| |
Wydaje mi się, że coś czytałem na ten temat ale dotyczyło ryb morskich i wpływu rybołówstwa. Jak wrócę do pracy to poszukam.
Owszem ryby rosną całe życie (z czasem głównie wszerz - i, co niepokojące, zaczyna to też dotyczyć ludzi ;)), ale w niemal każdej populacji żywych organizmów są osobniki o większym lub mniejszym tempie wzrostu (w powiązaniu do bazy pokarmowej nazwijmy to potencjałem). Gdybyśmy pobrali próbe reprezentatywną z populacji i umieścili ją w sprzyjających warunkach, to z czasem, pomimo wystarczającej ilości pokarmu, i tak część ryb byłaby dłuższa, a część krótsza. Rozkład tej cechy przybrałby, w zależności od gatunku i warunków, kształt bardziej lub mniej rozciągniętego na boki dzwonu. Tak będzie nawet w hodowli, w warunkach nadmiaru kalorii, a co dopiero w warunakch naturalnych.
Jak będziemy co pokolenie odcinali część tego dzwonu, a przy połowach wędkarskich można uznać, że większą część, to zadziałają nieubłagane mechanizmy ewolucji... .
Ryby rosnące wolniej musiałyby żyć dłużej, żeby osiągnąć dany rozmiar, a długość życia, przynajmniej u lipków, z tego co pamiętam, zależy od szerokości geograficznej na jakiej mieszkają.
|