f l y f i s h i n g . p l 2024.06.24
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: Kto chce niech słucha. Autor: S.R. Czas 2024-06-24 11:22:24.


poprzednia wiadomosc Czy znikną sadze na Myczkowcach?? : : nadesłane przez Arkadiusz Mikrut (postów: 1086) dnia 2023-03-21 14:38:18 z *.neoplus.adsl.tpnet.pl
  Jedni się ucieszą inni popłaczą!!






  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [2] 21.03 15:18
 
Zemsta "wielkiego"?
Zaczyna się robić ciekawie "nieciekawie". Mięsiarze (z Myczkowiec) zapłaczą się po "takich zmianach". Chyba
że "wielki" (PGW WP) nadrobi straty i zawód tych liczących na nich i "rzuci" to samo mięso na żywca w wodę.
Jestem ciekaw jaki cel miał Łukasz zwracając się o to info. Może jakiś protest szykuje.
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [1] 21.03 17:50
 
Wlazłem tak kiedyś na założoną min. przez Dytkowskiego grupę Solina Fishing. Takiego zbiorowiska kretynów ze świecą szukać...
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [0] 21.03 18:33
 
Ryby jako mięso to podstawa. Poza tym zostali w czasach głębokiego PRL za zmianami jakie postępują w
świecie.
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [5] 21.03 16:20
 
Szkoda, że WP nie są takie szybkie i stanowcze w przypadku nielegalnych trucicieli.
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [4] 21.03 18:21
 
Albo wobec nielegalnych progów w rzekach…
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [3] 21.03 18:42
 
Progi ktoś im wbił do głowy i wymusił. Nasza kochana ZSSR czyli modna i tzw. EU. Szkoda tylko że progi
("czysta energia") nic poza nimi nie jest już ważne.

A ja dalej chodzę z przyzwyczajenia wiosną w potoki, szukając ryb, "życia" w wodzie. W środowisku wizualnie
wyglądającym jak akwarium. Niestety z przykrością muszę stwierdzić że w wodzie czystej jak ze szklanki,
życia nie widać. Aż głupio pisać ale chyba w syfiastej wodzie ze ścieków życia było "masa". W każdej, choćby
najmniejszej którą można było przejść jednym większym krokiem. Ot zmiany na dobre.
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [2] 22.03 18:57
 
Progi ktoś im wbił do głowy i wymusił. Nasza kochana ZSSR czyli modna i tzw. EU. Szkoda tylko że progi
("czysta energia") nic poza nimi nie jest już ważne.

A ja dalej chodzę z przyzwyczajenia wiosną w potoki, szukając ryb, "życia" w wodzie. W środowisku wizualnie
wyglądającym jak akwarium. Niestety z przykrością muszę stwierdzić że w wodzie czystej jak ze szklanki,
życia nie widać. Aż głupio pisać ale chyba w syfiastej wodzie ze ścieków życia było "masa". W każdej, choćby
najmniejszej którą można było przejść jednym większym krokiem. Ot zmiany na dobre.


Ale to przecież nie jest wina czystej wody, że nie ma w niej życia?! U nas takie "czyste" rzeki są trute okazjonalnie, idzie kilka godzin taki syf, a potem cały rok spokoju. I jak tu ma coś przeżyć?

Jak w lecie pójdą ścieki i robi się przyducha, to skąd później mają się wziąć ryby?
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [1] 22.03 19:38
 
Mylisz się Łukasz. Lub ja się mylę. Wszechmocnym i wszechwiedzącym nie jestem więc oczywiście mogę.

Wiesz co zauważyłem. Dawniej w "tych" wszystkich wodach (akwariach) w których teraz nie ma życia, jakoś
było ono cały rok. Cały, nie sezonowo!
Teraz zauważyłem takie zjawisko. Ryby znikają z tych wód i jakby spływają do większych cieków. W moim
przypadku do Sanu, zbiorników Solina i Myczkowce. Może rzeczywiście większość tych ryb ginie i w ogóle nie
spływa. Znika, jest zjadana, słuch po nich ginie. W sumie to nawet logiczne bo "ciagle ich gdzieś ubywa".
Zanikają. Czy są to "wędrówki"? Szczerze? Wątpię.

Znikają ryby z bardzo czystych rzek w których na pewno woda nie jest zatruta ani zanieczyszczona czymś co
mogłoby je zabić. Prędzej obstawiałbym brak pożywienia. I dlatego może każde tarło w takich wodach "umiera
z głodu". Skoro woda od min września jest w nich odpowiednio zimna, na pewno jest czysta (opady to "świeży
powiew") przez jesień, zimę, wiosnę i przez ten okres nic w niej nie chce zostać to coś jest mocno nie tak. W
rzekach typu Osława, rzeczkach typu Olszanka, Hoczewka, Czarny, Solinka, Wiar, Sanoczek, itd. nie można
zobaczyć życia (głowacza, strzebli, pstrążka, śliza, itp) to co się w nich dzieje? Może wypadałoby żeby w
końcu ktoś przeszedł się w różnych okresach i zrobił kontrolne odłowy agregatem i sprawdzić czy "na oko" nie
ma ryb, czy rzeczywiście te ryby znikają. Później oczywiście migrujące wracają na tarło i cykl (ginięcia) się
powtarza. Jak u łososi w innych krajach. Dziwne.

Oczywiście bardzo często takie zjawisko "spływania" było opisywane w całej mojej karierze wędkarskiej we
wszelkich czasopismach czy literaturze. Nigdy jednak nie przypuszczałem że do czegoś takiego dojdzie na
tych wodach z którymi miałem doczynienia czyli wody okolic Leska, wody Bieszczad i Pogórza Sanockiego,
Przemyskiego czy innych. Ryby zawsze w nich były. Zawsze czyli cały rok bez względu na to co się działo w
wodą.
Może żyłem w innej rzeczywistości a ta "opisywana" jest tą właściwą czyli tą obecną.

Jak pisałem, ja to widzę "na oko", ale skoro widzę i inni z którymi o tym rozmawiam również to zauważają, czyli
nie jest to problem wymyślony przeze mnie. Wszystko o czym pisze nie dotyczy wyłącznie ryb. One są tylko
dla zobrazowania i zrozumienia problemu dla nas, wedkarzy. W wodach tych brakuje również innego życia.
Jak w akwarium.

Wody nie są na pewno niczym zatrute. Dawniej nie takie trucizny trafiały do rzek i po chwili rzeki znowu były
pełne ryb. Teraz jest odwrotnie. Ryby są tylko chwilę. Podejrzewam "głodne wody" czyli czysta akwariowa
woda gdzie ryba zdycha z braku pożywienia.
Dwa razy widziałem na własne oczy co się dzieje z pstrągami tęczowymi które żyły w czystych wodach ale bez
pożywienia i były zdane na siebie. Fotek nie znajdę ale ich obraz i wymiary dokładnie pamiętam.

Uważam że PZW robi za mało testów aby zdiagnozować problem nie mając czasu, starając się wyłącznie
robić "coś" żeby zadowolić mięsiarzy. Czyli "robić", wrzucać i chronić ryby. Reszta winy zwalają na wszystko
nie próbując tego ani wykryć ani udowodnić badaniami.

Pzdr.
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [0] 23.03 10:03
 
Na pewni biomasa wszelkiego rodzaju owadów uległa cholernej degradacji. Na marginesie - pamiętam czasy kiedy musiałem służbowo odwiedzać różne rejony w południowej Polsce (ok. 2kkm tygodniowo). W latach 2007-2010 musiałem zatrzymywać się co 100-150 km, żeby porządnie oczyścić szybę z truchła wszelkiego rodzaju latających stworzeń. Od kilku lat "problem" ten kompletnie zanikł...
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [1] 22.03 07:48
 
Szkoda, że nikt z WP nie pochylił się nad tym dlaczego i w jakim celu te sadze zostały tam posadowione?
Mam nadzieję, że tęczak jako jeden z elementów tej gospodarczej układanki, współfinansującej hodowlę
troci i potokowca na Myczkowcach, nie był decydującym czynnikiem. Choć znając trochę otoczkę tej
sprawy, obawiam się, że co najmniej rozsądku zabrakło urzędnikom, niestety ...
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [0] 22.03 08:42
 
...i na pewno nie służy rybom, które tak naprawdę są w naszym kraju zagrożone...
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [3] 22.03 08:41
 
Wody Polskie niech się wezmą za
odmulanie Myczkowiec bo za kilka lat
nie będzie śladu po tym jeziorze.
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [1] 22.03 11:46
 
Myślisz? W których miejscach?
Każdy sztuczny zbiornik, rzeka czy zasobnik wody jeżeli nie jest "naturalnie" oczyszczony jakimś kataklizmem
tak kończy. W beczce z wodą, nocniku czy butelce przez kilkadziesiąt lat też coś ci się osadzi.

Jak chce się mieć sztuczne twory (beczki, nocniki, zbiorniki, itp) to ma się ... osadniki.
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [0] 22.03 15:01
 
Widocznie łowisz na Myczkowcach że
nie wiesz
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [0] 22.03 12:08
 
Wody Polskie niech się wezmą za
odmulanie Myczkowiec


Może niech tego nie robią bo znając poziom profesjonalizmu i
wiedzy w WP wyje...ią ten muł do Sanu w ten czy inny sposób. Z
resztą pytanie czy można odmulić taki zbiornik bez wzruszania
osadów, której jak pójdą w dół to raczej koniec z rybami i to na
długim odcinku. To jest kolejna odsłona tego co obserwujemy od
kilku lat czyli dotarcia przez ZEW Solina do końca potencjału
tworzenia dogodnych siedlisk dla PiL. Teraz równia pochyła robi
się coraz bardziej stroma, w czym jej pomagają zamiany klimatu i
myślę, że choćby PZW, WP, AM, Piotr K. a nawet troutmaster zesrali
się w portki z wysiłku intelektualnego (o co WP nie podejrzewam),
finansowego i organizacyjnego to lipień już do Sanu nie wróci a
pstrąg będzie funkcjonował wyłącznie dzięki zarybieniom głównie
dorosłą rybą, której z roku na rok trzeba będzie sypać więcej i
więcej by to jakoś funkcjonowało. W tej sytuacji jak ma się zmienić
na lepsze za sprawą wejścia do gry WP w kwestii gospodarki
rybackiej i co miałoby wnieść dobrego objęcie Sanu programem
Nasze Łowiska? Zupełnie nic a nawet vice versa.
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [0] 22.03 09:25
 
Moim zdaniem same sadze nie są tu problemem najpoważniejszym. Są nawet ciekawym rozwiązaniem z
wieloma zaletami, jeżeli chodzi o wytwarzanie materiału zarybieniowego. Pomysł godny uznania.

Zadziwia mnie inna okoliczność.

Pomijając wszelkie dywagacje na temat wpływu gatunku nierodzimego na ekosystem z racjami zwolennikow i
przeciwników tęczaka.
Z jednej strony działanie niezgodne z prawem, samowola i prywata użytkownika rybackiego a z drugiej brak
kontroli i reakcji urzędów przez lata!!
Przecież sadze na Myczkowcach nie powstały w tamtym roku i przez te wszystkie lata cichaczem sobie
pływały oficjalnie i bez skrępowania.

Polsza to jednak kołchoz postradziecki, zniszczony wcześniej przez wojny.. Znieczulica i tumiwisizm ludu jako
pochodna 50lat ustroju opresyjnego połączone z zaciekłością i roszczeniowym podejściem wynikającym z
zachłyśnięcia się pozornym dobrobytem. Jeden wielki obóz koncentracyjny.

 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [10] 22.03 10:06
 
ZO PZW jest uprawnionym do rybactwa na terenie wód jeziora Solińskiego. Zgodnie z art. 4 ustawy o
rybactwie śródlądowym oraz art. 34 pkt 5 ustawy - Prawo wodne (rybackie korzystanie z wód jest
szczególnym korzystaniem z wód, a więc wchłania szczególne korzystanie wód w postaci samego tylko
chowu w sadzach, w rozumieniu art. 34 pkt 10 Prawa wodnego) uprawnienia, które PZW z tego tytułu
przysługują, obejmuje zarówno połów ryb żyjących w obwodzie jak i chów i hodowlę w wodach tego
obwodu. Zatem z mocy ustawy PZW może prowadzić chów ryb w każdej z części obwodu.
W związku z powyższym jest jedynym aktualnym podmiotem, który ten chów może prowadzić w
każdym miejscu wód obwodu.

Przepisy zawarte w Prawie wodnym mogą dotyczyć zatem tylko takiej sytuacji, gdy użytkownik danego
urządzenia (tu sadzy) nie jest jednocześnie uprawnionym do rybactwa w obwodzie. Nie będąc nim nie
posiada tytułu prawnego do korzystania z wód do celów rybackich i na podstawie decyzji
administracyjnej, nabył prawo do rybackiego korzystania z fragmentu wód jakim są wody w sadzach.

Budowa sadzy, nastąpiła wskutek prawomocnej decyzji administracyjnej Wojewody, na mocy której
PZW otrzymał pozwolenie na wykonanie tego urządzenia wodnego, w ciągu 20 lat od daty wydania
decyzji. PZW wykonało sadze w Polańczyku w wyznaczonym czasie. Zatem decyzja została
wykonana. A skoro tak nastąpiło, to ponowne wystąpienie do organu w już załatwionej sprawie jest
niedopuszczalne, raz załatwionej sprawy nie rozpatruje się ponownie. O tym, że taka ponowna decyzja
„legalizacyjna”, niezależnie od postanowień Dyrektora RZGW byłaby nieważna, mówi o tym art. 156
par. 1 pkt. 3 k.p.a.

Dodatkowo w kontekście art. 156 par. 1 pkt. 3 k.p.a. należy mieć na uwadze, że poza oczywistym
brakiem konieczności uzyskiwania przez PZW pozwolenia na chów ryb w sadzach z uwagi na
uprawnienie szersze z art. 4 u. r., sprawa potrzeby lub jej braku dodatkowego pozwolenia
wodnoprawnego na chów ryb w sadzach i od strony administracyjnej została również rozstrzygnięta.
Wojewoda wydając postanowienie, o odmowie wszczęcia postępowania wskazując na bezzasadność
wniosku, jednocześnie rozstrzygnął kwestię jakie uprawnienie daje ZO PZW prawo do korzystania
rybackiego z sadzy bez konieczności uzyskania dodatkowego pozwolenia – jest nim uprawnienie do
chowu ryb w obwodzie z art. 4 u. r. ś. Zatem i w tym kontekście sprawa została załatwiona i nie
podlega ponownemu rozpatrzeniu.

Mając powyższe na względzie, jeśli Wody Polskie chcą wszczynać postępowanie w sprawie sadzy, aby
je legalizować musiałyby najpierw sprawić, że te staną się nielegalne, zatem powinny zacząć od
stwierdzenia nieważności prawomocnych decyzji Wojewody. Dodatkowo podczas dalszej
korespondencji prosimy o wskazanie przez WP konkretnych przepisów ustawy z których WP czerpią
swe uprawnienia do kwestionowania prawomocnie wydanych decyzji.
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [5] 22.03 10:27
 
Piękna odpowiedź prawna.
Co teraz zrobi naczelny anty PZW z taką informacją? AK???
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [3] 22.03 11:08
 
jak zawsze, napisze, że Pan Piotr działa w komuszej instytucji i odwróci kota ogonem nie
odpowiadając na żaden fakt. To już sprawdzone ;)
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [2] 22.03 11:20
 
...a co dla ciebie jest faktem, skoro podstawa prawna do ciebie nie dociera?
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [1] 22.03 11:32
 
Dla mnie odpowiedź jest w punkt, czytając wypociny rzeszowskiego RZGW płakać się chce jak
radośnie i chętnie nakazują robiorke nie podając żadnej podstawy prawnej a jeszcze radośniej
udostępniają dokumenty które wg mnie objęte są tajemnicą i prawem własności.

Nie zrozumiałeś chyba mojej intencji.
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [0] 22.03 11:47
 
w takim razie zwracam honor!
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [0] 23.03 09:19
 
Żeby nie było...
Pisał to ktoś mądrzejszy ode mnie.
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [3] 22.03 12:04
 
Bardzo sensownie wygląda ta odpowiedź i interpretacja prawa. Jestem ciekawy jak rozwinie sie ta sprawa.
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [2] 22.03 12:18
 
Jestem ciekawy jak rozwinie sie ta sprawa.

A jak żeście podpier..lali Koniecznego to też byłeś ciekawy?
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [0] 22.03 12:46
 
Nie przypominam sobie, to nie nasz sukces!!

A jak żeście podpier..lali Koniecznego to też byłeś ciekawy?
 
  Odp: Czy znikną sadze na Myczkowcach?? [0] 22.03 19:40
 
"Solina kochana".
 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus