f l y f i s h i n g . p l 2020.10.25
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: Kwestia zarybienń. Autor: witek ziemkowski. Czas 2020-10-23 08:29:11.


poprzednia wiadomosc Po cholerę nam Sport w Wędkarstwie Muchowym? : : nadesłane przez mart123 (postów: 4136) dnia 2020-02-14 08:11:47 z 165.225.84.*
  Pytanie absolutnie nie z tych tendencyjnych ani napastliwych, chcę zrozumieć "za" i "przeciw" po
przeczytaniu mądrych i wyważonych argumentów.

Odnoszę wrażenie, że zawody wędkarskie a co za nimi idzie koszty i wysiłek organizacyjny mają
poparcie jedynie u niektórych działaczy, zawodników i może ich rodzin (chociaż to ostatnie
niekoniecznie) a w ogólnej masie członków PZW istnieje przekonanie, ze finansują dobrą zabawę
nielicznej grupy wybrańców. Czy ktoś może uczciwie, otwarcie i w pełni określić kto i w jakiej proporcji
ponosi koszty spotu w PZW?

Czy w obecnym stanie wód P&L organizowanie zawodów na wymierających populacjach ryb, często po
wątpliwym prawnie a na pewno etycznie obniżeniu wymiaru nie jest efektem Titanica, w sytuacji gdy
statek tonie ale orkiestra dalej gra i zabawa trwa w najlepsze?

Więc wracając do pytania, jakie zalety i korzyści dla wód P&L zwykły członek PZW powinien dostrzec w
organizacji tzw. sportu?
  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Po cholerę nam Sport w Wędkarstwie Muchowym? [1] 14.02 08:19
 
tzw. "zawodnik" losuje miejscówkę
każdy z tzw. "zawodników"ma inny sprzęt
każdy z tzw. "zawodników" ma inne przynęty
ze złowioną, walczącą o życie żywą istotą leci do sędziego - pomiary!
przy okazji dusi się, śluz traci, uszkadza skrzela mułem/piaskiem
ryba - oby! - wraca do wody
przeżyje czy nie przeżyje?

i to jest sport?



Pytanie absolutnie nie z tych tendencyjnych ani napastliwych, chcę zrozumieć "za" i "przeciw" po
przeczytaniu mądrych i wyważonych argumentów.

Odnoszę wrażenie, że zawody wędkarskie a co za nimi idzie koszty i wysiłek organizacyjny mają
poparcie jedynie u niektórych działaczy, zawodników i może ich rodzin (chociaż to ostatnie
niekoniecznie) a w ogólnej masie członków PZW istnieje przekonanie, ze finansują dobrą zabawę
nielicznej grupy wybrańców. Czy ktoś może uczciwie, otwarcie i w pełni określić kto i w jakiej
proporcji
ponosi koszty spotu w PZW?

Czy w obecnym stanie wód P&L organizowanie zawodów na wymierających populacjach ryb,
często po
wątpliwym prawnie a na pewno etycznie obniżeniu wymiaru nie jest efektem Titanica, w sytuacji gdy
statek tonie ale orkiestra dalej gra i zabawa trwa w najlepsze?

Więc wracając do pytania, jakie zalety i korzyści dla wód P&L zwykły członek PZW powinien
dostrzec w
organizacji tzw. sportu?
 
  Grawitacja i ucisk na żywotne organy. [0] 14.02 11:41
 
W wodzie rybą waży niewiele(prawo Archimedesa),ale po wyjęciu...
I przemyślne chwyty by transportować,eksponować do zdjęć itd
Wystarczy pomyśleć,znając anatomiczne położenie organów...i ten uśmiech triumfu czy manifest
ignorancji?!
 
  Odp: Po cholerę nam Sport w Wędkarstwie Muchowym? [10] 14.02 08:28
 
Bez czynników integrujących (głupie łowienie małych ryb przez zawodników) oraz edukacyjnych (głupie łowienie
małych rybek na tani sprzęt przez juniorów) - nie będziesz miał ŻADNEGO środowiska do skutecznego sprzeciwu
wobec degradacji rzek koparkami.

Zatomizowane ludki w grupkach po 2-3 osobników rozsiane po Fejsie i na forach nie mają żadnego wpływu na
bieg spraw.
 
  Odp: Po cholerę nam Sport w Wędkarstwie Muchowym? [1] 14.02 08:35
 
a jakby było mądre (bez cierpienia żywych istot) rywalizowanie - rzuty SH oraz DH (odległość, do celu,
inne), albo zabawowe - samym sznurem z ręki (choćby na imprezie Otwarte Mistrzostwa Salmo Clubu
w Białymstoku w Kręceniu Sztucznych Much” w randze VI Edycji Mistrzostw Polski w Kręceniu
Sztucznych Much) - to już nie integruje?





Bez czynników integrujących (głupie łowienie małych ryb przez zawodników) oraz edukacyjnych
(głupie łowienie
małych rybek na tani sprzęt przez juniorów) - nie będziesz miał ŻADNEGO środowiska do
skutecznego sprzeciwu
wobec degradacji rzek koparkami.

Zatomizowane ludki w grupkach po 2-3 osobników rozsiane po Fejsie i na forach nie mają żadnego
wpływu na
bieg spraw.
 
  Odp: Po cholerę nam Sport w Wędkarstwie Muchowym? [0] 14.02 08:57
 
Oczywiście, że integruje. Między innymi.
 
  Odp: Po cholerę nam Sport w Wędkarstwie Muchowym? [7] 14.02 08:35
 
Bez czynników integrujących (głupie łowienie małych ryb przez zawodników)

Masz coś z główką? Przecież widać gołym okiem, przy każdej okazji, że łowienie małych ryb na
zawdoach jest czynnikiem dezintegrującym.
 
  Odp: Po cholerę nam Sport w Wędkarstwie Muchowym? [6] 14.02 08:57
 
Oczywiście, że jest, bo paru takich jak ty nie potrafi przekalkulować sobie zysków i strat wynikających z idealizmu
stosowanego. Głupota zwykle ma to do siebie, że jest głupia i uparta do samego końca.


 
  Odp: Po cholerę nam Sport w Wędkarstwie Muchowym? [5] 14.02 09:06
 
Oczywiście, że jest, bo paru takich jak ty nie potrafi przekalkulować sobie zysków i strat
wynikających z idealizmu stosowanego. Głupota zwykle ma to do siebie, że jest głupia i uparta do
samego końca.


Rozumiem, że stosowne kalkulacje przeprowadziłeś i nie możesz się doczekać by je nam tu
przedstawić. Prawdziwa mądrość ma to do siebie, że nigdy nie zarzuca innym głupoty, zwłaszcza w
sytuacji odmiennych poglądów. Słowo "głupota" przeciwnie, pojawia się często w ustach głupców, tym
częściej im głupiec głupszy.
 
  Odp: Po cholerę nam Sport w Wędkarstwie Muchowym? [4] 14.02 09:19
 
Zawody i zawodnicy w sensie społecznym zeszli do podziemia. Przyczyny
są oczywiste, orwellowskie umysły nie były w stanie powstrzymać się od
krytyki i wytykania niezgodności z prawem (a ściślej przepisami
urzędniczych inklinacji do centralizmu) Dlatego dłubią sobie coś tam bez
rozgłosu. Czy możesz mi powiedzieć jaką korzyść z tego powodu ma
polskie środowisko muchowe?
 
  Odp: Po cholerę nam Sport w Wędkarstwie Muchowym? [3] 14.02 09:45
 
Zawody i zawodnicy w sensie społecznym zeszli do podziemia. Przyczyny
są oczywiste, orwellowskie umysły nie były w stanie powstrzymać się od
krytyki i wytykania niezgodności z prawem (a ściślej przepisami
urzędniczych inklinacji do centralizmu) Dlatego dłubią sobie coś tam bez
rozgłosu. Czy możesz mi powiedzieć jaką korzyść z tego powodu ma
polskie środowisko muchowe?


Korzyści środowiska muchowego nie mają najmniejszego znaczenia. Mówmy o korzyściach dla wód i
ryb w nich żyjących. 20cm lipienie nie mają żadnego biologicznego zysku by brać w tym udział i jest to
tak proste, jasne i oczywiste, że dziwię się próbom relatywizacji tego zjawiska. Powtórzę jeszcze raz,
tym razem łopatologicznie: realna, solidna i trwała integracja przynosząca trwałe korzyści wodom i
rybom zawsze musi opierać się na prawdzie, uczciwości i poszanowaniu prawa. Wszelkie
próby ich relatywizacji i pokrętnych interpretacji, podpierane podobnymi do Twoich
pseudointelektualnymi "analizami" doprowadzą zawsze, prędzej czy później do zakłamania i
dezintegracji, co z resztą obserwujemy w środowisku.
 
  Odp: Po cholerę nam Sport w Wędkarstwie Muchowym? [2] 14.02 10:15
 
A jak przynieść korzyść dla wód z pozycji zatomizowanych jednostek?
 
  Odp: Po cholerę nam Sport w Wędkarstwie Muchowym? [0] 14.02 10:16
 
A jak przynieść korzyść dla wód z pozycji zatomizowanych jednostek?

Qva, czego?
 
  Odp: Po cholerę nam Sport w Wędkarstwie Muchowym? [0] 14.02 11:51
 
Eee,no nie..
Uda się i atomowo.
Zawsze można posprzątać i czerpać satysfakcję-dając wzór do naśladowania.
Czasem nawet osoby postronne podziękują jak dno oczyszczę...nie mówiąc o rozumnych
wędkarzach.
Ciekawe czy wodnik widząc pożytek dla mnie łaskawszy?
się kiedyś połowiło to teraz trzeba odpracować.
 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus