f l y f i s h i n g . p l 2019.10.14
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
SPRZĘTOWE  FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: G Loomis Serwis??. Autor: Jachu. Czas 2019-10-13 22:33:19.


poprzednia wiadomosc Odp: Przeciążenie nie istnieje! : : nadesłane przez bober (postów: 279) dnia 2019-04-19 14:25:25 z *.dynamic.gprs.plus.pl
  tradycyjnie Krzysztof manipuluje wszystkimi...

najpierw udając adwokata pokrzywdzonych wywołał gównoburzę ...
potem zagrał farsę jaki to on biedny bo nikt go nie rozumie i
tradycyjnie WYWOŁANE ZOSTAŁO FAŁSZYWE POCZUCIE WINY
proszę koledzy nie dajcie się na to nabierać !!!
  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: Przeciążenie nie istnieje! [27] 19.04 15:20
 
Twój umysł Cię nabrał, ja nie miałem zamiaru.

Chodzi mi tylko o to, że Dabo napisał jednego z fajniejszych postów, ponieważ podawanie w jednym poście teorii i
zasad wraz z praktycznymi odchyleniami, daje jednocześnie ogólny obraz jak i informację o szczegółowych i
możliwych odchyleniach.

I właśnie wtedy gdy taki fajny post się pojawia, następuje masowa krytyka. Dlatego stanąłem w obronie tej
wartości i człowieka, który ją przedstawia.

by the way, wcale nie mam ochoty tutaj pisać i rozmawiać, bo jeszcze nie ma na to gotowości aby chcieć się
porozumieć.

Jeśli takie posty jak ten Dabo, które w pigłuce pokazują ogólny zakres stosowalności metod DH (w Sztuce
Łowienia i na Jerku nigdy takiego zestawienia nie widziałem) - będą torpedowane, to będzie lipa, bo nikomu
takiemu jak Dabo czy MaciasD nigdy nie będzie się chciało przedłożyć nam podsumowania i swoich wniosków,
inni mistrzowie pozostaną zamknięci, bo będą widzieć, że w Polsce za to się dostaje po łbie, nie wiadomo
dlaczego...

Pozdro
 
  Odp: Przeciążenie nie istnieje! [26] 19.04 17:47
 

I właśnie wtedy gdy taki fajny post się pojawia, następuje masowa
krytyka. Dlatego stanąłem w obronie tej
wartości i człowieka, który ją przedstawia.
.

Nie histeryzuj i nie fantazjuj z tą masowoscią. Do strony
merytorycznej, z resztą głęboko ukrytej pod dość szarpanym i
bełkotliwym sposobem wypowiedzi, nikt nie miał uwag. Chodzi o to,
że dabo opowiada stylem ciężko skacowanego studenta, po
tygodniowym chlaniu na praktyce z geodezji. Jeżeli zamiarem jest
popularyzacja wiedzy to nie tędy droga, bo ja choć nie jestem jakoś
szczególnie tępy, niewiele z tego rozumiem, i prawdę powiedziawszy
to mi się nie chce Jego postów czytać. Dla gimnastyki umysłu wolę
krzyżówki jolki. Wiedzę trzeba umieć przekazać, więc proponuję
Tobie i Dabo spółkę. On zna fizykę i motorykę rzutu muchowego , Ty
nie znasz ale potrafisz fajnie pisać. Wymieńcie się telefonami i
mailami a może coś fajnego razem stworzycie.
 
  Odp: Przeciążenie nie istnieje! [1] 19.04 19:45
 
Tak,tak...
Już raz podałem zestaw rozwiązań głowatkowego zasięgu,a potem odnalazłem w cudzej wypowiedzi.
Wdzięczność po prostu wzorcowa.
Do sedna.
Kłamstwo powtarzane wielokroć staje złudem prawdy.
Tytułowy termin ukuty tylko po to,by ogłupionym wcisnąć więcej towaru.
Dziwi tylko powielanie bzdetu przez w końcu inteligentnych i wykształconych ludzi!?
Chyba,że celowe?!
Nie słyszałem jeszcze o przecìążeniu spiningu,odległościówki czy gruntówki.
 
  Odp: Przeciążenie nie istnieje! [0] 20.04 00:32
 
ciekawe, ciekawe...

a czy istnieje przeciążenie morskiego kija?
za ciężkim plikerem?



Tak,tak...
Już raz podałem zestaw rozwiązań głowatkowego zasięgu,a potem odnalazłem w cudzej wypowiedzi.
Wdzięczność po prostu wzorcowa.
Do sedna.
Kłamstwo powtarzane wielokroć staje złudem prawdy.
Tytułowy termin ukuty tylko po to,by ogłupionym wcisnąć więcej towaru.
Dziwi tylko powielanie bzdetu przez w końcu inteligentnych i wykształconych ludzi!?
Chyba,że celowe?!
Nie słyszałem jeszcze o przecìążeniu spiningu,odległościówki czy gruntówki.
 
  Odp: Przeciążenie nie istnieje! [23] 19.04 22:40
 
Możesz z tego co Dabo pisze korzystać, ale nie musisz.

Swoją drogą alergia (nie koniecznie dotycząca Ciebie) na ogólniejsze wnioski znajdujące się już bliżej właściwości
fizycznych niż otoczki wokół logo i opakowania jest o tyle ciekawa, że ludzie negując oczywiste ogólne zależności
jednocześnie nie proponują nic w zamian.

To znaczy proponują mętną wodę, empiryzm bezmodelowy. Idealny "praktyk" to zatem osoba, która z praktyki nie
wyciąga wniosków i podsumowań. Zajebiście
 
  KD - praktyk DH - konkretne pytanie [22] 20.04 23:20
 
Krzysztof,

walczyłeś DH?

jaka klasa i długość kija?
co na nim fruwało?
jaka mucha?

w jakich warunkach? rzeka (szybkość nurtu, głębokość, poziom wody, zakrzaczenie)
wiatr?


bez nazw firm, logo itd.


 
  Odp: KD - praktyk DH - konkretne pytanie [21] 20.04 23:43
 
Ja praktyk DH???? W życiu. Patrzę się z boku na to całe DH jak krowa
na malowane wrota i nie kumam zasad.

Dzięki Dabo zacząłem chyba coś kumać. Nigdy nie rozumiałem
wyrywkowych informacji. Ja muszę mieć spójną i logiczną teorię.
Poukładanie linek od skagitu do longów wraz z dedykowanym
przeznaczeniem każdego typu poukładało mi w głowie.

Na I love DH nic nie zakumałem, starałem się słuchać ale zasad nie
wyłowiłem. Był to zlot ludzi w temacie plus Dmychu z Cantarą i być
może nikt nie czuł potrzeby edukacji innych.

Założenie że ktoś bez wiedzy będzie klientem łowiska trociowego
lub sklepu muchowego i kupi DH jest nikłe. Założył bym bezpiecznie
że o DH nie ma pojęcia 98% muszkarzy.

Jeśli idzie o SH to ponad połowa muszkarzy nic nie kuma o fizyce
łowienia ryb tą metodą. Z DH może być tylko gorzej.
 
  Odp: KD - praktyk DH - konkretne pytanie [20] 20.04 23:49
 
Krzysztof,
poważnie pytam




Ja praktyk DH???? W życiu. Patrzę się z boku na to całe DH jak krowa
na malowane wrota i nie kumam zasad.

Dzięki Dabo zacząłem chyba coś kumać. Nigdy nie rozumiałem
wyrywkowych informacji. Ja muszę mieć spójną i logiczną teorię.
Poukładanie linek od skagitu do longów wraz z dedykowanym
przeznaczeniem każdego typu poukładało mi w głowie.

Na I love DH nic nie zakumałem, starałem się słuchać ale zasad nie
wyłowiłem. Był to zlot ludzi w temacie plus Dmychu z Cantarą i być
może nikt nie czuł potrzeby edukacji innych.

Założenie że ktoś bez wiedzy będzie klientem łowiska trociowego
lub sklepu muchowego i kupi DH jest nikłe. Założył bym bezpiecznie
że o DH nie ma pojęcia 98% muszkarzy.

Jeśli idzie o SH to ponad połowa muszkarzy nic nie kuma o fizyce
łowienia ryb tą metodą. Z DH może być tylko gorzej.
 
  Odp: KD - praktyk DH - konkretne pytanie [19] 21.04 00:06
 
Poważnie odpowiadam. Łowię tylko metodami z dobrą podstawą
teoretyczną. Na mętne zasady nie mam ochoty. W SH mam autorską
teorię i każdy mój wybór w SH jest rozumny. W DH musiałbym rzucać
kostką żeby coś wybrać. Nie bawię się metodami których nie
przenikam umysłem. Może w przyszłości....
 
  Odp: KD - praktyk DH - konkretne pytanie [18] 21.04 09:14
 
Mając pojęcie o fizyce metody jednoręcznej w zasadzie dwuręcznej wystarczy popróbować.
Kluczem jest eliminacja luzu i dopasowanie profilu,masy i proporcji.
Rzut dwuręczną znad głowy jest podobny różni się tylko położeniem dłoni przy czym efektywność dociągnięcia
dolną jest analogiczna do pociągnięcia linki wolną w jednoręcznej.Stosuje się linki jednoręczne w klasie kija
dwuręcznego np do 14'#9 rio outbound short do much opornych lub rio outbound do lotniejszych.
ROBS wf9 30'/375gr=25g
Rzuty kotwiczone też są podobne tylko pokutujące 'przeciążenie' uniemożliwia stosowanie optymalnych linek.
Głowice linek mają kształt stożka,większa masa od rozbiegówki ułatwia rozwijanie.
Dla przykładu geneza linki
Rio Spey Windcutter S-short 9 8/9/10 :front od dt8,środek od dt9,tył od dt10.
W sumie 55' o wadze 585gr=38g.Dokładając przypon żyłkowy zbliżamy się do 70' co daje proporcję krotkiego
speja 1:5 ze wspomnianą 14'#9.
Optymalna pętla D ma większą masę o 13g od ROBS wf9.
Większą rolę w ugięciu wędki ma górne ramię pętli(dolne mniejszą,bo zablokowane fragmentem kotwiczącym)
jego masa generuje siłę niezbędną do przeniesienia wabika.
Czyli część z tych 13g zgubimy w kotwicy,resztę w dolnym ramieniu pętli ,a wędkę faktycznie ugina masa 25g
jak w podaniu ROBS wf9 znad głowy(analogicznie jest w jednoręcznych o czym piszę od dawna).
To dzieje się przy optymalnej kotwicy z przodu na dł.wędki 45 stopni w bok.
Kotwica lekka(spey i scandi) z powietrza np SingleSpeyCast,z wody DoubleSpeyCast.

Jeszcze kilka wpisów i nauka przez internet okaże się skuteczną.
 
  Odp: KD - praktyk DH - konkretne pytanie [17] 21.04 12:53
 
Darku, nie widzę tego z lotu ptaka. Potrafię Ci powiedzieć kiedy był
wczesny trias, albo późna kreda, ale ja widziałem spójną tablicę
stratygraficzną i wiem gdzie są granice.

Prosiłbym Cię uprzejmie o linka do jakiś istniejących klasyfikacji linek
DH albo stworzenie własnej, aby rozumieć czym jest krótki spey i
gdzie jest mniej więcej granica z długim scandi Klasyfikacja nie
musi być doskonała bo teoria nie zajmuje się detalami, ale powinna
jednak jakaś umowna być. Jeśli nie umówimy się co do zakresów i
granic między nimi terminy skagit, scandi i spey nie będą nam
potrzebne i wystarczą jednostki SI.

Proszę zatem o klasyfikację linek DH, bo nie ogarniam zupełnie.
 
  Odp: KD - praktyk DH - konkretne pytanie [12] 21.04 13:12
 
Fyi
 
  Odp: KD - praktyk DH - konkretne pytanie [9] 21.04 13:13
 
Fyi
 
  Odp: KD - praktyk DH - konkretne pytanie [8] 21.04 13:21
 
Dzięki Przemku, czy FMI możesz podać autora / źródło tej
klasyfikacji? Czyje to jest i czy w Polsce ta garstka ludzi DH też ma to
w głowie i rozumie to samo?
 
  Odp: KD - praktyk DH - konkretne pytanie [7] 21.04 13:36
 
Źródło AFTMA
 
  Odp: KD - praktyk DH - konkretne pytanie [6] 21.04 14:50
 
Ok, a terminy skagit, scandi i spey się z tym pokrywają?
 
  Odp: KD - praktyk DH - konkretne pytanie [4] 21.04 16:12
 
Krzysztof,
sam widzisz...

1) jedziesz na San na głowatkę
w styczniu
jaki sprzęt kompletujesz?
jakie muchy?

2) jedziesz na Kolski na łososie?
we wrześniu
jaki sprzęt kompletujesz?
jakie muchy?

3) jedziesz do Norwegii na północ?
w lipcu
jaki sprzęt kompletujesz?
jakie muchy?

bez logo i marek

ps: i teraz widzisz, że dla Ciebie porady Kol. Dabo dają to, co dają

co mnie obchodzi pętla 7, jak ja nie wiem, co zabrać do tuby do registered luggade

popytaj, zrozumiesz
a skoro łowisz tylko SH, to co wyniosłeś z wynurzeń Kol. Dabo do rozpoczęcia walki z DH?

napisz szczerze



<


i>Ok, a terminy skagit, scandi i spey się z tym pokrywają?
 
  Odp: KD - praktyk DH - konkretne pytanie [3] 21.04 18:13
 
Wynurzeń? A sprzętowe impresje z których wynika tylko tyle kto ma
dłuższego są czymś lepszym niż wpisy Dabo? W czym? I dla kogo?
Jaki uniwersalny charakter ma wpis o tym, że ktoś sobie kupił kija i
jest fajny

W czym skorzystałem?

Najważniejsza informacja praktyczna to odpowiedni dobór linki do
rzutów kotwicznych, a są łowiska gdzie 95% czasu kotwiczę,
szczególnie w zaroślach na mokrą z brodzenia za kleniem. Ze strony
Dabo brakuje mi tylko wykresu lub tabeli pokazującej masy linek do
rzutów znad głowy i kotwicznych, które by przypieczętowały jego
przekaz w formie ilościowej.

Ogólna korzyść to swoboda doboru i wiekszy luz w stosowaniu linek
do jakiejś wędki. Nigdy specjalnie się tym nie przejmowałem ale
fajnie wiedzieć że ktoś w sprawdzaniu granic poszedł dalej.

No i potencjalnie masa treści Dabo o DH które są w sieci i można je
odnaleźć, których przydatność dla mnie może być w przyszłości
wieksza niż artykuły na GFF.

Z zajawek DH w polskim necie najbardziej podobała mi się
kombinacja wpisów MaciasaD i Dabo, bo z treści tych dwóch osób
wypływa dla mnie najwieksza zacheta do DH. To te dwie osoby
pozostawiły treści które mają najwięcej cennych uwag i zachęt.

Tak więc największą korzyścią jest to, że zacząłem o tym myśleć i
widzę siebie za jakiś czas z DH nad Regą.
 
  Odp: KD - praktyk DH - konkretne pytanie [2] 21.04 19:01
 
Tabele czy wykresy ograniczają,a zwykłem namawiać do wolności.
Dynamiczne podania kotwiczone z jednoręcznej to wstęp lub substytut dwuręcznej.
Wcześniej opisałem wyliczanki masy i profil wętli.
Także cantara, wf10(30') z dociągnięciem- sezon na nizinne drapieżniki już za chwilę rusza.
 
  Odp: KD - praktyk DH - konkretne pytanie [1] 21.04 19:17
 
Tabele czy wykresy ograniczają,a zwykłem namawiać do wolności.
Dynamiczne podania kotwiczone z jednoręcznej to wstęp lub substytut dwuręcznej.
Wcześniej opisałem wyliczanki masy i profil pętli.
Także cantara, wf10(30') z dociągnięciem- sezon na nizinne drapieżniki już za chwilę rusza.
 
  Odp: KD - praktyk DH - konkretne pytanie [0] 21.04 20:01
 
Czyli reasumując powyższe informacje, jeśli chcę mieć uniwersalny
zestaw do rzutów kotwicznych i znad głowy SH, to powinienem
wybrać coś pomiędzy linką dedykowaną do rzutów znad głowy a
taką do kotwiczonych, czyli można de facto uzyskać idealny zestaw
do mokrej muchy z wędką 10 #4 medium i linką #6 presentation
slow Inter tip. Dziedzictwo Charles Ritz+

Od dwóch klas wyżej wędka raczej nie strzeli szczególnie przy
leniwych rzutach zachowujących wodę w muchach, a i kotwica się
lepiej zachowa.

Z ludzi w Polsce którzy bez kompleksów otwarcie deklarują tak
zwane przeciążanie to Maciej z Ego

Jest więc jakaś rozproszona grupka ludzi elastycznych i
wyzwolonych hehehe
 
  Odp: KD - praktyk DH - konkretne pytanie [0] 21.04 17:58
 
Scandi proprcja 1:3-5 będzie krótsze nieco i lżejsze od krótkiego speya.
Skagit 1:2-3 jeszcze krótszy i cięższy z uwagi na ciężką kotwicę -tip nie bierze udziału w ugięciu blanku.
Jeśli potrafisz podać z dowolnej ręki to na dowolnym brzegu i wietrze się ustawisz.
Muchy robisz na miejscu:kilka kolorów lisa(do temperatury wody), garść haków,dubli,trebli czy tubek.
Wysoka, trącona woda wabiki duże,im niższa, czystsza tym mniejsze.
Głowatka wielkie nimfy albo szarobury pędzel do 20cm idzie z kotwiczonych,większe znad głowy 25-30cm,bo
nie chcą się od wody odklejać.
Warto okazać szacunek lokalnym łowcom to podpowiedzą czy pomogą.
 
  Odp: KD - praktyk DH - konkretne pytanie [1] 21.04 18:03
 
Czyli jednym kijem w zależności od obranej metody operujemy głowicami/linkami o dużej rozpiętości wagowej.
30g różnicy bez przeciążenia w obrębie jednej klasy AFTM.

 
  Odp: KD - praktyk DH - konkretne pytanie [0] 21.04 21:41
 
Tak
 
  Spey,scandi,skagit czyli piórkiem zza węgła?! [3] 22.04 11:12
 
Granice są umowne.
Proporcje:
Skagit 1:2-3
Scandi short 1:3-4
Scandi 1:4-5
Potem spey'e...
Im głębiej brodzisz tym krótsza głowica,bo szczytówka operuje bliżej lustra wody co zmniejsza wysokość pętli.
Skąd wzięły się takie proporcje?
Logicznie rozpatrując w dużym uproszczeniu:
longi były wydajne na otwartch wodach rzek pozbawionych drzew na wyspach po rewolucji
przemysłowej,tarłowe ciągi jesienne.
Sukcesywnie skracano, by wykorzystać w mniej obszernych miejscach,zadrzewione brzegi rzek skandynawii -
scandi,wstępujące ryby latem.Pragmatyczni amerykanie rozszerzając sezon o wiosnę zaczęli coraz sięgać
głębiej, co doprowadziło do wproadzenia skagitu...ale mogłobyć zupełnie inaczej.
 
  Odp: Spey,scandi,skagit [2] 22.04 12:05
 
Dzięki Darku za ciekawy wpis. Przy okazji widziałem filmik ze swoim ulubieńcem Timem Rajeffem, który tłumaczył,
że pomiędzy Skagitem a Scandi jest spora różnica w średnicy końcówki i... potrzeba matką wynalazku, zrobili coś
pośredniego co nazwali Rage.

Mam do Ciebie pytanie, jaki byś zestaw skomponował do kija 13 stóp #9 na Regę latem? Chciałbym łowić trocie z
brzegu na duże mokre muchy na pojedynczym haczyku 5 - 20 cm pod powierzchnią wody w rozmiarze 1, 2, 4 i 6.
Jak długa powinna być moja głowica? Skagit odpada, bo wygląda jak ołówek. A więc Rage czy Scandi? Czasem
może wejdę do wody w gumiakach po pas.
 
  Odp: Spey,scandi,skagit [1] 22.04 12:24
 
Scandi.
Teraz w komisie jest vision ace tips 9/10 31 g. brzuch głowicy F i 3 tipy F,I,S3.
Wszechstronne zastosowanie poszczególnych elementów.
Tipy jako krótkie głowice do jednoręcznej,brzuch do noszenia opornych wabików.
Do tego ze 30m grubszej żyłki bez pamięci.
 
  Odp: Spey,scandi,skagit [0] 22.04 12:48
 
Czyli Scandi! Dziękuję Darku, nie na jutro, po prostu wiem czego potrzebuję jak się do tego zabiorę.

Ale jedno po twoich postach zapamiętam, że Skagit pasuje raczej do łowienia keltów, a łowienie keltów mnie nie
bawi, nie dlatego że to są kelty, tylko dlatego, że ołowiana styczniowa woda mnie dołuje, a zieleń i błękit odbijający
się w wiosennej i letniej wodzie daje nadzieję.

Gdyby kelty brały w scenerii letniej, a srebrniaki przy dnie zimą, to bym nastawił się na kelty. U mnie decyduje
otoczka przyrodnicza, a nie jakieś zachodnie awersje do łowienia kolorowych ryb. Po prostu wychodzi mi, że będę
polować na srebro siłą zielono-błękitnego krajobrazu.

Dziękuję Ci za rady i do następnego razu
 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus