 |
OS Dunajec- Ludzie…muszkarze
: : nadesłane przez
S.R (postów: 3171) dnia 2026-08-30 10:10:46 z *.localdomain |
| |
Sezon pstrągowy zakończony. Dla mnie osobiście bardzo udany.
Wczoraj zakończenie miało miejsce na Os Dunajec. Woda masakrycznie niska. Na
zbiorniku również. Albo się przygotowują do wielkich opadów albo jeszcze coś. Niewiadomo.
I przy tej okazji trzy refleksje, podziękowania i sugestie.
1. Dla chłopaków, którzy spali koło nas w pokoju u Marysi, Marcin z kolegą z Krakowa
wielkie podziękowania za udostępnienie miejsca do łowienia w Kłodnem insider rozmowę
nad wodą. Bardzo dziękuję bo chciałem pokazać synowi tę miejscówkę i chłopaki odstąpili
miejsce idąc na śniadanie. Super i dzięki raz jeszcze.
2. Propozycja nowej dyscypliny. Rzut ciężką mucha, kaskiem na odległość żyłką. W
zasadzie wszyscy rzucali ile pary w wędce i rękach. I podejrzewam, że gdyby sprawdzić
ilość metrów tych przyponie to by się okazało, że tam jest grubo więcej niż wymaga
regulamin.
Nikt w zasadzie linki nie używał.
3. Godz. Po 15.00 powyżej kładki przed 1 murem oporowym. Z dalej patrzę jakiś gość holuje
dużego pstrąga. Ledwo mu idzie. W końcu podebrał. I teraz… ciągnie tą biedną rybę przez
pół Dunajca. W tym podbieraku. Wychodzi na brzeg, ryba na kamieniach. 24 stopnie na
zewnątrz. Ryba leży, gość ustawia aparat, sesja. No bo jak inaczej. Nie miałem jak tam
podejść. Za daleko.
Ale jeśli to czytasz i wiesz, że to Ty, to jesteś skończonym debilem.
Kurwa, jak można tak robić. Wlec te ryba dla zdjęcia? Nie można jej było odhaczyć w
wodzie, w podbieraku i wypuścić czym prędzej? Naprawdę? Wielki muszkarzu z dupy?
Ta fota gdzieś wyjdzie na fejsie. Na bank. I to Ty będziesz tym głąbem.
4. I na koniec. Nie wiem czy tak zawsze było ale było goście, którzy stali w miejscówkach po
2 godziny. Jak czaple polujące na jedną rybę. Stali i rzucali kaskami. W jedno miejsce.
Świat muszkarstwa schodzi na psy przez takich ludzi. Stary, siwy łeb w nowoczesnych
ubiorach bez kompletnej klasy. Jak czapka… przed kładką w Krościenku…
|
| |
[Powrót do
Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem] |
|
|
| |
|
Nadawca
|
Data |
|
Odp: OS Dunajec- Ludzie…muszkarze [3]
|
|
31.08 06:51 |
| |
|
Przepływ w Krościenku między 12 a 16 m3/s to nie jest masakrycznie niska woda, która zaczyna się od powiedzmy 8. |
|
|
|
Odp: OS Dunajec- Ludzie…muszkarze [2]
|
|
31.08 08:39 |
| |
|
SB może tego nie wie ale pisze co mu się wydaje. Jeden z objawów frustracji podobnych do
wymienionych („czapla”, „kask”, żyłka”) w jego temacie wyżej.
Gdyby było ryb, zbiórek, wyników tyle co w latach 80-tych nie byłoby żadnego i z niczym
problemu.
|
|
|
|
Odp: OS Dunajec- Ludzie…muszkarze [1]
|
|
31.08 10:34 |
| |
|
Zyga,
nic mi się nie wydaje. Dzień wcześniej pod wieczór byliśmy w Sromowcach i syn złowił 3 pstrągi na daleką nimfę. Ja 6 ryb na suchą. Łowiliśmy godzinę. Woda się kotłowała od zbiórek. Był wylot jętek i chruścika.
Następnego dnia syna złowił kilka ryby w tym pięknego kabana powyżej 50 cm na daleką nimfę. Ja jednego na daleką nimfę. Fakt, ryby nie brały, mało kto miał branie, nie mówiąc o złowionej rybie. Pojedyncze sztuki.
Ryby są w Dunajcu. Ktoś, kto twierdzi inaczej mija się z prawdą.
SB może tego nie wie ale pisze co mu się wydaje. Jeden z objawów frustracji podobnych do
wymienionych („czapla”, „kask”, żyłka”) w jego temacie wyżej.
Gdyby było ryb, zbiórek, wyników tyle co w latach 80-tych nie byłoby żadnego i z niczym
problemu.
|
|
|
|
Odp: OS Dunajec- Ludzie…muszkarze [0]
|
|
02.09 16:58 |
| |
|
"Zyga, nic mi się nie wydaje. Dzień wcześniej pod wieczór byliśmy w Sromowcach i syn złowił 3
pstrągi na daleką nimfę. Ja 6 ryb na suchą. Łowiliśmy godzinę. Woda się kotłowała od zbiórek. Był
wylot jętek i chruścika.
Następnego dnia syna złowił kilka ryby w tym pięknego kabana powyżej 50 cm na daleką nimfę. Ja
jednego na daleką nimfę. Fakt, ryby nie brały, mało kto miał branie, nie mówiąc o złowionej rybie.
Pojedyncze sztuki.
Ryby są w Dunajcu. Ktoś, kto twierdzi inaczej mija się z prawdą."
Dziwisz się więc że sposoby połowu wymienione przez Ciebie są najbardziej używane? Gdy słyszy i
doświadcza się te hasła (od lat) "ryby są, ryby nie brały, pojedyncze sztuki, itd, itp to nie ma się co
dziwić że przy ograniczeniach jakie są zastosowane leci się na "żywca", maxa" i w***uj wie jeszcze
jak.
Gdyby gospodarze wody przy obecnej ofercie wód "puścili" wody i połów bez cugli to może taki Zyga,
Mosiek czy inny przyszedł by w określonej godzinie, warunkach czy swoim wolnym czasie, porzucał,
złowił lub nie poszedłby zadowolony (lub nie) do chałupy nie zawracając nikomu dooopy. A tak stoi i
"jedzie na maxa" bo wpis stracił, dniówkę stracił, licencję zapłacił, kilometrów narobił prze pół Polski i
takie tam inne pierd****
Wszystko to co już latami pisałem gdy te ograniczenia (pseudo) się pojawiały, gdy zwracałem uwagę
że nic to nie da a przyniesie odwrotny skutek. Zrobić zakaz zabijania ryb i na ryby przyjdą tylko ci
którzy będą chcieli a inni odpadną. Nie chce mi się już nawet pisać w kółko jedno i to samo.
Przykład z grzybów. Grzyby są ludzie idą w las, nie ma nie łażą nie nie zawracają sobie ani innym (w
tym zwierzętom) dupy.
Dodam że sam mimo że sezon na połów pstrąga się zakończył w niedzielę (teoretycznie) to mimo że
miałem wolne wolałem siedzieć w domu niż szukać ryb które są (lub nie ), wezmą (lub nie), i inne
takie tam. Szkoda po prostu mojego wolnego czasu. Wolę siedzieć przed domem, spać, popatrzeć na
sport w TV, jeść lody, pić piwo czy inne przyjemniejszej rzeczy niż frustracja "na rybach". A ostatnio
byłem wg zapisów na rybach 20 lipca). Ja człek mieszkający nad Sanem. O czymś to świadczy. W
sezonie (maj koniec sierpnia nie wiem czy 10 razy byłem. Nie przez brak czasu. Bardziej przez ...
wymienione wyżej. Z innymi jest podobnie. San jest pusty. Codziennie.
Więc nie dziw się że ktoś stoi jak czapla czekając na sukces. Jedzie nimfą czy zajmuje najlepszy
(teoretycznie, choć wcale tak nie jest) dołek, jedzie "kaskiem", żyłką czy co tam mu jeszcze innego do
głowy przychodzi. A po złowieniu czegokolwiek robi sobie fotkę bo zabić nie można, nie wypada, czy
ryba nie jest zgodna z ustawą czy regulaminami. Zasad wędkowania bez liku, coraz to nowsze,
lepsze, wymyślniejsze tylko to wszystko to już końcówka. Końcówka bo nie ma do czego to
zastosować. Co innego gdyby ryb było dużo to można nawet zezwolić tylko jedną suchą muchę przez
jeden miesiąc.
Prościej się tego nie da wytłumaczyć. Teraz gdy nic nie pływ w wodach lub pojedyncze niedobitki
możesz nawet na żywca łowić czy robaka i nic go nie zje bo w wodzie nie ma nic co te przynęty
weźmie. Dotyczy to wszystkich wód. Nawet nizinnych, nie tylko Sanu.
Zrozum to. Prościej nie da się już tego wytłumaczyć ani nie da się kłamać ze tak nie jest. Wody są
puste, nie ma konkurencji do pokarmu, mało pokarmu, mało wszystkiego. To tylko wegetacja tego co
przeżyło i żyje dopóki nie umrze, bo żyć musi. O owadach, opadach wodzie już nie wspomnę.
|
|
|
|
Odp: OS Dunajec- Ludzie…muszkarze [7]
|
|
31.08 08:34 |
| |
|
Świat muszkarstwa schodzi na psy przez takich ludzi. Stary, siwy łeb w nowoczesnych
ubiorach bez kompletnej klasy. Jak czapka… przed kładką w Krościenku…”
Mylisz się. Nie przez to. Są inne przyczyny. To „schodzenie na psy” to już jest efekt
desperacji. Totalnego dna. Nie muszkarstwa. Zasobów rybnych wód polskich. I ten siwy łeb
ma niewiele z tym wspólnego.
Zrozum, nie ma „świata muszkarstwa” jeżeli nie ma końcowego ogniwa. Celu-ryby
muchowej. Wszystko inne (to o czym piszesz) to tylko próba szukania radości w tym typie
wędkarstwa. Choćby ostatniej ryby czy ostaniej fotki z nią.
Kto ich tego nauczył i do tego zmusił? Sam gospodarz, „sprzedawca” wraz z jego ofertą.
|
|
|
|
Odp: OS Dunajec- Ludzie…muszkarze [6]
|
|
31.08 10:09 |
| |
|
I tu musze się zgodzić z Tobą Zyga. Ludki szukają ostatnich możliwości połowienia w Polsce, bo z
analizy trendów wynika, że to się niedługo skończy i nie będzie czego zawiesić na fejsie. A że żyłką
kolesie napieprzają niezgodnie z przepisami? A ktoś te przepisy egzekwuje? Nie mówię o jakichś karach
finansowych ale zwykłych upomnieniach ze strony Straży. Ile ich było? |
|
|
|
Odp: OS Dunajec- Ludzie…muszkarze [5]
|
|
31.08 10:39 |
| |
|
Ryby, dopóki będziemy je sypać to będą. Mniej lub więcej ale będą. Zawsze będzie co wieszać na fejsie czy insta.
Chyba, że nastąpi kataklizm ale raczej się na to nie zanosi bo Dunajec raczej nie wyschnie, może być więcej lub mniej wody.
Ależ strażnik był i kontrolował nas z synem. Przy stoliku przy ścieżce, jak piliśmy kawę i zasiadaliśmy do obiadu.
Pogadaliśmy miło i pojechał dalej.
I tu musze się zgodzić z Tobą Zyga. Ludki szukają ostatnich możliwości połowienia w Polsce, bo z
analizy trendów wynika, że to się niedługo skończy i nie będzie czego zawiesić na fejsie. A że żyłką
kolesie napieprzają niezgodnie z przepisami? A ktoś te przepisy egzekwuje? Nie mówię o jakichś karach
finansowych ale zwykłych upomnieniach ze strony Straży. Ile ich było? |
|
|
|
Odp: OS Dunajec- Ludzie…muszkarze [4]
|
|
31.08 13:52 |
| |
|
Ryby, dopóki będziemy je sypać to będą. Mniej lub więcej ale będą. Zawsze będzie co wieszać na
fejsie czy insta.
Chyba, że nastąpi kataklizm ale raczej się na to nie zanosi bo Dunajec raczej nie wyschnie, może być
więcej lub mniej wody.
Kataklizm już nastąpił a to co jeszcze pływa w Dunajcu nie ma nic wspólnego z pojęciem rybostanu. To
sztucznie utrzymywane stada straceńców, siłą wtłaczane w wodę, która się do tego nie nadaje i jest
kwestią czasu gdy przyjdzie taki rok, że prawie wszystko pójdzie w pizd.... A i sypanie też się kiedyś
skończy bo przecież ktoś za to musi zapłacić, z roku na rok coraz większe kwoty, a chętnych by płacić za
połów hodowlańców chyba jednak ubywa. |
|
|
|
Odp: OS Dunajec- Ludzie…muszkarze [2]
|
|
31.08 20:56 |
| |
|
No jeśli komplet zezwoleń jest wykupiony parę dni wcześniej to chyba jednak nie.
Cena jest stała od wielu lat. Więc gdzie drogo? Za łowienie dużych pstrągów ? Nawet jeśli
czasami jest jedna czy dwie ryby złowione?
Porównaj sobie 60 w Bielsku Białej do 110 na OS Dunajec czy 50 na innych wodach w NS.
Drogo i to kurwesko to jest w tym pierwszym a nie w tym drugim. I za co? Za kilku kim
odcinek Skawy? Bo reszta się nie nadaje do łowienia?
Ja piszę o wędkarzach którzy wykonują dyscyplinę rzutową wolframem lub ołowiem oraz o
zjebach którzy ciągną rybę przez 60 m w podbieraku żeby zrobić zdjęcie na kamieniach. O
tym pisze. |
|
|
|
Odp: OS Dunajec- Ludzie…muszkarze [1]
|
|
31.08 21:13 |
| |
|
Popatrz na to szerzej. Wolframiarze i zjeby są produktem upadku naszych wód, ich zachwaszczeniem hodowlańcami,
wyginięciem podstawowych kiedyś gatunków bezkręgowców, które definiowały fly fishingu, wymarciem całej listy
gatunków ryb, które żyły kiedyś w Dunajcu (naliczyłem ok. 20, które występowały w Łopusznej w latach 80, łącznie z
węgorzem), jego dewastacji chemicznej, fizycznej i biologicznej. |
|
|
|
Odp: OS Dunajec- Ludzie…muszkarze [0]
|
|
02.09 17:00 |
| |
|
Nic dodać nic ująć. Posumowanie tematu.
|
|
|
|
Odp: OS Dunajec- Ludzie…muszkarze [0]
|
|
02.09 16:59 |
| |
|
Nic dodać nic ująć.
|
|
|
| |
|
|
|