| |
Przypuszczam kto to był. Obaj słusznej postury, znający doskonale wodę, wiedzący dużo (na co aktualnie
ryby "biorą", gdzie, w których miejscach itp.) Janusz natomiast przed moimi pierwszymi MMP (początek
lat 90-tych, Gwda) na moje zapytanie (stał przed tablicą z sektorami) na co mogę liczyć w sektorze C/53
filozoficznie stwierdził: tutaj możesz liczyć jedynie na leszcza, tudzież karaska. W sumie jako, że byłem
wówczas żółtodziobem, to przyjąłem to do wiadomości, tak poł żartem, pół serio. W końcu zacząłem łowić
ukleje (dla drużyny), nie mając tak na dzień dobry w zasadzie zielonego pojęcia jak dobrać się do tych
wpuszczanych uprzednio tutaj tęczaków. Ale to tak na marginesie.
Natomiast na Sanie parokrotnie spływałem z wodą, oczywiście z należytą kontrolą, głównie wtedy, kiedy
mocno zagapiwszy się - załączyli tą....nieszczęsną drugą turbinę . Było to w rejonie powyżej Hoczewki,
gdzie dosyć często tam wówczas wędkowałem.
|