| |
Tak, "oliwka" sprawdzała się na średnim uciągu wody, bo np. na szypotach, w wodzie lekko zafalowanej
lepszy był Coachman, nie mówiąc o muszce typu Sedge (w różnych wariantach). Lipień, jeśli chodzi o
małe jęteczki był wybredny i nie wychodził do wszystkiego co było małe. Ale taka jest jego natura.
Niewątpliwie to był dobry wówczas dobry czas (good time) na testy różnorakich katalogowych much
albowiem zasięg występowania chociażby lipienia był szeroki, a co za tym idzie jego menu płynnie
zmieniało się wraz z płynącą rzeką. Stosowne zapiski, spisywane ad hoc były pomocne, miały
niebagatelne znaczenie z chwilą, kiedy powtórnie wchodziło się do wody...
Te drobne, niepozorne, lipieniowe muszki miały (zapewne też mają i teraz) wspólna nazwę "Paproch", czy
też "Paproszki", dlatego tez warto by było umieścić taka i9ch nazwę w ew. słowniku....
|