| |
Szanowny Staszku,
Przykro mi, nie przeczytałem większości wypowiedzi związanych z połowem głowacicy na Sanie godzinę po zachodzie słońca i szczerze dziwią mnie podobne sytuacje nad wodą, które w konsekwencji mogą skutkować zbędną awanturą w związku. Dla mnie patologią jest człowiek z wyższym wykształceniem, który nie potrafi odpiąć ryby w wodzie lub, co nagminne, paraduje z nią na sesji zdjęciowej, jakby to był co najmniej ślub. Przy tym, bez świadomości, że ryba odbijająca się na kamieniach w upale, ma nikłe szanse na powrót do kondycji.
To wynika z próżności i pogardy dla przyrody, jak to ująłeś. Pamiętam, jak znanemu i szanowanemu wędkarzowi tłumaczyłem lata temu mój sposób odpinania i spotkałem się z prymitywną odpowiedzią. Od tego czasu traktuję go zdecydowanie inaczej. Jeżeli znajdziesz moje zdjęcia , zawsze obok jest wędka dla porównania. To mi wystarcza.
Czy można się dziwić, że młodzi i bardzo młodzi ludzie nie mają autorytetów, do których mogliby się odwoływać. Czy ta sytuacja jest spowodowana brakiem głosu autorytetów?
-Częściowo tak jest. Twój wpis i głos Piotra, choć wymijający, na tyle konkretnie wpisały się w dyskusję, że sprowokowały mój komentarz;
-Sam uczyłem się od strażnika, staruszka, i gdybym mógł, zaniósłbym go na plecach, żeby posiedział i zerknął, gdy nie wiem, co założyć. Bo gdy jesteś nad wodą trzy razy w roku, to tak jakby cię tam nie było..
Cóż bym dał, żeby z Ziachem jeszcze łowić na mokrą...Nikt tak nie łowi i już się nie nauczą.
-Wiesz, ilu jeździ na Słowację, na Bałkany i do Skandynawii, bo ciężko im znieść lokalną butę czy arogancję ?
I trzeba to przerwać z pełną świadomością, że lada moment zabraknie aktywnych i tych, którzy wiedzą, jak to robić, żeby woda żyła;
-Co wtedy, gdy w wyniku odpychania ludzi prawych, może nie Darek, bo jest poczciwy, ale następny powie:
"a weźcie się wy wszyscy..." ?
-Może to dobrze, że to był Darek, a nie kłusol lub, co gorsza, moralista, który palcem nie kiwnął, aby woda żyła...
-Bo gdy już ktoś podnosi kamień, musi wiedzieć, że kamienia młyńskiego nie uniesie, a koło historii się toczy i karma wraca.
Dziękuje za PiL, pozdrawiam serdecznie Janusz
|