f l y f i s h i n g . p l 2025.12.05
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Pudełko z muchami znalezione na OS San w dniu 05.12. Autor: Marcin Kocaj. Czas 2025-12-05 18:30:28.


poprzednia wiadomosc Odp: Najbardziej spektakularne porażki... : : nadesłane przez trouts master (postów: 9249) dnia 2024-07-31 13:56:26 z *.dynamic.gprs.plus.pl
  Będąc członkiem PZW, działając w Związku, wybierając przedstawicieli do władz, którzy
wybierają natomiast człowieka który dba o gospodarkę rybacką „naszych” obwodów czuję
się jak najbardziej właścicielem (częścią) plonów tej gospodarki. Za co wiec w PZW czy
innym Związku są odznaki skoro żaden członek nie może decydować o tym czy jest czy nie
właścicielem tego co „uprawia” i na co płaci? Płaci się zawsze za coś. Jeżeli nie zabieram
ryb, bo za nie (teoretycznie) zapłaciłem, jeżeli obowiązują mnie wszelkie limity i
ograniczenia,jak wiec mam stać na równi z innym członkiem który te prawa wykorzystuje na
maxa? Nie wspominając o ulgach „z odznak” nie wiadomo do co.

W myślistwie opłaty/składki są za co?

Idąc tym tokiem myślenia odnoszę wyraźnie że nie powinienem nawet próbować pytać o
zgodę na wspomniane czynności z dzieckiem użytkownika rybackiego jakim jest PZW
Krosno bo ich zgoda może być też funta kłaków warta.

Porównanie do kwiatów czy użytkownika stawu jest jak najbardziej prawidłowe i mogę sie
chyba z Pana teza zgodzić. Tyle że staw użytkownik sam zrobił, może ma wokół niego swój
prywatny teren podobnie jak hodowca kwiatów. Rzeki natomiast są ogólnodostępne
podobnie jak lasy, góry łąki, pola, itd.
Skoro ja mam sie pytać użytkownika rybackiego (dla przykładu Pana) czy mogę wejść do
wody to takie pytania powinni również kierować inni użytkownicy tej wody. Kajakarze,
tratwiarze, pontoniarze, plażowicze, kąpiący sie, pływający, oraz każdy kto może mieć
kontakt z wodą lub jej brzegiem.
Sądzę że o ile rzeki/lasy nie są prywatne to nikogo nie muszę sie pytać o to o czym
piszemy. I oby jak najdłużej nie były.
W innym przypadku samo przebywanie w pobliżu takiej „prywatnej” wody mogłoby być
rozumiane przez właściciela jako polowanie na coś. W tym przypadku ryby.

Dziękuje za wskazanie kierunku Ministerstwa Rolnictwa.
Myślę że w wolnej chwili nie omieszkam spytać o te kwestie. Choćby przez Posła do Sejmu
RP.

Pzdr.

  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Najbardziej spektakularne porażki... [0] 31.07 15:23
 
Będąc członkiem PZW, działając w Związku, wybierając przedstawicieli do władz, którzy
wybierają natomiast człowieka który dba o gospodarkę rybacką „naszych” obwodów czuję
się jak najbardziej właścicielem (częścią) plonów tej gospodarki.


Ależ bardzo dobrze, że Pan się czuje właścicielem części plonów, jak by Pan robił trochę przy tych plonach
popracował to mógłby Pan się dodatkowo poczuć użytkownikiem. Podejrzewam, że Pana by nie wygonili
jak by Pan chciał trochę po uprawiać to pole. Nie wiem czy odznaka by z tego była, może coś innego,
warto spróbować. To, trochę inne uczucie niż bycie tylko właścicielem.

Porównanie do kwiatów czy użytkownika stawu jest jak najbardziej prawidłowe i mogę sie
chyba z Pana teza zgodzić. Tyle że staw użytkownik sam zrobił, może ma wokół niego swój
prywatny teren podobnie jak hodowca kwiatów.


Użytkownik nie musi niczego zrobić sam, on po prostu użytkuje często cudzą rzecz.
Pan myśli, że kwiaty, drzewa też ktoś zrobił sam?

Wie Pan, ja tak trochę obserwuję wody wokół Wisły, jest tam parę stawków gdzie współużytkują je
wędkarze, różni PZW i nie tylko, Ci co tam pracują co do zasady zachowują się podobnie jak to opisałem,
zresztą wszyscy to chyba jakość podobnie czują o których czytałem, myśli Pan, że użytkując rybacko wody
płynące należy zachowywać się inaczej?

Moim zdaniem wielką szkodą jest, że tak wielu w PZW czuje się właścicielami i marzy o odznakach, a tak
mało chce pracować, ale cóż tak to kiedyś stworzono, bo wierzono w socjalistyczne brednie.

Rzeki natomiast są ogólnodostępne podobnie jak lasy, góry łąki, pola, itd.
To rolnikom i leśnikom też chce pan wchodzić w skodę? Np. Siekierką na sznurku drzewa dziobać?, czy
motyczką po miedzy skrobać


Pozdrawiam,
Maciej




 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus