| |
Byłem wczoraj na muchowym Pucharze Warty - bardzo sympatycznie. Koszt udziału 30zł ( w tym opłata-zezwolenie), obiad 10zł. Dodatkowo hotel załatwiony samodzielnie 30zł. Pula nagród zdobyta przez organizatorów od sponsorów - szacuję na jakieś 1500-2000zł. Nagrodami premiowano 10 osób.
Istotne - zasada zaufania - sędziów było niewielu (2-3?), do klasyfikacji liczono największą rybę, zawody rozegrano na zabitej rybie. Zero protestów.
Do tych niewielkich kosztów proszę doliczyć dojazd - w moim wypadku 1200km w obie strony. Za swoje pieniądze. Wszystko tylko po to, by spotkać się z kilkoma przyjaciółmi, którzy poświęcili sporo czasu, by tę imprezę zorganizować. I było im naprawdę miło, że ktoś przejechał taki szmat drogi.
Konkludując - jak ktoś chce się ścigać w zawodach - niech się ściga. Jeżeli uważa, że jest dobry - niech szuka sponsora, który zrefunduje mu koszty w zamian za reklamę. Uwagi w stylu - "gdybym mógł startować, to bym dołożył mistrzom" pozostawiam bez komentarza
Pzdr,
Darek
|