 |
Ryby łososiowate w ostrej zimie
: : nadesłane przez
S.R (postów: 3090) dnia 2026-01-18 12:07:51 z *.dynamic.play.pl |
| |
Ryby łososiowate w ostrej zimie.
Od jakiegoś czasu pojawia się temat łowienia ryb łososiowatych w styczniu. Rozsądek mówi o tym, aby nie łowić. Głównie ze względu na dużą szkodliwość dla ryb co konsekwencją jest ich śmierć.
Teksty pojawiające się podczas wpisów przez "rzekomych łowców" to głównie " ryba w dobrej kondycji wróciła do wody".
Nie ma się co rozwodzić. Szerzej w tym temacie prowadzą ciekawą dyskusję chłopaki z Wkręceni - rozmowy w rytmie nurtu: Igor Glinda i Piotrek Stopczyński
Dobrze się ich słuchało, temat ważny i na czasie. Dzięki za podjecie i pokazanie drugiej strony. Mam nadzieję, że środowisko spinnigowe weźmie sobie to również do serca.
Nadesłany link: https://youtu.be/CIntuUC7hNQ?si=VKclo41715irVhC8
|
| |
[Powrót do
Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem] |
|
|
| |
|
Nadawca
|
Data |
|
Odp: Ryby łososiowate w ostrej zimie [6]
|
|
18.01 19:28 |
| |
|
Od jakiegoś czasu pojawia się temat łowienia ryb łososiowatych w styczniu. Rozsądek mówi o tym, aby nie łowić.
Głównie ze względu na dużą szkodliwość dla ryb co konsekwencją jest ich śmierć.
A o karpiowate to już nikt się nie upomni? Tzw. śmierdziuchy, ryby drugiej kategorii dla ubogich już nie zasługują na
takie specjalne względy? Pewnie nie, gdyż jak wiadomo żaden kleń, świnka czy krąp nie są w stanie tak nakarmić ego
nowoczesnego, głodnego sławy nolepioka jak wielki łosoś czy głowacica. Sorry leszczu, płetwa tłuszczowa i parę
kropek na bokach robią różnicę... |
|
|
|
Odp: Ryby łososiowate w ostrej zimie [3]
|
|
19.01 06:41 |
| |
|
Mogę jeszcze zahaczyć o łosie. |
|
|
|
Odp: Ryby łososiowate w ostrej zimie [2]
|
|
19.01 09:39 |
| |
|
Igor w pewnym momencie powiedział, że nasza zabawa balansuje na pewniej granicy. Szkoda, że nie dopowiedział o
jaką granicę chodzi. |
|
|
|
Odp: Ryby łososiowate w ostrej zimie [1]
|
|
19.01 13:23 |
| |
|
Inteligentni wiedzą. Innym może trzeba tłumaczyć.
Igor w pewnym momencie powiedział, że nasza zabawa balansuje na pewniej granicy. Szkoda, że nie dopowiedział o
jaką granicę chodzi. |
|
|
|
Odp: Ryby łososiowate w ostrej zimie [0]
|
|
19.01 16:16 |
| |
|
Inteligentni wiedzą. Innym może trzeba tłumaczyć.
Inteligentni wyczują też pewne pokłady hipokryzji i komercji podszywające tę dyskusję.
|
|
|
|
Odp: Ryby łososiowate w ostrej zimie [1]
|
|
19.01 11:11 |
| |
|
Ryba jak dostaje w łeb i na patelnię idzie to raczej jej obojętne jaka zima.
|
|
|
|
Odp: Ryby łososiowate w ostrej zimie [0]
|
|
19.01 11:53 |
| |
|
Ryba jak dostaje w łeb i na patelnię idzie to raczej jej obojętne jaka zima.
Jak dostaje w łeb to ma szczęście, którego często nie mają ryby łowione w przerębli i po złowieniu
pierdolnięte na lód by zamarzły. Wędkarscy romantycy w takich sytuacjach mówią, że ryba usnęła.
|
|
|
|
Odp: Ryby łososiowate w ostrej zimie [26]
|
|
19.01 19:24 |
| |
|
Ryby łososiowate w ostrej zimie.
Od jakiegoś czasu pojawia się temat łowienia ryb łososiowatych w styczniu. Rozsądek mówi o tym, aby nie łowić. Głównie ze względu na dużą szkodliwość dla ryb co konsekwencją jest ich śmierć.
Teksty pojawiające się podczas wpisów przez "rzekomych łowców" to głównie " ryba w dobrej kondycji wróciła do wody".
Nie ma się co rozwodzić. Szerzej w tym temacie prowadzą ciekawą dyskusję chłopaki z Wkręceni - rozmowy w rytmie nurtu: Igor Glinda i Piotrek Stopczyński
Dobrze się ich słuchało, temat ważny i na czasie. Dzięki za podjecie i pokazanie drugiej strony. Mam nadzieję, że środowisko spinnigowe weźmie sobie to również do serca.
Strasznie to długie i w konsekwencji mało treściwe, trochę jak przegotowane warzywa.
Temat jest jednak ważny i dotyczy wszystkich ryb i dobrze, że ktoś go porusza, nawet wybiórczo. Wskazywanie i piętnowanie patologii zawsze jest właściwe, choćby tylko sugestią. Nie znam zasięgów tego kanału a tym samym jego siły oddziaływania, ale jeśli choć jeden niewyżyty łowca coś zrozumie, to będzie to już jakiś sukces.
W końcu mówi się, że kropla drąży skałę. |
|
|
|
Odp: Ryby łososiowate w ostrej zimie [0]
|
|
20.01 16:33 |
| |
|
Podchodzę do tego tak samo. Jesli ktokolwiek z tego coś zrozumie to będzie sukces.
Patrząc jednak na zachowania spinningowych łowców tam będzie bardzo duży problem
Ryby łososiowate w ostrej zimie.
Od jakiegoś czasu pojawia się temat łowienia ryb łososiowatych w styczniu. Rozsądek mówi
o tym, aby nie łowić. Głównie ze względu na dużą szkodliwość dla ryb co konsekwencją jest
ich śmierć.
Teksty pojawiające się podczas wpisów przez "rzekomych łowców" to głównie " ryba w
dobrej kondycji wróciła do wody".
Nie ma się co rozwodzić. Szerzej w tym temacie prowadzą ciekawą dyskusję chłopaki z
Wkręceni - rozmowy w rytmie nurtu: Igor Glinda i Piotrek Stopczyński
Dobrze się ich słuchało, temat ważny i na czasie. Dzięki za podjecie i pokazanie drugiej
strony. Mam nadzieję, że środowisko spinnigowe weźmie sobie to również do serca.
Strasznie to długie i w konsekwencji mało treściwe, trochę jak przegotowane warzywa.
Temat jest jednak ważny i dotyczy wszystkich ryb i dobrze, że ktoś go porusza, nawet
wybiórczo. Wskazywanie i piętnowanie patologii zawsze jest właściwe, choćby tylko
sugestią. Nie znam zasięgów tego kanału a tym samym jego siły oddziaływania, ale jeśli
choć jeden niewyżyty łowca coś zrozumie, to będzie to już jakiś sukces.
W końcu mówi się, że kropla drąży skałę. |
|
|
|
Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [24]
|
|
21.01 10:08 |
| |
|
Nie znam zasięgów tego kanału a tym samym jego siły oddziaływania, ale jeśli choć jeden niewyżyty
łowca coś zrozumie, to będzie to już jakiś sukces.
W 52 minucie podcastu powiedziano co trzeba. Nie ma co liczyć na nawrócenie jednego niewyżytego
łowcy gdy 100 nolepioków będzie mialo to w d...
Po prostu Okręg wodę zamka i zawiesza zezwolenia na okres mrozów, upalów i innych niekorzystnych
zjawisk co oglasza na stronie internetowej Okręgu. I wpisuje prawo do zamykania wody do Zasad PR na
dany rok,żeby nie bylo dyskusji, że ktoś nie wiedzial jak placil. |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [23]
|
|
21.01 13:40 |
| |
|
co to są nolepioki? używasz tego kolejny raz- jakiś regionalizm na pewno - wg netu to rodzaj
klusek? |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [0]
|
|
21.01 18:59 |
| |
|
To chyba są ludziska (zapewne są i wędkarze), którym wydaje się, że są najlepsi, tudzież 'nolepsi' w tym
co robią, co prezentują itp. To tak zapewne w dużym uproszczeniu....
Działania Okręgu pod kątem zaostrzeń regulaminowych powinny być adekwatne do zaistniałych sytuacji,
należycie ocenione i zaopiniowane, o czym kolega wspomniał. Wymusza też natychmiastowe działania w
celu poprawy sytuacji, abyśmy w przyszłości nie obudzili się z przysłowiową głową w nocniku. Jest to
zadanie zarówno na teraz, jak i na jutro....
|
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [21]
|
|
21.01 21:05 |
| |
|
co to są nolepioki??
Miszcze (w ich własnym mniemaniu) wentkarstwa, celebryci a w istocie gwiazdy lansu i żenady. Naturalne środowisko
- głównie Fejs i pewne fora. |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [0]
|
|
22.01 10:57 |
| |
|
Dzięki za wyjaśnienie... |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [19]
|
|
22.01 16:14 |
| |
|
co to są nolepioki??
Miszcze (w ich własnym mniemaniu) wentkarstwa, celebryci a w istocie gwiazdy lansu i żenady. Naturalne środowisko
- głównie Fejs i pewne fora.
Dobre, dobre.
Też się kiedyś zastanawiałem, co to są te Twoje nolepioki i cieszy mnie, że trafiłem z interpretacją. Zastanawia mnie jednak, jak nazywasz tych, no nienolepioków, i czy w ogóle tacy jeszcze, według Ciebie, istnieją?! |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [18]
|
|
23.01 09:35 |
| |
|
Zastanawia mnie jednak, jak nazywasz tych, no nienolepioków, i czy w ogóle tacy jeszcze, według
Ciebie, istnieją?!
To nie ma znaczenia czy ktoś lub coś wg mnie istnieje. Oczywiście, jest cala masa wędkarzy, również
mlodych wbrew temu co się powszechnie sądzi o mlodzieży, uczciwych, poczciwych, skromnych,
kulturalnych i chętnych do dobrych dzialań. Paradoks polega na tym, że choć ilościowo ta grupa
przeważa to prym wiedzie i ton wędkarstwu nadaje inna.
A do Nolepioków mam jeden glęboki żal. Spierd...liście praktycznie wszystkie kiedyś spokojne kawalki
wody na Sanie i Dunajcu pokazując publicznie w necie z glupoty i próżności czyli dla fejmu, lub też
zysku swoje faktyczne lub rzekome sukcesy. A to uruchomilo caloroczny najazd wędkarskiej szarańczy,
czego patologiczną kulminacją i kwintesencją stala się moda na przez wiele lat bezkrane nocne lowienie
glowacic w Sanie wylansowana przez wiadomo kogo. |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [0]
|
|
23.01 13:25 |
| |
|
Darek,
Trend pokazywania dobrych miejscówek była już wcześniej. WW, Wędkarski Świat czy inne
czasopisma po drodze. Jeden z drugim dziennikarz jechał, robil materiał i poszlooooo.
Przykład Dunajca czy Warty gdzie wyrobili koledzy w latach 90. Odcinki. Stada autokarów
jechały.
Chłop żywemu nie przepuści
Dzisiaj internet sieje spustoszenie. Ostatnio zobaczyłem jak Wędkarski Świat chwili się non
stop okazami pstrągów łowionych w styczniu. Nic się nie nie zmieniło. Będzie cały czas tak
samo.
Zastanawia mnie jednak, jak nazywasz tych, no nienolepioków, i czy w ogóle tacy
jeszcze, według
Ciebie, istnieją?!
To nie ma znaczenia czy ktoś lub coś wg mnie istnieje. Oczywiście, jest cala masa
wędkarzy, również
mlodych wbrew temu co się powszechnie sądzi o mlodzieży, uczciwych, poczciwych,
skromnych,
kulturalnych i chętnych do dobrych dzialań. Paradoks polega na tym, że choć ilościowo ta
grupa
przeważa to prym wiedzie i ton wędkarstwu nadaje inna.
A do Nolepioków mam jeden glęboki żal. Spierd...liście praktycznie wszystkie kiedyś
spokojne kawalki
wody na Sanie i Dunajcu pokazując publicznie w necie z glupoty i próżności czyli dla fejmu,
lub też
zysku swoje faktyczne lub rzekome sukcesy. A to uruchomilo caloroczny najazd wędkarskiej
szarańczy,
czego patologiczną kulminacją i kwintesencją stala się moda na przez wiele lat bezkrane
nocne lowienie
glowacic w Sanie wylansowana przez wiadomo kogo. |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [16]
|
|
23.01 18:07 |
| |
|
Zastanawia mnie jednak, jak nazywasz tych, no nienolepioków, i czy w ogóle tacy jeszcze, według
Ciebie, istnieją?!
Oczywiście, jest cala masa wędkarzy, również
mlodych wbrew temu co się powszechnie sądzi o mlodzieży, uczciwych, poczciwych, skromnych,
kulturalnych i chętnych do dobrych dzialań. Paradoks polega na tym, że choć ilościowo ta grupa
przeważa to prym wiedzie i ton wędkarstwu nadaje inna.
A do Nolepioków mam jeden glęboki żal. Spierd...liście praktycznie wszystkie kiedyś spokojne kawalki
wody na Sanie i Dunajcu pokazując publicznie w necie z glupoty i próżności czyli dla fejmu, lub też
zysku swoje faktyczne lub rzekome sukcesy. A to uruchomilo caloroczny najazd wędkarskiej szarańczy,
czego patologiczną kulminacją i kwintesencją stala się moda na przez wiele lat bezkrane nocne lowienie
glowacic w Sanie wylansowana przez wiadomo kogo.
Tak czy siak, gdyby istniał słownik wędkarstwa muchowego, to pod N powinien znaleźć się termin Nolepioki, hehe.
Swoją drogą, taki słownik mógłby zredagować Seba i umieścić na swojej stronie -;
|
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [15]
|
|
23.01 19:53 |
| |
|
Swoją drogą, taki słownik mógłby zredagować Seba i umieścić na swojej stronie -;
Do którego możnaby dorzucić nasze rodzime, brzmiące piękną polszczyzną nazwy niektórych much.
Gangrena, Parkinson, ślajzur, sierściuch, pojebus... |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [14]
|
|
23.01 20:09 |
| |
|
Swoją drogą, taki słownik mógłby zredagować Seba i umieścić na swojej stronie -;
Do którego możnaby dorzucić nasze rodzime, brzmiące piękną polszczyzną nazwy niektórych much.
Gangrena, Parkinson, ślajzur, sierściuch, pojebus...
O to chodzi, o to chodzi... |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [13]
|
|
24.01 09:37 |
| |
|
Takie nazwy jak pojebus czy gangrena to jest uwłaczanie wędkarstwu muchowemu.
Niestety. Obraźliwe potoczne słownictwo niema nic wspólnego z tym pięknym hobby.
Dawno temu prowadziłem dość gorącą dyskusję. Wojciechem Weglarskim od czego kiedyś
zależało nadawanie nazw muchomo. Powstał na moją prośbę artykuł wyjaśniający te
kwestie.
Tylko kto dzisiaj się tego trzyma ja lepiej nazwać coś co przypomina muchę: piździoch.
Kiedyś obowiązywały standardy w robieniu muszek, wędkarze trzymali się receptur.
A dzisiaj byle jakiś siersciuch który stał koło MB nazywa się March Brodnem i nikt z tym
problemu nie ma. Ba! Nawet znani krętacze nazywają MB coś co nie jest MB. Wprowadzają
innych w błąd.
Reasumując.
Jeśli ktoś ma ochotę stworzyć taki słownik, opisać go to gorąco zachęcam. Mogę wstawić
na stronę jako przykład głupich nazw w muszkarskich i wybryk natury.
Swoją drogą, taki słownik mógłby zredagować Seba i umieścić na swojej stronie -;
Do którego możnaby dorzucić nasze rodzime, brzmiące piękną polszczyzną nazwy
niektórych much.
Gangrena, Parkinson, ślajzur, sierściuch, pojebus...
O to chodzi, o to chodzi... |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [12]
|
|
24.01 14:00 |
| |
|
Reasumując.
Jeśli ktoś ma ochotę stworzyć taki słownik, opisać go to gorąco zachęcam. Mogę wstawić
na stronę jako przykład głupich nazw w muszkarskich i wybryk natury.
Tak na szybko zrobiony wpis do quasi projektu SWM (Słownika Wędkarstwa Muchowego), tak pół żartem, pół serio:
Gangrena – ordynarna nazwa sztucznej muchy uznawanej za przykład wyjątkowego prymitywizmu w sztuce wiązania much, wywołująca odrazę wśród ortodoksyjnych wyznawców tejże sztuki.
Jak widać, można by takim słownikiem kreować język muszkarzy zwłaszcza tych mniej dbających o jakość mowy ojczystej. Taki słownik można dość łatwo i szybko stworzyć głównie dlatego, że kultura wędkarstwa muchowego w Polsce jest bardzo uboga, co sprawia, że rzeczony słownik byłby dość krótki.
Jednak możliwość współtworzenia go na stronie www, mogłaby być fajną formą zabawy i być może, choćby w niewielkim stopniu, rozruszałaby ci GM.
Malutki, dowcipny, jak sądzę, taki projekcik, a jednak jakaś forma uatrakcyjnienia i wyróżnienia strony.
Z poważaniem
bami, prof.mniemanologii stosowanej  |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [11]
|
|
24.01 14:30 |
| |
|
W słowniku mógłby się znaleźć np. Petowiec, Smuża(o)k, Trutka, Gąbkowiec.
Pamiętam, że niektórzy wędkarze mówili np., że ryby w tamtej rynnie brały mi dosyć dobrze na
"Rapafile", miast Rhyacophile, względnie na "Sztrymera", miast Streamera itp. to tak na marginesie... |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [10]
|
|
24.01 15:04 |
| |
|
W słowniku mógłby się znaleźć np. Petowiec, Smuża(o)k, Trutka, Gąbkowiec.
Pamiętam, że niektórzy wędkarze mówili np., że ryby w tamtej rynnie brały mi dosyć dobrze na
"Rapafile", miast Rhyacophile, względnie na "Sztrymera", miast Streamera itp. to tak na marginesie...
Petowiec? A cóż to jest? Brzmi ohydnie i nawet przebija poczciwą w tej sytuacji gangrenę. |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [9]
|
|
24.01 17:01 |
| |
|
Otóż ma on zaimitować normalnie ...peta, czyli niedopalonego papierosa. Jest to przestroga, aby nad
wodą obejść się od palenia, a tym bardziej od wrzucania do wody wlasnie tych niedopałków, wiadomo z
jakich względów. Jest prosty do zrobienia (kawałek pianki z np. czerwoną główką i ma to pływać na
powierzchni). Oczywiście nie ma to nic wspólnego z potocznym "muchowaniem" . |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [8]
|
|
24.01 19:37 |
| |
|
Otóż ma on zaimitować normalnie ...peta, czyli niedopalonego papierosa. Jest to przestroga, aby nad
wodą obejść się od palenia, a tym bardziej od wrzucania do wody wlasnie tych niedopałków, wiadomo z
jakich względów. Jest prosty do zrobienia (kawałek pianki z np. czerwoną główką i ma to pływać na
powierzchni). Oczywiście nie ma to nic wspólnego z potocznym "muchowaniem" .
Kreatywność jest składową inteligencji i fajnie, że ktoś coś z czymś powiązał. Problem jednak tkwi we wzorcach. Osobiście jestem tolerancyjny, ale puszczania petów po wodzie nie znoszę, bo to zwykłe chamstwo.
Druga propozycja wpisu do niby słownika:
Petowiec – ordynarna, ohydna nazwa nie tylko przynęty typu sztuczna mucha a głównie chamstwa, ułomności intelektualnej i (tu pozostawiam miejsce na wpis) wędkarzy palących pośrodku rzeki lub w jej pobliżu i nieposiadających kieszonkowych popielniczek. Przejaw braku szanowania środowiska, w którym żyją i oni i ich bliscy oraz zwierzęta. Często uznawana zwyczajne za synonim zbydlęcenia. |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [7]
|
|
24.01 21:37 |
| |
|
Rozkręcasz się. Za chwilę będziesz naczelnym słowika. Jeszcze dwa wpisy i publikuje.
Otóż ma on zaimitować normalnie ...peta, czyli niedopalonego papierosa. Jest to
przestroga, aby nad
wodą obejść się od palenia, a tym bardziej od wrzucania do wody wlasnie tych
niedopałków, wiadomo z
jakich względów. Jest prosty do zrobienia (kawałek pianki z np. czerwoną główką i ma to
pływać na
powierzchni). Oczywiście nie ma to nic wspólnego z potocznym "muchowaniem" .
Kreatywność jest składową inteligencji i fajnie, że ktoś coś z czymś powiązał. Problem
jednak tkwi we wzorcach. Osobiście jestem tolerancyjny, ale puszczania petów po wodzie
nie znoszę, bo to zwykłe chamstwo.
Druga propozycja wpisu do niby słownika:
Petowiec – ordynarna, ohydna nazwa nie tylko przynęty typu sztuczna mucha a głównie
chamstwa, ułomności intelektualnej i (tu pozostawiam miejsce na wpis) wędkarzy palących
pośrodku rzeki lub w jej pobliżu i nieposiadających kieszonkowych popielniczek. Przejaw
braku szanowania środowiska, w którym żyją i oni i ich bliscy oraz zwierzęta. Często
uznawana zwyczajne za synonim zbydlęcenia. |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [6]
|
|
25.01 19:47 |
| |
|
Równie ciekawa muszką, która mogła by się znaleźć w słowniku...to "Trutka". Pamiętam, jak na któryś z
rzędu zawodach miałem z takową do czynienia. Była to imitacja małej jęteczki (~nr.18), jaka roiła się w
sierpniu na Sanie w czasie MMP w 90-tych latach. Zważywszy na to, że podstawową rybą do łowienia był
wówczas lipień, to przed zawodami należało bardzo dokładnie ją zidentyfikować, aby stwierdzić na jaki
szczegół przy jej konstrukcji należy położyć szczególny nacisk...
Otóż szalenie istotnym elementem był kolor tułowia, ale nie przed określoną turą zawodów, kiedy mucha
jest jeszcze sucha (tzn. niezamoczona), ale wtedy, kiedy jest już czynnie używana w czasie łowienia.
"Trutka" w czasie łowienia zmieniała barwę tułowia na tę "własciwą w tym czasie dla lipienia. Kolega
wędkarz mógł widzieć wpiętą ją (rozmiar haczyka, kolor CDC) myśląc, że podobną dobierze. Jednakże
nie mógł wiedzieć, że to co widzi w danym czasie zmieni się zasadniczo (brania ryb będą częstsze w
czasie zmiany barwy tułowia), z chwilą czynnego łowienia. To była taka "zawodnicza" muszka w zasadzie
na użytek wewnętrzny, aby przechytrzyć rzecz jasna rybę...ale tez rywala ze stanowiska. |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [5]
|
|
25.01 20:28 |
| |
|
P.s.: Pojebus, Piździoch (a może Pażdzioch), Gangrena, Parkinson..itp. To są jakieś nimfy?, czy coś
innego...Istnieje rzecz jasna coś takiego w naszym życiu jak :Wujostwo, Stryjostwo, ale też (stety, czy
niestety)... - (nie) kompletne Dziadostwo!. Może nie dosłownie, ale cos w tym stylu. |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [4]
|
|
25.01 21:11 |
| |
|
P. S.
A ten kolor muszki (z sierpnia) to jaki? Najważniejszej rzeczy nie podałeś. Tułowika
oczywiście. Kolor „CDC” to żaden kolor. Prędzej pomyłka.
|
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [3]
|
|
25.01 22:10 |
| |
|
To był oliwkowo- zielony jedwab z delikatną jasno - żółtą przewiązką na tułowiu. Lipienie zbierały taką
muchę jak szalone. |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [0]
|
|
25.01 22:39 |
| |
|
P.s. Greenwell's Glory, ale bez stosownej jeżynki |
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [1]
|
|
27.01 10:45 |
| |
|
Czyli tzw. jasna oliwka. W sierpniu jak najbardziej były. Kiedyś. Podobnie jak lipienie.
Zanim zaczynała płynąć to rano na nimfkę (złota główka, „jeżynka” (z zająca/królika lub
czarnej kury) i czarnym ogonku, wszystko na haku #18 punktowało się grubo turę. Pstrągi
oraz lipienie co rzut siedziały.
Teraz (od lat) ani tej jętki, ani lipieni, ani …. ani.
|
|
|
|
Odp: Ostra zima - zamykać wodę zamiast apelować do sumień [0]
|
|
28.01 10:13 |
| |
|
Tak, "oliwka" sprawdzała się na średnim uciągu wody, bo np. na szypotach, w wodzie lekko zafalowanej
lepszy był Coachman, nie mówiąc o muszce typu Sedge (w różnych wariantach). Lipień, jeśli chodzi o
małe jęteczki był wybredny i nie wychodził do wszystkiego co było małe. Ale taka jest jego natura.
Niewątpliwie to był dobry wówczas dobry czas (good time) na testy różnorakich katalogowych much
albowiem zasięg występowania chociażby lipienia był szeroki, a co za tym idzie jego menu płynnie
zmieniało się wraz z płynącą rzeką. Stosowne zapiski, spisywane ad hoc były pomocne, miały
niebagatelne znaczenie z chwilą, kiedy powtórnie wchodziło się do wody...
Te drobne, niepozorne, lipieniowe muszki miały (zapewne też mają i teraz) wspólna nazwę "Paproch", czy
też "Paproszki", dlatego tez warto by było umieścić taka i9ch nazwę w ew. słowniku.... |
|
|
|
Odp: Ryby łososiowate w ostrej zimie [0]
|
|
19.01 23:16 |
| |
|
Witam.
Polecam serdecznie ...
Pozdrawiam.  |
|
|
| |
|
|
|