 |
Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów?
: : nadesłane przez
mart123 (postów: 6613) dnia 2025-12-14 08:25:47 z *.cgnat.inetia.pl |
| |
Ewidentnie nie panujecie nad nocnym kłusownictwem głowacicy w spinningowym wykonaniu więc może czas wrócić
do starych przepisów? Zakaz spinningu w miesiącach jesienno-zimowych do mostu w Postołowie i łowienie od
wschodu do zachodu słońca. Eh, Polacy to jednak potrafią wszystko co dobre spierd....
|
| |
[Powrót do
Forum] [Odpowiedz] [Odpowiedz z cytatem] |
|
|
| |
|
Nadawca
|
Data |
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [10]
|
|
14.12 11:06 |
| |
|
Spinningiści będą dyskryminowani wiec będzie sprzeciw. Po tylu latach to (spinning
głowacicowy) wywalczyli i ma to teraz się zmienić? Tym bardziej że sami dorybiają rybami
na które polują.
Pilnować jak wszystko, wszystkich i każdego przez cały sezon.
Ja jestem przeciw łowieniu od wschodu do zachodu bo:
- po wschodzie (tylko jak słońce zaświeci na wodę) pstrągi przestają brać na spina/strima,
- j/w głowacice,
- po zachodzie przez krótka chwilę łowi się „normalnie” ryby czyli na suchą muchę (okres
letni) a to chyba sedno fly fishing.
Jeżeli fly fishing ma się opierać wyłącznie na „nimfowaniu” w przeróżnych odmianach przez
cały dzień to dziękuje za takie „zmiany”.
Wychodzi na to że jak w zeszłym wieku fly fishing lepszy od spinningu i innych metody. Fly
fishing only! Skąd to już chyba znamy. Zasoby wód PiL świadczą.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [3]
|
|
14.12 11:26 |
| |
|
Czekałem na argument, że jak spinningiści zarybiają to im wolno to czy tamto. A przecież wiadomo, że zarybienia
dorosłą rybą, a takie były, czym brandzlowało się pół internetu, można o kant d... potłuc. Zresztą sam argument też
najeży potłuc o kant tejże.
Źle stawiasz tezę, że brak możliwości łowienia po zmroku czy o świcie, powoduje że zostaje tylko nimfa. Jak się ma
pewien poziom techniczny i wiedzę to przez cały boży dzień można skutecznie łowić na mokrą, suchą, strima itd. w
zasadzie to można powiedzieć że wędkarstwo muchowe to zajęcie głównie dzienne. A że stracisz swoję ulubione
ciapanie mokrą po ciemku to trudno. Nie wszyscy muszą być zadowoleni. Poza tym można utrzymać świt/zmrok w
czerwcu, lipcu i sierpniu kiedy to ma faktycznie sens, chruścik wylatuje po zmroku głównie w tych miesiącach.
A tak mamy najazd spinningistów barbarzyńców demolujących jeszcze tak niedawno spokojne zimowego miejscówki i
ryby w nich, sikających ciepłym moczem na przepisy o godzinach rozpoczęcia i zakończenia łowienia. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [2]
|
|
14.12 13:51 |
| |
|
"Źle stawiasz tezę, że brak możliwości łowienia po zmroku czy o świcie, powoduje że zostaje tylko nimfa.
Jak się ma
pewien poziom techniczny i wiedzę to przez cały boży dzień można skutecznie łowić na mokrą, suchą, strima
itd".
2. ".... w zasadzie to można powiedzieć że wędkarstwo muchowe to zajęcie głównie dzienne. A że stracisz
swoję ulubione ciapanie mokrą po ciemku to trudno. Nie wszyscy muszą być zadowoleni".
3. "Poza tym można utrzymać świt/zmrok w czerwcu, lipcu i sierpniu kiedy to ma faktycznie sens, chruścik
wylatuje po zmroku głównie w tych miesiącach."
_____________
1. Aż dziw że taki spec od ryb wód górskich nie wie że z pstrągiem to nie przechodzi. Chyba że lipienia ale ten
chyba już nie występuje. Poza tym pod ochroną na (w) .... "czerwonej wędkarskiej księdze".
Piszę oczywiście o wymiarowych rybach stawianych (i łowionych) jako cel. Nie przyłowów, drobnicy,
"zawodniczych punktów".
Nie wierzę w Twoją "tezę" Speca. Albo nie "załapałem" jeszcze wymaganego "poziomu".
2. Wędkarstwo muchowe. Z przynętą mającą wymiary i image owada (fly). Zazwyczaj. Standardowo na
każdym zestawie "muchowym". Taaaaaaa.
3. Taki zapis proponowałem. Na razie pewnie dojrzewa w ... głowach zarządców wody. Może za dużo jeszcze
.... głowatek. Albo za mało .... czasu upłynęło i długo rozum przetwarza info. Zawiesić się chyba nie zawiesił. U
kogoś.
Spinningistów też obowiązują haki bezzadziorowe. Mniejsza ilość. Pojedyncze. Rodzaj zestawu trzymanego w
ręku ma znaczenie "kto może, kto nie"?
"Gumka", puchowiec, latex "nymph" na fly rod 10'#3 czym różni się od gumki na 7' 1/32-1/4oz light spin rod?
Może "pike" streamer z dwoma hakami różni się od woblera łamańca? Ani jedno mucha, ani drugie. To tak
a'propos fly fishing.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [1]
|
|
14.12 14:10 |
| |
|
Nie złapałeś poziomu. To jakieś Twoje wymysły. Przykładem niech będzie mój ś.p. kumpel MM, który łowił praktycznie
wyłącznie strimerem przez cały sezon. I targał piękne pstrągi rano, w południe i wieczorem. Prawie nigdy nie łowił po
ciemku. Trza umieć a nie iść na łatwiznę 😛
A co do uzbrojenia przynęt to woblery 15cm, a na takie większość łowi o tej porze roku, można uzbrajać dwiema
kotwicami o trzech ostrzach każda, więc nie kapuję o co Ci chodzi? O to że są bezzadziorowe? A to jakaś różnica gdy
glowatka dostanie w oko, w głowę lub po skrzelach luźną kotwicą bez zadziora? |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
14.12 14:40 |
| |
|
”Trza umieć a nie iść na łatwiznę”. 😛
__________
Nie o łatwiznę tu chodzi. Mi to „lotto” (czyt. lata). Jak będę łowił dla „mięsa” to już „lotto” nie
będzie. Potrafisz, przyjedź pokaż. Kumpel (Twój) już nie pokarze.
Głowatka będzie raczej poturbowana. Pyt. kto się tym przejmuje, kto nie. Ja tak.
Zakaz spinningiwania do Postolowia działał i mogł działać tak jak działał -dziesia lat. Mówię,
ktoś chciał się dobrać do tych za dużo zżerajacych głowatek, łapiących za duże przyrosty.
Obcy gatunek w końcu. A że spinningistom łatwiej taką „odstrzelić” to fakt niezaprzeczalny.
Chyba o to chodziło … komuś.
Równie dobrze można było spiningistow dopuścić do grubych lorbasów na Odcinku
Specjalnym. I nawet to się raz (mniejmy nadzieję) zdarzyło (zawody).
A limitowanie „patologii” glowatkowej. Oprócz kontroli (normalna rzecz) można podejść do
zezwoleń jak w Słowenii. Pytanie czy i komu to spasuje. Mnie? Tobie? Innym? Czy taki ruch
nie spowoduje znowu „braku presji” i pozostawienie wody kormoranom. Tym na dwóch
nogach co ich „głowatkowy ruch słoweński” nie obwiązuje. Ani Ty, ani ja raczej tego nie
chcemy.
„Głowatkowy ruch słoweński”- dodatkowe zezwolenie, dodatkowa opłata, każda ryba zabita i
zabrana z łowiska zgłoszona plus dodatkowa opłata. Może limitowanie „ruchów”
głowatkowych. Kasiaści znowu będą górą. I lewicowy „bełkot” można dolepić.
Wole więcej nie pisać bo ktoś przeczyta i podłapie. :-;
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [2]
|
|
14.12 12:04 |
| |
|
I jeszcze jedno. Skończ z komuną, że jak gdzieś nie wpuszczasz spinningistów to jest to dyskryminacja. Na całym
świecie są odcinku fly only i nikt nie mówi, że mu to zabiera wolność. Nawet u nas tak jest na Dunajcu czy Rabie.
Spinning przez swoją łatwość obsługi, a co za tym idzie masowość, plus silnie kaleczące uzbrojenie przynęt jest
wybitnie szkodliwy dla ryb i dlatego jak chcesz je mieć w wodzie PL to pozbądź się tej lewackiej retoryki o
dyskryminacji. Zakaz łowienia w Morskimi Oku to też wg Ciebie ograniczenie wolności? |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [1]
|
|
14.12 13:28 |
| |
|
Nie moja retoryka. Jakieś -naście, może już -dzieścia lat proponowałem dwa rozwiązania dotyczące OS i taką
odpowiedź dostałem. Może to przyzwyczajenie, może już utrwalone latami przez gospodarzy OS "nie wolno".
Dyskryminacja, wykluczenie, równe traktowanie każdego.
Jakoś w tym (czy tamtym) roku "dało się". Ogólnie wszystko z czymś się nie zgadzała i zwracałem na coś
uwagę dało się zmienić. Szkoda że w tempie "krew z nosa". Zaczynałem "jęczeć" chyba 2008r. a mamy ....
Lepiej powoli niż wcale. Cierpliwość popłaca. Dlatego dziękuje gospodarzom Okręgu PZW Krosno za każdą
dobrą zmianę. Zazwyczaj w przeciwieństwie do innym "konsumentom" wód.
Co do kontroli strażnicy dobrze wiedzą co się dzieje i pracują. Sprzęt (drony, noktowizory, inne) mają wiec
mandaty (na razie) się sypią. Chwalić się nie muszą. Podobnie jak ci (od fotek z okazami) nie chwalą się
czymś złym oraz kosztem popełnianych czynów.
Pilnuj (wszyscy wędkujący!) zegarka, kalendarza, terminów, zasad wedkowania bo zwolenie się dostaje, nie
kupuje. Obowiązku jego posiadania jak i wedkowania nikt nie ma.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
14.12 13:38 |
| |
|
Strażnicy dobrze wiedzą co się dzieje, he he. Ja też wiem, wszyscy wiedzą od lat i co z tego? Nie to chodzi żeby
wiedzieć ale żeby to się nie działo, dla jasności wyjaśniam, że chodzi o łowienie spinningiem i katrupienie glowatek po
nocy. A obecną akcję odchwaszczającą, która zaowocowała kilkoma ujęciami korbiarzy co nie mogą spać, zainicjował
nie żaden strażnik a właśnie nie-strażnik, chłopak, któremu zależy na tych rybach, za co Mu i jego towarzyszom
serdecznie dziękuję.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [2]
|
|
18.12 13:53 |
| |
|
Ja jestem przeciw łowieniu od wschodu do zachodu bo:
- po wschodzie (tylko jak słońce zaświeci na wodę) pstrągi przestają brać na spina/strima,
- j/w głowacice,
- po zachodzie przez krótka chwilę łowi się „normalnie” ryby czyli na suchą muchę (okres
letni) a to chyba sedno fly fishing.
Jeżeli fly fishing ma się opierać wyłącznie na „nimfowaniu” w przeróżnych odmianach przez
cały dzień to dziękuje za takie „zmiany”.
I tu się zgadzam w 100% W sezonie letnim i zwłaszcza wieczorem po zachodzie słońca, to są przecież
genialne momenty, których często się nie zapomina - piękne rójki (jętka, chrust), super aktywne ryby, w
tym duże. wychodzące ze swoich stanowisk na płytszą wodę na żerowanie. Przecież to jest kwintesencja
tego hobby. To są opowiadania, które się za dzieciaka czytało w WW. Więc pilnować tak, ucinać łowienie
do godziny kalendarzowego zachodu - bez sensu. To trochę tak, jakby z piłki nożnej wyciąć zdobywanie
goli, a rezultat meczu byłby efektem procentowego posiadania piłki...
Pozdr! |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
18.12 15:32 |
| |
|
: : ;) |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
19.12 10:54 |
| |
|
👏👏👏
100% racja.
Ja jestem przeciw łowieniu od wschodu do zachodu bo:
- po wschodzie (tylko jak słońce zaświeci na wodę) pstrągi przestają brać na spina/strima,
- j/w głowacice,
- po zachodzie przez krótka chwilę łowi się „normalnie” ryby czyli na suchą muchę (okres
letni) a to chyba sedno fly fishing.
Jeżeli fly fishing ma się opierać wyłącznie na „nimfowaniu” w przeróżnych odmianach przez
cały dzień to dziękuje za takie „zmiany”.
I tu się zgadzam w 100% W sezonie letnim i zwłaszcza wieczorem po zachodzie słońca, to są
przecież
genialne momenty, których często się nie zapomina - piękne rójki (jętka, chrust), super aktywne
ryby, w
tym duże. wychodzące ze swoich stanowisk na płytszą wodę na żerowanie. Przecież to jest
kwintesencja
tego hobby. To są opowiadania, które się za dzieciaka czytało w WW. Więc pilnować tak, ucinać
łowienie
do godziny kalendarzowego zachodu - bez sensu. To trochę tak, jakby z piłki nożnej wyciąć
zdobywanie
goli, a rezultat meczu byłby efektem procentowego posiadania piłki...
Pozdr! |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [16]
|
|
14.12 16:39 |
| |
|
Podziwiam wiarę w to, że w komuszym PZW cokolwiek można uzyskać pisząc na forum ff, pisząc gdziekolwiek
Pewnie liczysz na to, że PK stanie tu do odpowiedzi, natychmiast przeprosi za zaistniałe nieporozumienie i w trybie
pilnym doprowadzi do zmiany przepisów. W trosce o dobrostan naszych wód.
Yhm. Podziwiam tą niezłomność. Rozczarowanie będzie po raz setny bolesne.
Pozdrawiam. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [4]
|
|
14.12 17:12 |
| |
|
Nie mam złudzeń. Oczywiście chciałbym przeczytać co PK ma do powiedzenia w tej kwestii, no ale cóż może mieć?
Kłusole robią na Sanie co chcą i do tego nie potrzeba wyjaśnień. No, może raczej robili. Jest grupa Kolegów która to
zaczęła czyścić. Dziś dwóch kolesi złapanych po czasie na łączkach, wczoraj kilku na Sobieniu. Może by Okręg
przekazał im noktowizory, drony, fotopołapki i co tam jeszcze zbiera kurz na półkach biura? |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
14.12 18:34 |
| |
|
No to wielki szacunek i podziękowania dla nich. Dobra wiadomość jest taka, że jak nie zabraknie im determinacji to w
krótkim czasie są w stanie zrobić to czego PZW nie jedt w stanie zrobić nigdy.
Mam nadzieję, że nie odpuszczą zbyt łatwo. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [2]
|
|
14.12 18:37 |
| |
|
”Kłusole robią na Sanie co chcą i do tego nie potrzeba wyjaśnień”
_______
W skrócie-bzdura.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [1]
|
|
14.12 19:52 |
| |
|
Bzdura? A woblery, twistery znajdywane regularnie na Zwierzyniu czy Bachlawie to też bzdura? A koleś ze Średniej Wsi
co wyczyścił z glowatek dołek i skocznię? A inny albo inni bo wydawało mi się że była ich grupa, co łowili od tamtej
strony po nocy pod skałą w Zwierzyniu? A plątaniny żyłek i plecionek spinningowych, które co roku znajduję na OSie? A
koleś z Woli co od lat kroi po nocy głowatki na II zakręcie? A nocne sejmiki spinningowe na Sobieniu? A ryby na tarle
mordowane co roku w Olszance i Hoczewce? To są wszystko bzdury? |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
14.12 20:20 |
| |
|
”A koleś z Woli co od lat kroi po nocy głowatki na II zakręcie?”
A jest jeszcze taki? Stare dzieje. Sądzę. Popytam czy dobrze … sądzę.
OS nie moja bajka. Łowisko nie moje, samo na siebie zarabia, samo się pilnuje. Finansowo
na to je stać. Chyyyyyba. Samo się chroni. W końcu po to powstało („Łowisko Ochronne”).
Chyba że coś się zmieniło.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [10]
|
|
14.12 18:21 |
| |
|
A jak będą zmiany to się zdziwisz? Pogratulujesz? Podziękujesz? Ohhhh, ja niezłomny.
Raczej coś stwierdzisz.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [9]
|
|
14.12 18:37 |
| |
|
Co do przepisów PZW i ich egzekwowania to ich moc jest równoznaczna z wydrukowanym na papierze toaletowym
RAPR.
Jedynie lokalni wędkarze, zainteresowani ochroną "swojej" wody są w stanie obronić cokolwiek. I to wyłącznie poza
strukturami PZW.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [8]
|
|
14.12 19:19 |
| |
|
To są właśnie lokalne, dzielne chłopaki. Wreszcie ktoś usłyszał i zrozumiał że najpierw trzeba chronić ryby które są w
wodzie, żyją w rzece tu i teraz bo ich wartości biologiczna jest tysiąc razy większa niż 10 ton wpuszczaków. A do tej
pory jak to wyglądało to wszyscy wiemy. Zbiórki, licytacje, potem zakup hodowlańców wychowanych na granulacie, w
jakiej kondycji i stanie sanitarnym to chyba nikt nie wiedział, i wpuszczanie do określonych miejsc połączone z
propagandową szopką w internecie, zdjęcia, uściski, wielki, wielki sukces. A po skończonej szopce ryby były
zostawione same sobie, do następnego zarybienia, po czym na arenę wkraczali nocni łowcy. Ile ryb, tych z zarybień a i
przy okazji dzikich wytłukli z naszych rzek tego dokładnie nikt nie wie.
Dlatego zanim przeznaczycie swoje prywatne pieniądze na kolejne zarybienie to zastanówcie się czy ich przypadkiem
nie przekazać chłopakom o których piszę. Pewnie niedługo się ujawnią. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [7]
|
|
14.12 20:17 |
| |
|
Cieszę się, że są na miejscu. Jeżeli masz z nimi kontakt, przekaż proszę, aby skontaktowali się mailowo z SWP.
Mamy parę kamer do monitoringu do przekazania. Jeżeli będą potrzebowali się doposażyć sprzętowo też jest taka
możliwość. SWP bardzo chętnie wspiera takie działania.
Kontakt swpnaszewody@gmail.com, lub przez fejsbuk.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [6]
|
|
14.12 21:07 |
| |
|
Nie ma tłumaczenia - chyba widać jak na dłoni jak się towarzystwo rozpuściło innymi słowami " hulaj dusza...."
Powtórzę to jeszcze raz przepisy tak zostały stworzone że sprzyjają tego typu działanią nocnym. Zastanawiam się co
by było jak by się za to koledzy nie wzięli. Fama o udanych polowach nocnych rozeszła się szybko i tak jak
przewidziałem stało się to nową dyscypliną nie do zatrzymania . Koledzy dziękuję za waszą bezinteresowną postawę
w walce która bez odpowiednich przepisów zdaje mi się walka z wiatrakami . Mam nadzieję że ktoś pomyśli o
waszym bezpieczeństwie i zniesie te chore przepisy które promują i ułatwiają życie idącym na skruty . |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [5]
|
|
15.12 08:43 |
| |
|
Mam nadzieję że ktoś .... zniesie te chore przepisy które promują i ułatwiają życie idącym na skruty .
Nie sądzę z kilku względów. Po pierwsze i najważniejsze, i tu muszę się zgodzić z AM, w Polsce PZW
nie nadaje się na opiekuna wód gdzie występuje glowacica. Systemowa taniość i populizm napędzany
strachem przed utratą funkcji w Związku nie pozwoli na zaostrzanie przepisów a potem ich skuteczne
egzekwowanie, do czego potrzeba grubej kasy. Po drugie, do zmiany poprzednich przepisów doszlo za
sprawą dzialań silnego lobby spinningowego, motywowanego również ekonomicznie, które, jak już
dostalo możliwość mlócenia woblerami po ciemku, i to za poldarmo, to tak latwo nie odpusci.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [4]
|
|
15.12 18:23 |
| |
|
Wczoraj na własne oczy widziałem (i mam fotkę z drugiego brzegu ) jak jeden koleś machał
spinem, a drugi stał na czatach, odjechali (po tym jak wyjąłem telefon i zrobiłem im zdjęcie)
dużą czerwoną terenówką, chyba jedną z tych które wożą turystów po okolicy… |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
15.12 18:25 |
| |
|
Było to na Bachlawie przy brodzie |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [2]
|
|
15.12 18:25 |
| |
|
Było to na Bachlawie przy brodzie  |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
15.12 19:34 |
| |
|
Brawo. Może ktoś się obudzi. Ale na przyszłość warto się przyczaić, żeby nie płoszyć kolesi i zadzwonić po strażników. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
15.12 21:50 |
| |
|
Święta idą. Pewnie zapotrzebowanie (niejedno) na rybkę. Snajper, odstrzelić i żaden fiut nie wyjdzie poćwiczyć
zajoba. Żaden.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [87]
|
|
15.12 23:39 |
| |
|
Trudno się odnosić do tego wszystkiego, rewelacyjnych pomysłów i stwierdzeń.
Zarybienia nic nie dają. Dają dają, no chyba że zarybia się szajsem i oczekuje wyników, wtedy nie dają.
Spinningiści zarybiaja to mogą wszystko. W ostatnich 5 latach raz zarybienia były wykonane z
pieniędzy zbiórkowych, 3 razy pomogli koledzy z KKG (jeszcze raz serdecznie dziękujemy) a wszystkie
pozostałe zarybienia finansował okręg i nie było roku w którym na głowacice nie wydaliśmy żadnych
pieniędzy, łącznie z zarybieniami podczas Pucharu Glowatki które też finansował okręg. .
Stare przepisy zakazujące lowienia po zachodzie slońca nie były takie złe? A kto wtedy jezdził po nas?
Przecież na suchą można łowić tylko wieczorem a na streamery wieczorem i rano, no kosmos!
Wszyscy na krośnieńskich wodach kłusują. Jasne, lipienie mamy już tylko w czerwonej księdze a
głowacic ze świeczką szukać. Jednak wielu z was w tych wodach lowi, coś łowicie czy tylko
przyjeżdżacie w odwiedziny?
No i że jest za tanio! Pewnie że jest, a pamiętacie jak jezdziliście po mnie jak powstawał OS?
Prywatyzacją i komercja, komercja i prywatyzacja, a teraz za tanio? Kolejny raz pytam - powiedział ktoś
przepraszam?
Kłusole robią co chcą, tak a my cały czas ganiamy ptaszki i tyle. Jakoś ja mam pecha. Parę wieczorów
przekiblowałem na Sanie i nic, po prostu jestem pechowy.
A co do wyższości muchy nad spinningiem to powiem tak - na ostatnio złapanych 5 osób łowiących po
czasie byli i muszkarze i spinningiści. I w każdej akcji byli pracownicy okręgu. Tu trzeba podziękować
kolegom, którzy społecznie brali udział w tych akcjach!.
Dziwię się, że nie wspomnieliście o odłowch głowacicy, które tak skutecznie przeprowadziłem. Za to też
nikt do tej pory nie przeprosił a pomówienia i plotki poszły w świat.
I broń Boże nie mówie że jest super, bo nie jest i problemów cała masa...
PS
Trochę mi się ulało ale jak przeczytalem to mie zatrzęsło |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [3]
|
|
16.12 00:29 |
| |
|
PS
Trochę mi się ulało ale jak przeczytalem to mie zatrzęsło
Ale że Ci chciało tyle pisać po nocy to Cię podziwiam,
zwłaszcza, że przedmówcy nie odróżniają organów uchwałodawczych od wykonawczych..
Dobrej nocy |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [2]
|
|
16.12 07:21 |
| |
|
Kur... najważniejsze by wędkarz odróżniał te dwie rzeczy. Dopóki się tego nie nauczy nie ma prawa zauważać patologii i
wyrażać negatywnych opinii o dysfunkcjach PZW w tym braku kontroli kłusownictwa. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [1]
|
|
16.12 08:52 |
| |
|
Darek, jesteś N lat w PZW, powinieneś wiedzieć, że dyrektor Okręgu jest pracownikiem . Nie ma żadnego wpływu na podejmowane przez Zarząd Uchwały. Zarząd w całości jest wybierany , nie pobiera żadnego wynagrodzenia i ma zdolność podejmowania uchwał o ile są zgodne ze Statutem związku.
Czyli praca strażników Okręgu ( ale już nie Społecznych ) to do Piotra, ale uchwały to do Zarządu Okręgu
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
16.12 11:21 |
| |
|
Ja ogólnie piszę do wszystkich, co coś mogą i również do tych, co niewiele mogą. Jest w sanie ryba, a w zasadzie jej
resztki, bardzo cenna biologiczne i atrakcyjna wędkarsko która jest obecnie jebana w sposób na jaki nie zasługuje. To
wszystko. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [13]
|
|
16.12 07:18 |
| |
|
Piotr, dzięki za odpowiedź. Krótko.
Dopiero ta weekendowa akcja, powtórzę, uruchomiona nie przez pracownika Okręgu a Kolegę wkurwionego
bezkarnością kłusowników, pokazała skalę zjawiska. Kolesie po prostu bezczelnie łowili po czasie na Łączkach, 100m
od drogi głównej i nikt im nie przeszkadzał. Do czasu. Podobnie było na Sobieniu i tam to się dzieje od kilku lat. O OSie
już pisałem. Jak jest tak zajebiście to czy Okręg ma jakiś plan by ten problem opanować i ostatecznie wyeliminować? |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
16.12 09:28 |
| |
|
Jak zwykle PK poczuł się urażony osobiście i w swoim stylu mami sukcesami żeby porażki zasłonić.
Macie miliony na różne mało istotne bzdury, a nie potraficie upilnować raptem kilku miejsc na rzece?
Z tych tysięcy członków nie można zaangażować profesjonalnie lokalnych wędkarzy aby sami pilnowali skutecznie
swojej wody.
Nie potraficie, to zgłoście się do mnie. Pokaże wam. Gwarantuję, że po jednym sezonie problem kłusownictwa
zniknie. Tylko, obawiam się, że to nie będzie wam po drodze, bo trzeba podejść konkretnie do sprawy.
Co z tego, że zarybienia waszym zdaniem są skuteczne skoro sprytniejsi od was te ryby wam kradną??
I nie jest tu mowa o incydentalnych zdarzeniach tylko zorganizowanych działaniach.
Pozdrawiam
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
16.12 11:47 |
| |
|
Dokładnie tak jak piszesz Mart . Problem narasta i będzie się "rozrastał ".Dwa trzy dni porządnej kontroli nocnej
pokazały że zrobił się problem " jak by innych nie było.". Lekarstwo jest jedno powrót do starych przepisów-
przynajmniej w okresie jesiennym bo w tym okresie nie ma wylotów chruscika. PS. Jak dla mnie godzinę przed
zachodem rzeka powinna być pusta a panowie z kontroli w domu przy rodzinach - takie pobożnie zyczenie. Jeszcze
raz dziękuję za bezinteresowną pracę . |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [8]
|
|
16.12 12:01 |
| |
|
I jeszcze jedno pytanko. Czy jest w Okręgu lista takich cwaniaczków, nie mówię jak ktoś się zapomni i przedłuży 10
minut, mam na myśli kolesi złapanych o 18 na przykład. I czy im będą odnawiane licencje, pozwolenia na 2026 jako
ostrzeżenie? |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [7]
|
|
16.12 12:17 |
| |
|
Nie odnawiane tylko odmawiane. Po prostu, czy dostaną kontrolnego kopa w dupę i w 2026 nie dostaną pozwoleń? |
|
|
|
co robić? Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [4]
|
|
16.12 12:32 |
| |
|
case z OS San
biały dzień, Eldorado
przyjeżdżamy z Kumplami zobaczyć wodę i może iść wyżej za głową
a z drugiej strony rzeki podjeżdża quad
i dwóch gości z ręki (sic!) rzuca blachą w tarliska potoków
dzwonimy do strażnika, ma podjechać, ale to trzeba od Leska aż dymać
potem pytamy: uciekli
gadamy z lokalsami: wszyscy wiedzą, kto to
pociotki, krewni, szwagry, z tej samej lub sąsiedniej wsi
nikt nic nie powie, nie zgłosi, itd.
co robić?
|
|
|
|
Odp: co robić? Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
16.12 12:41 |
| |
|
Co robić? Zapytaj tych co w 2004 organizowali OS i takich gości wyłapali w rok. |
|
|
|
Odp: co robić? Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [2]
|
|
16.12 12:42 |
| |
|
Zawsze powtarzam, że te najlepsze miejscówki, jest ich kilka to najłatwiejsze spoty do rozpoznania i
unieszkodliwienia "sprytnych inaczej". To jest jak lampa w nocy dla ćmy. Sami się pchają pod topór. Tylko tam nie ma
żadnego topora.
Co innego gdzieś w niedostępnych krzaczorach. Ale tam przeważnie nie ma aż tak atrakcyjnych łowisk. Nie trzeba się
błąkać po bezdrożach, wystarczy poczekać aż sami pokażą gęby w obiektywie.
Tak więc, wystarczy przyłożyć się w tych miejscach rzetelnie, gości zidentyfikować i na trwałe zneutralizować.
Tylko kto przyjdzie potem składki w kole płacić jak się wyjebie 3/4 złodziei z organizacji?
|
|
|
|
Odp: co robić? Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
16.12 12:50 |
| |
|
Z własnych doświadczeń.
Dzielnicowy zna na wiosce większość ludzi. Potrafi w kilka godzin ustalić typa jeżeli miejscowy.
Jeżeli na gościnnych występach wystarczy nr rej. pojazdu, zdjęcie gęby w miarę wyraźne i po temacie.
Tylko ktoś musi stanowczo pokazać powagę sprawy i do końca to doprowadzić.
Policjant też człowiek, czasami mu się nie chce.
To nie XVIII wieku, żeby konie trzeba było zaprzęgać, żeby do miasta jechać. Technologia kipi dostępnością.
To są proste sprawy.
|
|
|
|
Odp: co robić? Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
16.12 13:08 |
| |
|
To nie XVIII wiek i może już czas na : drony, noktowizory, fotopułapki i dotkliwe karty finansowe. Gościu łazi po
nocach poluje na rybę wartą setki zł lub nawet bezcenną a dostaje śmieszny mandat. P.S Czy musi się coś komuś
stać żeby ktoś zrozumiał że te nocne kontrolę nie są tak do końca bezpieczne niestet jak widać stają się konieczne .? |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [1]
|
|
16.12 13:59 |
| |
|
Skoro zapłacili mandat (dobrowolna wpłata) to kop po co im? Gratis?
Dobrowolnie z niego zrezygnowali (wykupili) wyrażając żal za grzechy. „Reparacji” raczej
nie ściągniesz.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
16.12 15:31 |
| |
|
Nie no jasne. Zapomnieli ich pogłaskać po główce i rozłożyć wpłatę na raty. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [1]
|
|
16.12 23:57 |
| |
|
Darku, mam wrażenie że wasza grupa nie lubi nikogo kto łowi głowacice. Ciągle słyszę o tym że głowacic już nie ma
że resztki, sklusowane i wyłowiona prądem. Jednak ktoś od czasu do czasu je łowi. Słyszałem że sprawdzaliście
dronem i już ich nie ma. Też słyszałem że na Łączkach wszystkie skasowane a sam widziałem krótko po tym 4 duże
ryby zresztą kilka też było zlowionych, Jedna zabrana. Szukacie czasów kiedy jednego dnia facet złowił 9 główek. Ale
przyznasz ze naturalne to nie było.
Oczywiście z klusolamj walczymy i będziemy walczyć, ile tylko damy radę. I zarybiac też będziemy choć twierdzicie
że nic nie daje. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - podsumowanie [0]
|
|
17.12 07:20 |
| |
|
Czyli , podsumowując.
Użytkownik rybacki niewiele może, w tym wyłapać klusoli ze Średniej Wsi, choć wie kto to robi
Cała ta akcji i bieżąca dyskusja to hejt w wykonaniu łowców głowacic zazdrośników w stosunku do innych Kolegów,
którzy być może przekroczyli czas wejścia albo zejścia z wody, ale w sumie przecież nic wielkiego się nie stało
Ryby tej w Sanie jest w ch... w przeciwieństwie do tego co widzi wielu
Zarybianie jest główną metodą podtrzymania stada
Na pytanie, jakim cudem kolesie łowią beż żenady po nocy na Łączkach, Sobieniu i kilku innych miejscach nie ma
jednoznacznej odpowiedzi. Temat wymaga badań naukowych.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [68]
|
|
16.12 12:56 |
| |
|
case z OS San
biały dzień, Eldorado
przyjeżdżamy z Kumplami zobaczyć wodę i może iść wyżej za głową
a z drugiej strony rzeki podjeżdża quad
i dwóch gości z ręki (sic!) rzuca blachą w tarliska potoków
dzwonimy do strażnika, ma podjechać, ale to trzeba od Leska aż dymać
potem pytamy: uciekli
gadamy z lokalsami: wszyscy wiedzą, kto to
pociotki, krewni, szwagry, z tej samej lub sąsiedniej wsi
nikt nic nie powie, nie zgłosi, itd.
co robić?
Trudno się odnosić do tego wszystkiego, rewelacyjnych pomysłów i stwierdzeń.
Zarybienia nic nie dają. Dają dają, no chyba że zarybia się szajsem i oczekuje wyników, wtedy nie dają.
Spinningiści zarybiaja to mogą wszystko. W ostatnich 5 latach raz zarybienia były wykonane z
pieniędzy zbiórkowych, 3 razy pomogli koledzy z KKG (jeszcze raz serdecznie dziękujemy) a wszystkie
pozostałe zarybienia finansował okręg i nie było roku w którym na głowacice nie wydaliśmy żadnych
pieniędzy, łącznie z zarybieniami podczas Pucharu Glowatki które też finansował okręg. .
Stare przepisy zakazujące lowienia po zachodzie slońca nie były takie złe? A kto wtedy jezdził po nas?
Przecież na suchą można łowić tylko wieczorem a na streamery wieczorem i rano, no kosmos!
Wszyscy na krośnieńskich wodach kłusują. Jasne, lipienie mamy już tylko w czerwonej księdze a
głowacic ze świeczką szukać. Jednak wielu z was w tych wodach lowi, coś łowicie czy tylko
przyjeżdżacie w odwiedziny?
No i że jest za tanio! Pewnie że jest, a pamiętacie jak jezdziliście po mnie jak powstawał OS?
Prywatyzacją i komercja, komercja i prywatyzacja, a teraz za tanio? Kolejny raz pytam - powiedział ktoś
przepraszam?
Kłusole robią co chcą, tak a my cały czas ganiamy ptaszki i tyle. Jakoś ja mam pecha. Parę wieczorów
przekiblowałem na Sanie i nic, po prostu jestem pechowy.
A co do wyższości muchy nad spinningiem to powiem tak - na ostatnio złapanych 5 osób łowiących po
czasie byli i muszkarze i spinningiści. I w każdej akcji byli pracownicy okręgu. Tu trzeba podziękować
kolegom, którzy społecznie brali udział w tych akcjach!.
Dziwię się, że nie wspomnieliście o odłowch głowacicy, które tak skutecznie przeprowadziłem. Za to też
nikt do tej pory nie przeprosił a pomówienia i plotki poszły w świat.
I broń Boże nie mówie że jest super, bo nie jest i problemów cała masa...
PS
Trochę mi się ulało ale jak przeczytalem to mie zatrzęsło |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [67]
|
|
16.12 23:43 |
| |
|
Takich przypadków na Średniej Wsi i Bachlawie widziałem kilka. Dom z białym sajdingiem , facet spinninguje a jak
podchodzimy do wody spokojnie idzie do domu, to samo niżej, dom że schodkami do wody i ogrodzeniem. Po
wezwaniu policji gospodarz mówi że byl znajomy ale nie wie czy łowił. Wysokie kary czy odmowa zezwolenia. Czy
możemy odmówić wydania zezwolenia bez wyroku? A karę kto ma nakładać? Kto jest od tego by takich ludzi karać i
sądzić? Użytkownik rybacki? Wolne żarty. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [66]
|
|
17.12 11:57 |
| |
|
a może stałe kamery?
albo przeloty dronem?
strażnik robi fotki z ukrycia? teleobiektywem
wtedy są dowody dla sądu
Takich przypadków na Średniej Wsi i Bachlawie widziałem kilka. Dom z białym sajdingiem , facet
spinninguje a jak
podchodzimy do wody spokojnie idzie do domu, to samo niżej, dom że schodkami do wody i ogrodzeniem.
Po
wezwaniu policji gospodarz mówi że byl znajomy ale nie wie czy łowił. Wysokie kary czy odmowa
zezwolenia. Czy
możemy odmówić wydania zezwolenia bez wyroku? A karę kto ma nakładać? Kto jest od tego by takich ludzi
karać i
sądzić? Użytkownik rybacki? Wolne żarty. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [65]
|
|
17.12 11:59 |
| |
|
gotowiec:
https://zaufanyprawnik.pl/kancelaria-nielegalne-polowy-i-klusownictwo/ |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [64]
|
|
17.12 12:44 |
| |
|
Bardzo prosto pojmujesz świat. Kłusownik kłusuje, dron, kamera, zdjęcie, kancelaria, zawiadomienie, Policja, Sąd
,skazanie, kłusownik unieszkodliwiony. To tak nie działa.
Jest użytkownik rybacki, który ma przynajmniej dwa organy, czy dwoje organów, nie wiem jak to się odmienia,
uchwałodawczy i wykonawczy. I te organy musiałyby wykonać jakąś tytaniczną pracę ponad siły użytkownika
rybackiego by złapać typka co ma chatę obłożoną sidingiem. Więc wczuj się w położenie tych organów zanim coś
zaproponujesz. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
17.12 14:46 |
| |
|
na www jest taka informacja:
Oto podsumowanie kluczowych technik zbierania dowodów:
Technika Opis
Kamery monitorujące Uchwycenie nielegalnych działań w czasie rzeczywistym
Dokumentacja miejsca Zdjęcia i filmy w celu ustalenia kontekstu
Zeznania świadków Dowody wspierające od tych, którzy byli świadkami
Analiza forensyczna Analiza sprzętu w celu powiązania z podejrzanymi
Zeznania ekspertów Wskazówki od specjalistów ds. ochrony przyrody i naukowców
nie trzeba łapać i doprowadzać
wystarczy dowód |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
17.12 18:30 |
| |
|
Póki co to należy się zastanowić jak ukrócić proceder i nie udawać że nic się nie stało . Zdrowe przepisy pomogą na
pewno i ułatwią pracę strażników. Od tego trzeba zacząć! |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [61]
|
|
17.12 18:42 |
| |
|
Ale to dokładnie jest właśnie takie proste.
Tylko ci, którym się nie chce, lub nie potrafią, tworzą dodatkowe opowieści, żeby jak najdalej odsunąć od siebie bieg
zdarzeń. Ci ludzie najczęściej szukają ucieczki od niekomfortowej sytuacji.(mam na myśli stażników). Stąd potem
fantasmagorie jak to kogoś trudno "doprowadzić". Policja daje często max. PSR z mojego doświadczenia jest w
zmowie z PZW i karanie bywa opieszałe. Tak jest w śląskim. Delikatnie mówiąc bardzo słabo.
Nie piszę o teorii. Piszę o doświadczeniach. To nie jest jakaś szczególnie skomplikowane detektywistyka czy
zaawansowana kryminalistyka. Jest UR, są paragrafy, są czyny i ich konsekwencje.
Zdjęcie typa nad wodą, z wędką, łamiącego przepisy plus świadek (niekoniecznie strażnik) zawsze skutkuje najmniej
mandatem. Jedynie przed sądem może się wykręcić. Mało prawdopodobne, żeby mu się udało.
A zgodnie z par.11 statutu komuszego PZW "osoba katana z UR w okresie ostatnich 5 lat nie może dostać zezwolenia
na połow. Coś ci świta, dlaczego PZW nie jest takie wyrywne do realnej ochrony.
Ilu płatników odpadałoby co roku?
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [3]
|
|
17.12 19:29 |
| |
|
Oprócz kar finansowych ktore są słabe - słabe też są przepisy które zezwalają na połoŵ po zmroku tj . zachodzie
słońca. Pewno to nie jest aż takie trudne do zmiany - ale lepiej niech zostanie bo łatwiej użerać się po nocach z plagą
łowciw nowego trendy. Zastanawiam się czy zdjecie z glowatką zrobione za dnia jest jeszcze w modzie bo chyba
normą staję się że ta ryba lepiej prezentuje się w świetle latarki lub przy ognisku. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [2]
|
|
17.12 20:29 |
| |
|
"Oprócz kar finansowych ktore są słabe - słabe też są przepisy które zezwalają na połoŵ po zmroku tj .
zachodzie słońca".
Po (do 1 godziny) zachodzie słońca nie zawsze jest zmrok (ciemność). Na pewno nie w kwartale letnim.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [1]
|
|
17.12 20:37 |
| |
|
Można w niektórych okresach dopuścić łowienie godz po zachodzie . Papier wszystko przyjmie |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
17.12 22:44 |
| |
|
Tzw. "wakacje". Czerwiec, lipiec, sierpień. Okresy wylotów i rójek owadów wodnych.
Co do świtu to godzina przed wschodem słońca to godzina w której drapieżniki są aktywne po nocy. Chwilowo.
Spinningowo najlepszy czas. Krótki. Ja zazwyczaj "startuję" ok 30min przed wschodem słońca. Czy na mokrą,
strima czy spin. Na wodach PiL cel pstrągowo-głowacicowy oczywiście.
Oby nikomu nie przyszło do głowy żeby znowu wędkarstwo fly fishing ograniczyć do metody nimfy. Widząc
ilość osób łowiących ostatnimi laty na Sanie w okolicach Leska, przy słabej populacji najbardziej dziennej z
żerujących rzecznych fly fishning'owych ryb-ilpienia, jestem pewien że ilość chętnych na takie łowienie spadnie
do zera.
Założę się o solidną flachę dobrego trunku że gdyby wprowadzić "dry fly only" to całymi dniami woda byłaby
bez jakiejkolwiek presji wędkarskiej.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [56]
|
|
18.12 07:01 |
| |
|
Ale to dokładnie jest właśnie takie proste.
Organki uchwałobałwochwalcze mają inne zdanie. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [55]
|
|
18.12 08:32 |
| |
|
Ale to dokładnie jest właśnie takie proste.
Organki uchwałobałwochwalcze mają inne zdanie.
To już wiesz dlaczego.
Jest jeszcze jedna opowieść dla ubogich... (umysłowo).
Magiczne RODO. Że niby nie ma przekazu informacji. Że niby nie wolno, nie ma możliwości uzyskania informacji o
wykroczeniach czy przestępstwach w następstwie, których użytkownik miałby podstawę do roszczeń finansowych
rekompensujących poniesione straty. Kolejna bzdura na kółkach. Wszystko po to, żeby jak najmniej robić, oszczędzić
środki (zamiast zyskać w rekompensacie) I nie tracić składkowiczów.
Komusze PZW to mentalność chłopa pańszczyźnianego. Tam nie są w stanie pomyśleć, że dopilnowana woda to
lepsze łowisko, lepsza opinia więc większa atrakcja dla potencjalnego klienta.
Tam jest inny cel. Jakość kołchozowa, tanio, garstka uprzywilejowanych z odznaczeniami za zasługi (w skrócie
pokorne wykonywanie prikazów z góry), posłuszni mają troszkę więcej a reszta może brać do woli byle składkę
zapłacić. Dobrostan wód to kłopot, a i po co się męczyć jak pospólstwo zaczadzone uchwałobałwochwałczym
bełkotem i tak przyniesie w zębach miliony.
Ale to się skończy. Już jest wielkie poruszenie, łącznie z ministerstwem niesprawiedliwości. Ale o tym wkrótce. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [54]
|
|
18.12 09:30 |
| |
|
Komusze PZW to mentalność chłopa pańszczyźnianego. Tam nie są w stanie pomyśleć, że
dopilnowana woda to lepsze łowisko, lepsza opinia więc większa atrakcja dla potencjalnego klienta.
Jest jeszcze jeden aspekt, o którym chyba wszyscy zapomnieli. Niepilnowana woda a zatem
nieskrępowane kłusownictwo po prostu psują i demoralizują społeczność wędkarzy z jednej strony i
powodują zanik szacunku i jakichś więzi ze Związkiem, o ile jeszcze się jakieś uchowały, z drugiej strony.
Wielu jak widzi czy słyszy, że tu i ówdzie można bezkarnie młócić głowatki po nocy na wodzie PiL po
prostu tego spróbuje, potem kolejni, i kolejni itd. A tzw. prawi wędkarze po prostu odwrócą się od
organizacji, która nie chroni tego co jest sensem jej istnienia, zwłaszcza w sytuacji gdy schodząc o
czasie z wody PiL spotkają "kolegów" dopiero na wodę wychodzących - takie przypadki znamy. A potem
niektórzy się dziwią czemu wśród członków PZW nie ma zbiorowej chęci do pracy społecznej na rzecz
wspólnego dobra, czego podobno Statut wymaga? A ja zapytam, po chuj robić cokolwiek, po chuj się
angażować jak efekty tej pracy i tak w dużej części skonsumują kłusownicy? Znam kilku Kolegów, którzy
finalnie tak właśnie skończyli, jako rozczarowani Związkiem ex-społecznicy. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [53]
|
|
18.12 12:37 |
| |
|
Darku, wyszło na to że Krosno to sami nieudacznicy od zarządu począwszy a na pracownikach
skończywszy.
Czy jednak przypadkiem robiąc stary przepis nie przewidywaliśmy takiej sytuacji? Ale masz rację tu nie
chodzi o sam przepis ale o jego egzekucję. Nawiasem mówiąc zmiana przepisu nie jest taka prosta,
zwłaszcza w trakcie roku albo po zatwierdzeniu przepisów na kolejny rok. Wędkarze piszą nawet do
prezydenta że zmieniamy przepisy a przy wykupie składki nikt ich nie informował itd.
Ale wracając do sprawy. trzeba zwiększyć ilość kontroli po zmroku i tyle. Tylko jak to zrobić jeśli strażnicy,
nie mówię o społecznych ale okręgowych, etatowych jeśli oni już teraz przepracowują wymagana ilość
godzin przy płoszeniu kormoranów, zarybieniach itd? Dzisiaj nikt nie chce społecznie pracować, zwłaszcza
po nocy. Można oczywiście zatrudnić dodatkowe osoby zwalniając tych co nie chcą dać nic od siebie.
Skąd kasa? No cóż, mogę ci obiecać że kontroli bedzie więcej. czy to zwiększy ilość głowacic w rzece,
oby. Choć myślę że cała sprawa jest trochę rozdmuchana, zgodnie z tym co wcześniej napisałem.
Niektóre osoby musza mieć jakiegoś wroga żeby funkcjonować a najlepiej wroga na cudzym podwórku bo
na swoim trzeba z nim walczyć. I broń Boże nie bierz ostatniego zdania do siebie.
pozdrowienia |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [52]
|
|
18.12 13:20 |
| |
|
Piotr. Nikt a zwłaszcza ja nie twierdzi że Wasi strażnicy to nieudacznicy. Byliby nimi wtedy gdyby chodzili na nocne
akcje non stop a nie potrafili namierzyć i złapać tych klusoli, a tak nie było. Faktem jest, że dopiero E. musiał się
wkurwić i ruszyć to. Tym bardziej, że temat topograficznie nie jest trudny, wszędzie jest dojazd (co nie znaczy że
podczas akcji samochody strażników muszą dojechać na samo miejsce z włączonymi długimi światłami 😅😝),
terminy nocnych łowów znane, nic prostszego. Niczego nie biorę do siebie, nikt nie szuka wroga, chyba że wśród
złodziei, którzy kradną nasze najlepsze ryby, i przy okazji pomniki przyrody. Większość z nas uczciwe płaci za
zezwolenia nie wykorzystując ani w połowie limitu wejść, szanujemy przepisy, sprawdzamy po kilka razy czy z haków
usunęliśmy zadziory, czy już nie jest po czasie, złowione, również na mięsnym, głowatki wypuszczamy z wielką
ostrożnością, jesteśmy na wodzie naście, może 20.dni w roku więc wielkiej krzywdy rzece nie robimy a tu z początkiem
jesieni aż do zimy dochodzi do najazdu barbarzyńców, którzy napierdalają wodę 20 godzin na dobę i to w godzinach,
kiedy złowienie tej ryby jest 10 razu łatwiejsze niż za dnia. I co, mamy siedzieć cicho bo taki protest to hejt ? W kwestii
braku środków czy ludzi do takich kontroli, już dawno technologia wyparła czynnik ludzki z wieku obszarów i naprawdę
nie chcę wyjść na głupka pisząc o oczywistościach jak termowizja, fotopołapki itp.
Pozdrowienia w nadziei że uda się Wam przywrócić porządek na rzece. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [51]
|
|
18.12 15:29 |
| |
|
Nie zgadzam się z Tobą, że technika wyparła czynnik ludzki. Wszystko się na tym czynniku zaczyna i
kończy. Tak jak napisałeś można jeździć w nocy na długich światłach i wtedy jest pewność, że nikogo sie
nie złapie. Można też widzieć kormorany jak lecą czy żerują i można ich nie widzieć. W końcu można
mówić, że było sie nad rzeką i wcale jej nie widzieć. Technika pomaga ale nikogo nie zastąpi. GPS
zamontowany od października w każdym firmowym samochodzie mówi gdzie ktoś był i ile stoi w jednym
miejscu ale nie widać co ten człowiek robi. Fotopułapki pomagają ale też na końcu musi je oglądać
człowiek i odpowiednio zareagować.
łowienie głowacic stało się modne i tego nie cofniemy, ani Ty ani ja. Zresztą dlaczego mielibyśmy to robić?
A że stało się o niebo łatwiejsze niż przed kilku laty to fakt. Myśle że mijamy sie w oczekiwaniach. Stan
obecny w pogłowi tej ryby uważam za w miarę normalny a to co było 15 lat temu bylo nienormalne. Może
faktycznie kluczem do ilości głowacic jest pogłowie lipieni. Pożyjemy - zobaczymy.
pozdr. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
19.12 09:20 |
| |
|
pogrzebałem i są metody
Protecting rivers from poachers involves a combination of active patrols, technological surveillance,
community involvement, and legal enforcement. Key methods include using silent boats and drones,
establishing checkpoints, removing illegal nets, and implementing secure water sources for wildlife
away from dangerous banks.
Here are the primary methods to protect rivers from poachers:
Active Monitoring and Surveillance
River Patrols: Deploy silent patrol boats to monitor suspicious activity without detection.
Technological Tools: Use thermal drones for night surveillance, gunshot sensors, and GPS to track
patrol routes.
Checkpoints: Establish official checkpoints to monitor access points to the river.
Camera Traps: Utilize AI-enabled cameras and thermal systems to detect illegal human presence.
Operational Anti-Poaching Tactics
Net Removal: Regularly search for and remove illegal nets, traps, and snares.
Securing Access Points: Identify and secure commonly used entry points or river crossings, especially
during dry seasons when water sources are scarce.
Alternative Water Sources: Install solar-powered boreholes and water pumps away from the riverbank
to keep wildlife safe from poachers targeting them at the water's edge.
Nie zgadzam się z Tobą, że technika wyparła czynnik ludzki. Wszystko się na tym czynniku
zaczyna i
kończy. Tak jak napisałeś można jeździć w nocy na długich światłach i wtedy jest pewność, że nikogo
sie
nie złapie. Można też widzieć kormorany jak lecą czy żerują i można ich nie widzieć. W końcu można
mówić, że było sie nad rzeką i wcale jej nie widzieć. Technika pomaga ale nikogo nie zastąpi. GPS
zamontowany od października w każdym firmowym samochodzie mówi gdzie ktoś był i ile stoi w
jednym
miejscu ale nie widać co ten człowiek robi. Fotopułapki pomagają ale też na końcu musi je oglądać
człowiek i odpowiednio zareagować.
łowienie głowacic stało się modne i tego nie cofniemy, ani Ty ani ja. Zresztą dlaczego mielibyśmy to
robić?
A że stało się o niebo łatwiejsze niż przed kilku laty to fakt. Myśle że mijamy sie w oczekiwaniach.
Stan
obecny w pogłowi tej ryby uważam za w miarę normalny a to co było 15 lat temu bylo nienormalne.
Może
faktycznie kluczem do ilości głowacic jest pogłowie lipieni. Pożyjemy - zobaczymy.
pozdr. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [49]
|
|
19.12 14:29 |
| |
|
Aż chciałoby się was przytulić. Takie to niewykonalne zajęcie sobie obraliście. Na prawdę rozczulające te krokodyle
łzy. Czego by wam nie wskazać jako wadliwe, błędne to zawsze wylew bajek z krainy mchu i paproci.
A na pytanie kolegi o bazę danych i wykaz osób karanych z UR odpowiedzi nie ma i nie będzie.
Dlaczego ci ludzie wciąż dostają zezwolenia na okradanie nas?? Bo nie was.
Fikcyjne paragrafy, fikcyjne działania. I te kormorany. Jeszcze brakuje narzekania, że do samochodów trzeba paliwo
wlewać, jeździć na stację i stać w kolejce do kasy. Same utrudnienia. A my ciągle niezadowoleni.
A mnie się wydaje, że jak tak pod górkę to trzeba zmienić zajęcie, nie wiem, może jakieś ziemniaki uprawiać, albo cos
co samo się robi.
I jeszcze co do takiej wklejki , "mimo, że twierdzicie, że zarybienia nie są skuteczne, będziemy zarybiać" czy jakoś tak.
Nie "my" twierdzimy. Twierdzi tak trzy czwarte ogarniętego świata naukowego. Dziesiątki opracowań, badań
szkodliwego wpływu zarybień. Taki język dyrektorski, trochę prymitywna manipulacja.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [48]
|
|
19.12 23:51 |
| |
|
Aż chciałoby się was przytulić. Takie to niewykonalne zajęcie sobie obraliście. Na prawdę
rozczulające te krokodyle
łzy. Czego by wam nie wskazać jako wadliwe, błędne to zawsze wylew bajek z krainy mchu i paproci.
A na pytanie kolegi o bazę danych i wykaz osób karanych z UR odpowiedzi nie ma i nie będzie.
Dlaczego ci ludzie wciąż dostają zezwolenia na okradanie nas?? Bo nie was.
Fikcyjne paragrafy, fikcyjne działania. I te kormorany. Jeszcze brakuje narzekania, że do samochodów
trzeba paliwo
wlewać, jeździć na stację i stać w kolejce do kasy. Same utrudnienia. A my ciągle niezadowoleni.
A mnie się wydaje, że jak tak pod górkę to trzeba zmienić zajęcie, nie wiem, może jakieś ziemniaki
uprawiać, albo cos
co samo się robi.
I jeszcze co do takiej wklejki , "mimo, że twierdzicie, że zarybienia nie są skuteczne, będziemy
zarybiać" czy jakoś tak.
Nie "my" twierdzimy. Twierdzi tak trzy czwarte ogarniętego świata naukowego. Dziesiątki opracowań,
badań
szkodliwego wpływu zarybień. Taki język dyrektorski, trochę prymitywna manipulacja.
Nie wiem czy to pisanie to choroba czy rozpacz?
Chyba wiesz jeśli ktoś został ukarany to dalszego ciągu nie ma. Jeśli będzie powtórka wtedy tak. Na
pewno nie będziemy rozstrzeliwać nikogo, to po pierwsze.
Po drugie jeśli nie widzisz, że ze wszystkimi rybami od płotek począwszy a na lipieniach i głowacicach
skończywszy to jesteś ślepy i potwierdza się że dyskusja nie ma sensu. I kłopot mają wszyscy od Danii
i Austrii począwszy.
Ale jeszcze napisze dlaczego zarybiać będziemy.
W roku 2024 zarybiliśmy ZERO narybku jesiennego lipienia, W 2025 też zero narybku. No i wychodzi
na to w tegorocznych, jesiennych badaniach, że małych lipieni nie ma, Są ryby od 25 w górę.
Jednocześnie jest dośc dużo ryb 35+ z zarybień dwulatkami, które były zarybiane i w 2024 i 2025 roku.
Wniosek? pomogę- nie ma efektów naturalnego tarła. Skoro nie ma małych rybek to skąd się mają brać
duże jeśli nie z zarybień>?
I zarfybiać będziemy jeszcze z jednego powodu. Bo nie załatwiłeś, by kasa na tarliska i renaturyzację
wchodziła do operatowych nakładów. Gdybyśmy nie zarybiali odebrali by nam obwody a tej radości
nigdy ci nie sprawię
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [3]
|
|
20.12 09:58 |
| |
|
Zdecydowanie rozpacz.
Subiektywne wnioski skonstruowane na potrzebę uzasadnienia swoich działań.
Musi nam w papierach wychodzić tak, żeby wszyscy myśleli, że jesteśmy super.
Mamy się cieszyć bo i tak nie ma alternatywy.
No i wychodzi.
Zdecydowanie rozpacz.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [2]
|
|
20.12 10:03 |
| |
|
Zdecydowanie rozpacz.
Tak jak nielegalne sadze na Myczkowcach. Jakie koszty ponieśli wędkarze?? Budowa, rozbiórka, cały proceder??!!
Kto poniósł odpowiedzialność? Jest jakiś bilans tego cudu myśli PZW?
Ktoś, coś?
Echo.
PZW jest super.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
20.12 11:10 |
| |
|
Rozliczyłeś się w swoim stowarzyszeniu z pieniędzy, które Ci dał PIS?
Uzupełniłeś statut bo strony juz nie ma. Dokładnie w tym samym czasie się to stało jak PIS
wyjebali od władzy.
Przecież na Ciebie baranie jeden nie działają żadne argumenty.
Jesteś pisowskim, prawicowo faszystowskim komediantem. Takich jak Ty powinno się
eliminować z życia publicznego.
Że Piotrkowi chce się jeszcze odpowiadać na Twoje chamskie zaczepki. On nie musi Ci się
tłumaczyć. Nie należysz do PZW, nie opłacasz składek. Siejesz tylko ferment ćwoku wśród
ludzi. Nic więcej…
Zdecydowanie rozpacz.
Tak jak nielegalne sadze na Myczkowcach. Jakie koszty ponieśli wędkarze?? Budowa,
rozbiórka, cały proceder??!!
Kto poniósł odpowiedzialność? Jest jakiś bilans tego cudu myśli PZW?
Ktoś, coś?
Echo.
PZW jest super.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
21.12 22:52 |
| |
|
Koszt likwidacji sadz jest dość spory, zarówno przyrodniczy jak i finansowy. Jak były sadze zarybianie
Myczkowiec trocią jeziorową to1200kg a zarybienie Sanu trocią wędrowną 800 kg. Po likwidacji sadz
zarybienie jeziorową spadło o polowę do 600 kg a wędrowną do 334 kg w tym roku. No i jeszcze tęczak z
naszych hodowli to ok. 4 tony na łowiska kół. W tym roku wszystko trzeba było kupić z zewnątrz.
Koszty rozbiórki sadz nie obciążają wędkarzy ani jedną złotówką bo idą w koszty ośrodków
zarybieniowych. jedynie mniejszy zysk ośrodków zasila w mniejszym stopniu fundusze okręgowe np.
zarybienia. Ale to przecież dobrze bo zarybienia są beee. Przecież troci jeziorowych w Myczkowcach nie
będzie mniej, wędrowne wracają do Sanu bo zbłądziły a nie są efektem zarybień no i teczaków na
stawach nikt nie widział po zarybieniach bo przecież zarybienia nic nie dają.
PS
Sebastian,
tak naprawdę nie pisze do Arka tylko do ludzi, którym usiłuje robić wodę z mózgu. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
20.12 10:32 |
| |
|
Niech Georg, który czyta to forum, napisze Wam jakie są okresy ochronne w Niemczech, ze szczególnym
uwzględnieniem Brandenburgii. Wszędzie w Europie tzw. Zachodniej można wprowadzać
zdroworozsądkowe obostrzenia, tylko u nas trzeba się liczyć z ludowym chciejstwem i buntem.
Jakoś w głębokim PRL, kiedy na stanowiskach były takie osobistości jak chociażby dr Brudziński, czy
ppłk. Trojanowski, to okres ochronny dla p. p. był przedłużony o trzy miesiące, a jak ich zabrakło na tym
świecie, to od razu leśne dziadki spowodowały, co trzeba. I tak jest do dzisiaj. Żadne argumenty nie
przemawiają do bractwa samolubów. Bo będą pisać skargi do Ministerstwa., że się im ogranicza prawa
obywatelskie. Kiedyś odnośnie głowacicy tez pisali, tylko nieco w innym kontekście, bo chcieli mieć i już.
A teraz w prawie wszystkich jeziorkach PZW na Warmii i Mazurach są zarybieniowe sumy, które się
dokarmia corocznymi dawkami materiału zarybieniowego innych gatunków ryb. Skąd się tak wzięły. Ano,
to także robota leśnych dziadków. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [8]
|
|
20.12 10:57 |
| |
|
Po drugie jeśli nie widzisz, że ze wszystkimi rybami od płotek począwszy a na lipieniach i głowacicach
skończywszy to jesteś ślepy i potwierdza się że dyskusja nie ma sensu. I kłopot mają wszyscy od Danii
i Austrii począwszy.
W Austrii nikt by nie wpadł na pomysł, by głowacice łowić po nocy tam gdzie nie wolno, bo po pierwsze ryzykowałby
małą ruinę finansową w przypadku ujęcia, a po drugie bo tam szanuje się prawo i przepisy.
Więc mamy ten sam kłopot, jak piszesz, przy czym u nas dochodzi jeszcze brak ochrony, który rekompensuje się
zarybieniami.
PS. Kumple dzisiaj wchodząc na Sobieniu na wodę "o czasie" czyli coś koło 6:30 zastali tam kolesi już młócących wodę
woblerami. Poważne pytanie: zrobicie kiedyś z tym realny porządek, raz na zawsze? |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
20.12 16:41 |
| |
|
Darek , pytanie nie było do mnie, ale łowienie na Traunie beez zezwolenia grozi 30 tys. Euro kary, u nas złapałem 3 grunciarzy na OS, wezwałem policję , godzina czekania i dostali po 100 zł mandatu.
Żeby nie było biało-czarno - na Gmunden Traun jest bardzo mało ryb, a i tak zdarząją się wynoszący ryby na patelnię. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [6]
|
|
20.12 21:04 |
| |
|
Telefon/smartphone. Wciskasz w miejscowości w której trzymasz go w ręku aplikację "Pogoda". Przed chwilą
wcisnąłem i wschód słońca na dzisiaj pokazuje 7.24. Godzinę przed wschodem słońca będzie? W zdaniem niż
6.30.
Może łowiący patrzą w różne kalendarze wschodów i zachodów. Może patrzą na długości geograficzne. Nie
ma to jak "walczyć" o 5/10/15min.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
20.12 21:13 |
| |
|
Zadziwiające jak za każdym razem bronisz takich cwaniaczków wymyślając jakieś scenariusze, a nie mając pojęcia jak
było. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [4]
|
|
20.12 21:19 |
| |
|
Może łowiący patrzą w różne kalendarze wschodów i zachodów.
Tak. A może mają w swoich smartfonach kalendarz juliański. Albo chiński. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [3]
|
|
20.12 22:49 |
| |
|
Nie wiem jaki mają. Nie bronię. Piszę co mi pokazał mój stary IPhone.
W kalendarzu wędkarskim na dzisiejszy dzień świt opisany jest na 6.55 a wschód słońca 7.43
W innych "myśliwskich" nie sprawdzałem bo potrzeby takiej "ni mom".
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [2]
|
|
21.12 08:03 |
| |
|
To co pokazuje Twój smartfon jest bez znaczenia a to jest naprawdę trywialnie proste, każdy kalendarz pokazuje to
samo. Wschód dla Leska to 7:24, odejmujesz godzinę i masz 6:24. Co tu jeszcze przy tym chcesz doktoryzować? |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [1]
|
|
21.12 16:23 |
| |
|
Ciekawe jaki to kalendarz. Na pewno nie każdy. Każdy to taki jak „każdy uniwersalny”, wiec
do niczego. Kalendarz dla Wrocławia, Zgorzelca, Zielonej Góry pokaże to samo co
kalendarz dla Leska. Pewnie tak. A różnica czasu jest znaczna. W „jasności” trudno sobie
nawet wyobrazić. „Zegarek” pokazuje wschód/zachód wg współrzędnych lokalizacji. A to
bardziej dokładne.
Zazwyczaj (z grubsza) na kalendarz patrzyłem przed każda wczesną wyprawą. Pilnując już
zachodu słońca (czyt. końca łowienia) trzymałem się lokalnych danych. Prościej się nie da.
Wiem że za 5-10min nikt nie będzie „zabijał” bo to ani nie egzamin, ani zabieg ratujący
życie. Ryb też się nie nałowi Bóg wie ile skoro przez całą godzinę (dopuszczaną) i cały
dzień niewiele się wydarzyło.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
21.12 18:15 |
| |
|
Ryb też się nie nałowi Bóg wie ile skoro przez całą godzinę (dopuszczaną) i cały
dzień niewiele się wydarzyło.
Mylisz się, wiele się zapewne wydarzyło, tylko ty nie zrozumiałeś wartości takich wydarzeń. Mogłeś rozglądać się, mogłeś być częścią natury, mogłeś też testować lotność i trwałość ukręconej przez siebie muchy, mogłeś być szczęśliwy, a ty wybierasz smutek i żałość, stając się żałosnym. A ryby? No tych już się nałowiłeś za setki innych. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [33]
|
|
20.12 20:53 |
| |
|
"Gdybyśmy nie zarybiali odebrali by nam obwody a tej radości nigdy ci nie sprawię."
_________
Chwała Bogu. I Partii. I dyrektorowi Okręgu Krosno.
Z mojej strony DZIĘKUJĘ.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [29]
|
|
21.12 08:23 |
| |
|
Czy jest już nowy regulamin psw Krosno 2026r ? Mam nadzieję że te beznadziejne przepisy nocnego włuczenia się
po wodzie znikną chociaż na papierze. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [28]
|
|
21.12 09:06 |
| |
|
Czy jest już nowy regulamin psw Krosno 2026r ?
A może tak od 2027?
Październik, listopad, grudzień i styczeń - maksymalna długość sztucznej przynęty, powiedzmy 2 cm. Dopłata 600 zł za
15 wyjść z przynętą powyżej 15 cm w godzinach wschód -zachód. 1000 zł za świt - zmierzch. Ulga lub zniesienie
dopłaty dla nieetatowców, którzy w odpowiednim wymiarze wzięli udział przy płoszeniu kormoranów, zarybieniach itd
(czyli odciążyli strażników, którzy zamiast palić godziny na latanie z wiaderkami siedzą nocą w krzakach w zasadzce
na klusoli). Taka mobilizacja głównie miejscowych. Oczywiście trzeba by obliczyć, co się opłaca jednej i drugiej stronie.
Czynne tarliska wyłączone z łowienia/brodzenia do końca czerwca.
Na każdej miejscówce i tarlisku monitoring odpowiedni do warunków oświetleniowych i założonych efektów, z
powiadomieniem. I tablica "teren monitorowany". Albo umowa z jakąś Agencją Ochrony.
Fantazje? Chyba tak... |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [27]
|
|
21.12 13:44 |
| |
|
Zrobiłbyś karierę w PZW. Kandyduj, wróżę ci przyszłość na najwyższych stanowiskach.
Tylko uważaj. Czubek z Radomia, niejaki Wojcieszek Jacek, etatowy strażnik okręgowy już zaczyna mieć nocne zmazy
i pewnie parę paszkwili o tobie zaraz powiesi na fejsie.
Bądź czujny i nie ustawaj. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [26]
|
|
21.12 15:01 |
| |
|
Zrobiłbyś karierę w PZW. Kandyduj, wróżę ci przyszłość na najwyższych stanowiskach.
Nie ma potrzeby. To nie są jakieś cudowne odkrycia a w PZW są mądrzejsi i lepiej znający się na rzeczy ludzie. Ale jest
siła, która blokuje takie, wydawałoby się oczywiste rozwiązania. To, i tu muszę się z Tobą zgodzić, duch PRL-u, Statut
który do dupy nie pasuje w XXI wieku, masowość, populizm i strach o utratę etatów. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [25]
|
|
21.12 23:00 |
| |
|
Populizm i strach w Krośnie, zwłaszcza u mnie, parę "nagród" za populizm juz dostałem ale dzięki za
kolejne wyróżnienia |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [24]
|
|
22.12 09:51 |
| |
|
Populizm i strach w Krośnie, zwłaszcza u mnie, parę "nagród" za populizm juz dostałem ale dzięki za
kolejne wyróżnienia
Nie tylko w Krośnie ale i NS. Bo czym jak nie populizmem tłumaczyć trzeba fakt, iż tylko w Polsce (może poza Ukrainą)
głowacice można łowić za 100 euro rocznie podczas gdy ile trzeba zapłacić za tą przyjemność na Słowacji, w Austrii,
na Bałkanach to lepiej nie wspominać? Jaka jest kontrola presji na tę rybę, pod nieobecność finansowej? Żadna. Kto
przyjdzie i zapłaci ten łowi i nikt nie sprawdza historii wykroczeń chętnych. Piszesz, że nie ma kasy na ochronę. Czyli
jest za tanio. A taka taniość to nie populizm? Napiszcie może razem z Romkiem czemu u nas łowienie głowacic jest
takie tanie, czemu nie może być droższe czyli urealnione cenowo do wartości tej ryby i potrzebnych nakładów, czemu
każdy chętny może kupić tę możliwość, czemu ciągle nie ma kasy na ochronę i jak to nie jest populizm i duch PRL-u to
co to jest. Dziękuję |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [23]
|
|
22.12 12:08 |
| |
|
Słowacka opłata ok. 150 Euro za 6 wyjść gdzie możesz zabrać głowacicę.
u nas 100 zł / dzień , lub około 600 za rok gdy możesz wyłącznie łowić i wypuszczać. Jest zakaz zabierania głowacicy w całym Okręgu.
Realny koszt strażnika 180 000 zł/ rok , czyli trzeba 300 łowców głowacic, żeby opłacić 1 osobę.
Nie ma takiego rynku, żeby opłacało się zatrudnić 2 osoby do ochrony głowacicy ,( jedna nie może jeździć ) ,
Żeby mieć ciągłość ochrony ( urlopy, wolne itd) to potrzebujesz 5 osób na jedno łowisko. -czyli 900 tys. zł
Weźmy przykład New Sącza - realnie mamy takich łowisk 3. Czyli potrzebujemy na ciągłą ochronę 2 700 000.
Podzielmy to przez ilość zezwoleń głowacicowych . 500 sztuk to daje 5400 za jedno zezwolenie.
To oczywiście uproszczone i delikatne mówiąc bzdurne obliczenia.
Są zarybienia, tarliska i cała masa innej niż głowatkowa woda do ochrony.
Celem jest pokazanie, że żaden użytkownik rybacki rzeki nie jest w stanie pilnować jej całej i non stop.
Tak nie ma nigdzie bo to się nie może spiąć.
Jak przekroczysz ceną realną wartość to spadnie sprzedaż.
Strażnicy są , ale nie jesteśmy w stanie stać nad wodą non stop.
Radosnych Świąt Bożego Narodzenia.
rc
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [6]
|
|
22.12 12:18 |
| |
|
Sorry, potrzeba 7 osób na jedno łowisko, czyli wyjdzie jeszcze drożej o 2/7
rc |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [5]
|
|
22.12 14:29 |
| |
|
180kpln rocznie… daje 15kpln miesięcznie, jeżeli jeżdżą po dwóch .. to daje 30kkpln miesięcznie. Nawet
odliczając samochód, paliwo itd.. nie zostaje minimalna krajowa -czyli wydaje mi się, że można oczekiwać
zaangażowania i pracy lepszej niż „na minimum”.
Poza tym, nie ma sensu chyba pilnować wody non stop-kiedy na niej nikogo nie ma i robić puste km? I pewnie
jedna ekipa mogła by pilnować tych 3 rzek – bo nikt nie wpada na ryby na 5 minut.
Jak kłusują to wiadomo zazwyczaj kto, jak i mniej więcej kiedy.
Ciekaw jestem takich rzetelnych wyliczeń. Ile takie sensowne pilnowanie wody by kosztowało. Racjonalne i
zdroworozsądkowe – a nie stawianie strażnika nad każdym dołkiem. Bo z pilnowaniem rzek czy ogólnie
przyrody nie mam za wiele związku, ale już z dużymi firmami, obszarami po kilkadzieisat czy kilkaset hektarów
już tak – i wiem jak to wygląda z komercyjnego pkt widzenia.
Przykład ode mnie z firmy – 500ha obszar -cześć infrastruktury, cześć las, cześć łąki itp. Zamontowane
kilkanaście kamer -transmisja po GSM, zasilanie albo siec albo PV. Efekt – 6 etatów mniej – a te które zostały
– siedzą w ciepłym pokoiku i patrzą w monitory. Nocą podczerwień. AI też analizuje obraz i gdy kogoś łapie w
zasięgu wyświetla alert. AI nauczyło się rozróżniać ludzi od zwierząt. Jak cos trzeba na szybko sprawdzić –
leci dron. I jest to szybsze, wydajniejsze i tańsze jak praca ludzi. ( Patrząc na to fot kilkanaście postów wyżej -
taki dron – kreci film jak kłusują, robi zbliżenie na rejestracje i zostaje już tylko policja i sąd).
W Polsce chyba największym problemem jest to, że nie ma czegoś takiego jak nieuchronność kary, i jej
wysokość. Jak by jednemu czy drugiemu zlicytowali dom i wywalili go na bruk z rodziną – to by się trzeci
zastanowił – czy warto.
No i patologiczne społeczne przyzwolenie na kradzież „ze wspólnego albo państwowego”. Ludzie nadal nie
rozumieją, że pozwalając na takie coś – pozwalają na okradanie samych siebie, sąsiadów, bliskich itd. Nie
widzą związku przyczynowo - skutkowego. I zazwyczaj jest tak, że tu ukradnie rybę, tam łopatę sąsiadowi, a
na końcu ….
Z drugiej strony, jaka kara powinna być za kradzież ryby z rzeki .. .. . jak matki z konkubentami za
maltretowanie swoich dzieci dostają po 5-10 lat, podeodnie jak i tacy którzy pokradli miliony. Chcąc karać za
kłusownictwo po 5-10-50 kpln…taka matkę z konkubentem czy złodziei milionów trzeba by było od razu na
stryczek -żeby zachować odpowiednią skale. Ale może to i jest jakieś rozwiązanie…
Jeszcze dużo wody musi upłynąć w głowicowych wodach zanim ta chora mentalność się zmieni…bo na
zmianę prawa nie liczę.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
22.12 15:43 |
| |
|
Przykład ode mnie z firmy – 500ha obszar -cześć infrastruktury, cześć las, cześć łąki itp.
Zamontowane
kilkanaście kamer -transmisja po GSM, zasilanie albo siec albo PV. Efekt – 6 etatów mniej – a te które
zostały
– siedzą w ciepłym pokoiku i patrzą w monitory. Nocą podczerwień. AI też analizuje obraz i gdy kogoś
łapie w
zasięgu wyświetla alert. AI nauczyło się rozróżniać ludzi od zwierząt. Jak cos trzeba na szybko
sprawdzić –
leci dron. I jest to szybsze, wydajniejsze i tańsze jak praca ludzi. ( Patrząc na to fot kilkanaście postów
wyżej -
taki dron – kreci film jak kłusują, robi zbliżenie na rejestracje i zostaje już tylko policja i sąd).
Wreszcie kurwa ktoś napisal coś z sensem. Dziekuję i podrawiam |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [2]
|
|
22.12 16:20 |
| |
|
Przykład ode mnie z firmy – 500ha obszar -cześć infrastruktury, cześć las, cześć łąki itp. Zamontowane
kilkanaście kamer -transmisja po GSM, zasilanie albo siec albo PV. Efekt – 6 etatów mniej – a te które zostały
– siedzą w ciepłym pokoiku i patrzą w monitory. Nocą podczerwień. AI też analizuje obraz i gdy kogoś łapie w
zasięgu wyświetla alert. AI nauczyło się rozróżniać ludzi od zwierząt. Jak cos trzeba na szybko sprawdzić –
leci dron. I jest to szybsze, wydajniejsze i tańsze jak praca ludzi. ( Patrząc na to fot kilkanaście postów wyżej -
taki dron – kreci film jak kłusują, robi zbliżenie na rejestracje i zostaje już tylko policja i sąd).
To dla Waszej firmy politechnika wrocławska robiła aplikację do drona ? |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [1]
|
|
23.12 11:57 |
| |
|
Romek,
teraz każda większa agencja ochrony ma swoje drony, wierze monitorujące, foto pułapki itp zabawki.
Z oprogramowaniem też nie ma problemu. Byłem mocno zdziwiony podczas letniego przetargu na ochronę - co
teraz można mieć "w standardzie".
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
23.12 15:08 |
| |
|
Byłem mocno zdziwiony podczas letniego przetargu na ochronę - co
teraz można mieć "w standardzie".
Niestety, nad wodami PZW standardy nie działają, tam to nie takie proste jak klepanie w klawiaturę, ogólnie to nie da
się. Dochodzi tam do takiego zakrzywienia czasoprzestrzeni, że drony tracą orientację i walą prosto w trawę a światło
do fotopołapek dociera zanim zostanie wyemitowane.
Nie da się, po prostu. Fizyki nie oszukasz, więc należy zakończyć tę dyskusję, co czynię.
Życzę wszystkim spokojnych świąt i samych sukcesów w 2026. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
22.12 22:28 |
| |
|
Ile powinna wynosić kara za wykroczenie o jakim piszesz? Wystarczy przytoczyć wyliczenia
Romka.
Problemem jest to że Państwo traktuje zasoby wodne jako swoje. Nic ich nie obchodzi za
jakie koszty użytkownik rybacki musi utrzymać to co ktoś ustanowił w operacie. I tu jest cały
pies pogrzebany. Nikt na górze nie ma pojęcia ile kosztuje utrzymanie populacji ryby typu
lipien, głowacica, pstrąg bo myślą że zarybienia załatwiaj sprawę. A to jest goooowno
prawda. Dlatego kary są tak śmieszne. Prędzej zakażą łowienia tłumacząc to „znęcaniem
się nad zwierzętami”, tworzeniem jakiś „czerwonych ksiąg ginących gatunków ”, rezerwatów,
niż pojmą w jaki sposób dany gatunek utrzymać przy życiu, karząc kłusowników, czy
dopuszczając sportowy połów. Nie znają się na tym nawet w minimalnym stopniu.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [15]
|
|
22.12 15:41 |
| |
|
. Jest zakaz zabierania głowacicy w całym Okręgu.
Realny koszt strażnika 180 000 zł/ rok , czyli trzeba 300 łowców głowacic, żeby opłacić 1 osobę.
Nie ma takiego rynku, żeby opłacało się zatrudnić 2 osoby do ochrony głowacicy ,( jedna nie może
jeździć ) ,
Są zarybienia, tarliska i cała masa innej niż głowatkowa woda do ochrony.
Celem jest pokazanie, że żaden użytkownik rybacki rzeki nie jest w stanie pilnować jej całej i non stop.
Jak przekroczysz ceną realną wartość to spadnie sprzedaż.
Strażnicy są , ale nie jesteśmy w stanie stać nad wodą non stop.
Roman, na litość boską, mamy rok 2026. Po co to wszytko wyliczasz? Policja już dawno nie stoi na
zakopiance trzema czy czterema poatrolami z suszarkami, postawili gdzie trzeba radary a żywi stróże
prawa pojawiają się od czasu do czasu prewencyjnie. To jest tak proste że aż mnie boli serce, mózg i
palce jak to piszę.
Zakazem zabijania glowacicy nie podniecaj się za bardzo. Obowiązuje on tyllko uczciwych wędkarzy,
nieuczciwych mniej, a klusowników w ogóle, od których ZO NS ma świąteczne życzenia i
podziekowania, za pyszną rybkę na Wigilię.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [14]
|
|
22.12 16:35 |
| |
|
Roman, na litość boską, mamy rok 2026.
Darek, jakie to wszystko proste zza klawiatury.
Wyliczenia były z uzasadnieniem.
Latałeś kiedyś dronem wzdłuż Dunajca w górach ?
U mnie goście stracili drona za 20 K - znalazł się przy koszeniu siana..
To nie jest pole rolne. Ile czasu potrzebuje strażnik żeby przejechać z jednego końca OSu na drugi ?
W weekendy czasem dwie godziny - a to tylko 9 km.
Nie zajmuję się ochroną, tylko wkurza mnie opowiadanie bajek. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [13]
|
|
22.12 18:17 |
| |
|
Ten dron popsuł cały plan. A już tak dobrze szło... |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [1]
|
|
22.12 19:47 |
| |
|
Ten dron popsuł cały plan. A już tak dobrze szło...
Jestem zadziwiony jak prosta jest recepta na wszechwiedzę.
Wystarczy nic nie robić i od razu spływa na Ciebie łaska wiedzy i mądrości.
Darku, struktury PZW są otwarte , chyba bardziej niż kiedykolwiek. Na zebrania wyborcze w kołach przychodzi 15-30 osób. Wystarczy chcieć, żeby zostać wybranym.
Niestety, jak już bedziesz zapierdalaj za darmo to wtedy wszyscy pozostali będą wiedzieć jak zrobić lepiej,
Na odległość i nic nie robiąc.
Ulało mi się, ale gdyby to pisał jakiś pikus, nawet bym się słowem nie odezwał. Ale z Tobą ganiałem kłusoli., Ty powinieneś cokolwiek wiedzieć. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
23.12 07:30 |
| |
|
Niestety, jak już bedziesz zapierdalaj za darmo
No i doszliśmy do sedna. Wesołych świąt!
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [10]
|
|
23.12 07:25 |
| |
|
Wy tu piszecie o dronach i kosztach ochrony a tu o zwyczajna uczciwość chodzi 😁
Pole w kwadracie do kontroli dronem to co innego niż kręta rzeka, a samochód tego
nieuczciwego łowcy może być wszędzie. Nie namierzysz.
Już to pisałem w innym poście. Ochrona ryb jest kosztowna. Bardzo. Pamiętam, jak mi
kolega opowiadał insynuacji w Kanadzie, gdzie w środku nocy do obozowiska wjechała
Gwardia na koniach ze strażnikami i helikopter bo namierzyli kłusowników. Byli zesrani no
ale tam koszty łowienia są inne, myślenie w kwestii dobra narodowego są inne.
Dron sytuacji nie uzdrowi. To nie kwadratowe pole z systemem monitoringu. To kręta rzeka
gdzie samochód kłusownika ukryty w dobrym miejscu.
Ja nad Sanem to bym najpierw porozmawial z producentem woblerow. On ma swoje za
uszami w sprzedawaniu usług miejscówek.
Ten dron popsuł cały plan. A już tak dobrze szło... |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [6]
|
|
23.12 07:48 |
| |
|
Żeście się uczepili tego drona a to nie ma nic do rzeczy. Producent woblerów nie jest winny kłusownictwa. On jedynie
za srebrniki "sprzedał" rzekę i jej najcenniejsze ryby. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [3]
|
|
23.12 12:27 |
| |
|
Gdyby wszyscy byli uczciwi .. to by nie było całej dyskusji o ochronie. A te setki tysięcy złotych które kosztuje,
można by było przesunąć na zarybienia i zapobieganiu zanieczyszczeń, renaturalizacje itp. Ale że żyjemy w
kraju jakim żyjemy … Swoją droga nie kojarzę kraju, gdzie by nie było podobnych problemów-na mniejsza lub
większą skalę.
Co do drona… i kamer.
Umówmy się- OS Dunajec. Kawałek wyżej i niżej idzie pokryć kamerami bez problemu. Wybrane miejsca z
dołkami i główkami też. I naprawdę nie trzeba obserwować 500km rzeki..jak wiemy że jest problem z 10
dołkami.. każdy o długości 100 do 500m.
Na OS San tez by się pewnie dało część technika załatwić. Z Popradem ..podobnie. Ja bym tego pomysłu tak
szybko nie przekreślał. Szczególnie jak się już wie -co ta technika potrafi aktualnie i jak ją można wykorzystać.
A gdyby tak rzeki pilnowała agencja ochrony?
Trochę techniki, patrole interwencyjne jeżdżą, dorobić z 2-3 patrole dedykowane w terenówkach czy piesze w
newralgiczne miejsca. Dodatkowo płacić za zatzrymania na gorącym uczynku -żeby się bardziej agencji
chciało i opłacało.
Może to jest jakiś kierunek -skoro teraz agencje ochrony pilnują już jednostek wojskowych, poligonów i
komend policji. A patrole interwencyjne -to już nie emeryci z grupa, ale naprawdę rośli i sprawni panowie.
Tych patroli jeździ sporo -o każdej porze nocy i dnia. I niejako, przy okazji by i wody przypilnowali.
I jeszcze jedne przykład z PZW Krosno. Wiem, że to nie rzeka, ale pokazuje że i w PZW można.
Krosno jakiś czas temu postanowiło oddać zbiorniki pod opiekę kół. (stawy, żwirownie – a nie zbiorniki
zaporowe). (Kilak lat temu – ze względów rodzinnych – przeniosłem się do takiego koła-opiekuna 5 stawów.)
Efekt – ryb więcej jak na komercji. Staw no kill, limity wejść, limity widełkowe, brzegi wykoszone, parking
zadbany, ludzie zadowoleni no i ryb.. ryb jest na grubo. Dodatkowa opłata za łowienie jest ..albo no kill za 50%
ceny, albo kill z normalna stawka, zaostrzonymi limitami vs RAPR itd. Karencja z zakazem łowienia po
zarybienaich, dodatkowe ograniczenia w limitach przez jakiś czas po zarybienaich tez. I ryba jest.
Wieża z kamerami stoi i pilnuje. W zasadzie w każdy weekend jest kilak kontroli, w tygodniu także. A to
dlatego, że opiekują się tym łowiskiem miejscowi. że miejscowi posiewają pół czy godzinkę i podjadą na wodę
zrobić kontrole- kontrole ich wody -gdzie czują się gospodarzami i odpowiedzialnymi za nią.
Może to jest kierunek – może czas podzielić też rzeki na kawałki – oddac je pod opiekę kołom, przynajmniej
najlepsze kawałki. Brać dodatkowe opłaty za pilnowanie i zarybiać lepiej. Myślę, że gdyby ktoś był członkiem
takiego koła-opiekuna kawałka rzeki -to by bardziej zwracał uwagę, czy jego ‘kolega’ szanuje jego prace i nie
kradnie ich wspólnego dobra. I może powodzie nie zabiorą cąlej ryby – na odcinek innego koła.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [1]
|
|
23.12 15:13 |
| |
|
Gdyby wszyscy byli uczciwi .. to by nie było całej dyskusji o ochronie. A te setki tysięcy złotych które kosztuje,
można by było przesunąć na zarybienia i zapobieganiu zanieczyszczeń, renaturalizacje itp. Ale że żyjemy w
kraju jakim żyjemy … Swoją droga nie kojarzę kraju, gdzie by nie było podobnych problemów-na mniejsza lub
większą skalę.
Co do drona… i kamer.
*A gdyby tak rzeki pilnowała agencja ochrony?
Mamy drony i używamy tak gdzie jest to możliwe. Fotopułapki także.
Żadna agencja ochrony nie zgodziła się stałą, czy interwencyjną ochronę.
Próbowaliśmy różnych podejść od kilku lat.. Były nawet krótkie momenty współpracy, za każdym razem zrywane ,
To podobnie jak mam w Krakowie w firmie. Na umowie czas dojazdu w minutach, a w rzeczywistości agencja dostaje sygnał alarmu i sprawdza czas dojazdu - godzina. Nawet nie ruszają, bo to nie ma sensu.
Nad rzekę kłusownik zwykle nie przyjeżdza samochodem. Potrafią 10 km przez rezerwat na nogach zasuwać.
Albo wyjście z domu, dwa rzuty i już nikogo nie ma. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
23.12 19:33 |
| |
|
A te dwa rzuty nie da się zarejestrować? Przekroczenie prędkości w ułamku sekundy zrobi
….. pssssstryyyyyyk.
Chodzi o wymiar kary, nie o jej udowodnienie.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
23.12 19:39 |
| |
|
Przecież „No Kill” jest zły wiec co i komu 50% pasuje?
Latami o tym piszę. Robisz „No Kill” na Sanie i San zostaje dla fanatyków, miłośników
wędkarstwa, ptaszków. Jest pusty. Wystarczył zakaz zabijania lipienia i San jest pusty. Przy
No Kill nikt by nawet na niego nie zaglądał. Poza wymienionymi. Ale to komuś też pewnie
nie pasuje. Komu? Wielokrotnie wałkowany temat.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [1]
|
|
28.12 20:32 |
| |
|
Producent woblerów nie jest winny kłusownictwa.
I tu muszę posypać głowę popiołem i przeprosić za pochopność stwierdzenia. Jest inaczej niż napisałem |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
28.12 22:15 |
| |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [2]
|
|
23.12 19:27 |
| |
|
”Ja nad Sanem to bym najpierw porozmawial z producentem woblerow. On ma swoje za
uszami w sprzedawaniu usług miejscówek.”
______
Taaaaaak. Najlepiej przypi***ć się do producenta. Woblerów. Przewodnika. Much.
Sklepikarza. Nawet do dyrektora, przecież on najlepsze „lody kręci” (patrz wpisy. A. …króta).
Po co (-uj) rozmawiać? Każdy kręci biznes taki jaki uważa za najlepszy dla siebie. A że
chwilowy (niektórzy) to inna bajka.
Zrobić łowiska dla spinningu i dla muchy. Było dobrze (zakaz spinningu do mostu w
Postołowie) to komuś to nie pasowało. Komu? Uważasz że producentowi woblerów
wyłącznie? Bzdura. Pomyśl o jaką rybę chodzi.
Wrócić do starych przepisów i po temacie. Spinning dopuszczony od 1 dnia sezonu na
pstrąga i po sprawie. A płaczący spinningisci? Od Postołowia mają tyle wody do ujścia do
Wisły że te 2-3 miejscówki ich nie zbawią ani nie pochlastaną się oni z ich powodów. I tych
kilku ryb. Poszanowanych przez muszkarzy.
„Mówię” (piszę) to ja, spinningista, producent woblerów, przewodnik, producent much, itd,
itp. Nie sklepikarz i nie dyrektor.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [1]
|
|
23.12 20:48 |
| |
|
Nieczęsto się z Tobą Zygmunt zgadzam, ale dziś jest ten dzień. Zdrowia i spokoju w 2026. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
23.12 21:33 |
| |
|
Nieczęsto. Taaaaaaa.
Zdrowych, Radosnych i Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w gronie
ukochanych osób. Błogosławieństwa Narodzonego Dzieciątka dla Ciebie, najbliższych,
naszego kraju oraz wszystkich dobrych i uczciwych ludzi na świecie.
|
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
21.12 08:24 |
| |
|
Czy jest już nowy regulamin psw Krosno 2026r ? Mam nadzieję że te beznadziejne przepisy nocnego włuczenia się
po wodzie znikną chociaż na papierze. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
21.12 08:24 |
| |
|
Czy jest już nowy regulamin psw Krosno 2026r ? Mam nadzieję że te beznadziejne przepisy nocnego włuczenia się
po wodzie znikną chociaż na papierze. |
|
|
|
Odp: Do ZO Krosno - powrót do starych przepisów? [0]
|
|
21.12 08:24 |
| |
|
Czy jest już nowy regulamin psw Krosno 2026r ? Mam nadzieję że te beznadziejne przepisy nocnego włuczenia się
po wodzie znikną chociaż na papierze. |
|
|
| |
|
|
|