f l y f i s h i n g . p l 2019.12.07
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: Technika łowienia na suchą muchę w bystrzach. Kilka pytań.. Autor: Jan Kowal. Czas 2019-12-07 11:17:42.


poprzednia wiadomosc Odp: Jak to jest z lipieniem w Dunajcu? : : nadesłane przez Jerzy Kowalski (postów: 1853) dnia 2006-08-03 10:06:34 z 194.4.130.*
  Marcinie,

Żeby był przywódca to musi być grupa. A to wszystko takie "poszatkowane", bo "każdy sobie" i wydaje się wielu, że jak już odrobinę pieniedzy poczuli w kieszeni to mogą kupić cały świat. A tu d.... .

Ideologia "handlowa" jest podobnie szkodliwa jak inne ideologie. Trudno znaleźć zrównoważony sposób funkcjonowania rzeczywistości i w rzeczywistości.

Zanim Piotr odpowie, jeżeli odpowie, to zauważę, że żeby było przywództwo to musi być grupa, która się stworzy i powoła sobie przywodcę, albo musi być przywódca, który sobie taka grupę wytworzy. Najczęściej jest to mieszanina jednego i drugiego.

Żeby powstała grupa to musi być zaufanie między ludźmi, wynikające ze szczerości intencji i działań, chęć i umiejętnośc wspólpracy. Bo nie da się utworzyc grupy z ludzi, z których kazdy chce "wykiwać" pozostałych. No, chyba, że jest to grupa przestępcza, która ponad tym wszystkim "kiwa" tych poza grupą. co grupe spaja, przynajmniej czasowo, ale to też nie o taką grupę chodzi.

Brak umiejętności tworzenia struktur spolecznych to nasze ciężkie dziedzictwo "komuny", w której takie umiejętności były aktywnie zwalczane przez zrywanie więzi zaufania. Z tym "dziedzictwem" musimy siobie poradzić, nie tylko jako wędkarze ale jako społeczeństwo i naród.

Samo tworzenie grup jeszcze nie wystarcza. Bo żeby powstała społeczność to muszą się zebrać razem te wszystkie grupy ale nie po to, żeby realizować grupowe interesy i "kiwać się" wzajemnie, bo wtedy sytuacje będzie jak w zbiorowości egoistów, którzy grupy nie powołają.
Te grupy musza zachowywać się jak poszczególni czlonkowie grup, to znaczy darzyć się zaufaniem wynikającym ze szczerości intencji i działań, chęci i umiejętności wspólpracy. Taka "grupa grup" również musi wyłonić swoje przywodztwo, które musi byc darzone darzone zaufaniem wynikającym ze szczerości intencji, chęci i umiejętności wspólpracy. I relacje zaufania i współpracy muszą byc wzajemne między przywódcami a resztą zbiorowości. Wtedy coś sensownie funkcjonuje.

Tego rodzaju sytuację udało sie nam wszystkim wytworzyć w okręgu krośnieńskim. Dzięki temu wędkarze z różnych kół współpracują ze sobą, powołali zarząd, podejmują rozsądne decyzje. Pracuja także sensownie i z zaufaniem w kołach, prowadząc owiska będące pod opieką kół, wspierane finansowo i organizacyjnie pzez okręg, pod warunkiem wszakże, że wszyscuy wędkarze okręgu maja dostę do łowisk nan jednolitych zasadach i że nie ma "kiwania" jednych przez drugich. To ważny element budowania wspólnoty.

Te mechanizmy, a raczej brak ich funkcjonowania, widzimy wokół na co dzień. Gupowe interesy dominują ponad wszystkim, Brakuje zaufania i wzajemnych relacji, wspólpracy i wynikających z niej mądrych decyzji. Są rolnicy przeciw ..., górnicy przeciw... slużba zdrowia przeciw ... emeryci i rencisci, biedni i bogaci, ... wszyscy przeciw .... wszystkim. Bo ci wszyscy chcą realizowac interesy grupowe czy indywidualne przeciw "państwu" czyli przeciw wszystkim pozostałym. Przy czym wszyscy pozostali nie zdają sobie sprawy, że są "państwem", bo przecież są ... przeciw państwu.

Tak samo wędkarze są ... przeciw .... PZW, chociaż sami ... są .... PZW. Tylko jakoś nie potrafią tego dostrzec. Kiedy dostrzegają to powstaje takie zjawisko jak okręg w Krośnie.

Ale proces dostrzegania tego trwa, choć w każdym następnym miejscu będzie trwał krócej, bo oprze się na pionierskiej drodze tych, którzy ją przeszli. To się da zrobić.

Na naszych oczach powstaje właśnie grupa, opierająca się na wzajemnym zaufaniu wynikającym ze szczerości intencji i działań, na chęci i umiejętności wspólpracy. Koledzy nazwali ją "Klub Przyjaciół Raby". Powodzenia.

Jestem przekonany, że znajdą naśladowców, a w przyszłości, oby nieodleglej, połaczą siły z innymi, we wzajemnym zaufaniu, wynikającym ze szczerości intencji i działań, z chęci i umiejętności współpracy.

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski


  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Brak odpowiedzi na ten list. Zobacz następną wiadomość.    
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus