f l y f i s h i n g . p l 2024.07.15
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: Na Muche.pl - Pstrąg i lipień. Autor: Pavel lee Parks. Czas 2024-07-15 18:31:28.


poprzednia wiadomosc Odp: Głowatka - mój obraz : : nadesłane przez mart123 (postów: 5954) dnia 2022-12-04 07:56:49 z *.ists.pl
  A bez pokarmu w postaci ryb żadna głowacica nie wyrośnie


Też jestem podobnego zadania. Na Sanie odcinki, które
odpowiadają głowacicy, powiedzmy temperaturowo i tlenowo są
niemal puste jeżeli chodzi o jej potencjalny pokarm. I odwrotnie,
tam gdzie świnka, brzana i kleń występują w pewnej obfitości
główka się udusi. Jedno i drugie nakłada się na siebie na bardzo
ograniczonym odcinku.
Na Popradzie jest podobnie, dużo białej ryby ale woda w lecie pod
26 stC i pewnie więcej bo nie mierzyłem w czasie max upałów.
Pojedyncze sztuki z "dobrymi genami przetrwania upałów" to
przeżyją.
Na Dunajcu, zwłaszcza górnym i odcinku sromowieckim też głód,
poza nielicznymi "wyspami" jakiej takiej obfitości i kilkoma
dostawami selekta pp w roku.
Mówiąc krótko, ekosystemy wodne poszczególnych rzek, w
których głowatka zajmowała szczyt piramidy, rozsypały się a wraz
z nimi stada tej ryby.

  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Głowatka - mój obraz [0] 05.12 14:51
 

Też jestem podobnego zadania. Na Sanie odcinki, które
odpowiadają głowacicy, powiedzmy temperaturowo i tlenowo są
niemal puste jeżeli chodzi o jej potencjalny pokarm. I odwrotnie,
tam gdzie świnka, brzana i kleń występują w pewnej obfitości
główka się udusi. Jedno i drugie nakłada się na siebie na bardzo
ograniczonym odcinku.
Na Popradzie jest podobnie, dużo białej ryby ale woda w lecie pod
26 stC i pewnie więcej bo nie mierzyłem w czasie max upałów.
Pojedyncze sztuki z "dobrymi genami przetrwania upałów" to
przeżyją.
Na Dunajcu, zwłaszcza górnym i odcinku sromowieckim też głód,
poza nielicznymi "wyspami" jakiej takiej obfitości i kilkoma
dostawami selekta pp w roku.
Mówiąc krótko, ekosystemy wodne poszczególnych rzek, w
których głowatka zajmowała szczyt piramidy, rozsypały się a wraz
z nimi stada tej ryby.



No nie do końca tak jest. Głowacica przecież jako ryba jest zmiennocieplna i w zbyt ciepłej wodzie
raczej nie żeruje. Zaległości nadrabia jesienią i zimą. Ważne, żeby w rzece były karpiowate w ilości
adekwatnej do potrzeb, a już ona je odnajdzie.
Natomiast w okresie niżówki i wysokiej temperatury powinien obowiązywać całkowity zakaz jej
świadomego połowu i zabierania jako przyłów.
Okres ochronny powinien ciągnąć się aż do końca lata, czyli do końca września.
Taka "osłonówka" na pewno zrobiłaby wiele dobrego.
 
  Odp: Głowatka - mój obraz [9] 07.12 18:48
 
No wreszcie nie wyłowił je Konieczny...

Wszyscy widzimy, że wody pstrągowe się kurczą i to w zastraszającym tempie.
Jednak jest coś co może głowacicy pomóc. To odbudowa populacji lipienia. Głowacice zjadały lipienie od
zawsze, no i zasiedlają te same części rzeki co do warunków bytowania. Czy przypadkiem spadek ilości
lipienia nie zapoczątkował spadku populacji głowacicy?
 
  Odp: Głowatka - mój obraz [8] 07.12 21:13
 
A ile było klenia , jelca na Postołowie może nie chodzi o brak
lipienia tylko właśnie klenia jelcy.
 
  Odp: Głowatka - mój obraz [7] 08.12 19:12
 
Kiedy były te jelce? Jakie dokładnie lata? Od 1970r? Od 1980r? Od 1990r? Czy może około 2000r?
Oczywiście chodzi mi o San Zwierzyn- Załuż.
 
  Odp: Głowatka - mój obraz [2] 08.12 20:07
 
Może to nie długo ale na Sanie wedkuje od 1991 roku . Były
jelca może nie tyle ich było co kleni ale pamiętam że czasami
się zawiesił.
 
  Odp: Głowatka - mój obraz [1] 08.12 21:05
 
W 1991r.? W Lesku (okolicach)?
 
  Odp: Głowatka - mój obraz [0] 08.12 21:31
 
Nie pamiętam dokładnie lat może 91-98 ( Postołow - Zagorz).
Co do klenia to jeszcze było go dość sporo w latach 1998 -
2000 ( może nawet 2005 ). Pamiętam wielkie klenie na
Postołowie na chruściki . Teraz kleni nie ma nawet jednej
czwartej z tego . Jelca też nie widziałem co prawda nie
szukam lipieni większość czasu poświęcam głowacicy ( duże
muchy ).
 
  Odp: Głowatka - mój obraz [3] 08.12 22:50
 
Kiedy? Jeszcze parę ładnych lat po 2000r. Gdzie? A choćby wlewka do bańki na początku skałki
łukawickiej, przy prawym brzegu. Na oko takie po 25 cm i dość dużo. Poniżej mostu w Postołowie, do
płyt i bliżej lewego brzegu.
 
  Odp: Głowatka - mój obraz [2] 09.12 08:58
 
Tak. Właśnie dopiero w latach 2000 pokazały się tam w tej rzece. Wcześniej, a łowię od lat 80-tych
poprzedniego wieku, nie łowiło się nigdy jelca. Albo został przywleczony przez zarybienia, albo podszedł z dołu
(Osława, San poniżej jej ujścia) w górę i jakieś jego tarło się udało, albo coś się wydarzyło że nagle po 2000r.
pojawił się w dużej ilości. Ukleje, piekielnice, głowacze, ślizy, strzeble to były drobne ryby Sanu. Poza białą
rybą (kleń, świnka, brzana, itp).
Czy jelec spadł z Myczkowiec? Nie wiem. Na pewno był na dopływach (San, Solinka) bo na Rajkim czy
Bukowcu się trafiał na wędkę. Chyba że tam też zostal przywleczony jako żywiec z dołu. Sam chcąc złowić
kiełbia, jelca na żywca (gdy próbowałem łowić sandacze z gruntu) jeździłem na Osławę w Zagorzu bo tam te
ryby w rzece były. Nie przypominam sobie żebym kiedykolwiek przed 2000r. a na pewno do 1996r. nie
złowiłem jelce na Sanie od Zwierzynia do Załuża. Ani nikt z moich znajomych po kiju. W Zwierzyniu na "bani"
czy "starym korycie" były różne ryby. Może i jakieś jelce też tam bywamy. Tego nie wykluczam ale jak pisałem
nie widziałem ich na oczy.
San przed zaporą był rzeką ciepłą, podobną do Osławy, z białą rybą. Może po przegrodzeniu go zaporą różne
ryby zostały w rzece od Myczkowiec po próg w Zasławiu i z czasem się ujawniły (rozmnożyły) przy udanych
dla tarła ryb latach. W tym kiedy innymi jelec. Chyba że ktoś nim celowo (lub przypadkowo) zarybiał ale tego
nie wiem.
 
  Odp: Głowatka - mój obraz [1] 09.12 09:25
 
albo coś się wydarzyło że nagle po 2000r. pojawił się w dużej ilości.

Cyt: Kolejny rekord padł zaledwie 11 lat później, w roku 2000 r.: +1,3°C [+2,5°C], a w bieżącej dekadzie
mieliśmy tych rekordów aż cztery. Były to kolejno lata 2014: +1,4°C [+2,6°C], 2015: +1,5°C [+2,7°C],
2018: +1,6°C [+2,8°C] i ostatni rok, 2019: +2,0°C [+3,2°C]. Temperatura rośnie tak szybko, jak nigdy
dotąd.


 
  Odp: Głowatka - mój obraz [0] 09.12 22:51
 
Czekamy wiec na epokę lodowcową? Raczej nie dożyjemy.
Sam widzisz co się dzieje w społeczeństwie, mediach. Trochę popada to rycie mózgu że anomalia. Pada,
zimno, wysokie stany wód, powodzie. Nie pada-susza, brak wody, plonów, itd, itp. Co by nie było zawsze źle.
 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus