| |
Rozkręcasz się. Za chwilę będziesz naczelnym słowika. Jeszcze dwa wpisy i publikuje.
Otóż ma on zaimitować normalnie ...peta, czyli niedopalonego papierosa. Jest to
przestroga, aby nad
wodą obejść się od palenia, a tym bardziej od wrzucania do wody wlasnie tych
niedopałków, wiadomo z
jakich względów. Jest prosty do zrobienia (kawałek pianki z np. czerwoną główką i ma to
pływać na
powierzchni). Oczywiście nie ma to nic wspólnego z potocznym "muchowaniem" .
Kreatywność jest składową inteligencji i fajnie, że ktoś coś z czymś powiązał. Problem
jednak tkwi we wzorcach. Osobiście jestem tolerancyjny, ale puszczania petów po wodzie
nie znoszę, bo to zwykłe chamstwo.
Druga propozycja wpisu do niby słownika:
Petowiec – ordynarna, ohydna nazwa nie tylko przynęty typu sztuczna mucha a głównie
chamstwa, ułomności intelektualnej i (tu pozostawiam miejsce na wpis) wędkarzy palących
pośrodku rzeki lub w jej pobliżu i nieposiadających kieszonkowych popielniczek. Przejaw
braku szanowania środowiska, w którym żyją i oni i ich bliscy oraz zwierzęta. Często
uznawana zwyczajne za synonim zbydlęcenia.
|