| |
Marek, jestem podupadłym szlachciurą-szaraczkiem i nie stać mnie na tak drogą imprezkę(chyba że przyjadę ze swoim namiotem, a łowić mógłbym z własnego materaca ?)
Niemniej, życzę Wam ( organizatorom ), by ta impreza weszła na stałe do "żywieckich " tradycji i zyskała takie uznanie w Kraju i szerokim Świecie, jak przednie piwko, wytwarzane na tej ziemi
Pozdrawian z ziemi Cieszyńskiej, Wacek.
|