| |
Takie nazwy jak pojebus czy gangrena to jest uwłaczanie wędkarstwu muchowemu.
Niestety. Obraźliwe potoczne słownictwo niema nic wspólnego z tym pięknym hobby.
Dawno temu prowadziłem dość gorącą dyskusję. Wojciechem Weglarskim od czego kiedyś
zależało nadawanie nazw muchomo. Powstał na moją prośbę artykuł wyjaśniający te
kwestie.
Tylko kto dzisiaj się tego trzyma ja lepiej nazwać coś co przypomina muchę: piździoch.
Kiedyś obowiązywały standardy w robieniu muszek, wędkarze trzymali się receptur.
A dzisiaj byle jakiś siersciuch który stał koło MB nazywa się March Brodnem i nikt z tym
problemu nie ma. Ba! Nawet znani krętacze nazywają MB coś co nie jest MB. Wprowadzają
innych w błąd.
Reasumując.
Jeśli ktoś ma ochotę stworzyć taki słownik, opisać go to gorąco zachęcam. Mogę wstawić
na stronę jako przykład głupich nazw w muszkarskich i wybryk natury.
Swoją drogą, taki słownik mógłby zredagować Seba i umieścić na swojej stronie -;
Do którego możnaby dorzucić nasze rodzime, brzmiące piękną polszczyzną nazwy
niektórych much.
Gangrena, Parkinson, ślajzur, sierściuch, pojebus...
O to chodzi, o to chodzi...
|