zależy w jakiej rzece i w jakim roku
Ad 4 Kto powiedział że konieczne, chyba jakiś minister z PSL

Znajdujemy się (PZW a przez to rozumiem członków tej organizacji) w sytuacji gdzie narzucono
nam chory system zarybień w którym musimy się odnajdować, a asortyment materiału
zarybieniowego to jedna z niewielu kwestii na którą użytkownik rybacki ma wpływ.
Wg słupskich obserwacji zresztą potwierdzonych naukowo zarybianie młodszymi stadiami troci
ma wpływ na wielkośc powracających ryb jak i na okres kiedy te ryby powracają do rzek. Z punktu
widzenia wędkarzy sa to istotne kwestie.
pozdrawiam znad udręczonej elektrowniami, hodowlami tęczaków i kłusownikami Słupi
 
  Odp: do Dyrektora OS SAN Odp: [5] 01.12 10:28
 
Po co przyjąłem takie założenia, ano po to by uniknąć pobocznej dyskusji ,nie czuje się stroną w sporze
zarybieniowym. Co do 1 przy innym założeniu praktycznie nie możliwe są działania prawno- organizacyjne w
przeciwdziałaniu UDN , 2 datego by wykluczyć produkcję materiału w oparciu o " wodę z UDN." 3 aby nie
intensyfikować zarybiania. 4 Uczciwi ludzie dotrzymują zobowiązań , a PZW nie jest jedyną stroną w sprawie ryb
anadromicznych. Czy nie tak dawno pewien okręg PZW znad morza produkował tęczaki ?.mirek
 
  Odp: do Dyrektora OS SAN Odp: [4] 01.12 11:02
 
Co do zobowiązań, to często jest to mit, zaszłość funkcjonująca swoim życiem, będąca pożyteczną
legendą w tworzeniu usprawiedliwień dla wydawania moich pieniędzy.
Hodowców "tęczaków" jest cała masa, są tacy których poziom technologiczny i reżimy środowiskowe
stoją na tak wysokim poziomie że Duńczycy mogą się uczyć i to są ośrodki w dorzeczu Słupi,
obserwuje ich rozwój od lat i cały czas im kibicuje, mając nadzieję ze przykład będzie
promieniował. Niestety ale są też pazerne kutasy, niedotrzymujące reżimów pozwolenia
wodnoprawnego, którzy zabierają całą wodę z cieku, przekraczają dozwolone ilości odprowadzanych
ścieków, celowo blokują przepławki z pazerności na każdy litr wody lub latami uchylają się od
obowiązku udrożnienia cieków z których dobrodziejstw korzystają. Indolencja, lenistwo i kolesiostwo
nadzorów wodnych sprawiają ze taka sytuacja się utrwala, a brak konsekwencji sprawia że każdy
uczciwy staje się frajerem
 
  Odp: do Dyrektora OS SAN Odp: [3] 01.12 11:41
 
Co do zobowiązań, to często jest to mit, zaszłość funkcjonująca swoim życiem, będąca pożyteczną
legendą w tworzeniu usprawiedliwień dla wydawania moich pieniędzy.
Hodowców "tęczaków" jest cała masa, są tacy których poziom technologiczny i reżimy środowiskowe
stoją na tak wysokim poziomie że Duńczycy mogą się uczyć i to są ośrodki w dorzeczu Słupi,
obserwuje ich rozwój od lat i cały czas im kibicuje, mając nadzieję ze przykład będzie
promieniował. Niestety ale są też pazerne kutasy, niedotrzymujące reżimów pozwolenia
wodnoprawnego, którzy zabierają całą wodę z cieku, przekraczają dozwolone ilości odprowadzanych
ścieków, celowo blokują przepławki z pazerności na każdy litr wody lub latami uchylają się od
obowiązku udrożnienia cieków z których dobrodziejstw korzystają. Indolencja, lenistwo i kolesiostwo
nadzorów wodnych sprawiają ze taka sytuacja się utrwala, a brak konsekwencji sprawia że każdy
uczciwy staje się frajerem
 
  Odp: do Dyrektora OS SAN Odp: [2] 01.12 12:10
 
Coś zjadło odpowiedz. Gdybyś chciał uczciwej dyskusji to dla równowagi opisał byś postawy niektórych
związkowych kolegów,odpowiedział wprost , czy chodzi o Twój okręg ,czy nie jest tak,że występuje on w dwóch
rolach producenta i odbiorcy i czy te przysłowiowe pln od przysłowiowego ministra z PSL nigdy nie trafiły do kasy
związku.Tak po to właśnie były moje założenia. mirek
 
  Odp: do Dyrektora OS SAN Odp: [1] 01.12 13:00
 
Zawsze staram się rozmawiać uczciwie, co do pytania czy nigdy nie trafiały odpowiem że nie wiem,
wiem że w ciągu kilkunastu lat nie trafiały, poza tym jest to bez znaczenia i co to ma wspólnego z
moim twierdzeniem że zarybienia obszarów morskich to nie jest konieczność.
 
  Odp: do Dyrektora OS SAN Odp: [0] 01.12 13:34
 
A jak szeroko zainteresowane grono ,poza wędkarzami, widzi konieczność zarybiania rzek przymorskich,? To
argument podobnej wagi do Twojego. Nie interesuje mnie ten kierunek dyskusji i to sceniczne bicie się w cudze
piersi, Jeśli jesteś zainteresowany moim zdanie , co mogło być jedną z przyczyn UDN na Pomorzu , to napiszę,
ale wątpię czy Ci się spodoba, mirek

 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus