 |
Nowa polisz flajfyszyng patologya czyli...
: : nadesłane przez
mart123 (postów: 6704) dnia 2026-04-30 12:55:51 z *.localdomain |
| |
... Od dawna twierdziłem że Polacy nie zasługują na tzw. ryby szlachetne w swoich wodach. Niestety, mentalność
chłopa pańszczyźnianego w połączeniu z rozdętym ego i błędnym rozumieniem zasady C&R jako nieszkodzącej tak
łowionym rybom, znów dała o sobie znać tym razem w odsłonie celowych połowów tarłowych głowacic. Było nocne
młócenie jesienno-zimowe, teraz mamy nacelowane na tą rybę połowy w tarle, niektóre, nie uwierzycie ale kierowane
przez tzw. guidów. Co z resztą nie jest jakimś szczególnym odkryciem, bo guiding na majowe lipienie na Sanie powstał
już dobrych kilkanaście lat temu a jesienne łowy pstrągów potokowych na Sromowcach również w wykonaniu znanych
nazwisk są powszechnie wiadome.
Podobno są już ofiary śmiertelne (nie wśród bohaterskich łowców, czy też innowacyjnych guidów ale tarlaków,
rzekomo najcenniejszej wędkarsko ryby). I tu chciałbym rzucić parę inwektyw w kierunku tarłowych i wspomnianych
poprzednio nocnych łowców ale to nic nie da. Jak się ma w głowie sieczkę a sumienie wyjeb...ło się dawno na śmietnik
to jakiekolwiek gadanie nie ma sensu.
|
| |
[Powrót do
Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem] |
|
|
| |
|
Nadawca
|
Data |
|
Odp: Nowa polisz flajfyszyng patologya czyli... [1]
|
|
30.04 13:06 |
| |
|
A nie można na okres tarła „wspomnianych” zamknąć wodę na …? To tylko miesiąc, 1.5m-
ca, może dwa miesiące. Jeżeli dotyczy to oczywiście miejsc tarliskowych nie niżej
spływających ryb. Tam celowe trudno inaczej wyeliminować jak ..
Chyba że okresy ochronne są oderwane od rzeczywistości. Dzisiejszej rzeczywistości.
|
|
|
|
Odp: Nowa polisz flajfyszyng patologya czyli... [0]
|
|
30.04 13:37 |
| |
|
No chyba nie można skoro się nie zamyka. |
|
|
|
Odp: Nowa polisz flajfyszyng patologya czyli... [5]
|
|
30.04 19:22 |
| |
|
Fakty nazwiska proszę. A nie ogólniki |
|
|
|
Odp: Nowa polisz flajfyszyng patologya czyli... [4]
|
|
30.04 19:53 |
| |
|
Są fakty, nazwy i nazwiska. Nie do rzucania po ff. Kto chce wiedzieć to wie |
|
|
|
Odp: Nowa polisz flajfyszyng patologya czyli... [3]
|
|
01.05 08:25 |
| |
|
Czemu nie do wrzucania. Ostracyzm jest bardzo skuteczną karą. |
|
|
|
Odp: Nowa polisz flajfyszyng patologya czyli... [2]
|
|
01.05 10:00 |
| |
|
U nas w takich przypadkach ostracyzm nie działa. 90% obserwujących uzna łowienie ryb na tarle czy w nocy w formule
c&R za "nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało" a nawet chętnie spróbują gdy nadarzy się okazja. Przecież rybki
odpłynęły w pełnym zdrowiu... Oni kurwa mają w oczach urządzenia do diagnostyki stanu zdrowia tarlaków
wytarganych do zdjęcia, a jak jeden z drugim pacan nie potrafią złowić tej ryby legalnie to zamiast pogłębiać o niej
wiedzę, zawsze wolą pójść na łatwiznę, w nocy, na tarlisko, najczęściej bezkarnie. A teraz do tego doszedł patologiczny
guiding, który tłumaczy i ułatwia takie postępowanie. Mówiąc krótko, siedzi to wszystko w gównie po uszy, kalecy
moralnie i intelektualnie"wędkarze" tak łowiący, śmiechu warci "przewodnicy" sprzedający się za parę srebrników, PZW,
które nie pilnuje wód i tarlisk i nie kasuje bezwzględnie złapanych itd itp, a dna nie widać. |
|
|
|
Odp: Nowa polisz flajfyszyng patologya czyli... [1]
|
|
01.05 12:09 |
| |
|
Ale żeby nie być gołosłownym...  |
|
|
|
Odp: Nowa polisz flajfyszyng patologya czyli... [0]
|
|
01.05 17:14 |
| |
|
Ładny okoń. Na tarle chyciłeś? |
|
|
|
Odp: Nowa polisz flajfyszyng patologya czyli... [7]
|
|
30.04 22:04 |
| |
|
Ach, ten dreszczyk emocji przy kłusownictwie. Prawie jak bzykanie druchny podczas własnego wesela. Zresztą samo słowo druchna pochodzi od staropolskiego "ruchna". |
|
|
|
Tomasz Obrzut, Pan który prowadzi te praktyki [6]
|
|
03.05 09:52 |
| |
|
Internet jest jedną wielką przepastną informacją.
Mieśmy już producentów woblerow, mieliśmy i dalej są członkowie dużego klubu łowiący
pstrągi w okresie ochronnym( znani i cennieni byli członkowie zarządu i członkowie klubu),
teraz dochodzi do tego znany w Małopolsce „ przewodnik wędkarski” miejscowy celebryta ,
muszkarski przez małe „m”, który propaguje i namawia debili udających wędkarzy
muchowych do łowienia ryb łososiowatych w czasie ochronnym.
Tomasz Obrzut z Bobowa.
Szanowny Panie. Zrobiłeś z siebie głąba i wędkarza pozbawionego etyki i zasad.
Wielkie brawa i garatulacje. |
|
|
|
Odp: Tomasz Obrzut, Pan który prowadzi te praktyki [3]
|
|
04.05 07:12 |
| |
|
czołem,
coś więcej napiszesz?
jak propaguje? gdzie to znaleźć?
no i co dalej? od strony prawnej
Internet jest jedną wielką przepastną informacją.
Mieśmy już producentów woblerow, mieliśmy i dalej są członkowie dużego klubu łowiący
pstrągi w okresie ochronnym( znani i cennieni byli członkowie zarządu i członkowie klubu),
teraz dochodzi do tego znany w Małopolsce „ przewodnik wędkarski” miejscowy celebryta ,
muszkarski przez małe „m”, który propaguje i namawia debili udających wędkarzy
muchowych do łowienia ryb łososiowatych w czasie ochronnym.
Tomasz Obrzut z Bobowa.
Szanowny Panie. Zrobiłeś z siebie głąba i wędkarza pozbawionego etyki i zasad.
Wielkie brawa i garatulacje. |
|
|
|
Odp: Tomasz Obrzut, Pan który prowadzi te praktyki [2]
|
|
04.05 15:35 |
| |
|
Te informacje są dostępne jeszcze w sieci dopóki ów gentleman ich nie skasuje.
W jakąś refleksje nie wierzę bo powinna już nastąpić no ale raczej bym tego nie oczekiwał.
Policja?!…. Zartujesz. Zgłoszenie, pokazanie zdjęć z neta, ew. Przesłuchanie świadków,
którzy uczestniczyli w tym procederze…
Zakończy się to albo niska szkodliwością społeczną czynu albo 300 zł mandatem.
Bardziej powinien zadziałać sąd koleżeński przy Okręgu czy Kole. Ostracyzm kolegów
muszkarstwo tylko kto się z jego środowiska narazi, straci kumpla albo będzie potem
wygwizdywany publicznie.
Patrząc naprzypadek króla od woblerow nic nie zadziałało. ZK, ZO umyli ręce, refleksji nie
było z zadośćuczynieniem. Sam zainteresowany chujowa postawa wysilił się tylko do słowa
przepraszam i po 3 tyg. rezygnacja z członkostwa z bycia członkiem zarządu Okręgu.
Żadna kara go nie spotkała. Tylko została satysfakcja u strażników, którzy go złapali.
Taka kultura i zasady są wśród nas. |
|
|
|
Odp: Tomasz Obrzut, Pan który prowadzi te praktyki [0]
|
|
04.05 18:01 |
| |
|
Pokazywanie palcem i przypominanie o czynach jest samo w sobie karą. W głowie zostaje.
|
|
|
|
Odp: Tomasz Obrzut, Pan który prowadzi te praktyki [0]
|
|
04.05 20:34 |
| |
|
Zakończy się to albo niska szkodliwością społeczną czynu albo 300 zł mandatem.
Bardziej powinien zadziałać sąd koleżeński przy Okręgu czy Kole.
Nie będzie żadnego mandatu ani sądów koleżeńskich bo musieliby wlepić mandaty lub stawiać przed sądem
wszystkich tzw. zawodników, bo czym różni się celowe łowienie i wypuszczanie ryb będących w okresie ochronnym i
targanie ich do brzegu by zrobić sobie z nimi zdjęcie od celowego łowienia i wypuszczania ryb o wymiarach
ochronnych i ciągania ich do miarki? Niczym, tu i tu, jak to analizowano również na tym forum, nie ma pozyskiwania a
zatem z przepisów można ich cmoknąć. Są takie obszary, gdzie możesz jedynie apelować do rozsądku i liczyć na jakiś
poziom etyki, no ale jak z tym u nas wygląda to wiesz. Kolesie celebryci, znane figury w światku, którym rzekomo ryby i
rzeki coś zawdzięczają, kompletnie nie rozumieją o co Ci chodzi jak im zawracasz uwagę, by nie łowili potokowców w
grudniu. Zaraz się okaże że to my jesteśmy jacyś pojeb...ni i szukamy kwadratowych jaj. |
|
|
|
Odp: Tomasz Obrzut, Pan który prowadzi te praktyki [1]
|
|
05.05 09:54 |
| |
|
Internet jest jedną wielką przepastną informacją.
Mieśmy już producentów woblerow, mieliśmy i dalej są członkowie dużego klubu łowiący
pstrągi w okresie ochronnym( znani i cennieni byli członkowie zarządu i członkowie klubu),
teraz dochodzi do tego znany w Małopolsce „ przewodnik wędkarski” miejscowy celebryta ,
muszkarski przez małe „m”, który propaguje i namawia debili udających wędkarzy
muchowych do łowienia ryb łososiowatych w czasie ochronnym.
Tomasz Obrzut z Bobowa.
Szanowny Panie. Zrobiłeś z siebie głąba i wędkarza pozbawionego etyki i zasad.
Wielkie brawa i garatulacje.
Witam.
... z Bobowej chyba powinno być
Ta Bobowa - tej Bobowej ...
Województwo małopolskie, powiat gorlicki, gmina Bobowa.
Miasteczko nad rzeką Białą.
Pozdrawiam. |
|
|
|
Odp: Tomasz Obrzut, Pan który prowadzi te praktyki [0]
|
|
05.05 11:46 |
| |
|
to tak jak wszędzie przy odpowiedziach, Witam  |
|
|
|
Odp: Nowa polisz flajfyszyng patologya czyli... [5]
|
|
16.05 10:05 |
| |
|
Muchowa patola dzieje się nie tylko nad Sanem... Ja z kolei chciałbym opisać sytuację znad jednej z pomorskich rzek
trociowych, bo mam wrażenie, że temat zaczyna się normalizować i coraz mniej ludzi chce o nim mówić wprost. Od
dłuższego czasu trwa tam latem regularne okupowanie najlepszych odcinków przez te same osoby — praktycznie
dzień w dzień, weekend w weekend, od rana do wieczora. Nie ma żadnego umiaru ani rotacji, tylko ciągłe mielenie tych
samych miejsc tak, że inni wędkarze w praktyce tracą dostęp do świeżej i nieprzepłoszonej wody. Efekt jest taki, że
rzeka zaczyna przypominać prywatny folwark kilku najbardziej nachalnych bywalców, a nie ogólnodostępne łowisko.
Do tego dochodzi jeszcze łowienie troci na muchę w okresie ochronnym (kije DH, skagit itp.) - "bo muchowanie nie jest
przecież zabronione...." Często są to Ci sami okupanci, którzy blokują odcinki latem.
Do tego doszedł kolejny problem: jutuberzy z kamerkami, którzy zaczęli nagrywać filmy z rzeki, pokazując
charakterystyczne miejsca i robiąc z kameralnego łowiska internetową „atrakcję”. Efekt był łatwy do przewidzenia —
pojawiły się tłumy przypadkowych ludzi o wątpliwym poziomie kultury, którzy prawdopodobnie nigdy świadomie by tam
nie trafili. Wystarczy kilka filmów i nagle nad małą rzeką zaczyna się klimat jak na deptaku, a nie na łowisku
muchowym czy trociowym.
Najgorsze jest to, że wielu ludzi prywatnie narzeka na to samo, ale publicznie mało kto chce powiedzieć cokolwiek
wprost. Później wszyscy są zdziwieni, że z roku na rok znika spokój nad wodą, a małe rzeki są coraz bardziej
zadeptywane i przełowione presją. Nie chodzi o „prywatyzowanie rzek”, tylko o elementarną kulturę łowienia, umiar i
trochę odpowiedzialności za miejsca, które jeszcze niedawno miały zupełnie inny klimat. |
|
|
|
Odp: Nowa polisz flajfyszyng patologya czyli... [2]
|
|
16.05 11:51 |
| |
|
Akurat te ostatnie "sukcesy" polskich patomuszkarzy z pomocą patoprzewodników, miały miejsce nad Dunajcem co
jednak nie powinno dać nam zapomnieć, nota bene powtarzającej się co roku, patolki nad Sanem. Dla przypomnienia,
mówimy o nocnych połowach na górskim odcinku, podobno najlepiej chronionej rzeki w Polsce.
Dobrze to napisałeś, brak umiaru, przyzwoitości, niepohamowany pęd do wyłowienia się po pachy, wynikający z
prymitywu intelektualnego, potrzeba nakarmienia ego, publicznego lansu i coś już naprawdę dowodzącego wyjątkowej
głupoty czyli kręcenie filmików i pokazywanie w internecie najlepszych miejsc, licząc na lajki, suby i zwiększenie
zasięgów. A zamiast krytyki achy i ochy gawiedzi... |
|
|
|
Odp: Nowa polisz flajfyszyng patologya czyli... [0]
|
|
16.05 11:58 |
| |
|
Nazwisko, imię, koło z którego jest jegomość.
Może ostracyzm i napierdalajie palcami na tych ludzi jest skuteczna metoda.
|
|
|
|
Odp: Nowa polisz flajfyszyng patologya czyli... [0]
|
|
16.05 16:34 |
| |
|
To jest to o czym mówiłem przy ograniczaniu presji. Pseudo ograniczeniu. My (40 wjazdów) zjedziemy,
po nas przyjdą inni. Tysiące innych. W ten sposób nic się nie ograniczy. Zwłaszcza gdy można było
dokupić kolejne "wyjścia".
|
|
|
|
Odp: Nowa polisz flajfyszyng patologya czyli... [1]
|
|
16.05 15:08 |
| |
|
Ja się temu wcale nie dziwię, skoro 51% społeczeństwa uznaje łamanie prawa, chuligaństwo, kradzież,
sutenerstwo itp. za wzorzec społeczny godny poparcia i naśladowania. Nie dziwmy się, że nad rzeką brak
jest kultury, skoro jej nie ma w niektórych najwyższych organach państwa (TK, KP RP, itd.). Zresztą
przykład idzie z góry. A przesiąka tym młodzież (np. ostatni przypadek z Mostu Siekierkowskiego w
Warszawie).
Nie łudźmy się, że coś się zmieni w dającej się przewidzieć przyszłości. Administracja centralna (m.in.
MINROL, WP, MŚ) nie są zainteresowane zmianą obecnej sytuacji w zakresie zarządzania wodami i ich
zasobami przyrodniczymi. Wędkarstwo jest traktowane jako nieszkodliwa rozrywka o niskiej wartości
społecznej i materialnej. Skarb Państwa czerpie znikome dochody, o ile w ogóle (bo są koszty), z tytułu
wydzierżawienia wód otwartych. Cały system jest tak skonstruowany, że nie ma mierników realnej
wartości wód (nikt nawet nie wie, czy np. zarybienia cokolwiek dają ponad to, co wynika z naturalnego
tarła). A skoro coś nie przynosi wymiernych dochodów, więc nikt się tym poważnie nie interesuje. Stąd jest
przyzwolenie na niszczenie środowiska (zanieczyszczenie wód, regulacje, itd.) i różne patologie. Dopóty
ci wędkarze okupujący rzeki łososiowe sami nie staną się gospodarzami wód, za co będą musieli płacić
odpowiednio wysokie kwoty, dopóty będzie źle. A to można osiągnąć wyłącznie poprzez zmianę systemu i
decentralizację.
Kilka lat temu publicznie zabrałem głos ws. zakazu połowu keltów, bo pozostajemy jedyną taką wyspą
(bynajmniej nie zieloną) na mapie Europy. Czy kogoś w ogóle interesowała/interesuje ochrona tych ryb?
Zimą i wiosną nic się nie zmieniło i dalej odławia się te ryby.
Sorry, ale takie mamy społeczeństwo. Zdolne do wielkich poświęceń, akcji charytatywnych i przelewu
krwi, ale nie potrafiące zarządzać swoim wspólnym majątkiem. Skutek wielowiekowego zacofania
cywilizacyjnego. |
|
|
|
Odp: Nowa polisz flajfyszyng patologya czyli... [0]
|
|
16.05 17:54 |
| |
|
"... nie potrafiące zarządzać swoim wspólnym majątkiem. Skutek wielowiekowego zacofania
cywilizacyjnego."
________
Nigdy się nie kończącego i raczej tak już pozostanie na kolejne wieki. Zawsze "ktoś" musi "nami" zarządzać bo
sami trafimy rozum. O ile w ogóle to społeczeństwo go kiedykolwiek miało.
Ważne że inni ("bliscy"-ruscy, niemcy) realizują swoje (cele). Nieważne czy po trupach czy w inny sposób.
|
|
|
| |
|
|
|