| |
Cieszę się na to zapytanie.
Panu Józefowi gratuluję nagrody za włożony wysiłek. Za doświadczenie, poświęcenie,
wiedzę, znajomość tematu pstrąga i lipienia. Ogólnie łososiowatych oraz ich środowiska, tak
wymagającego by życie tychże w nich było stabilne.
Przyznam się że w latach 90-tych chyba (a może końcem 80-tych) straszono mnie i innych
że „Józef Jeleński” przejmie wodę czyli „nasz” San i Myczkowce. W sensie najlepsze ich
odcinki. Oczywiście też byłem temu przeciwny. Nie pamietam czy było jakieś głosowanie czy
poszło to tylko jako plotka ale takie coś się wydarzyło.Teraz gdy zrozumiałem jak ważne jest
aby człowiek mający wiedzę zajmował się gospodarka wędkarska a nie „nasi” spece,
głównie od mięsa. Jednak jak to zazwyczaj bywa „mądry człowiek po szkodzie”.
Wspominam o tym w czasie gdy w „naszych” wodach nie ma już praktycznie nic. Poza
pstrągiem, który niby jest a jakby go nie było. Dziwny pstrąg. Pewnie „przyjezdny”. Nie
wspominam po to żeby się tłumaczyć czy dlatego że sumienie mnie rusza. Teraz dopiero
człowiek mający pół żywota na karku rozumie zasady i warunki wymagane aby nasze hobby
było i dalej sprawiało nam przyjemność. O ile może to w tych czasach być jeszcze
nazywane przyjemnością. Teraz może człowiek rozumie że trzeba czasami trochę
wyrzeczeń czy ograniczeń aby nie zniszczyć „dojnej krowy”. A może to dlatego że „już się w
życiu nałowiłem”. Przeróżnych ryb, okazów, ryb w Polsce i za jej granicami. Nie wiem. Wiem
że z obecnych czasach zrobiłbym (odmówiłbym) sobie dużo aby sprawić żeby czasy wróciły
choćby do lat okresu „Millenium”. Nigdy nie byłem pazerny czy nie łowiłem nadmiernie
choćby dla handlu czy rozdawania. Nic to jednak jak widać nie dało. Może to nie moja wina
ale takich jak ja setki, tysiące i efekt sam się „zrobił”. Nie wiem. Wiem natomiast że
wędkarstwo muchowe na Sanie się skończyło. Muchowo-spinningowe.
Dużo zdrowia i radości życzę w tych „dziwnych” czasach.
Wędkarz z Leska, mający kartę wędkarską od 1983r a łowiący na Sanie od 1977/78r.
Zazwyczaj przepisowo.
|