f l y f i s h i n g . p l 2020.01.18
home | artykuły | forum | komis | galerie | katalog much | baza | guestbook | inne | sklep | szukaj
FORUM  WĘDKARSTWA  MUCHOWEGO
Email: Hasło:
Zaloguj automatycznie przy każdej wizycie:
Jeśli jeszcze się nie zarejestrowałeś: Załóż konto

Ostani post! Temat: Odp: Dyskomfort i porażka na rybach. Autor: Krzysztof Dmyszewicz. Czas 2020-01-17 21:33:15.


poprzednia wiadomosc W temacie dosyć popularnym, czyli o paszoku ciąg dalszy : : nadesłane przez Forest-Natura (postów: 607) dnia 2019-12-08 09:40:29 z *.play-internet.pl
  Witam.
Zapraszam na film - świeżutki, cieplutki...

https://youtu.be/Pu5DVV70TqY

Pozdrawiam.
Nadesłany link: https://youtu.be/Pu5DVV70TqY

  [Powrót do Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem]    
 
Nadawca
Data
  Odp: O "paszoku"?? [31] 12.12 08:11
 
O "paszoku" tzn. o czym? Nie rozumiem...
P.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [30] 12.12 09:39
 
Rainbow trout. Hodowlaniec, paszowiec, "paszak", paszok.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [14] 12.12 10:32
 
Witam.
Jeszcze można całkiem na czasie określić go mianem ... "tęczowa zaraza" ...
Pozdrawiam.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [12] 12.12 12:06
 
Określenie "tęczowa zaraza" jak widzę zaczyna żyć własnym życiem - niestosowny, nieadekwatny i nigdy nie
powinien wydostać się z ust tego co go wprowadził do naszego społecznego obiegu. Myślę, że już mu kocioł
szykują na dole...
Co do filmu - taki sobie, popularno-naukowy. Goście zacni. I Tokara i Wojtek Solorz. Znam ich chyba wszystkie
publikacje, zwłaszcza Prof. Tokarskiej.
Forest - nie wszystkie gatunki obce są inwazyjne. Młóci się na ten temat od dawna. Pisałeś kiedyś o Heracleum -
no ten tak i niecierpki i dąb czerwony i kolczurka i wiele, wiele innych. Ale już robinia (grochodrzew - robinia
pseudoacacia), która jest uznawana za inwazyjny jest genialna do rekultywacji terenów zdegradowanych. Nie
można wszystkiego wrzucać do jednego worka. Każdy gatunek powinien być rozpatrzony oddzielnie. Tęczak
przecież się u nas nie wyciera, zajmuje inne nisze niż potok. Napisz gdzie wygolił potoka? I jakoś J.Jeleńskiemu
nie przeszkadza na komercyjnym łowisku, gdzie ma niemal endemiczne potoki rasy myślenickiej. Jeszcze raz
napiszę, że w Polsce, przy takiej presji wędkarzy tęczak to w wielu przypadkach wręcz lekarstwo dla zachowania
rodzimych potokowców. Wszystko powinno mieć oczywiście swój umiar i rozsądek.
Ukłony
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [11] 12.12 15:16
 
Witam.
Olsen ... tereny zdegradowane nie mają nic wspólnego z jeszcze (warto to słowo po wielokroć podkreślić) w miarę
naturalnymi i do tej pory nieuregulowanymi ekosystemami wielu wód górskich w naszym kraju
NIe do końca dobre porównanie.
Zostawił bym robinię wraz z klonami topoli Węgrom ażeby spokojnie sobie zalesiali sobie nimi kraj. Skoro mają na
to ochotę.
A u nas na terenach kompletnie przez nas samych zdegradowanych, typu knurowskie hałdy czy piaskowa
pustynia wokół puławskich azotów, które nie są w żadnym wypadku "normalnym" środowiskiem do życia
jakichkolwiek organizmów, nawet robinia też wcale rosnąć nie chce ... więc po co i ją pchać tam na siłę ...
Pozdrawiam.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [8] 12.12 15:50
 
tereny zdegradowane nie mają nic wspólnego z jeszcze (warto to słowo po wielokroć podkreślić) w
miarę naturalnymi i do tej pory nieuregulowanymi ekosystemami wielu wód górskich w naszym kraju .


Forest,
To, że sama rzeka, jej koryto jest nieuregulowane i wygląda na naturalne o niczym nie świadczy. Nasze
koronne rzeki górskie czyli San, Dunajec i Raba są oddalone lata świetlne od naturalnych warunków
jakie w nich panowały 30-40 lat temu. I nie będę pisał z jakich przyczyn, wszyscy wiedzą o co chodzi. W
tych rzekach P&L trwają wyłącznie dzięki intensywnym zarybieniom przy czym L pomimo tego i tak
zanika. Podobnie z resztą jest z karpiowatymi reofilnymi. Zatem jakiż to naturalny ekosystem? Jakie
naturalne walory, procesy mogą ponieść szkodę za sprawą obecności tęczaka? Wytłumacz to proszę
ale nie na oderwanych od rzeczywistości, teoretycznych "bytach" ale na przykładzie konkretnej, górskiej
lub podgórskiej rzeki.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [7] 12.12 20:50
 
Witam.
Mart ... ja zdaję sobie sprawę że dla wielu wędkarstwo muchowe to tylko odcinki OS-ów na Sanie, Dunajcu i
jeszcze ze trzech innych rzek.
Ale powiadam Ci i uwierz mi na słowo że jest jeszcze całe mnóstwo siurków i siurników, wijących się malowniczo
wśród gór czy łąk, gdzie żyją ze trzy potokowce na krzyż i gdzie różni ludzie też chadzają z wędkami.
Nie mam zamiaru o nich opowiadać, chociażby z tej racji by nie znalazła się kolejna grupka "dobrczyńców"
chcących wzbogacić ich ichtiofaunę, tak jak ma to miejsce na ten przykład na Skawicy, która jest obecnie jednym
wielkim siedliskiem pleśniawki oraz wszelkich możliwych rybich chorób i pasożytów. Ułańska fantazja we
wpuszczaniu i wypuszczaniu hodowlanych tęczaków, źródlaków, palii i różnej maści krzyżówek dobrze bardzo
ilustruje jak może wyglądać nasz polskim wręcz modelowy, pstrągowy ciurek niemal bez potokowców i całowicie
bez lipieni. Za to z całą plejadą rybich "gwiazd" z którymi wielu "wiąże nadzieje" na rybną przyszłość w naszym
kraju ...
Pozdrawiam.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [6] 12.12 21:25
 
A ja pamiętam, jak przez mgłę bo to było kupę lat temu, siurek, dopływ Rudawy gdzie żyły razem dzikie pstrągi,
tęczaki uciekinierzy z hodowli a w rejonie ujścia dołączał lipień. Ryby zdrowe i grube jak baleron. Sielanka trwała aż
jakiś zakład chyba z Krzeszowic puścił ścieki i wszystko poszło brzuchem do góry. Wiele było takich rzek i rzeczek
gdzie tęczak żył razem z "dzikimi" rybami, które póki były faktycznie dzikie nie ulegały presji tęczaka, było raczej
odwrotnie. One były u siebie od zawsze i żaden przybłęda nie był w stanie z nimi konkurować. A teraz to naprawdę
bez znaczenia czy wpuszczane pstrągi mają na bokach czerwone kropki czy różową wstęgę.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [5] 12.12 22:08
 
Witam.
Mart ... górny nołkil na BP - już go nie ma. Jak się tam pojechało gdy jeszcze był, to na 5-6 złowionych rybek jeden
potok, reszta to tęczaki - uciekinierzy albo celowe (bo np. chore) "wypuszczaki" z pobliskiej hodowli. Rzeczka
miejscami szerokości 2-3 metrów. Sporo ludzi o nią dba, tyra przy tarliskach, stwarza warunki do naturalnego
wylęgu. Potem to co się wentualnie wylęgnie, spływa niżej i jest wpierdalane przez paszoki zajmujące konkretne
(bo nieliczne) dogodne dla ryb stanowiska. Bo z narybkiem innych gatunków to dosyć tam krucho, a nie samym
owadem w niektórych okresach roku ryba żyje.
Pozdrawiam.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [4] 12.12 22:39
 
Cóż, wypuszczanie tęczaka do wody gdzie próbuje się uzyskać efekt
tarła maturalnego potokowca to wyjątkowa głupota albo sabotaż.
Ale są odcinki gdzie potokowiec był ale już go nie ma i nie wróci, vide
San na odcinku Sanok-Dynów i tam tęczak mógłby przywrócić tym
wodom status pstrągowych. Nasze wody p&l są w tak różnym
stopniu zaniedbane i podupadłe, że ma jednej jedynej recepty.
Pozdrawiam
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [2] 12.12 23:51
 
A ja bym walił tam (San/Dynow-Sanok) pstraga i lipienia. Nie piszę i dorosłym mięsie armatnim a o narybku.
Niech próbuje przetrwać.
Pamiętajcie że wody "przesuwają się " wiec to co było kiedyś w potokach (Solinka, Wetlinka, Osława, Tyrawka,
itp) będzie/jest teraz w Sanie. Może wypadałoby jednak najpierw zaryzykować i wpakować rybę, dać jej z 5-7
lat i wtedy wyciągać jakieś wnioski że jej tam nie będzie. Oczywiście ochrona to podstawa wiec dla przykładu
zamknąć rzekę do wędkowania i pilnować na maxa aby widzieć sukces lub klęske doświadczenia bez udziału
wędkarzy, pseudo wędkarzy czy kłusowników. Ptaki i inne naturalne drapieżniki musimy przełknąć.
Skoro w latach 70 dało się to może pół wielu później też się da.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [0] 13.12 08:35
 
Arek,
Za każdym razem jak dochodzi do dyskusji o tym odcinku Sanu a zwłaszcza o zarybianiu go P&L
przypominam sobie jak w 2005 lub 2006 spędzałem nad nim końcówkę wyjątkowo upalnego lata.
Właśnie wróciłem z Chorwacji więc miałem porównanie - woda w Sanie była równie ciepła jak w
Adriatyku, jestem przekonany, że popołudniami miała pod 30 st C. Od tego czasu upały raczej nie
osłabły a tendencja i prognozy są mało optymistyczne, ruch turystyczny w dorzeczu Sanu rośnie, w
sezonie oczyszczalnie ścieków dyszą już chyba poza granicą max wydajności (sam z resztą wiesz
najlepiej) zatem jak sobie wyobrażasz przetrwanie P&L w tej zupie? No i czy o takie rybostany P&L, co
lato walczące o przetrwanie nam chodzi? Spójrzmy wreszcie faktom w oczy.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [0] 13.12 08:35
 
Arek,
Za każdym razem jak dochodzi do dyskusji o tym odcinku Sanu a zwłaszcza o zarybianiu go P&L
przypominam sobie jak w 2005 lub 2006 spędzałem nad nim końcówkę wyjątkowo upalnego lata.
Właśnie wróciłem z Chorwacji więc miałem porównanie - woda w Sanie była równie ciepła jak w
Adriatyku, jestem przekonany, że popołudniami miała pod 30 st C. Od tego czasu upały raczej nie
osłabły a tendencja i prognozy są mało optymistyczne, ruch turystyczny w dorzeczu Sanu rośnie, w
sezonie oczyszczalnie ścieków dyszą już chyba poza granicą max wydajności (sam z resztą wiesz
najlepiej) zatem jak sobie wyobrażasz przetrwanie P&L w tej zupie? No i czy o takie rybostany P&L, co
lato walczące o przetrwanie nam chodzi? Spójrzmy wreszcie faktom w oczy.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [0] 13.12 12:01
 
Witam.
"Nasze wody p&l są w tak różnym
stopniu zaniedbane i podupadłe, że ma jednej jedynej recepty."
Bardzo dobra konkluzja
Pozdrawiam.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [0] 13.12 08:09
 
Tereny zdegradowane to dobre porównanie. Po przemysłowej burzy wiele z nich skutecznie wraca do obiegu
przyrodniczego. Przykłady - proszę:
- "Black Country' w Anglii, gdzie powołano 1 rezerwat, 15 obszarów o szczególnym znaczeniu naukowym i 11
miejskich rezerwatów przyrody,
- "Nordfield' na pograniczu Belgii i Niemiec (wyrobiska rud cynkowo-ołowiowych),
-"Żabie Doły" w Bytomiu.
Co do robinii - znam kilka lub kilkanaście hałd pogórniczych, gdzie robinia została wprowadzona i doskonale
spełniła swoje zadanie. Niektóre z nich to była istna pustynia, kamol albo przepalony łupek. Dzisiaj to żywe i
piękne ekosystemy. Powiedz Profesorom: Strzyszczowi, Krzaklewskiemu albo Skawinie (no wszystkim się nie
uda), że robinia jest do luftu.. Polecam: Bender, Gilewska, Wójcik - "Przydatność robinii akacjowej..." (znajdziesz).
Bo co to ma wszystko to tej Twojej "tęczowej zarazy"? - nie pisz tego więcej.
Tęczak ma spełnić swoje zadanie. Nie twierdzę, żeby go wpuszczać na odcinki tarliskowe, ale tam gdzie presja,
gdzie mięsiarze, gdzie zawody - całkowity zakaz jest bez sensu.
A co do ostatniego postu Metana - "czas się tu urządzić i nie czuć smrodu". Nie o to chodzi. Zapomnij o
naturalnych ekosystemach. Ostatni w RP to Puszcza Białowieska.
Mamy tak działać, żeby pogodzić antropopresję z ochroną przyrody i zasobów - to jest wyzwanie.
Pozdrawiam.
Olsen
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [0] 13.12 08:12
 
Źle mi się wkleiło.
Przeczytaj poniżej
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [0] 12.12 13:12
 
Waleczność i nazwa podobne. Pyszny jest wiec żadna zaraza.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [8] 12.12 11:00
 
Rainbow trout. Hodowlaniec, paszowiec, "paszak", paszok.

Domyślam się, że według Ciebie pstrąg potokowy z hodowli nie jest " paszokiem"
Hodowlę zapewniają conajmniej 90 % potokowców w rzekach górskich.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [2] 12.12 12:47
 
Świeży pstrąg tęczowy :)

Śpieszcie się bo może zabraknąć
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [0] 12.12 13:16
 
Jaki na fotce (reklamy) śliczny.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [0] 12.12 14:18
 
Potokowego też sprzedajemy
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [4] 12.12 15:04
 
Witam.
I to jest drogi Romku przyrodnicza patologia, którą uskuteczniają do społu i od długiego już czasu, do społu
swoimi działaniami PZW i Wody Polskie.
Na tyle długiego czasu, że dla wielu ludzi stało się to po prostu normą i standardem ...
Pozdrawiam.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [3] 13.12 00:19
 
Parafrazując stwierdzenie pewnego mądrego człowieka, problem polega na tym, że sporo zbyt wielu
podobnych pogladami koledze mart 123 zaakceptowało fakt, że po uszy jesteśmy już w gównie wiec
najwyższy już czas się tu urządzić. Wystarczy tylko dopasować parę argumentów i nawet przestaje uwierac
smród jaki z daleka normalnie czuć.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [2] 13.12 08:17
 
To takie demagogicznie co piszesz. Napisz co proponujesz by poziom gówna opadł. Czyt. również post
Olsena parę linii wyżej.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [1] 13.12 09:22
 
Rozwiązania od dawna istnieją. Proponuje zaprzestać
kombinatorstwa, myśleć jakie skutki wywołuje to o czym piszemy,
zapoznać i stosować się do przepisów prawa. To wystarczy.
Choć śmiem twierdzić, że dla ludzi ograniczonych własną
zajebistością nie istnieją argumenty aby ta zajebistość przybladła.
Czegoś kolega nie rozumie?
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [0] 13.12 09:28
 
Nie mieszajmy w to zajebistości, każdy ma jej prywatną definicję jak również łamania prawa bo nikt tego
nie usprawiedliwia. Rozwiązania nie istnieją, chyba że w teorii, więc gratuluję dobrego samopoczucia.
 
  O pstragu tęczowym. [5] 24.12 14:24
 
Specjalizuje się ktoś w świadomym połowie tych ryb? Występują te pstragi w różnych wodach wiec jakie
metody są wg Was najlepsze na "paszoka" i nie tylko. Pstragi które pływają w danej wodzie kilka tygodni czy
miesięcy nie są już rybami hodowlanymi wiec i trudniej je chyba złowić. Chętnie poczytałbym spostrzeżeń
fachowców od ich połowu. Oczywiście interesują mnie jedynie metody muchowe na stojące i jak płynące wody.

Pzdr.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [4] 24.12 22:06
 

Chętnie poczytałbym spostrzeżeń fachowców od ich połowu.


Nic trudnego. Polecam więc lekturę dawnych numerów P&L, w których jest sporo informacji o połowie tęczaków. Dotyczy to czasów, kiedy te ryby były powszechne w niektórych wodach.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [3] 25.12 10:55
 
Dziękuje choć dostępu do nich brak.
Koledzy lowia te ryby w różnych krajach i na różnych wodach. Wolałbym świeże info z ich doświadczeń.
Literatura literaturą a stare sposoby mogą nie nadążać za nowościami. Widać to dokładnie w przypadku
lipienia i nimf/metod na nie.
Pisze się o tęczaku że to bandyta, agresor, samo zło w wodzie pstrągowej. Skoro tak jest to podobnie jak w
przypadku glowacicy czy szczupaka złowienie go nie powinno być najmniejszym problemem a dobrze wiemy
ze tak nie jest. Jestem ciekaw jak zachowują się ryby w rzece górskiej, w rzekach pomorza, stawie czy
jeziorach (np. Myczkowce). Nie chodzi o to by celowo szukać go w rzece wiedząc że go tam nie ma, ale
świadomie polować na uciekinierów którzy trafiają do rzek w rożny sposób. Zarybień tą ryba raczej nie ma
wiec jak na razie przypadek powoduje że kilka ryb wpadnie tu czy tam.
Co innego wody z dostępem do morza, stawy hodowlane czy zamknięte zbiorniki które są zarybianie. Tam
wiadomo ze ryby są tylko jak się do nich dobrać. Choćby na zawodach.
Ryby te dorastają do dużych rozmiarów czyli prawdopodobnie musza tez bardzo dużo jeść. Ich budowa pyska
nie pozwala raczej na pójście z ich strony na łatwiznę i polowanie podobnie jak szczupak czy głowacica na
duże ryby. Chyba ze się mylę i chciałbym żeby ktoś wypowiedzial się na temat o ile ma jakieś doświadczenie z
rybami choćby ze Słowenii, Słowacji, Skandynawii, Ameryki czy innych krajów.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [2] 25.12 11:19
 
Są dostępne i łatwo można je znaleźć w internecie.
Pewne zasady pozostają niezmienione (dotyczy to też lipienia). Ci, co negują dawną wiedzę, z zasady usilnie starają się wyważyć już otwarte drzwi, Dotyczy to nie tylko wędkarstwa.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [1] 25.12 14:06
 
"Pewne zasady pozostają niezmienione (dotyczy to też lipienia). Ci, co negują dawną wiedzę, z zasady
usilnie starają się wyważyć już otwarte drzwi, Dotyczy to nie tylko wędkarstwa."


Jeżeli chodzi o wiedzę to się zgadzam. Bardziej chodzi o przynęty, sposób ich podania, prezentacji,
kuszenie/praca. Przecież lata temu nikt nawet nie pomyślałby żeby lipieniowi rzucać jakieś świecące
"cukiereczki" pod nos. Podobnie może być z tęczakiem. Dawniej najlepsza przynętą na nie był robak, serek,
ziarna kukurydzy, czy obrotówki jeżeli ktoś był uczciwy i próbował lowic na wodach górskich. Z much wiadomo.

Inna rzecz która mnie tez interesuje to to że kusi mnie skorzystać z pustych rozlewisk bobrowych na potokach i
wpuszczenie tam "wariata" mimo że trochę nielegalne. Taka "prywatna woda" z prywatnymi rybami (przez
chwilę) o których nikt by nie wiedział.
 
  Odp: O pstragu tęczowym. [0] 25.12 17:31
 

Inna rzecz która mnie tez interesuje to to że kusi mnie skorzystać z pustych rozlewisk bobrowych na potokach i wpuszczenie tam "wariata" mimo że trochę nielegalne.

Dodatkowy argument, żeby jednak sobie poczytać to, co już ktoś kiedyś napisał. I nie chodzi mi o kwestię legalności.
 
       


Copyright © flyfishing.pl 2002
wykonanie focus