f l y f i s h i n g . p l 2021.04.13
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: Naprawa wodery. Autor: G. Czas 2021-04-13 19:01:56.


poprzednia wiadomosc Petycja o przywrócenie okresu ochronnego bolenia i sandacza : : nadesłane przez Roybatty (postów: 10) dnia 2021-03-01 21:59:09 z *.net.cybernetwmw.com
  Cześć!

Uprzejmie proszę o poparcie postulatu przywrócenia okresu ochronnego bolenia i sandacza w wodach
PZW O. Kraków. Mam nadzieję, że powyższa sytuacja wyniknęła przez niedopatrzenie.

https://secure.avaaz.org/community_petitions/pl/zarzad_okregu_pzw_krakow_natychmiastowe_przywroce
nie_okresu_ochronnego_sandacza_i_bolenia_w_okregu_pzw_krakow/?
fqQKXrb&utm_source=sharetools&utm_medium=facebook&utm_campaign=petition-1187049-
natychmiastowe_przywrocenie_okresu_ochronnego_sandacza_i_bolenia_w_okregu_pzw_krakow&utm_te
rm=qQKXrb%2Bpl

Pozdrawiam!
  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego bolenia i sandacza [63] 01.03 23:11
 
Okres ochronny na sandacza został ustalony w Rozporządzeniu Ministra Rolnictwa:
http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20180002003/O/D20182003.pdf
sandacza (Stizostedion lucioperca L.) – od dnia 1 marca do dnia 31 maja;

Nie ma znaczenia, czy jakiś okręg go pomija w swoich przepisach, bo zgodnie z zasadami prawa akty wyższego
rzędu są ważniejsze od tych niższego rzędu.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego bolenia i sandacza [62] 02.03 11:02
 
Dziękuję Panie Stanisławie za odpowiedź, tylko jak to się ma, do ustalania odrębnych wymiarów ochronnych,
wymiarów "gospodarczych" itp. przez poszczególne okręgi?

Pozdrawiam!
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego bolenia i sandacza [1] 02.03 11:50
 
Okręg może podnieść wymiar ochronny, lub wydłużyć okres. W drugą stronę nie ma prawa, gdyż
rozporządzenie jest aktem nadrzędnym. Łowienie ryb w ustawowym okresie ochronnym jest złamaniem
ustawy.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego bolenia i sandacza [0] 02.03 12:30
 
Też mi się tak wydawało, że zarządca wody może wydłużać okresy ochronne, definiować wymiary, o ile nie
naruszają one aktów nadrzędnych. Obecnie na wodach O. Kraków boleń nie ma okresu ochronnego, a sandacz
jak w Rozporządzeniu z 2018 roku. Niestety, nie wynika to z nadspodziewanie wysokiego pogłowia tych ryb w
wodach, wolę myśleć, że właśnie nastąpiła pomyłka literacka ...
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego bolenia i sandacza [59] 02.03 17:05
 
Jest jak pisze Venom. Zaostrzać wymogi może każdy użytkownik wody (i niektórzy to robią). Ale robi to na własną
odpowiedzialność i sam musi egzekwować takie dodatkowe wymogi. PSR nie musi bowiem reagować na łamanie
takich zaostrzonych rygorów, ponieważ jej obowiązkiem jest pilnować przepisów państwowych. Dużo zależy od
relacji między użytkownikiem a PSR.
Historycznie biorąc PZW często miało np. nieco wyższe wymiary ochronne niektórych gatunków ryb, niż to było
ustalone w Rozporządzeniach. Niejako nawet torowało drogę dla Rozporządzeń. Ta kwestia jest znakomicie
widoczna przez pryzmat szczupaka, bo od 100 lat występowało wyjątkowo duże zróżnicowanie przepisów w
Polsce (wręcz niespójność). Będzie to szczegółowo omówione w przygotowywanej monografii nt. szczupaka.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [58] 02.03 17:45
 
Jest jak pisze Venom. Zaostrzać wymogi może każdy użytkownik wody (i niektórzy to robią). Ale robi to na własną
odpowiedzialność i sam musi egzekwować takie dodatkowe wymogi. PSR nie musi bowiem reagować na łamanie
takich zaostrzonych rygorów, ponieważ jej obowiązkiem jest pilnować przepisów państwowych. Dużo zależy od
relacji między użytkownikiem a PSR.


Użytkownik rybacki nie ma uprawnień żeby "sam egzekwował'. Niestety i na szczęście. PSR ma sprawdzać czy łowiący ma zezwolenie, a częścią zezwolenia jest regulamin. Jeśli ktoś łowi niezgodnie z regulaminem to na takie łowienie zezwolenia nie ma, czyli łowi bez zezwolenia, a na to "są paragrafy". Tu jest pole do działania dla PSR. A o współpracy i o szkoleniu PSR jest też stosowne rozporządzenie.

Pozdrawiam serdecznie

Jurek Kowalski
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [57] 02.03 20:45
 
Około 10 lat temu znani mi strażnicy i gospodarze wód (nie PZW, lecz parku narodowego) twierdzili coś innego i
wyjaśnili mi tego powody, a także skutki. Dlatego to podałem za nimi. Moim zdaniem to się kupy trzyma.

Vide Ustawa z 1985 r.
Art. 22. 1. Tworzy się Państwową Straż Rybacką.
2. Zadaniem Państwowej Straży Rybackiej jest kontrola przestrzegania ustawy oraz przepisów wydanych na jej
podstawie.

Art. 23. W czasie wykonywania czynności służbowych strażnik Państwowej
Straży Rybackiej jest uprawniony do:
1) kontroli dokumentów uprawniających do połowu ryb u osób dokonujących połowu oraz dokumentów
stwierdzających pochodzenie ryb u osób przetwarzających lub wprowadzających ryby do obrotu;
2) kontroli ilości masy i gatunków odłowionych ryb, przetwarzanych lub wprowadzanych do obrotu oraz
przedmiotów służących do ich połowu;

Strażnika nie interesuje regulamin łowiska. Jego interesuje Ustawa i Rozporządzenie.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [56] 02.03 21:23
 
Drogi Staszku,

Jakoś mnie nie dziwi takie stanowisko urzędnicze urzędników i strażników. :-
D

Podobnie było z innymi interpretacjami i traktowaniem wyceny szkod z
kłusownictwa oraz ze znikomą szkodliwością społeczną zanim lata temu nie
przeprowadziliśmy spraw przed sądem w Lesku.

Tak, PSR ma sprawdzać stosowanie ustawy, w której jest mowa o
obowiązkach uprawiającego amatorski polow ryb. W tym o posiadaniu
zezwolenia od uprawnionego do rybactwa. Nie - papierka, ale zezwolenia. To
ma sprawdzać PSR.

Prosty przykład - to w regulaminach jest mowa na przykład o lowieniu w
dzień. Ktoś kto łowiłby w nocy nadal miałby papierek, ale
zezwoleniana.lowienie w nocy od uprawnionego do rybactwa - nie. Więc jest
ewidentna podstawa do zastosowania przepisów karnych ustawy,
dotyczących łowienia bez zezwolenia. Analogicznie - w przypadku braku
zezwolenia uprawnionego do rybactwa na łowienie określonych gatunków
ryb w wydłużonych okresach ochronnych czy o zwiększonych wymiarach.

To tylko kwestia sprawności w uruchamianiu sluzb państwowych do roboty,
do której są powołane. I nie odpuszczania. Niech się uczą.

Pozdrawiam serdecznie

Jurek Kowalski
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [55] 02.03 22:16
 
Jest jakiś taryfikator na podane przykłady złamania regulaminu zezwolenia?
Dajmy na to łowienie po zachodzie słońca? O świcie? Łowienie w porze nocnej na żywca w maju na zbiorniku
Solińskim? Czy brak wpisu szczupaka/sandacza trzymanego w siatce?
Myślę że jedynie Sąd Koleżeński może coś działać. Sądy Powiatowe czy wyższe nie mają za bardzo do czego
się przyczepić i co "przywalić".
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [54] 02.03 22:26
 
Jest jakiś taryfikator na podane przykłady złamania regulaminu
zezwolenia?
Dajmy na to łowienie po zachodzie słońca? O świcie? Łowienie w porze
nocnej na żywca w maju na zbiorniku
Solińskim? Czy brak wpisu szczupaka/sandacza trzymanego w siatce?
Myślę że jedynie Sąd Koleżeński może coś działać. Sądy Powiatowe czy
wyższe nie mają za bardzo do czego
się przyczepić i co "przywalić".


Odsyłam do przepisów karnych ustawy o rybactwie śródlądowym. I do
szczegowych przepisów o lowieniu bez zezwolenia czy nieprowadzenia
rejestescji połowów jeśli jest wymagana. Wszystko zależy od determinacji
użytkownika rybackiego oraz od sposobu przygotowania strażników, którzy
mogą nakładać grzywny w trybie postępowania.mandatowego. to było tez
dyskutowane i jest niejednoznaczne, bo inaczej sprawy musiałyby się
kończyć w sądzie, a sąd naklada srodki karne.

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [53] 02.03 22:46
 
Zlamanie regulaminu zezwolenia nie jest łowieniem bez zezwolenia.
Lepiej żeby jednak takie sprawy rozstrzygał normalny sąd niż jakieś nadinterpretacje "kogoś tam". Cokolwiek
słowo normalny znaczy.

Użytkownik rybacki wydający zezwolenie może je unieważnić czy odebrać za złamanie regulaminu ale
szkodliwości społecznej nie będzie większej niż łowienie bez jakichkolwiek uprawnień do amatorskiego połowu
ryb. Do tego gdy złapany na wykroczeniu nie posiada złowionych ryb czyli nie dokonał wykroczenia celowo w
celu przywłaszczenia ryb to jego czyn nie może być podobnie karany jak innych kłusowników posiadających
przy sobie złowione ryby.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [52] 02.03 22:54
 
Zlamanie regulaminu zezwolenia nie jest łowieniem bez zezwolenia.
Lepiej żeby jednak takie sprawy rozstrzygał normalny sąd niż jakieś
nadinterpretacje "kogoś tam". Cokolwiek
słowo normalny znaczy.

Użytkownik rybacki wydający zezwolenie może je unieważnić czy odebrać
za złamanie regulaminu ale
szkodliwości społecznej nie będzie większej niż łowienie bez jakichkolwiek
uprawnień do amatorskiego połowu
ryb. Do tego gdy złapany na wykroczeniu nie posiada złowionych ryb czyli
nie dokonał wykroczenia celowo w
celu przywłaszczenia ryb to jego czyn nie może być podobnie karany jak
innych kłusowników posiadających
przy sobie złowione ryby.


No właśnie takie ludowe pomysły pokutują.

Lowienie bez zezwolenia jest lowieniem bez zezwolenia. Regulamin określa
zakres zezwolenia, czyli warunki jego posiadania.

Naruszenia ustawy nie maja charakteru skutkowego. Jak ktoś lowi bez
zezwolenia to nie.ma znaczenia czy coś zabrał czy nie. Rekompensacie za
bezprawne zabranie służą środki karne czyli na przykład nawiązką w
dodatku do samej kary.

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [1] 03.03 09:09
 
Jak ktoś lowi bez zezwolenia to nie.ma znaczenia czy coś zabrał czy nie.

No jak to? Przecież tuzy polskiego flajfyszyngu, tu na tym forum udowadniały, że łowienie bez zamiaru
zabrania ryby, czyli C&R nie jest jej pozyskiwaniem w myśl przepisów prawa. To nie są łatwe sprawy...
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [0] 03.03 19:03
 
XD
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [48] 03.03 19:00
 
"No właśnie takie ludowe pomysły pokutują.

Lowienie bez zezwolenia jest lowieniem bez zezwolenia. Regulamin określa zakres zezwolenia, czyli warunki
jego posiadania.

Naruszenia ustawy nie maja charakteru skutkowego. Jak ktoś lowi bez
zezwolenia to nie.ma znaczenia czy coś zabrał czy nie. Rekompensacie za bezprawne zabranie służą środki
karne czyli na przykład nawiązką w dodatku do samej kary."

--------

Nie zgodzę się z tym. Nadinterpretacja. Równie dobrze za złamanie przepisów (regulaminu) o ruchu
drogowym powinienem stracić prawo jazdy. Które dostałem a nie kupiłem. Oprócz tego powinienem być
karany jakbym nigdy prawa jazdy nie posiadał idąc tym tokiem myślenia.
Zezwolenie na połów ryb kupuję płacąc opłatę, zawierając umowę. Nic ani nikt przed zakupem zezwolenie
mnie nie informuje że za złamanie jakiejkolwiek zasady z ujętych w tym zezwoleniu stracę je, będę odpowiadał
karnie, czy będę traktowany jak kłusownik który nigdy zezwolenia nie posiadał. Każdy ważny dokument który
jest jakąś umową zawartą pomiędzy mną a tym z którym się "układam", jest na końcu opatrzony danymi
przedstawiającymi jaka odpowiedzialność i kara grozi za złamanie tego czy tego przepisu. Potwierdzone
podpisami obu stron. Tutaj- prosta odpowiedź i gotowy zarzut w razie co, "łowił bez zezwolenia". Kompletna
bzdura.
W kilku punktach "Postanowienia Ogólne" z Zezwolenia jest napisane co grozi za brak wpisu czy utratę
Rejestru Połowów. Żadnych innych strasznych kar czy odniesień co i kto będzie rozpatrywał ewentualne
wykroczenia dotyczące Zasad Wędkowania (Regulaminu) nie ma ujętych. Nie mając takiego zapisu wędkarz
jako strona umowy zawartej z Użytkownikiem Rybackim, nie jest informowany jaka odpowiedzialność karna na
nim spoczywa za ewent. naruszenia zezwolenia.
Po co wiec płacić zezwolenie skoro można iść na żywca i ryzykować. Kara i tak będzie podobna. A gdzie
taryfikator kar. Kara za to, mandat taki i taki, wykroczenie takie, kara taka a taka. Pójście na łatwiznę typu
"łowił bez zezwolenia" bo nie popatrzył wieczorem na zegarek lub zapomniał długopisu w Sądzie na pewno nie
przejdzie. Przestępstwo jak ...
Widzę jednak że typowe zachowania rodem z PRL przyjęte od x lat dalej są powielane. Po co gonić za
kłusownikiem i "polować" na nich skoro można "szukać" u wędkarzy. Wszak oni regulaminowi, nie uciekną,
znani, płacący, itd, itp. Coś jak drogówka (policja).

Jak ma się wiec celowe łowienie i przetrzymywanie ryb niewymiarowych łowionych na zawodach do drobnych
wykroczeń które podałem wcześniej? Przecież w Ustawie wyraźnie pisze co należy z niewymiarową rybą
zrobić (niezwłocznie). Nie jest żadnym wytłumaczeniem że zawodnik nie może ryby odczepić, dotknąć,
zmierzyć bo musi donieść ją do sędziego. Obowiązkiem wędkarza jest posiadać przyrząd do wyczepiania ryb
jak i posiadania miarki wędkarskiej. Nie ważne czy ryby wypuszcza czy zabiera.
Hipokryzja, nadinterpretacje, cwaniactwo i prywata. Ustawianie sobie przepisów pod siebie i interpretacja
wygodna we właściwą stronę. Coś a'la "będziemy Cię kurwa bronić jak niepodległości dopóki ...". A biednego
czy "prostego" upierdolić i zgnoić lub wydoić z niego zaskórniaki grożąc i strasząc Sądem i wyimaginowaną
karą. Można prawie powiedzieć mafijne zachowania bo prywata aż bije po oczach. Świetnie. Oby inni nie brali
z tego cudownego Okręgu przykładu.

Wstyd mi że Użytkownik musi odnosić się do takich mykow zamiast wziąć się solidnie za ludzi stanowiących
pewne problemy i pozbyć się ich raz na zawszę. Ale ludzi (pieniądze) trzeba szanować bo ... a nuż
zostaniemy z niczym. Doimy ich wiec z ktorej strony się tylko da. Na zezwoleniach, na rybach których nie ma,
wydzielając im kiedy i ile razy mogą skorzystać z zezwolenia. Cudowne i wzorcowe zarządzanie wodą. Nie
dziw że każdy szeregowy wedkarz ma głęboko w dupie Okręg razem z wszystkimi jego "dobrami".
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [2] 03.03 20:03
 
Trzeba czytać ustawę, w ustawie jest art 7 ust. 2a który mówi literalnie co powinno i z jakich przyczyn zawierać
zezwolenie. Natomiast w przepisach karnych do ustawy jest zapis mówiący że za przestrzeganiem tego co sobie
użytkownik "umyśli" stoi policja, straż rybacka, czyli aparat przymusu państwa.
pozdr maciej wilk
 
  Zezwolenie na amatorski połów ryb- odpowiedzialność karna. [1] 03.03 21:46
 
Znajdziesz czas żeby wyjaśnić to jaśniej?
Nie zgadzam się z twierdzeniem Jerzego Kowalskiego że złamanie zasad połowu ujętych w zezwoleniu
skutkuje wg niego tym że jesteś karany jakbyś tego zezwolenia nigdy nie otrzymał (wykupił).
Jeżeli przyjdę na prywatną wodę, zapłacę za możliwość połowu i świadomie lub nie narusze zasady
obowiązujące na udostępnionym mi łowisku to wg Jerzego jestem karany jakbym tego zezwolenia nigdy nie
wykupił czyli jak złodziej który wtargnął na teraz prywatny popełniając kolejne przestępstwa/wykroczenia na
tym terenie.

Kolejna sprawą jest to że użytkownik rybacki ktory sprzedaje zezwolenia na połów ryb na jego wodach,
zawiera ze mna umowę, jak również sprzedaje mi towar w postaci oferty "połówu ryb". Nie wiem czy
użytkownik ów nie dopuszcza się wyłudzenia wiedząc doskonale jaką ofertą dysponuje i pieniądze które klient
zapłacił, zapłacił za coś innego. Tym "innym" jest połów ryb a nie chodzenie i szukanie czy coś w wodzie żyje.
Uważam że PZW jest zwykłą cwaniacką organizacją żerująca na uzależnieniu wędkarzy od bytowania nad
wodą. PZW ma pseudo ofertę w postaci ryb dopuszczonych do połowu jakimiś wygórowanymi regulaminami
których większość wędkarzy nigdy nie złowi. Jest to wiec świadome wyłudzanie od ludzi pieniędzy za coś
czego nigdy nie dostaną mimo iż za to zapłacili. Za samo chodzenie po wodzie i rzucanie wędką w wodach w
których nie ma ryb nie powinna być pobierana żadna opłata. Jak na razie w tym (i nie tylko) kraju każdy ma
prawo do swobodnego dostępu do wody. W końcu są to wody polskie i każdy polski obywatel powinien mieć
możliwość korzystania z nich. Po złowieniu ryb zgodnych z obowiązującymi wg Ustawy przepisami i ich
zabraniu powinien wnosić stosowne opłaty. Prywatne wody-to trochę inna bajka.

Gdyby kogoś interesował ten temat to zaczął się kilka postów wyżej.
 
  Odp: Zezwolenie na amatorski połów ryb- odpowiedzialność karna. [0] 04.03 00:07
 
Znajdziesz czas żeby wyjaśnić to jaśniej?
Nie zgadzam się z twierdzeniem Jerzego Kowalskiego że złamanie zasad połowu ujętych w zezwoleniu
skutkuje wg niego tym że jesteś karany jakbyś tego zezwolenia nigdy nie otrzymał (wykupił).


Racja, to inna sytuacja. Nie przestrzeganie warunków zezwolenia to coś innego niż nie posiadanie zezwolenia.
Kiedyś rzeczywiście tak było, że sądy przekroczenia warunków zezwolenia traktowały jako łowienie bez
zezwolenia. Teraz jest tak, że ustawa rozróżnia trzy sytuacje, 1 połów bez zezwolenia, 2 połów wbrew warunkom
zezwolenia, 3 połów bez rejestru połowów jeśli jest wymagany. Co do zasady jest więc że to inne przypadki, z
tym, że wszystkie przypadki lecą z jednego atr. więc kara (mandat) taki sam. Z tym, że jesli sprawa poszła by do
sądu to sąd prawdopodobnie ukarał by wyższą grzywną osobę nie posiadającą zezwolenia.


Kolejna sprawą jest to że użytkownik rybacki ktory sprzedaje zezwolenia na połów ryb na jego wodach,
zawiera ze mna umowę, jak również sprzedaje mi towar w postaci oferty "połówu ryb". Nie wiem czy
użytkownik ów nie dopuszcza się wyłudzenia wiedząc doskonale jaką ofertą dysponuje i pieniądze które klient
zapłacił, zapłacił za coś innego. Tym "innym" jest połów ryb a nie chodzenie i szukanie czy coś w wodzie żyje.


w ustawie nic nie ma o zawieraniu umowy, to nadinterpretacje, jest tylko o zezwoleniu. Jeśli wędkarz zawiera
umowę to oznacza, że użytkownik nadaje (sprzedaje) mu prawa do połowu, Moim zdaniem wędkarz ma prawo do
amatorskiego połowu w publicznych wodach płynących z ustawy prawo wodne, więc po co miałby kupować prawo
do łowienia ryb po raz drugi od użytkownika? NIe że się nie da, ale po co? Na pewno jednak wędkarz nie może
wykonać swego prawa z ustawy prawo wodne bez posiadania zezwolenia uprawnionego do rybactwa. Zezwolenie
w swej naturze nie jest umową, a wyrazem władztwa, zezwala na wykonania istniejącego już prawa, Jak już
napisałem moim zdaniem da się tak i tak, ale w zależności czy wędkarz kupi prawo (zawrze umowę) czy otrzyma
zezwolenie (uprawniony pozwoli mu na wykonanie jego już istniejącego prawa) inna będzie właściwość sądów. w
pierwszym wypadku będzie to sąd cywilny w drugim administracyjny. Cywilny bo umowa cywilna i władztwo
cywilne, Admistracyjne bo będzie to zezwolenie na wykonanie praw publicznych.

Jeśli wędkarz zawrze umowę, cywilno prawną to teoretycznie może żądać jej wykonania, ale ponieważ sam jest
tym który umowę wykonuje (łowi) trudno było by mu przed sądem udowodnić że uprawniony nie dostarczył mu
czegoś (rzeka jest jak była) a ryby miał sobie złowić sam wędkarz. Roszczenie o rzekę więc pada, a o ryby też bo
wędkarz ma roszczenie do tego kto miał mu te ryby pozyskać - złowić, czyli do samego siebie. Sąd by mu
powiedził, że Jak nie pozyskał to niech sobie wypłaci odszkodowanie - użytkownik zawsze powie że są w wodzie.
Jedyne realne roszczenie to to jeśli użytkownik wiedział, że ryb w wodzie nie ma, i sprzedał wędkarzowi ryby (do
złowienia). W takim wypadku umowa to oszustwo, aby je na 100 % udowodnić trzeba by spuścić rzekę - czyli
zawsze wędkarzowi wiatr w oczy , tego nie da się zrobić bo wędkarz nie nabył wody a ryby i to nie te w wodzie
bo te są częścią wody i nie podlegają obrotowi, nabył przyszłe ryby, dopiero te które sobie złowi. Koło się zamyka.

Wykazać roszczenia na pożytkach naturalnych przed ich zerwaniem (złowieniem) to mistrzostwo świata.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [44] 03.03 21:16
 


Jak ma się wiec celowe łowienie i przetrzymywanie ryb niewymiarowych łowionych na zawodach do drobnych
wykroczeń które podałem wcześniej? Przecież w Ustawie wyraźnie pisze co należy z niewymiarową rybą
zrobić (niezwłocznie). Nie jest żadnym wytłumaczeniem że zawodnik nie może ryby odczepić, dotknąć,
zmierzyć bo musi donieść ją do sędziego. Obowiązkiem wędkarza jest posiadać przyrząd do wyczepiania ryb
jak i posiadania miarki wędkarskiej. Nie ważne czy ryby wypuszcza czy zabiera.


Przepisy te powstały w określonym celu w określonym czasie, są kontynuacją ustaw ochronnych powstałych w
XIX wieku, a te z ustawy z 1985 są w zasadzie wprost przeniesione z rozporządzenia chyba z lat 40 ubiegłego
wieku. Z tego co pamiętam jest ono na stronach sejmy do pobrania. Proszę przeczytać je i sprawdzić czy aby
napewno dotyczą one sytuacji z rybami i zawodnikami, I czy napewno czepianie się zawodników to nie
nadinterpretacje. Pomijając sympatię czy antypatię do zawodów to można je rozpatrywać raczej w kontekście
oceny moralnej, a nie karnej. gdyby uznać, że zawodnicy łamią przepisy karne równie dobrze można uznać że
każdy wędkarz to robi.

Dodatkowo, ustawa nic nie mówi o tym, że celowe łowienie ryb niewymiarowych jest zabronione, mówi o połowie
ryb niemiarowych i coś o tym, że jeśli są żywe to należy je niezwłocznie wypuścić do tego samego łowiska. W
ustawach lepiej czytać co tam jest napisane, a nie to co chcielibyśmy aby było.



pozd Maciej.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [18] 03.03 21:58
 
Skoro ja idę na ryby z myślą "że jej nie pozyskam (zabiorę)" czyli jako wedkarz, zawodnik wiem że nie będę je
brał to po co mam wnosić opłaty skoro i tak wszystko zostanie wypuszczone?
Powiem szczerze, wolałbym żeby Państwo zabrało możliwość gospodarowania wodami PZW i pozostawilo je
(wody) "samopas". Czuję że niewiele by się zmieniło w rybostanie gdyby "gospodarza" PZW nie było, w
stosunku do tego jak jest teraz. Przecież PZW topi pieniądze wędkarzy w wodę i w inne rzeczy podobnie jak
RZGW pieniądze nas wszystkich (podatników) w niby "czuwanie nad wodami". Złodziejstwo, cwaniactwo,
oszukiwanie ludzi i mielenie nie swojej forsy.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [0] 03.03 22:28
 
Skoro ja idę na ryby z myślą "że jej nie pozyskam (zabiorę)" czyli jako wedkarz, zawodnik wiem że nie będę je
brał to po co mam wnosić opłaty skoro i tak wszystko zostanie wypuszczone?
Powiem szczerze, wolałbym żeby Państwo zabrało możliwość gospodarowania wodami PZW i pozostawilo je
(wody) "samopas". Czuję że niewiele by się zmieniło w rybostanie gdyby "gospodarza" PZW nie było, w
stosunku do tego jak jest teraz. Przecież PZW topi pieniądze wędkarzy w wodę i w inne rzeczy podobnie jak
RZGW pieniądze nas wszystkich (podatników) w niby "czuwanie nad wodami". Złodziejstwo, cwaniactwo,
oszukiwanie ludzi i mielenie nie swojej forsy.


Odpowiadając najprościej pobiera opłatę bo może. (PZW akurat nie pobiera opłat za zezwolenia od członków, to
co pobiera to coś innego) Użytkownik może jeśli chce pobrać opłatę, to prawo nie obowiązek, ale wędkarz nie
może łowić ryb nie posiadając zezwolenia wiec siłą rzeczy musi je pozyskać. Więc jeśli użytkownik uzależni
wydanie zezwolenie od takiej czy innej opłaty wędkarz nie ma wyboru.

Mało gdzie sprawdza się model w którym wodami zarządza państwo. Rzadko gdzie jest to w ogóle możliwe z
uwagi na prawne aspekty prawa do połów w wodach publicznych.
Co do zostawienia wód skarbowi państwa to taki model że wędkarze mogli łowić bez kosztowo obowiązywał we
Francji od rewolucji francuskiej i zniesieniu przywilejów feudalnych czyli zdaje się od 1798 do 1942. Wędkarze
(lud Francji) uzyskali nie regulowane prawo do połowu wędką. Ale w 1942 r rząd Vichy powołał przymusową
organizację która miała się zająć wodami publicznymi i zaczęła pobierać opłaty (składkę na zagospodarowanie
wód), mniej więcej w tym samym czasie rząd Hansa Franka utworzył przymusową sekcję wędkarską przy
Związku Organizacji Rybackich (w owym czasie Związek Rybacki), Komuniści po przejęciu władzy nie
zlikwidowali sekcji, a ją wspierali. Gdzieś (pisze z pamięcie) w 1947 na jej posiedzeniu powołano organizację
której nazwa była identyczna z przedwojennym związkiem ZSTW, a reszta jest już powszechnie znana ....

Pozdr Maciej
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [16] 04.03 07:29
 
Arku, język polski jest trudny, ale czasowniki wystepują w trybie dokonanym i niedokonanym.
Przepisy ustawy mówią o "pozyskiwaniu", a nie "pozyskaniu", więc o samej czynności, która skutek
może przynieśc lub nie...
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [15] 04.03 09:07
 
Wiem. Zgadza się, żartuję sobie. Ale zawodnik pozyskuje niewymiarowe ryby w określonym celu. Celem jak
wszyscy wiemy jest uzyskanie punktów i wygranej. A to powinno być zabronione bo jest to załamanie ustawy o
rybach chronionych. Mało tego, organizator zawodów dopuszcza do łamania Ustawy ustalając wymiar poniżej
ustawowego.
Tu jest wszystko ok ale wędkarza ktoś będzie straszył że jeżeli złamie zasady ujęte w Zezwoleniu to łowił jakby
był bez zezwolenia czyli kłusował. Chore, naciągane, cwaniackie nadużycie. Oczywiście wg mnie. Sądy jak i
niektórzy mądrzejsi mogą się z tym ze mna nie zgadzać, skoro potrafią uznać że szalejący autem po ulicach
W-wy nie stwarzał zagrożenia bo panował nad pojazdem.

 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [14] 04.03 09:10
 
nie pozyskuje ryby, jeśli coś pozyskuje to informację o jej długości.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [10] 04.03 09:21
 
nie pozyskuje ryby, jeśli coś pozyskuje to informację o jej długości.
No nie do końca, bo jednak za to otrzymuje konkretne punkty. Gdyby wymiar był zachowany i ryby takie
nie punktowane, to zgodziłbym się. zmierzyć można każdą rybę, nawet 5cm. Jeśli jednak takie ryby sa
zaliczane do punktacji, to ich łowienie można uznać za celowe i w celu osiągnięcia wymiernej korzyści.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [9] 04.03 09:32
 
fotograf robiący zdjęcie ryby nie tylko dostaje punkty (np. facebuku lajki) ale czasem i pieniądze, ale zarówno on
jak i zawodnik ryby nie pozyskuje. Pozyskują co innego.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [8] 04.03 10:49
 
fotograf robiący zdjęcie ryby nie tylko dostaje punkty (np. facebuku lajki) ale czasem i pieniądze, ale
zarówno on
jak i zawodnik ryby nie pozyskuje. Pozyskują co innego.

Owszem - dostają punkty. I w celu uyskania tychże punktów CELOWO poławiają ryby poniżej
ustawowego wymiaru ochronnego... Nie mozna więc tego tkatować jako przypadkowy przyłów skoro
ryba trafia na miarę i jest zapisywana w celu uzyskania punktów, zamiast bezzwłocznie zostać
uwolniona.

Skoro jednak nie uznajemy tego za łowienie, pozyskiwanie czy jakby to tam jeszcze w naszym pieknym
języku nazwać, to czynnośc ta w odniesieniu do każdego innego wymiaru ryby również nie wystąpi. W
związku z tym wywód Arka jest jak najbardziej logiczny. Nie zabieram, więc nie łowię, nie pozyskuję.
Zezwoleń nie potrzebuję...
Tak wiem że to wygląda i smiesznie i strasznie, ale czynnośc pozostaje czynnością i jako taka podlega
tym samym zapisom Ustawy.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [0] 04.03 11:59
 
Mało tego.
Jeżeli wedkarz, dla przykładu dzieciak zdobi sobie fotkę z malutkim pstrągiem czy lipieniem to krzyk i
zwracanie uwagi że tak nie wolno czy nie wypada. Podobnie gdy wędkarz dajmy na to na łowisku specjalnym,
łowi w okresie ochronnym rybę życia, robi pamiątkowe fotki zostaje straszony karą za brak niezwłocznego
wypuszczenia ryby. A gdy świadomie łowi jeszcze powiedzmy zbierające lipienie które są w okresie
ochronnym to mało nie zostanie ukrzyżowany za takie postępowanie. Nie wspomnę o łowieniu w miejscu tarła
które wg niektórych jest tarliskiem a dla niego jest miejscem zgrupowania ryb. Tarliska oznaczone jest sprawą
jasną. Na forach wędkarskich tacy ludzie są regulaminowo upominani lub wyrzucani z udziału w dyskusjach.

Z góry informuje że nie popieram celowego łowienia ryb w okresie ochronnym czy w miejscach ich skupisk ale
... skoro jedni mogą coś naciągać pod siebie to dlaczego inny nie może (w sensie przypadkowo, jednorazowo)
i grozi mu za to kara.
Ileż było wpisów i rzucania się gdy obcokrajowcy przyjechali na OS, zapłacili i chcieli polowic to co oferuje
rzeka a po ich udokumentowanych połowach lipieni (czy głowacic) w maju było krzyku etycznych na cały kraj.
Gospodarz łowiska jest od tego żeby wodę zamknąć lub udostępnić do wędkowania ze wszystkimi tego
skutkami. Jeżeli ryby mają mieć spokój (chronione okresem czy wymiarem) to woda ma być zamknięta. Jeżeli
nie to nie można karać kogoś za to że "przywłaszczył" sobie na chwile chronioną rybę żeby wypiąć hak i zrobić
fotę. Zawodnicy robią to regularnie z cennymi drobnymi rybami które powinny być chronione szczególnie.

Wychodzi na to że zgodnie ze starym powiedzeniem "co wolno wojewodzie to nie tobie ..." dla jednych jest coś
dozwolone, dla innych nie. Zwykle tłumaczenie typu "potrzeba lub siła wyższa".
Szkóda tylko że ludzi biedniejszych lub mniej inteligentnych (cwanych) ma się za idiotów samemu udając
najmądrzejszych i etycznych w swoich zachowaniach.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [6] 04.03 12:41
 

Owszem - dostają punkty. I w celu uyskania tychże punktów CELOWO poławiają ryby poniżej
ustawowego wymiaru ochronnego... Nie mozna więc tego tkatować jako przypadkowy przyłów skoro
ryba trafia na miarę i jest zapisywana w celu uzyskania punktów, zamiast bezzwłocznie zostać
uwolniona.

Jeszcze by tego brakowało, aby wędkarze twierdzili że mogą łowić ryby bo łowią nie celowo a przypadkiem

W ustawie nic nie ma o celowym lub nie celowym połowie. Zarówno połów ryb celowy jak i niecelowy jest
nielegalny. Natomiast samo łowienie (w tym łowienie ryb niemiarowych) zawsze jest celowe ponieważ nawet
jeśli wędkarz twierdzi, że łowi niemiarowe przypadkiem, to wiedząc że ryby niemiarowe są w wodzie i łowiąc
wie że może je złowić i na to się godzi.

dla przykładu k.k. to samo w k.w. Czyn zabroniony popełniony jest umyślnie, jeżeli sprawca ma zamiar jego
popełnienia, to jest chce go popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi.


Skoro jednak nie uznajemy tego za łowienie, pozyskiwanie czy jakby to tam jeszcze w naszym pieknym
języku nazwać, to czynnośc ta w odniesieniu do każdego innego wymiaru ryby również nie wystąpi. W
związku z tym wywód Arka jest jak najbardziej logiczny. Nie zabieram, więc nie łowię, nie pozyskuję.
Zezwoleń nie potrzebuję...
Tak wiem że to wygląda i smiesznie i strasznie, ale czynnośc pozostaje czynnością i jako taka podlega
tym samym zapisom Ustawy.


Wędkarz może wywieść swój tytuł prawny co najwyżej do uzyskania zezwolenie w ramach amatorskiego
połowu ryb, do niczego innego nie ma prawa. W związku z tym nie posiada tytułu prawnego aby ryby kuć i
wypuszczać jeśli tak chce traktować wędkarstwo. Do czerpania korzyści z ryb w inny sposób niż z
amatorskiego połowu ryb ma właściciel wody. Właściciel jeśli pozwoli wędkarzowi do czerpania korzyści w ten
sposób to wędkarz będzie mógł, póki mu nie pozwoli to nie może. Więc jak by nie patrzeć i tak potrzebuje
zezwolenia.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [5] 04.03 13:23
 
"Tak jak w prawie łowieckim połów to szersze pojęcie. Połowem można określić również sam proces
zmierzający do pozyskania zwierzyny czy ryby. i tak fotograf goniący za sarną chcący jej zrobić zdjęcie nie
poluje.za kłusownictwo nie sposób go skazać. Natomiast za stawianie wnyków już tak. Więc zawsze mówiąc o
połowie należy mieć na uwadze to, że jest to działanie zmierzające do pozyskania ryby, w tym również sam akt
jej pozyskania. Zawodnicy nie mili zamiaru pozyskania ryby, nawet jeśli chceili ją złowić, to z założenia nie
chcieli ją pozyskać, a więc nie dochodzi do spełnienia warunku ustawowego.

Łowienie ryb niemiarowych nie jest karane, również wynika to z przytoczonych przepisów, gdyby było inaczej
wszyscy byli by "przestępcami" bo chcąc nie chcąc czasami niemiarową rybę złowią i zdają sobie z tego
sprawę.

Również mierzenie nie jest "przestępstwem" bo skoro są wymiary ochronne to jakoś tą rybę trzeba zmierzyć.

Jeśli danej są wątpliwości co to jest połów najlepiej sięgnąć do poprzedniej regulacji wtedy gdy ryby były
jeszcze res nullius (czyli rzeczami niczyjimi) znaczenie słowa połowu wraz ze zmianą ustawy przecież się nie
zmieniło. Połów tam był określany jako zawłaszczenie rzeczy niczyjej poprzez jej łowienie, a więc to
pozyskanie jest pierwotnym sposobem nabycia własności - niczym innym. zawodnicy nie nabywają własności
złowionych ryb, jeśli je wypuszczają. Gdyby uznać że jest inaczej należało by uznać że wypuszczając rybę de
facto zarybiają wodę własnymi rybami, (co jest karane) a tak nie jest."

--------
Analizując powyższy wpis dotyczący definicji połowu wychodzi na to że rzucając wędką wcale nie dokonuje
połowu ryb. Jeżeli ryba się powiesi (na haku, włosach, spławiki, koszyku, gumie) to jeżeli ja uwalniam i
wypuszczam do wody nie dokonuje jej "pozyskania" podobnie jak zawodnik. Przeciez nie łowię ryb a susze
sobie muchę, uczę się rzucać, "bawię się" w łowienie ryb.
A jeżeli nie ma połowu (amatorskiego czy jakiegokolwiek innego) nie powinno być ode mnie żądane
posiadanie dokumentów czy zezwoleń dotyczących połowu ryb. Jeżeli brodzę po wodzie z dzieckiem i
dziecko, ja złowie rybkę ręką dokonałem nielegalnego połowu mimo że ją wypuściłem do wody. Coś jak złapać
żabę, ptaszka, kaczkę czyli składować zwierzynę.
Gdyby płynąc za łódką trzymał na sznurku plywajacy obiekt osobny do rybki, statku, zabawki złowił
wczepionego w zabawkę zębami szczupaka czy suma podlegałybym każe za kłusownictwo? Mimo iż
szczupaka uwolniłem nie zabierając go.
A jeżeli szczupak czy sum uwiesi się na dziecka znudzonej nodze to ...? Będzie to wypadek, atak,
kłusownictwo? Łowiąc (pstragi) ryby ręką spod kamienia mogę też powiedzieć że pstrąg uwięził się mojego
palca. Grunt żeby go wypuścił bo inaczej będę kłusownikiem. Coś tu zdecydowanie nie gra z takimi
tłumaczeniami.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [4] 04.03 14:18
 
uproszę to rozumowanie, moim zdaniem jeśli mamy łowisko no kill (użytkownik wyda takie zezwolenie - no kill) i
łowiący nie zamierza pozyskać ryb i ich nie pozyskuje i dodatkowo nie będzie w przyszłości pozyskiwał, to co do
zasady zezwolenie to nie jest zezwoleniem na amatorski połów ryb, a na samą czynność łowienia. Nie oznacza to
bynajmniej że łowiący nie mający zamiaru pozyskać ryb może łowić bez zezwolenia użytkownika. Tu nie mam
wątpliwości - wszelkie inne korzyści niż wynikłe ze zmierzania przez łowiącego w ramach amatorskiego połowu
ryb w zakresie rybactwa są objęte wyłącznym uprawnieniem użytkownika. Łowiący nie ma do nich żadnego tytułu
prawnego - a ma je użytkownik. Uprawniony może takie pozwolenia wydać (pomijając inne przepisy) , bo jako
uprawniony do pożytków może czerpać korzyści zarówno w postaci ryb, jak również inne - np z odsprzedaży praw
itd. Więc zawsze wędkarzowi wiatr w oczy. Tak czy inaczej choć nie potrzebuje pozwolenia na amatorski połów
(pozyskanie) ryb, to potrzebuje pozwolenia użytkownika.

W praktyce zakłada się, że takie łowienie zmierza do połowu, czyli jest elementem dokonywania połowu o którym
mowa w przepisach, bo jeśli tego nie założyć musielibyśmy założyć, że łowiący męczy ryby bez specjalnego
powodu - dla swojej przecież a nie ryb przyjemności, a to już jest zagrożone 5 latami więzienia z innej ustawy.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [3] 04.03 15:02
 
"Więc zawsze wędkarzowi wiatr w oczy. Tak czy inaczej choć nie potrzebuje pozwolenia na amatorski
połów (pozyskanie) ryb, to potrzebuje pozwolenia użytkownika.

W praktyce zakłada się, że takie łowienie zmierza do połowu, czyli jest elementem dokonywania połowu o
którym mowa w przepisach, bo jeśli tego nie założyć musielibyśmy założyć, że łowiący męczy ryby bez
specjalnego powodu - dla swojej przecież a nie ryb przyjemności, a to już jest zagrożone 5 latami więzienia z
innej ustawy. "


Czyli teoretycznie zaniżenie wymiarów przez Użytkownika i organizatora zawodów jest zamierzonym
męczeniem ryb objętych ochroną. Celowość wynika tutaj choćby z zamierzonej próby złowienia ryby poniżej
wymiaru ochronnego spowodowanej chęcią zdobycia punktów. O ile wędkarz poluje i chce złowić rybę do jej
pozyskania to zawodnik uczestniczący w takich zawodach nigdy. Zawody zawsze są w formule "no kill".
Podobnie sytuacja się ma gdy w łowisku nie ma ryb o powyżej ustawowego wymiaru ochronnego a mimo to
próbuje się je łowić. Zamierzone celowe działanie będące jedynie męczeniem czegoś co jest objęte ochroną.
To tak jakbyśmy chcieli sobie złapać wilka czy inne chronione zwierze w pułapkę a później wypuścić.
Chęć zdobycia punktów nie jest powodem usprawiedliwiającym zawodnika przed przestępstwem jakim jest
męczenie zwierząt. Zawody takie (w formule No Kill jak i na obniżonym wymiarze) są wiec nielegalne i są
przestępstwem. Jak można męczyć zwierzęta żeby zdobyć nagrodę czy mistrzostwo. Tak to widzę.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [2] 04.03 15:25
 
jeśli za przestępstwo uznamy złowienie i wypuszczenie ryby, to przestępstwem jest również złowienie
niemiarowej ryby i jej wypuszczenie. Więc przestępstwem być nie może skoro łowienie ryb jest ciągle legalne. a
co więcej ustawodawca wskazał że złowienie i jej wypuszczenie jest w pewnych przypadkach obowiązkiem
łowiącego. Między innymi z tych powodów łowiska no kill są dopuszczalne i funkcjonują na całym świecie, bo
chronią najcenniejsze ryby te duże które mogą odbyć tarło.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [1] 04.03 16:01
 
Dzięki za dialog. Ja się już "wystrzelałem" ale i dużo różnych opcji się dowiedziałem.
Dalej będę jednak przy swoim (zreszta nie tylko ja) że obniżenie wymiarów upoważnia do celowego i
świadomego łowienia ryb drobnych oraz jest promocją takich zachowań. Zwłaszcza gdy nie ma w wodzie ryb
których połów jest dozwolonych ustawą.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [0] 04.03 17:19
 
również dziękuję, i pozdrawiam
maciej wilk
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [2] 04.03 09:23
 
Czyli organizator też nie popełnia wykroczenia ustalając punktowany wymiar pomiędzy ochronnym
ustawowym?
Chyba zwrócę się do MOŚ o zniesienie jakichkolwiek opłat za wędkowanie jeżeli zaświadczę że wszystkie
ryby wrócą do wody.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [1] 04.03 09:49
 
Czyli organizator też nie popełnia wykroczenia ustalając punktowany wymiar pomiędzy ochronnym
ustawowym?


Moim zdaniem nierealne. Nie ma przepisu który by tego zabraniał. prawo karne musi być dość precyzyjne, bo
inaczej wszyscy za to lub za tamto by siedzieli.

Chyba zwrócę się do MOŚ o zniesienie jakichkolwiek opłat za wędkowanie jeżeli zaświadczę że wszystkie
ryby wrócą do wody.

MOŚ nie pobiera opłat więc i zwalniać nie ma z czego. Właścicielem wód jest skarb państwa w tym wypadku
reprezentowany przez Wody Polskie, a Wody Polskie oddały sprawy (wody) skarbu państwa we władanie w
zakresie rybactwa użytkownikowi. Zwolnić z opłat może tylko użytkownik.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [0] 04.03 12:16
 
Będę się wiec "modlił" aby skarb państwa był właścicielem i jedynym użytkownikiem rybackim największej
ilości wód w Polsce.
Wiesz doskonale że większość wód zarządzanych przez PZW jest zaniedbanych i żadnej prawidłowej (czyt.
skutecznej i wymiernej) gospodarki na nich nie ma. Dajmy przykład Okręg który ma wody górskie, obstawiam
że 80% tych wod ujętych w ich Informatorze który kwalifikuje je jako wody górskie jest zaniedbanych.
Zaniedbanych w sensie braku naturalnych populacji ryb, różnorodności gatunkowej, kontroli, ochrony. A
przepisy i restrykcje obowiązują na wszystkich takie same. Dlaczego wiec Wody Polskie oddaje takie wody
PZW skoro można je wydzierżawić innym solidniejszych użytkownikom rybackim. A PZW jako moloch woli
mieć jak najwiecej kosztem tego że wszędzie trochę "kapnie" i wszystko niby gra. Niby.
Jeżeli moloch nie potrafi czegoś przełknąć to wypadałoby mu to zabrać. A tak, monopol na ... i -uj, wszystko
gra. Lepiej żeby Państwo jak najszybciej wzięło sie za to, choć na pewno teraz w Polsce jest dużo
ważniejszych spraw niż ryby. Szkoda, życie minie a nic się na lepsze w tym kraju nie zmieni.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [24] 03.03 22:00
 
,,(...) Dodatkowo, ustawa nic nie mówi o tym, że celowe łowienie ryb niewymiarowych jest
zabronione, mówi o połowie ryb niemiarowych(...)”

😀No przecież sami Państwo zwróciliście się o wykładnię prawną do uprawnionego organu,
proszę bardzo tu ją otrzymaliście:
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [1] 03.03 22:07
 
Mało że te ryby łowią. Punktują je jeszcze jakby były złowione zgodnie z Ustawą.
A dziecko, dzieciak, każdy inny łowiąc uklejki na kija bawiąc się i wypuszczając popełnia takie przestaepstwo
że po sądach trzeba z przestępcą chodzić. Ale gdy robi to "elyta", nawet nie światowa to wszystko ok.
Śmiechu warte.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [0] 03.03 23:17
 
W kwestii konfliktu zawodniczego nie do końca wiem o co chodzi, Nikt nikomu nie zabrania zmierzenia
niemiarowej ryby poza zawodami, przynajmniej nie słyszałem o takim przypadku. Widziałem wiele zdjęć
niemiarowych ryb w ręku i nie byli to zawodnicy, więc trudno mówić, że jedni są uprzywilejowani a inni nie. Że nie
ma sensu mierzyć ryb łowiąc je i wypuszczając - no nie ma, Ale trudno ludzim z jednej strony zabrać prawo do
zatrzymania ryby, z drugiej zabrać im również możliwość jej dotknięcia i potrzymania jej przez chwilę, To
potrzymanie w rękach przez chwilę jest namiastką posiadania czyli namiastką pierwotnego do zatrzymania ryby.
Czy jeden zrobi rybie zdjęcie a drugi potrzyma ją w ręku i zmierzy z mojego punktu widzenia nie ma większego
znaczenia, powiem więcej bez wątpienia zmierzenie czy sfotografowanie dużej ryby od strony środowiskowej jest
bardziej niebezpieczne dla ryby. Ja nie czuję tego problemu z mierzeniem ryb niemiarowych, moim zdaniem jest
on trochę sztucznie wywoływany. Rozumiał bym zarzut, np. że zawodnicy zajmują wodę i nie ma gdzie łowić
(pomijając realność problemu), zawodnicy kują dużo ryb itd. ale mierzenie ..

pozdr maciej
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [0] 03.03 22:37
 
minister w kwestii interpretacji prawa ma takie same uprawnienia jak każdy inny obywatel, natomiast co do zasady
nie można z odpowiedzią ministra się nie zgodzić, połów ryb niemiarowych jest zabroniony. Tyle tylko że połów to
nie łowienie, co wynika to z samego tekstu przytoczonego przepisu.Myślę że dyskusja na temat co jest dozwolone
a co nie jest o tyle bezsensowna, że jakoś nikogo za organizację zawodów gdzie łowi się ryby poniżej wymiaru nie
skazano, nie skazano a wiem o przynajmniej kilku próbach, dlatego bez sensu jest dalej drążyć temat.

pozdr Maciej
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [20] 04.03 07:20
 
,,(...) Dodatkowo, ustawa nic nie mówi o tym, że celowe łowienie ryb niewymiarowych
jest
zabronione, mówi o połowie ryb niemiarowych(...)”

😀No przecież sami Państwo zwróciliście się o wykładnię prawną do uprawnionego organu,
proszę bardzo tu ją otrzymaliście:



,,(...)Na podstawie art. 8 ust. 1 pkt 2 tej ustawy zabroniony jest połów ryb o wymiarach
ochronnych. Jednocześnie stosownie do przepisu art. 9 ust. 1 ustawy, jeżeli ryby złowione
poniżej wymiaru ochronnego są żywe, to należy je niezwłocznie wypuścić do tego samego
łowiska, z zachowaniem niezbędnej staranności. Treść ww. przepisów nie upoważnia do
stwierdzenia, że dopuszczalnym jest połów ryb o długości poniżej wymiaru ochronnego.(...)”

Naprawdę nie wiem co mógłbym jeszcze dodać? Punktowanie ryb poniżej ustawowego
wymiaru ochronnego podczas zawodów jest niezgodne z obowiązującym prawem a pod
względem etycznym, to... Szlachectwo zobowiązuje i elita daje przykład oraz wyznacza
standardy. Życzę wszystkim miłego dnia.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [18] 04.03 09:04
 
Problem z tym, że przeciwnicy mierzenia ryb na zawodach, powołują się na cytaty fragmentów ustawy z
których nie wynika że jest ono zabronione.
Połów ryb to pozyskanie - czyli ryba musi stać się zyskiem. Czy ryba staje się zyskiem? - no nie pływa dalej w
wodzie. -)

Tak jak w prawie łowieckim połów to szersze pojęcie. Połowem można określić również sam proces
zmierzający do pozyskania zwierzyny czy ryby. i tak fotograf goniący za sarną chcący jej zrobić zdjęcie nie
poluje.za kłusownictwo nie sposób go skazać. Natomiast za stawianie wnyków już tak. Więc zawsze mówiąc o
połowie należy mieć na uwadze to, że jest to działanie zmierzające do pozyskania ryby, w tym również sam akt
jej pozyskania. Zawodnicy nie mili zamiaru pozyskania ryby, nawet jeśli chceili ją złowić, to z założenia nie
chcieli ją pozyskać, a więc nie dochodzi do spełnienia warunku ustawowego.

Łowienie ryb niemiarowych nie jest karane, również wynika to z przytoczonych przepisów, gdyby było inaczej
wszyscy byli by "przestępcami" bo chcąc nie chcąc czasami niemiarową rybę złowią i zdają sobie z tego
sprawę.

Również mierzenie nie jest "przestępstwem" bo skoro są wymiary ochronne to jakoś tą rybę trzeba zmierzyć.

Jeśli danej są wątpliwości co to jest połów najlepiej sięgnąć do poprzedniej regulacji wtedy gdy ryby były
jeszcze res nullius (czyli rzeczami niczyjimi) znaczenie słowa połowu wraz ze zmianą ustawy przecież się nie
zmieniło. Połów tam był określany jako zawłaszczenie rzeczy niczyjej poprzez jej łowienie, a więc to
pozyskanie jest pierwotnym sposobem nabycia własności - niczym innym. zawodnicy nie nabywają własności
złowionych ryb, jeśli je wypuszczają. Gdyby uznać że jest inaczej należało by uznać że wypuszczając rybę de
facto zarybiają wodę własnymi rybami, (co jest karane) a tak nie jest.

Dalej jest że od takiego zakazu połowu odstępstwo może dać marszałek. Więc należy zobaczyć, na co
marszałek de facto daje zgodę, czy na łowienie, czy zabranie. Przepisy ustawy są wynikiem wcześniejszych
regulacji, te akurat wprost wynikają z rozporządzenia do ustawy z 1932 r. i tak:
http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19470640375/O/D19470375.pdf z tych przepisów
jednoznacznie wynika, że nie chodzi o łowienie i wypuszczenie ryby, ale właśnie o połów czyli zabranie ryb.

Na koniec zakłada się że ustawodawca jest racjonalny, aby obronić tezę że zmierzenie i wypuszczenie ryby
jest zabronione musielibyśmy być w stanie racjonalnie wykazać dlaczego mogą złowić (nabić na hak) i
wyholować walczącą o życie rybę miarową, zmierzyć ją i wypuścić, a z niemiarową tego zrobić nie mogą. Bo
logika wskazuje, że jeśli można to zrobić z dużym to tym bardziej można to zrobić z małym. Czyli założenie, że
to miarowe można zmierzyć, a to nie miarowe nie można pozbawione jest racjonalnego myślenia.

chcąc nie chcą pozostaje co najwyżej indywidualna ocena od strony etycznej. Problem w tym, że od strony
etycznej dla większości społeczeństwa łowienie i wypuszczanie złowionych ryb miarowych jest etycznie
niezrozumiałe.

pozdrawiam
maciej
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [0] 04.03 11:47
 
Panie Macieju z Administracji, uprzejmie proszę Pana obtobabybusunął Pan mój profil z
tego forum. Pozdrawiam Ziemkowski
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [16] 05.03 07:34
 
Problem z tym, że przeciwnicy mierzenia ryb na zawodach,
powołują się na cytaty fragmentów ustawy z których nie wynika że
jest ono zabronione.
Połów ryb to pozyskanie - czyli ryba musi stać się zyskiem.


Uwielbiam te coraz głupsze, przy czym nie powiem, że nie komiczne
wygibasy mające na celu obronę sytuacji nie do obronienia.
Idąc dalej tym tokiem myślenia rodem z teorii ekonomii dochodzimy
do wniosku, że praktycznie żadne łowienie ryb, nawet to zakończone
jej zabraniem nie jest pozyskaniem. Zysk jak wiemy z praktycznie
każdej definicji uwzględnia koszty pozyskania przychodu. Patrząc na
to ile wydajemy na opłaty, sprzęt, dojazd na łowisko to żadna ryba
nie reprezentuje zysku netto, który chyba zawsze jest ujemny, zatem
pstrąg smażony w panierce na maśle nie został de facto pozyskany.
Idźmy dalej tym tokiem i zastanówmy się czy w sytuacji gdyby ten
zysk był jednak dodatni, np. w hipotetycznej sytuacji KD, łowiącego
na leszczynę worek jelców, po dojeździe na łowisko 20 letnim a więc
w pełni zamortyzowanym rowerem-rzęchem, nie należałoby Go
(Krzysia) podpierd..ć do urzędu skarbowego.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [15] 05.03 08:35
 
słabe..
nie należało go poprierd.. bo Krzyś może korzystać z wód na własne potrzeby wykonując amatorski połów ryb tak
jak może zbierać grzyby na własne potrzeby w lesie. Krzyś po prostu nie prowadzi działalności gospodarczej.
Natomiast jeśli Krzyś znaczenie handlować złowionymi rybami to tak jak najbardziej podpadnie pod przepisy
podatkowe jeśli osiągnie zysk to powinien zapłacić podatek, chyba że takie dochody ustawodawca zwolił z
podatku. Krzyś jednak nie może handlować rybami bo uprawnienie które posiada jest ograniczone do
amatorskiego połowu - czyli połowu na własne potrzeby - więc handlować nimi nie może.

pozdr
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [3] 05.03 09:39
 
słabe..


Ale nie słabsze niż próby legalizacji łowienia 25 cm lipionków na punkty, nowe szaty króla wg
Andersena, pomorczność jasna u młodego Wałęsy, czy ostanio zespół Tourett'a u Obajtka. Te sam sort
kreacji bytów nieistniejących.
Pozdr
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [2] 05.03 14:03
 
Wybrać zdecydowanie Sagę bo bije Hardego w tej chwili zdecydowanie. Nawet słychu
wielbiciel fanfary jak się okazuje teletubiś wybrałby Sagę choć moim zdaniem nie ma pojęcia
ani o Sage ani o Hardym😀 a tak na poważnie zdecydowanie Sagę.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [1] 05.03 14:53
 
Wybrać zdecydowanie Sagę
Tylko którą? Forsythe'ów czy Palliser'ów?
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [0] 05.03 19:04
 
Pomyliło mu się z Dynastią
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [10] 07.03 21:28
 
Niesamowite jak podzieliliśmy włos, już nawet nie na cztery, w konflikcie zawodnicy - reszta muszkarskiej
braci.

Żeby była jasność, nie jestem zawodnikiem, jednak czasem biorę udział w zawodach naszego koła,
głównie ze względu na “część artystyczną “, po nich.

Zadam pytanie. Czy na odcinku rzeki, gdzie mogę zabierać lipienie a wymiar ochronny określony jest w
widełkach 30cm-40cm, po złowieniu ryby dł 31cm lub 39cm, mogę ją zgodnie z prawem wynieść na brzeg i
zmierzyć. Odpowiedź jest oczywista. Tak mogę!!! Czy zatem mogę złowioną rybę o długości 29,5cm lub
40,5cm wynieść na brzeg i zmierzyć? Jeżeli tak, to całe zamieszanie związane z łowieniem ryb na
zawodach to gównoburza, bo w takim razie, to samo będę mógł zrobić z rybą o dł 28cm, 27cm, 22cm i
15cm oraz 41cm, 45cm, 50cm i 55cm. Inna sprawa, że mierzenie ryb poniżej dolnego wymiaru
ochronnego, boli przeciwników zawodów, jakoś tak bardziej, aniżeli mierzenie tych powyżej górnego
wymiaru. Idąc dalej tym tokiem myślenia, czy okazowemu Lipieniowi 52cm, na tym odcinku mogę zrobić
zdjęcie ku pamięci potomnych? Niewymiarowy!!! Jeżeli ktoś uważa, że ryby niewymiarowej 29,5cm lub
40.2cm nie mogę zmierzyć, to wtedy w ogóle na takiej wodzie nie powinienem podejmować próby
łowienia, no bo jak mam określić na której rybie mogę dokonać pomiaru a na której nie?. No tak, mogę
przecież ryb nie zabierać, ale przecież wtedy wymiar ochronny nie ma najmniejszego znaczenia. Z
perspektywy etycznej, nie ma absolutnie żadnego znaczenia, jak wielką rybę złowiliśmy w sytuacji, gdy
zamierzamy ją wypuścić. Inna rzecz, że z tej perspektywy, łowienie “no kill” jakoś tak wcale się nie broni!
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [4] 07.03 22:13
 
Niesamowite jak podzieliliśmy włos, już nawet nie na cztery, w konflikcie zawodnicy - reszta muszkarskiej
braci.

Żeby była jasność, nie jestem zawodnikiem, jednak czasem biorę udział w zawodach naszego koła,
głównie ze względu na “część artystyczną “, po nich.

Zadam pytanie. Czy na odcinku rzeki, gdzie mogę zabierać lipienie a wymiar ochronny określony jest w
widełkach 30cm-40cm, po złowieniu ryby dł 31cm lub 39cm, mogę ją zgodnie z prawem wynieść na brzeg i
zmierzyć. Odpowiedź jest oczywista. Tak mogę!!! Czy zatem mogę złowioną rybę o długości 29,5cm lub
40,5cm wynieść na brzeg i zmierzyć? Jeżeli tak, to całe zamieszanie związane z łowieniem ryb na
zawodach to gównoburza, bo w takim razie, to samo będę mógł zrobić z rybą o dł 28cm, 27cm, 22cm i
15cm oraz 41cm, 45cm, 50cm i 55cm. Inna sprawa, że mierzenie ryb poniżej dolnego wymiaru
ochronnego, boli przeciwników zawodów, jakoś tak bardziej, aniżeli mierzenie tych powyżej górnego
wymiaru. Idąc dalej tym tokiem myślenia, czy okazowemu Lipieniowi 52cm, na tym odcinku mogę zrobić
zdjęcie ku pamięci potomnych? Niewymiarowy!!! Jeżeli ktoś uważa, że ryby niewymiarowej 29,5cm lub
40.2cm nie mogę zmierzyć, to wtedy w ogóle na takiej wodzie nie powinienem podejmować próby
łowienia, no bo jak mam określić na której rybie mogę dokonać pomiaru a na której nie?. No tak, mogę
przecież ryb nie zabierać, ale przecież wtedy wymiar ochronny nie ma najmniejszego znaczenia. Z
perspektywy etycznej, nie ma absolutnie żadnego znaczenia, jak wielką rybę złowiliśmy w sytuacji, gdy
zamierzamy ją wypuścić. Inna rzecz, że z tej perspektywy, łowienie “no kill” jakoś tak wcale się nie broni!


Wojtku, czy wg. Ciebie organizator zawodów wędkarskich ma prawo ustalić regulamin, w którym wymiar ochronny łowionych ryb, które będą zaliczane do punktacji w zawodach, będzie mniejszy, niż określa to Ustawa o rybactwie śródlądowym ? Jeśli uważasz, że TAK, to bardzo proszę o pisemne podanie takiego wymiaru ochronnego w komunikacie przed zawodami, z wyszczególnieniem gatunków zaliczanych do punktacji ryb.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [3] 07.03 22:56
 
Wojtku, czy wg. Ciebie organizator zawodów wędkarskich ma prawo ustalić regulamin, w którym
wymiar ochronny łowionych ryb, które będą zaliczane do punktacji w zawodach, będzie mniejszy, niż
określa to Ustawa o rybactwie śródlądowym ? Jeśli uważasz, że TAK, to bardzo proszę o pisemne podanie
takiego wymiaru ochronnego w komunikacie przed zawodami, z wyszczególnieniem gatunków zaliczanych
do punktacji ryb.


Jacek, wg mnie tak. Dla mnie nie ma znaczenia czy złowiłeś rybę 10cm czy 50cm. Wg mnie możesz ją
zmierzyć i nie jest to łamanie przepisów pod warunkiem że rybę wypuszczasz.
Mało tego, idea no kill, zrobiła się dla mnie mocno naciągana i niespójna etycznie.
I jeszcze uprzedzając, nadal wypuszczam wszystko co złowię, ale łowię mniej a w zasadzie bardzo mniej.

pozdrawiam WoW
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [2] 08.03 00:04
 
Wojtku, czy wg. Ciebie organizator zawodów wędkarskich ma prawo ustalić regulamin, w którym
wymiar ochronny łowionych ryb, które będą zaliczane do punktacji w zawodach, będzie mniejszy, niż
określa to Ustawa o rybactwie śródlądowym ? Jeśli uważasz, że TAK, to bardzo proszę o pisemne podanie
takiego wymiaru ochronnego w komunikacie przed zawodami, z wyszczególnieniem gatunków zaliczanych
do punktacji ryb.


Jacek, wg mnie tak. Dla mnie nie ma znaczenia czy złowiłeś rybę 10cm czy 50cm. Wg mnie możesz ją
zmierzyć i nie jest to łamanie przepisów pod warunkiem że rybę wypuszczasz.
Mało tego, idea no kill, zrobiła się dla mnie mocno naciągana i niespójna etycznie.
I jeszcze uprzedzając, nadal wypuszczam wszystko co złowię, ale łowię mniej a w zasadzie bardzo mniej.

pozdrawiam WoW


Z punktu widzenia zwykłego wędkarza nic złego się nie dzieje, bo złowił malucha, zmierzył przy wędce i wypuścił. Inaczej jednak sprawa się ma, kiedy organizator zakłada, że małe, niewymiarowe ryby będą przedmiotem rywalizacji. Dlatego ukrywa się taką informację do samego końca i przekazuje na odprawie zawodnikom tylko ustnie. Ot, takie sobie kłamstewko wobec zapisów obowiązującego prawa. No, ale skoro uważasz, że wszystko jest ok, to kiedy planujesz zorganizowanie zawodów na 10 cm pstrągach i lipieniach ?
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [1] 08.03 06:04
 

Z punktu widzenia zwykłego wędkarza nic złego się nie dzieje, bo złowił malucha, zmierzył przy wędce i
wypuścił. Inaczej jednak sprawa się ma, kiedy organizator zakłada, że małe, niewymiarowe ryby będą
przedmiotem rywalizacji. Dlatego ukrywa się taką informację do samego końca i przekazuje na odprawie
zawodnikom tylko ustnie. Ot, takie sobie kłamstewko wobec zapisów obowiązującego prawa. No, ale skoro
uważasz, że wszystko jest ok, to kiedy planujesz zorganizowanie zawodów na 10 cm pstrągach i lipieniach
?


Jacku. To trochę brak konsekwencji w takim rozumowaniu. Czym że w takim razie, zwykły wędkarz wobec
prawa, różni się od zawodnika? Skoro zwykły wędkarz może dlaczego zawodnik nie?
Czemu ukrywają? Ano pewnie dlatego, że Ty i kilku nakręconych, kruszycie kopię i piętnujecie coś czego
moim zdaniem, napiętnować się nie da używając do tego obecnych przepisów prawa.
Czy był jakiś wyrok sądu, skazujący kogoś, za zaliczenie do punktacji ryb niewymiarowych?
Wiesz dobrze że nie zorganizuję i nigdy nie organizowałem zawodów.
Żeby była jasność, to nie jest tak że ja popieram zawody czy zawodników, jak pisałem wcześniej, nie biorę
w tym udziału. Według mnie, obecny stan prawny, absolutnie nie pozwala na to, żeby karać czy nawet
karcić zawodnika, za mierzenie ryb niewymiarowych i robienie z tego notatek.
Oczywiście jest to tylko i wyłącznie moja subiektywna opinia.

Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam WoW
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [0] 08.03 09:53
 
Mnie również mierzenie ryb przez zawodników ani grzeje ani ziębi. Jednak, zarzucanie że zawodnicy są
uprzywilejowani jest nieuzasadnione. Zmierzyć rybę może każdy. Zawody z mierzeniem ryb to nie przywilej ale
samoograniczenie. Zawody na żywiej rybie nie odbywają się przecież dlatego, że zawodnicy chcą po sobie
pomęczyć formy młodociane (a i taki argument słyszałem) ale dlatego, że zrezygnowali ze swego prawa do
zabrania ryb miarowych. Ograniczenie to prawo sami sobie i w imię dobra wspólnego, czyli rybności rzek. Wydaje
się że inni wędkarze powinni się z tego cieszyć. Przecież nic nie stoi na przeszkodzie aby zawodnicy rozegrali
zawody na bitej rybie, mierzyli wszystkie złowione ryby a zabierali z łowiska i punktowali tylko te miarowe,
ewentualnie jeśli by ryba miała 29 cm to by ją naciągnęli do wymiaru ustawowego (bo i takie rzeczy się zdarzały).
Że tak nie jest mnie to cieszy. Natomiast z twierdzeniem, że takie mierzenia narusza prawo, nie tyle wzbudza mój
sprzeciw z uwagi na chęć uczestnictwa w zawodach, ale prowadzi od ograniczenia moich praw. Łowiąc ryby łowię
dużo niemiarowych ryb, zawsze je łowiąc w jakiś sposób mierzę złowioną rybę choćby "na oko" uważam, że mam
takie samo do jej zmierzenia miarką jak i "na oko". Zatem skoro zawodnikom próbuje się odebrać prawo do
mierzenia ryb (miarką zgodnie ze sztuką) to również mi próbuje się je odebrać. W efekcie takiego rozumowania
łatwo dojść do wniosku, że wędkarstwo jest nielegalne bo wędkarze tak czy inaczej mierzą te ryby.

pozdr Maciej
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [3] 08.03 08:27
 
Żeby była jasność: nie jestem przeciwnikiem zawodów, pod
warunkiem, że szanują prawo i ryby, a że dyskusja ciekawa to wrzucę
mój punkt widzenia, to jak ja widzę sens przepisów, o których
dyskutujemy.


Czy na odcinku rzeki, gdzie mogę zabierać lipienie a wymiar
ochronny określony jest w widełkach 30cm-40cm, po złowieniu ryby
dł 31cm lub 39cm, mogę ją zgodnie z prawem wynieść na brzeg i
zmierzyć. Odpowiedź jest oczywista. Tak mogę!!! Czy zatem mogę
złowioną rybę o długości 29,5cm lub 40,5cm wynieść na brzeg i
zmierzyć? Jeżeli tak, to całe zamieszanie związane z łowieniem ryb
na zawodach to gównoburza, bo w takim razie, to samo będę mógł
zrobić z rybą o dł 28cm, 27cm, 22cm i 15cm oraz 41cm, 45cm, 50cm
i 55cm.


Co do stwierdzenia, że każdą rybę teoretycznie można zmierzyć -
zgoda, natomiast idąc dalej "w dół" tej wyliczanki coraz mniejszych
lipieni do zmierzenia możemy dojść do ikry. Czy to ma sens w
kontekście dyskusji o przepisach mających na celu ochronę a nie
badania długości ryb?
Czy "prawo" do zmierzenia każdej ryby, nawet tej po której od razu
widać, że nie trzyma wymiaru, można realizować w postaci
"dymania" z nią do brzegu a na zawodach do sędziego, który czasem
siedzi po drugiej stronie i taka wyprawa może trwać kilka minut?
Głównie o to dymanie chodzi, z uwagi na brak cech niezwłoczności
uwalniania z należytą starannością. Wiedzę tą mieli organizatorzy
zawodów, którzy występowali do Marszałków Województw o zgody
na czasowe obniżenie wymiarów ochronnych.
A teraz wróćmy nad wodę i wyobraźmy sobie dwie sytuacje:
1. Wędkarz łowi lipienia 29 cm, przykłada do wędki, na której ma
miarkę, wypina z haczyka i wypuszcza do wody bez wychodzenia na
brzeg, gdyż wielkość ryby tego nie wymaga. Za chwilę łowi lipka 24
cm i nawet go nie mierzy bo widać, że do 30 cm mu daleko, wypina i
do wody. Po kolejnym króciaku zmienia miejsce by uniknąć kłucia
dwulatków.
2. Zawodnik łowi lipienia 24cm, który przecież nie wymaga pomiaru
względem wymiaru ochronnego 30cm (patrz p.1), a że sędzia siedzi
po drugiej stronie to nasz mały rybi, mimowolny uczestnik zawodów
Grand Prix zaczyna podróż życia na drugi brzeg. Po dotarciu
następuje mierzenie, niepotrzebne w sytuacji porównania z
wymiarem ochronnym, konieczne natomiast by sprawdzić czy nasz
bohater przypadkiem nie reprezentuje wartości w postaci punktów.
To samo dzieje się z kolejnymi rybami 26cm, 24,5cm, 24,4 i 23,9 gdyż
nasz hipotetyczny zawodnik odkrył dołek w którym zgrupowały się
dwulatki lipienia.
A teraz wskażmy 10 szczegółów, którymi różnią się te dwa obrazki.
Dla ułatwienia warto dodać, że lipień jest gatunkiem dramatycznie
zagrożonym w rzekach południowej Polski.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [1] 08.03 09:05
 
od dawna twierdzę, że wędkarstwo to nie sport
więc żadnych zawodów nie powinno być
jak naród chce się sponiewierać alkoholem - to niech będzie zlot wędkarzy
pokazy zdjęć, filmów z wypraw, zawody w kręceniu much, wystawa i macanie sprzętu
najwyżej konkurs rzutów do celu, na odległość, SH, DH, itd.

z korzyścią dla populacji ryb i dla nas samych w efekcie...
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [0] 08.03 09:16
 
Ale jaki problem zmienić zasady punktacji. Ryba poniżej wymiary ochronnego-jedynie punkt za złowienie i
niezwłoczne wypuszczenie. Nie ważne, lipień, strzebla, kiełb, ukleja czy pstrąg w okresie ochronnym. Bez
chodzenia, bez naciągania, przykładania do miarek. Jeżeli zawodnik ma podejrzenia co do ryby w okolicy
"wyższych punktów" to może tracić czas i śmigać 200m do sędziego. W innym przypadku podnosi kciuk,
sędzia lornetkowiec patrzy co jest w podbieraku, pisze punkt za rybę a zawodnik wyczepia na miejscu i łowi
dalej.
Dobrze Mart napisał o drobnym lipieniu celowo lowionym dla punktów. Zawody najczęściej są organizowane w
porze letniej gdy temperatura wody i powietrza są jakie są. Jak znosi to lipionek czy lipien każdy choć trochę
doświadczony wie.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [0] 08.03 16:27
 

Co do stwierdzenia, że każdą rybę teoretycznie można zmierzyć -
zgoda, natomiast idąc dalej "w dół" tej wyliczanki coraz mniejszych
lipieni do zmierzenia możemy dojść do ikry. Czy to ma sens w
kontekście dyskusji o przepisach mających na celu ochronę a nie
badania długości ryb?
Czy "prawo" do zmierzenia każdej ryby, nawet tej po której od razu
widać, że nie trzyma wymiaru, można realizować w postaci
"dymania" z nią do brzegu a na zawodach do sędziego, który czasem
siedzi po drugiej stronie i taka wyprawa może trwać kilka minut?
Głównie o to dymanie chodzi, z uwagi na brak cech niezwłoczności
uwalniania z należytą starannością. Wiedzę tą mieli organizatorzy
zawodów, którzy występowali do Marszałków Województw o zgody
na czasowe obniżenie wymiarów ochronnych.
A teraz wróćmy nad wodę i wyobraźmy sobie dwie sytuacje:
1. Wędkarz łowi lipienia 29 cm, przykłada do wędki, na której ma
miarkę, wypina z haczyka i wypuszcza do wody bez wychodzenia na
brzeg, gdyż wielkość ryby tego nie wymaga. Za chwilę łowi lipka 24
cm i nawet go nie mierzy bo widać, że do 30 cm mu daleko, wypina i
do wody. Po kolejnym króciaku zmienia miejsce by uniknąć kłucia
dwulatków.
2. Zawodnik łowi lipienia 24cm, który przecież nie wymaga pomiaru
względem wymiaru ochronnego 30cm (patrz p.1), a że sędzia siedzi
po drugiej stronie to nasz mały rybi, mimowolny uczestnik zawodów
Grand Prix zaczyna podróż życia na drugi brzeg. Po dotarciu
następuje mierzenie, niepotrzebne w sytuacji porównania z
wymiarem ochronnym, konieczne natomiast by sprawdzić czy nasz
bohater przypadkiem nie reprezentuje wartości w postaci punktów.
To samo dzieje się z kolejnymi rybami 26cm, 24,5cm, 24,4 i 23,9 gdyż
nasz hipotetyczny zawodnik odkrył dołek w którym zgrupowały się
dwulatki lipienia.
A teraz wskażmy 10 szczegółów, którymi różnią się te dwa obrazki.
Dla ułatwienia warto dodać, że lipień jest gatunkiem dramatycznie
zagrożonym w rzekach południowej Polski.


Marcin.
Ja się z Tobą zgadzam w stu procentach. Absolutnie uważam, że bieganie nie tylko z niewymiarową,
ale każdą rybą w podbieraku, czasem po 500m i więcej do sędziego, jest idiotyczne, bardzo bardzo
delikatnie mówiąc. Tak samo jak uważam, że piętnastominutowe zdjęciowe sesje nierzadko
wieloosobowe z pstrągiem 42cm, są bardzo oszczędnie mówiąc, mało eleganckie. Problem tkwi w tym,
że szeroko rozumiane grono anty zawodnicze, doczepiło się czegoś do czego w moim mniemaniu
doczepić się nie da! Mierzyć ryby niewymiarowe może każdy wędkarz, a regulaminowe stwierdzenie
"bezzwłocznie" jest na tyle w tej materii nie precyzyjne, że w mojej ocenie pozwala wyjść z rybą na
brzeg i tam dokonać pomiaru. Jak Jacek i jemu podobni, zaczną się "boksować" o to, żeby np: za
każdym zawodnikiem obowiązkowo stał sędzia, tak żeby zawodnik nie musiał w upale dźwigać ryb do
brzegu, będę bił brawo i boksował wspólnie z nim. Jak ktoś sobie zawody lubi, to jego sprawia. Dla
równowagi, kilka razy miałem okazję oglądać, znanych w szerokich internetach celebrytów
muszkarskich, otwarcie i publicznie rugających znienawidzone zawody, którzy w ramach
obowiązujących przepisów, zamęczyli bidnego pstrąga, którego jedyną winą było to, że był sporych
rozmiarów i ładnie prezentował się na zdjęciu. Skoro już ktoś chce piętnować innych, to niech piętnuje
to co jest do napiętnowania. Przy czym oprócz białego i czarnego mamy masę szarości. Ja uważam,
że tak, należy zjebać gościa męczącego pięćdziesięciocentymetrowego pstrąga przez 10min na brzegu
zdjęciami i nie nie należy mieć zastrzeżeń do innego, który pyknął focię piętnastocentymetowej rybce,
wziętej na mokrą rękę podczas odczepiania z haczyka. Tak samo uważam, że nieetyczny jest sprint,
pod prąd w lipcu o trzynastej, na dystansie 400m z czterdziestopięciocentymetrowym pstrągiem w
podbieraku a nie mam nic przeciwko żeby zawodnik, odwrócił się i podał w podbieraku sędziemu do
zmierzenia lipienia 21cm. Dla mnie, cała ta bitwa o zawody, toczy się nie o to o co powinna się toczyć.
I jeszcze żeby było jasne, to jest tylko i wyłącznie moja skromna opinia, z którą na szczęście, głównie
dla mnie, nikt nie musi się liczyć.

pzdr WoW
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [0] 08.03 10:12
 
Uważasz że nastolatki też można "zmierzyć" myśląc o sexie?
W końcu są chronione ustawą. Jeżeli tak to w jaki sposób żeby było legalne jak celowy (cel w zawodach)
połów niewymiarowych ryb?
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [0] 04.03 10:35
 
,,(...) Szlachectwo zobowiązuje i elita daje przykład oraz wyznacza
standardy. Życzę wszystkim miłego dnia.


Nie wiem kto to elita. Muszkarz jest takim samym wędkarzem jak karpiarz czy spławikowiec.

Jeśli patrzeć na zawodników, to tym bardziej elity tu nie widzę. Tacy sami jak zwykli wędkarze, tylko biegający za punktami. Tak jak u zwykłych nie biegających za punktami są tacy, którzy siedzieli w więzieniu, są przestępcami, oszustami podmieniającymi rybę czy dającymi fałszywe zdjęcie na dowód ew. wygranej w zawodach. Dodawanie, że się jest zawodnikiem i to go predystynuje do bycia kimś lepszym( a to już słyszałem wielokrotnie od takich osób) to tylko sposób na podciągnięcie własnego ego i licznych kompleksów.
Albo ktoś ma kręgosłup moralny albo go nie ma. Kłaniają się zasady etyki, kultury, przyzwoitego zachowania. Tyle i aż tyle.

S.
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego... [0] 04.03 15:42
 
Bzdury Waść opowiadasz...
 
  Odp: Petycja o przywrócenie okresu ochronnego bolenia i sandacza [0] 02.03 09:17
 
Petycja o poprawienie literówki
 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus