| |
Może jeszcze raz spróbuję coś skrobnąć.
Pytam, kto wydaje zezwolenia, kto pozwala łowić, kto ma z tego (łowienia, wydawania
zezwoleń) „coś”?
Co się wiec dziwić że ktoś pozwala łowić coś czego nie ma, a ktoś inny łowi to co jest.
Dziwicie się naprawdę? Naiwni jesteście? Przecież rozum i swoje doświadczenie (nie tylko
wędkarskie) macie. Aż trudno w to uwierzyć.
|