f l y f i s h i n g . p l 2026.07.13
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: Skuteczność nowej muchy- kiedy?. Autor: Jan Drożdż. Czas 2026-07-12 11:54:50.


poprzednia wiadomosc Odp: Co imituje mokra mucha? : : nadesłane przez trouts master (postów: 9439) dnia 2026-05-22 22:41:55 z *.localdomain
  No i nie widać foty. Ostatnia próba.
_______

  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Co imituje mokra mucha? [6] 22.05 22:47
 
Więc jedynie tak. :-I
_______
 
  Odp: Co imituje mokra mucha? [5] 23.05 08:40
 
Te 2 u góry i 2 u dołu znakomicie imitują muszki kolegów. Ile razy nad wodą pytamy kolegę, który właśnie
złowił pstrąga - na co go złowił? On pokazuje muchę, po czym siadamy do imadła i robimy parę tuzinów
takich fajnych muszek.
Te 2 środkowe natomiast - odpowiednio prowadzone w odpowiednim miejscu - mogą dobrze imitować
samicę chruścika Neureclepsis bimaculata. Będzie o nim więcej w P&L 76, który to numer ukaże się
wkrótce na początku czerwca. Nie przegap go.
 
  Odp: Co imituje mokra mucha? [4] 23.05 21:21
 
No widzisz Staszku. Każdy inaczej widzi to czy tamto lub inne ma wyobrażenie. Ryby
pewnie też. Ja patrząc na te piękne mokre muchy jako imitacje widzę w nich jedynie imitacje
malutkich rybek. Może cierników, głowaczy, ślizy, może jakiś „pijaweczek” a może i innych
rybek czy stworzeń żyjących w wodzie.
Jeżeli analizowałby Twoje spojrzenie i szukał w nich owada to zapytałbym co imituje ogonek
w tych muszkach? Wylinkę? Czy kolor ma znaczenie? Widocznie ma skoro każdy robi inne
kolorystycznie. Wylinka może by i pasowała. Ogonek w mojej wersji wizji (rybki) imituje kolor
brzuszka, jego przejścia w płetwę ogonową. Przewijka która w zasadzie jedynie wzmacnia
materiał tułowia może również wabić odblaskami. Przy rybce. Przy muszce naturalnej
odblaski też? W sumie też bo owady mają „pancerzyk” i w świetle każdy tułowik owada daje
jakiś odblask.
Teraz czy imitacja imituje muchę naturalną czy rybkę zależy pewnie od wielkości haka na
jakim imitację ktoś stworzył. Czy się mylę? Klasyczne mokre (oprócz łososiowych) mogą
mieć wielkość streamera czy naturalnej rybki? Czy raczej rzeczywiście bliżej im owadom
(wspomniana samica chruścika)?
Myślisz że ten tippet z bażanta imituje coś składanego przez samice chruścika do wody?
Pasemko jajek? Mi to bardziej wyglada na wylinkę ale to wtedy cały cykl i imitacje to nie to.
Wylinka zostaje przy wychodzeniu (przed przeobrażeniem) a nie przy „nurkowaniu”,
składaniu jaj.
Patrząc na perfekcję wykonania tych mokrych widać że choćby proporcje pełnią jakaś
ważna rolę. Tułowik jest w miarę krótki. Ogonek o dziwo długi (wg mnie) a skrzydła to już
tworzą cały wymiar. Jeżynka wymiarowo nie wiem czy coś znaczy ale funkcjonalnie pełni
pewnie ważna funkcję, np. stabilizuje muchę oprócz kolanka haczyka. Chyba że bardziej
imituje odnóża które to o odpowiedniej długości również pracują, imitując ruchy czegoś
żywego w wodzie. Może i owada właśnie. Wypływającego? Sam nie wiem. Te skrzydła,
wielkość, ich szerokość jakoś mi nie pasują do owadów. Kolorystykę pomijam bo fantazyjne
nawet są skuteczne wiec kolorystycznie pasują jak najbardziej do naturalnych. W wodzie
przy rożnym oświetleniu, odblaskowych, odbiciach światła od dna zapewne różnie kolory są
widziane. Przez rybę oczywiście bo chyba zawracają na to mocno uwagę.
Piękne muchy, naprawdę ale jakoś nie podejrzewam żeby coś mi się na nie uwiesiło na
Sanie. Za dużo już razy próbowałem przy różnych okazjach, przy dobrym żerowaniu, bez
oznak zerowania i nic nie działały. Jeszcze dawniej (przełom lat 80-90) jak było tyle ryb a
zwłaszcza małych pstrążkow to te maluchy się na takie muszki wieszały. Teraz mimo że
łowię w miejscach gdzie są na pewno pstrągi i są też małe (czy mniejsze) jakoś te muchy
ich nie kuszą. Kleniki zdążą się że się kuszą. Czy przy ujściu Hoczewki, czy na Postołowiu.
Jedyny okres jaki mi się kojarzy że mokre działają, to okres gdy March Brown się pokazuje
na rzece. Te mokre imitacje dają jakieś w miarę zadowalające efekty. Latem (maj-lipiec)
takie mokre (z fotki) są słabą przynętą. Imitacja mokrego czy suchego chruścika
prowadzonego bez suszenia są skuteczniejsze wieczorami czy wczesnym świtem. Nie
wiem. Może muszę więcej testować i cisnąć te pstrągi wyłącznie takimi imitacjami z fotki.
Może wtedy by się skusiły. Tylko po co skoro „korek” (Goddard) działa bez większych
wymagań czy gustów.
 
  Odp: Co imituje mokra mucha? [3] 24.05 07:53
 
99% muszek w pudełkach wędkarzy nie imituje żadnego organizmu (a już najbardziej mnie śmieszy
nazwa muszki "pijawka", bo nie ma żadnego związku z prawdziwą pijawką i sposobem jej zachowania się
w wodzie). Pomimo tego wędkarze łowią na nie ryby. Te 99% natomiast z zasady wygląda robalo-
podobnie. I to jest ważne. A nie szczegóły czy są przepaski na promieniach pióra imitujących odnóża lub
szczecinki ogonowe, oczka z kura dżungli (którego ryby w życiu nie widziały i pewnie nie zobaczą), itd.
Jeszcze ważniejsze jest natomiast nadawanie im takiego ruchu, jaki ryba oczekuje w danym momencie i
miejscu. W dodatku w strefie wody żerowania ryby. Po to w P&L podaję szczegółowe dane o pokarmie
ryb, żeby pokazać jak w danym odcinku rzeki ryby żerują, jak to się zmienia w czasie i przestrzeni, jakie
czynniki mają na to wpływ. Wiele wniosków trzeba samemu wyciągnąć, bo wędkarstwo - przynajmniej dla
mnie - jest rozrywką intelektualną. Ryby można łowić bez żadnej wiedzy entomologicznej i w ogóle
przyrodniczej (o czym najlepiej świadczą wyniki podczas zawodów). Natomiast wzrost przyjemności
czerpanej z połowu ryb jest wprost proporcjonalny do wiedzy entomologicznej i o biologii ryb.
 
  Odp: Co imituje mokra mucha? [2] 24.05 11:03
 
Dlatego właśnie od dawna zadaję sobie to pytanie co imituje mokra mucha. Bo myślę,
kombinuje, analizuję. Idąc Twoim tokiem myślenia możemy łowić na paczkę zapałek byleby
wytrwała odpowiednią chwilę i została zaprezentowana kusząco.
„Oczka kura dżungli” imitują właśnie oczko rybki lub tylko oczko organizmu a nie oczko
kamery w smartfonie. Pochewka, pakunek czy grzbiet kiełża zrobiony z gumki Body Strech
imituje jego pancerzyk/skorupkę. Podobnie odnóża muchy, ogonek, skrzydełka. Każde
pełnią jakąś ważna funkcje. Ryby są doskonałymi wzrokowcami wiec na samą kulkę z
łożyska poprowadzoną odpowiednia nie złowisz ich tyle ile na na imitację na jaką w danym
momencie żerują.
Jeżeli takie jest Twoje tłumaczenie przynęty jako tylko „odpowiednie prowadzenie” (czy.
kuszenie) to nie dogadamy się. Ja byłem od dziecka nauczony że imitacja czegoś ma
wiernie to coś prezentować. Tak na Sanie nauczyłem się do perfekcji wykonywać muchy aby
do tych wybrednych ryb (zwłaszcza lipieni) na sztuczną muchę się dobrać. Nie żeby łowić
na „cukierki” bo one i na to biorą. Z ciekawości, z zainteresowania czy to „coś” jest jadalne
skoro spływa z prądem.

Pozdrówko. Idę pomachać i poszukać czy jakieś duże pstrągi gdzieś się uchowały.
 
  Odp: Co imituje mokra mucha? [1] 25.05 06:59
 
Nie ma do perfekcji wykonanych much, które są tylko odpowiednio skomponowanym zestawem sztucznych
materiałów. Sztucznych w sensie daleko innych niż "materiał" owada naturalnego. Są wreszcie "muchy" których
nienaturalność aż bije człowieka po oczach, a co dopiero ryby, które pomimo tego dają się łowić na takie plastikowe
wabiki. Więc tu nie o perfekcję w naśladownictwie chodzi.
 
  Odp: Co imituje mokra mucha? [0] 25.05 14:51
 
W wykonywaniu klasycznych nie? A o co? Skoro są „przepisy”, recepty na nie, zasady,
wzory, itd? To tylko muzealna przeszłość o której warto pamiętać? Czy może chodzi o to że
to zwykła fanaberia z czasów gdy ryb było do zeje**** (czyt. mnóstwo, wszędzie, dużo) i co
byś nie powiesił „na haku” to ryba na to „siadała”?
Jaka jest teraz rzeczywistość? Przykład w wczoraj. Dzień bez kontaktu z jakakolwiek rybą.
Na oczy widziałem jednego spłoszonego. Powiedzmy dużego (bo miał ok 40cm lub z
plusem). Drobnicy na kiju nic choć inny łowiący (jedyny spotkany na odcinku „skala”-ujście
Hoczewki) jakiś narybek na coś na muchówke wyjął. Może dwie rybki. No i widziałem
strzeble ale one się nie liczą do łowienia. A wieczorem widać że ryba jest. Można grube
kabany połowić. Tylko i wyłącznie przed zachodem słońca, mimo że w dzień też ładna duża
jętka płynęła. Jak wiec można mówić o łowieniu tych normalnych ryb (kaban to normalna
ryba do łowienia przez wędkarza) na jakieś mokre, strimy czy spina skoro aktywność
(wędkarska) ich ogranicza się tylko do późnego wieczoru. Zbierają spenty, małe chrusciki,
duże jętki, pojedyncze jętki majowe. To właśnie wtedy jest celowe i świadome łowienie ryb
bo żerują one. A nie jakieś oranie wody i liczenie że coś się powiesi.
Czyli podsumowując te wzory (klasyczne) i inne „klasyczne” można sobie w d***ę wsadzić
bo czasu już nie te. Ani klasyczne, ani dobre. Inne, nowe, zupełnie inne. Dinozaurów też już
nie ma. I nie będzie. Tak jak prawdopodobnie i lipieni o których Piotrek Konieczny
wspominał w latach „Millenium” że to najbardziej sportowa muchowa ryba. Walczył jak lew o
jak najdłuższe ich istnienie bo wiedział że jeżeli ich zabraknie to łowienie muchowe w porze
dziennej skończy się jak ręką odciął. I tak jest. Woda (San) wędkarsko w dzień jest pusta.
Żywego ducha na wodzie. Czy to w weekendy czy powszednie dni. Lipienia, sportowej ryby
nie ma i nic innego nie da się łowić. Miał rację co do tej zasady. Pstrąg nie da się łowić tak
jak lipień. Zawłaszcza ten dziki ostrożny pstrąg. Nie te wpuszczaki co ratowały emocje w
jakimś okresie czasu po zarybieniu. Teraz mamy czystą „dziką” wodę z dzikimi rybami. Nic
sztucznego. A to już inne wyzwania wędkarskie.

 
       


Copyright © flyfishing.pl since 1999
FlyFishing.pl is maintained by Taimen.com - international fly-fishing shop and Taimen.pl - Polish fly-fishing shop