f l y f i s h i n g . p l 2019.08.25
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: Pytanie do Kolegów o mięczaki pomorskich rzek. Autor: Georg Moskwa. Czas 2019-08-22 07:25:50.


poprzednia wiadomosc Odp: Śladami Józefa Jeleńskiego : : nadesłane przez Artur Wysocki (postów: 277) dnia 2019-03-11 17:24:46 z *.wmc-si.pl
 

Zależy jakiej skali się oczekuje ... ale liczba ważniejsza jest niż wielkość ... Skoro dorosłe pstrągi weszły tam,
żeby się wytrzeć, to i małe dadzą rade migriować, pod warunkiem przezycia w cyklu rocznym ...

Żeby przybliżyć co mam na mysli, opiszę wspomnienie sprzed wielu lat ... Powyżej cofki Soliny w Rajskiem
wlazłem, powodowany ciekawością, nad mały strumyczek wpadający do głownej rzeki. Niedaleko ujścia
strumyk rozszerzał się na dwie odnogi, oddzielone łachą żwirową (wszystko w skali "mikro"). Skala "mikro"
była taka, że byłem w stanie praktycznie całkowicie zamknąć przepływ wody w jednej z odnóg, stawiając but
wodera w poprzek tej odnogi ... Nagle, w tej "suchej" odnodze
zobaczyłem jakiś ruch między kamieniami, ledwo zamoczonymi przez wodę ... Poniżej mojego buta, na
odcinku może metra, było z dziesięć pstrążków długości 10-12 centymetrów ... Wydaje się, że były w stanie
przeżyć w tej wodzie roczny cykl i przetrwać ... Pochodziły na pewno z naturalnego rozrodu, bo wtedy żadnej
tzw "metody wrocławskiej" zarybiania wylegiem nikt tam nie stosował ... zresztą kto by w takie "nic" jakiś wylęg
wrzucał ...

Teraz z takimi strumykami jest masa problemów "lesnych", który wyżej opisałem ...

Pozdrawiam serdecznie

Jerzy Kowalski


Opisze zeszłoroczne doświadczenie z jednym z dopływów pokazanym na filmiku. Dopływ ten zarybiliśmy
wylęgiem troci wędrownej pod koniec marca. Dopływ wyglądał mniej więcej tak jak na filmiku, generalnie
piasek i trochę roślinności. We wrześniu przyjechaliśmy z agregatem sprawdzić efekty. Przyjechaliśmy na
odcinek łąkowy około 500m poniżej miejsca gdzie były zdjęcia do filmu. Patrzymy a strumienia nie ma jest
łąka. Po prostu strumień przez lato zarósł potocznikiem i trawami tak że tylko co jakiś czas było widać pół
metrowe oczka wody w zielonej nawierzchni. Byliśmy trochę zdruzgotani. Wojtek wszedł do strumyka i zaczął
deptać nogą trawę i wydeptał oczko pół metra średnicy, włożył tam elektrodę i nagle oczko zaroiło się rybkami,
z traw wypłynęło kilkanaście 8-10cm trociek, a pomiędzy nimi strzebelki i cierniki, przeszliśmy kilka metrów i
znów wydeptaliśmy poletko i znów pełno trociek, taka sytuacja powtórzyła się parę razy. Przyznaję że choć
brałem udział w odłowach inwentaryzacyjnych wilokrotnie to sytuacja mnie zaskoczyła. szkoda że nie zrobiłem
filmiku. Ilości narybku troci potrafią zaskoczyć.
  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Śladami Józefa Jeleńskiego [3] 11.03 19:51
 


Opisze zeszłoroczne doświadczenie z jednym z dopływów pokazanym na filmiku. Dopływ
ten zarybiliśmy
wylęgiem troci wędrownej pod koniec marca. Dopływ wyglądał mniej więcej tak jak na
filmiku, generalnie
piasek i trochę roślinności. We wrześniu przyjechaliśmy z agregatem sprawdzić efekty.
Przyjechaliśmy na
odcinek łąkowy około 500m poniżej miejsca gdzie były zdjęcia do filmu. Patrzymy a
strumienia nie ma jest
łąka. Po prostu strumień przez lato zarósł potocznikiem i trawami tak że tylko co jakiś czas
było widać pół
metrowe oczka wody w zielonej nawierzchni. Byliśmy trochę zdruzgotani. Wojtek wszedł do
strumyka i zaczął
deptać nogą trawę i wydeptał oczko pół metra średnicy, włożył tam elektrodę i nagle oczko
zaroiło się rybkami,
z traw wypłynęło kilkanaście 8-10cm trociek, a pomiędzy nimi strzebelki i cierniki,
przeszliśmy kilka metrów i
znów wydeptaliśmy poletko i znów pełno trociek, taka sytuacja powtórzyła się parę razy.
Przyznaję że choć
brałem udział w odłowach inwentaryzacyjnych wilokrotnie to sytuacja mnie zaskoczyła.
szkoda że nie zrobiłem
filmiku. Ilości narybku troci potrafią zaskoczyć.


Innym przykładem sprzed kilku lat był odlów agregatem jednego z większych spośród
małych dopływów Sanu powyżej Soliny ... nigdy niezarybianego ... w każdym „dołku” po
kilkadziesiąt mniejszych i większych pstrągów, setki na odcinku kilkudziesięciu metrów ... i to
wszystko z naturalnego tarła ... I komu by to, panie, przeszkadzało?
 
  Odp: Śladami Józefa Jeleńskiego [1] 11.03 22:16
 
Mój rekord to grubo ponad 500szt troci dł. 8- 12cm odłowionych z 50mb stumienia szerokości 2m, 100sztuk to
żadna rewelacja a 50szt to raczej słabo.
 
  Odp: Śladami Józefa Jeleńskiego [0] 12.03 07:23
 
Mój rekord to grubo ponad 500szt troci dł. 8- 12cm odłowionych z 50mb stumienia
szerokości 2m, 100sztuk to
żadna rewelacja a 50szt to raczej słabo.


Przy całym szacunku, pozwolę sobie zauważyć, że nie jest to w żadnym razie normą i nie
zmienia faktu, iż ,,(...)Średnie zagęszczenie narybku w przeliczeniu na 100 m kwadratowych
w okresie 5-letnim wynosiło 30 sztuk w wieku 0+(...)’’. A o tym co moim zdaniem z tego
wynika pisałem wcześniej
 
  Odp: Śladami Józefa Jeleńskiego [0] 11.03 22:16
 
Mój rekord to grubo ponad 500szt troci dł. 8- 12cm odłowionych z 50mb stumienia szerokości 2m, 100sztuk to
żadna rewelacja a 50szt to raczej słabo.
 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus